Skocz do zawartości
Globy

Ceramika: za i przeciw

Rekomendowane odpowiedzi

Dzień dobry, cześć i czołem,

zbieram się do napisania do tygodnika "Motor" przekrojowego artykułu o powłokach ceramicznych – z tego, co widzę, ich popularność systematycznie rośnie. Plusy, minusy, jak to się nakłada, ile kosztuje oraz najważniejsze – czy warto się na taka powłokę zdecydować.

Osobom, które mają/miały styczność z tematem, czy jako użytkownicy, czy sprzedawcy/praktycy, będę wdzięczny za (choćby krótkie) podzielenie się swoimi opiniami. Wiem, że niekiedy trudno jest wyważyć: zależy od auta, jego stanu, budżetu oraz samej powłoki i nakładającego. Niemniej moim zdaniem otwarte pozostaje pytanie, czy jeśli ktoś lubi i ma czas regularnie woskować samochód, to powłoka będzie dla niego odpowiednim rozwiązaniem, i odwrotnie – gdy ktoś nie ma czasu, jeździ na ręczne myjnie "gdzie popadnie", czy to rozwiązanie jest dla niego.

Standardowo deklaruję wsparcie się adresem forum, aczkolwiek nie sądzę, żeby była taka potrzeba – megaszacunek dla wszystkich, którzy dbają tu o porządek i się udzielają, wspomagając innych swoją wiedza, doświadczeniem, a przede wszystkim pasją.

  • Lubię to 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Powłoka minusem jest koszt jeśli zlecimy to firmie jeśli samodzielnie dużo roboty- wypadało by najpierw wykonać korektę lakieru oraz jeśli nakładamy samodzielnie to musimy mieć miejsce- z tego co się orientuje to większości powłok raczej nie można nakładać pod gołym niebem. Minusem jest też że nie jest ona w 100% bezobsługowa przez cały okres użytkowania- trzeba co jakiś czas "odetkać" powłokę. Niezależnie co wybierzemy czy to powłokę czy wosk po umyciu auta a następnie jak w krótkim okresie po myciu spadnie deszcz mamy water spots-y.

A z plusów to łatwość domycia wszystkiego (oczywiście trzeba regularnie używać myjki) od robali na masce po pył z felg. Na ulicy wyróżniamy się bo nawet starszym autom (15+) zabieg- polerka+powłoka/wosk bardzo pomaga wizualnie no wiadomo jak auto jest za bardzo pognite to tylko blacharz pomoże. 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jasne. Dzięki za rzeczowy głos. 

A tak szczerze, można to w ogóle w domowych warunkach nałożyć dobrze, czy z uwagi na potrzebę odpowiedniego miejsca i sprzętu (wygrzewanie?) lepiej powierzyć to profesjonalistom?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Globy Można bez problemu nałożyć powłokę w domu. Ważne jest mieć garaż, wiatę, zadaszenie. Wygrzewać powłoki nie trzeba - jest to tylko zabieg stosowany w profesjonalnych studiach, gdzie rano nakładasz powłokę, a wieczorem auto odbiera klient i musi mieć już całkowicie utwardzoną.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dobrze wiedzieć, zatem lista plusów się powiększa :-)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Może nie tyle plusy i minusy, a różnica w wyglądzie. O gustach się co prawda nie dyskutuje, ale powłoka to bardzo sztuczny, plastikowy i nienaturalny (o ile wogóle przy aucie możemy mówić o czymś naturalnym) połysk vs. ciepła naturalna barwa.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Właśnie miałem o to zapytać – co o estetyce samochód pokrytego powłoką sądzą osoby, które cenią np. ciepły, łagodny, acz soczysty blask wosku (ja do nich należę). Dzięki!

Jeszcze jedno pytanie: jak łatwo uszkodzić/zmyć powłokę, tzn. powiedzmy, że się zapomnę albo żona weźmie wóz i "z dobroci serca" odda na myjnię, tam myjka, mało wyszukana chemia, ścierki. Wtedy powłokę trzeba tylko "odnowić" czy już pozamiatane?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

No wielkim minusem jest konieczność wypolerowania lakieru na 100% przed powłoką, czasem wystarczy one step, a czasem to grubsza robota, moim zdaniem dla kogoś, kto nie miał nigdy w ręku polerki, i ma starszy samochód, jest to nie do zrobienia bez treningu.

Moim zdaniem warto polecić też takie powłoki tylu can coat, bo one są chyba bardziej przyjazne dla początkujących.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
9 minut temu, lol19pl napisał:

No wielkim minusem jest konieczność wypolerowania lakieru na 100% przed powłoką

Raczej zaleceniem - czy konieczność, to bym polemizował. Powłokę nałożysz na każdy lakier niezależnie od tego czy byłą polerka czy nie - jednakże efekt wtedy będzie zgoła inny na każdym z tych lakierów 😋

  • Lubię to 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
12 minut temu, krzygaj napisał:

Raczej zaleceniem - czy konieczność, to bym polemizował. Powłokę nałożysz na każdy lakier niezależnie od tego czy byłą polerka czy nie - jednakże efekt wtedy będzie zgoła inny na każdym z tych lakierów 😋

Nie jest konieczne - ale kto profesjonalnie tak położy powłokę. Powłoka zwiększy siłę odbijanego światła, a wchodząc w rysy tylko je uwypukli - to tak w skrócie. Teoretycznie jest zalecana, w praktyce konieczna 🙂

Na dwóch autach mam topową powłokę. Jest to dobre rozwiazanie aby na lakierze było coś dłużej niż 1-6 miesięcy (w zależności od produktu). Natomiast warto wspomnieć o minusach powłok:

- nie powodują, że auto się nie brudzi
- lubią się "zapchać" przez co traci się efekt hydrofobowy
- aby wzmacniać efekt hydrofobowy potrzeba powłokę serwisować - nie wiem czy to warunki gwarancji. A taki każdy przegląd/reload powłoki kosztuje (skoro co 2-3 razy w roku trzeba zrobić reload powłoki to czemu nie wystarczy używać sam reload co 3-4 miesiące? warto o tym wspomnieć czym się różni powłoka od "reloada")
- nie tak łatwo jest to usunąć z lakieru - wręcz moim zdaniem bardzo trudno, choc tutaj musieli by wypowiedzieć się praktycy
- nie chroni przed zarysowaniami i swirlami tak jak niektórzy tego oczekują / mówi się.
 

  • Lubię to 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Super, piękne dzięki. Mniemam, że "reload", dysponując garażem, można już robić samemu? Czy np. wymaga tej samej chemii, której używa warsztat, i nie jest ona dostępna w sprzedaży? (tzn. czy środki można stosować zamiennie, łączyć różne marki?)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Powłoka powłoce nierówna. Sam się o tym przekonałem po niedawnym nałożeniu kupionej jeszcze zimą chińskiej powłoki za 30$. Wymóg natychmiastowego dotarcia po nałożeniu sprawia, że pracujemy w pośpiechu i łatwo o błędy. Maska, którą pokryłem dwiema warstwami, wygląda gorzej bo sąsiadujące pola różnią się między sobą.

Plusem jest trwałe przyciemnienie lakieru, bo powłokę - raczej na szczęście - nie jest tak łatwo usunąć. Specjalnie próbowałem kwaśnej chemii i być może osłabiłem, ale na pewno nie usunąłem. Powłoka częściowo chroni przed ptasimi odchodami - tzn. wydaje się, że opóźnia degradację lakieru czyli mamy więcej czasu na usunięcie. Po jednej z kup nie zostało śladu, po innych - niestety tak. No, ale to tylko moja spekulacja.

Reasumując: powłoka - tak, ale sprawdzony produkt renomowanej firmy.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dodam kilka wątpliwości od siebie. Mądruje się a nie mam ceramiki ale boję się jej. Dla mnie ma więcej minusów:

- nawet jak położymy ja sami na nowe auto wytrzyma maksimum 2 lata. Później zacznie się problem. Pewne partie lakieru będą zabezpieczone inne nie. Jak to wykryć ? Po swirlach ? Po braku hydrofobowości?

- serwisowanie - podobno raz w roku ok 200 zł aby uzupełnić powłokę. No nie wiem czy ogarniemy to sami. Bo miejsca z których zeszła trzeba znów dopolerować mechanicznie szlifierką o ile się nie mylę i nałożyć kolejny raz czy uzupełnić

 

Także jak powłoka zacznie się ścierać nawet na nowym aucie po 2-3 latach, to czeka nas polerka mechaniczna a przeciętny Kowalski potrafi tylko ręcznie. Więc znów koszty, problemy i niepotrzebne kombinacje. Zmycie i położenie wosku jest prostsze

 

- raz nałożona powłoka musi być serwisowana i dokładana do końca życia auta. chyba że ja mechanicznie zeszlifujemy

 

Także to jak teflon - niszczy lakier a niby ma zabezpieczać

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Cześć Marcinie 🙂 

Ja jako wywodzący się ze starej szkoły Detailingu gdzie swoje doświadczenia i wiedzę czerpałem ze starych dobrych relacji Dziadków Detailingu mogę coś na ten temat skrobnąć . 

Gdy zaczynałem zabawę z prawdziwym detailingiem i prawdziwymi woskami to pojęcie powłok nie istniało . Wprawdzie ktoś coś tam nadmieniał o Cqurtz czy carpro ale był to temat tak trudny że mało który amator o nich myślał .

I wtedy nie wyobrażałem sobie nic innego niż wosk jako LSP , taki Zymol to był szczyt marzeń .Ale z wiekiem i detailerskim doświadczeniem dotarłem do wosków premium czyli Zymoli i SV . 

Fenomenalny look - zapach - sam fakt obcowania z każdym elementem blachy i lakieru , kurde pamietam ten moment jak na Mondeo wpadł Titanium do dziś mam przed oczami ten widok . 

Ale w między czasie powłoki mocno ewoluowały i stały się bardziej User Frendly . Cenowo tez nie raz były tańsze niż Z czy SV .

Przyszedl więc ten moment ze chciałem spróbować czegoś innego niż wosk .

I z czystym sumieniem mogę powiedzieć ze nie żałuje ze się zdecydowałem , wprawdzie look trochę mniej mnie powalał niż Titanium w 3 warstwach . Ale powłoka ( w moim wypadku Uncr ) nie wymagała tyle uwagi - ot spłukać za 3 blaszki i auto czyste w zimie tez z tym nie było problemu . Ze natural zejdzie z pierwsza solą .

 

Droga podsumowania , dobry wosk jest fajny na auto weekendowe ale dobry wosk nie jest tani 

Jezeli używamy auta na codzień nie wyobrażam sobie teraz żeby nie było zabezpieczone powłoka .

Fakt aplikacja samemu musi być przeprowadzona w określonych warunkach bardziej restrykcyjnych niż w wypadku nawet najlepszych wosków . I dla przeciętnego Kowalskiego będzie problemem . 

Ale uważam ze jak ktoś dba o auto to warto zainwestować w powłokę nawet w studio , których mamy teraz więcej niż myjni . Każdy znajdzie swoją jakość za swoja cenę 

P.S ale sie rozpisałem 

  • Lubię to 2
  • Super 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
19 minut temu, Pajko napisał:

Jezeli używamy auta na codzień nie wyobrażam sobie teraz żeby nie było zabezpieczone powłoka

Zwróciłem uwagę na ten fragment i wydaje mi się, że jest trochę na wyrost.  

Miałem powłoki kwarcowe, ceramiczne, teflonowe, sealanty, woski na samochodzie używanym co dzień i każdy rodzaj produktu sie sprawdził, każdy ma wady i zalety. Szczerze mówiąc nie faworyzowałbym żadnej z tych grup 😉

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Oprócz problemy z waterspotami przy osobach, który nie dbają o pojazd to chyba nie ma minusów, no i zasćiankowości klientów mimo powiększającej się wiedzy, wiele ludzi dalej twierdzi że po tego typu powłokach samochód nie będzie sie rysował, nie trzeba będzie go myć a jego trwałośc przebije 5 lat 😉


Powłoka powłoce nie równa są i takie, które w dwóch składnikach dadzą ciepły look jak po woskach najwyższych klasy jednocześnie idealnie zabezpieczając nasz samochód, wszystko rozchodzi się o marke powłoki oraz wygląd studia 😉 , zwrócił bym również uwage w twoim artykule aby osoby, chcący założyć powłoke kwarcową na swój samochód w firmach auto detailingowych, dobrze sprawdziły co firma założy.

Ja w tym roku słyszałem już o kilka przypadkach gdzie nowo otwarta firma nałożyła zamiast powłoki fusso 😕, lub osobiście miałem samochód (nówka salonówka) ktory po 6 miesiacach od nałożenia nie miał żadnej hydrofobowości, ani na lakierze ani na szybach kompletnie nic, nie był również porysowany gdyż klient mył zawsze pojazd samodzielnie, a studio dosyć renomowane (kiedyś) a sam koszt usługi w owej firmie to 3400netto 😉

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Czasem powloka nawet topowa umiera, bo lakier ja odrzuca, albo trafiles slaba serie (jak obecne csl i exo u @Mickul) Ja mowie ludziom, ze moze zdarzyc sie, ze sie nie przyjmie i trzeba polozyc inna. Mi sie nie zdarzylo jeszcze. Koledze raz, drugiemu 3 razy. Ale przy kilkudziesieciu autach na rok na przestrzeni kilku lat to nie tragedia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

[mention=5993]Pajko[/mention] Pamietam Titanum na mondku. Wyglądał obłędnie

 

Wysłane z mojego ALE-L21 przy użyciu Tapatalka

 

 

 

 

 

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Globy - jak rozumiem, temat ma dotyczyć tylko powłoki ceramicznej (kwarcową i hybrydę zostawiamy "na boku") ?  Jeśli tak, wtrącę swoje "dwa grosze" 😁.

Generalnie jestem - podobnie, jak Ty - zwolennikiem wosków/sealantów. Przyczyna jest prosta - częstsza zabawa, większe (moim zdaniem) możliwości "regulacji" wyglądu lakieru (szklistość po syntetykach, ciepły look po naturalach, możliwość łączenia tych dwóch cech poprzez nakładanie wosków naturalnych na sealanty, lub używanie wosków hybrydowych, albo "ocieplanie" zimnej szklistości sealanta "ciepłem" QD opartego na składnikach naturalnych...). Przy powłokach ta zabawa jest teoretycznie niemożliwa, gdyż... jest niewskazana (zaburzanie pierwotnych cech powłoki). Kolejnym minusem jest koszt aplikacji powłoki (zwłaszcza w studiu detailingowym - dot. głównie osób, które nie mają warunków na samodzielne "powłokowanie" auta, lub nie czują się na siłach, aby samemu się za to zabrać; sam koszt dobrej powłoki również nie jest małym wydatkiem). Kolejny minus to nakład pracy, jaki musimy włożyć (lub zlecić jego wykonanie firmie/osobie) w przypadku chęci usunięcia/zmiany/naprawy powłoki. Za tym również idą koszty. Kolejny minusik to - w przypadku samodzielnej aplikacji powłoki - ryzyko (pech, brak wystarczających umiejętności, lub inna - zależna, lub niezależna od nas przyczyna) błędu w aplikacji powłoki i związana z tym pracochłonność (często połączona z dodatkowymi kosztami) związana z koniecznością naprawy błędu (mechaniczne usuwanie źle położonej powłoki, ponowna jej aplikacja - co często wiąże się się z zakupem kolejnego opakowania produktu, gdyż z pierwszej buteleczki/strzykawki zostało nam prawie nic)... W przypadku tradycyjnych metod zabezpieczenia i upiększenia lakieru, koszty i nakład pracy są zdecydowanie niższe (pomijam woski w cenie 300-500 pln wzwyż za opakowanie, chociaż i w takim przypadku jednorazowa aplikacja takiego wosku - nawet w 2-3 warstwach - nie spowoduje raczej, że pozostaniemy z pustym słoiczkiem). Przy wosku/sealancie optyczny stan lakieru, przed jego właściwym zabezpieczeniem, możemy poprawić jednym z wielu produktów z filerami - a więc doprowadzenie lakieru do ideału poprzez korektę nie jest tak bardzo wymagane, jak w przypadku powłoki. Usunięcie, lub naprawa "powłoki" wosku/sealanta, która zabezpiecza lakier, jest również prostsze i mniej pracochłonne, niż w przypadku ceramiki. No i wosk/sealant pozwala na większą kreatywność, oraz zabawę - można nawet co tydzień usuwać leżące zabezpieczenie i "kłaść" na lakier coś nowego. W przypadku powłoki ceramicznej nie będzie to ani tak łatwe, ani tanie. Celowo pomijam jeden "plus" powłoki ceramicznej, jakim jest - wskazywana przez wielu jej producentów - zwiększona odporność lakieru zabezpieczonego powłoką na uszkodzenia mechaniczne, typu zarysowania. Pomijam, gdyż z tej zalety skorzystają tylko osoby świadome zasad dbania o wygląd auta - typowy "Kowalski" sam będzie (niezależnie od tego, czy ma na aucie ceramikę, czy też wosk) stopniowo niszczył lakier myciem go "na szczotach", lub ścieraniem z niego zanieczyszczeń "na sucho, starą podkoszulką". Poza tym nawet najlepsza powłoka nie uchroni przed uszkodzeniami lakieru, spowodowanymi przez nieuważnych/chamskich kierowców innych aut na parkingach, ani przed uderzeniami kamieni spod kół innych pojazdów. 

Generalnie i subiektywnie uważam, że powłoka ceramiczna jest świetnym wyjściem dla osób, które nie chcą/nie mają czasu/nie mają możliwości (lub po prostu nie znają się na tym), aby "miziać" lakier auta 1-2-3-4 razy w miesiącu i chcą, aby jednorazowy, wysoki/bardzo wysoki (w zależności od tego, czy cały proces wykonujemy sami, czy też zlecamy to komuś) nakład pieniędzy i pracy zabezpieczył zewnętrzne powierzchnie auta na kilkanaście/kilkadziesiąt miesięcy (pomijam kwestię konserwacji powłoki, jak również sporadyczne problemy - już wcześniej wspomniane - z długowiecznością, a właściwie z jej brakiem, w przypadku niektórych powłok). W przypadku osób, które znajdują przyjemność i zabawę w detailingu (i nie zajmują się tym zawodowo), woski i sealanty nadal pozostają najważniejszymi produktami, po które będą najczęściej sięgać i których wybór wciąż będzie dużo większy, niż wybór powłok. Zwłaszcza, że wiele wosków/sealantów/hybryd potrafi zabezpieczyć skutecznie lakier na kilka-kilkanaście miesięcy.

Dopóki detailing to przyjemność i fun - woski/sealanty są "ponad" powłokami.

I na tym kończę ten subiektywny i przynudny wywód 😄

  • Lubię to 3
  • Dziękuję 1
  • Super 4
  • Okay 3

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Piękne dzięki za odpowiedzi i mnóstwo ciekawych informacji. 

Czyli rozumiem, że auto z powłoką myje się raczej samą wodą. A jeśli mam biały wóz, jadę na wesele i chcę umyć tip-top? ;-)

> Oprócz problemy z waterspotami przy osobach, który nie dbają o pojazd
Ale chodzi o większą skłonność czy trudniej się ich pozbyć?

> powłoki ceramicznej (kwarcową i hybrydę zostawiamy "na boku") ? 
Jeśli ktoś jest szczególnym zwolennikiem/ma doświadczenie, to chętnie i ten temat zgłębię, choćby w postaci ramki, żeby zaznaczyć, że są różne powłoki dla różnych potrzeb.

> Dopóki detailing to przyjemność i fun - woski/sealanty są "ponad" powłokami.
Subiektywnie przychylam się do tej wersji, aczkolwiek – również subiektywnie – widzę, jak nabywcy nowych aut coraz częściej decydują się na powłokę, wręcz jest to dla nich "must have" i pewien prestiż. A orientujecie się, czy w tych założonych widełkach – strzelam, że w W-wie to 2500-3500 zł – jest też korekta lakieru? Mam styczność z nowymi samochodami i nie przypominam sobie jeszcze takiego, który by nie wymagał korekty, mimo że był "prosto spod igły". Dotyczy to nawet lamp.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
32 minuty temu, Globy napisał:

Czyli rozumiem, że auto z powłoką myje się raczej samą wodą. A jeśli mam biały wóz, jadę na wesele i chcę umyć tip-top?

Nie, myjesz tak samo jak każde inne, dedykowanymi środkami. Pewne powłoki mniej przyjmują brud inne bardziej. Tak jak woski. Czasami wystarczy spłukać wodą. Ale powłoki często się też zatykają. Żeby odetkać taką powłokę stosuje się specjalne, bardziej agresywne szampony typu reset.

 

32 minuty temu, Globy napisał:

Jeśli ktoś jest szczególnym zwolennikiem/ma doświadczenie, to chętnie i ten temat zgłębię, choćby w postaci ramki, żeby zaznaczyć, że są różne powłoki dla różnych potrzeb.

Najpopularniejsze typy powłok jakie znam to SiC, SiO2 oraz PTFE.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nigdy nie miałem powłoki więc się wypowiem 😉

Ad. 1 Absolutnie nie, chemia myjąca musi być. Są nawet szampony i QD teoretycznie dedykowane powłokom, więc tego etapu nie ominiemy. Gdyby wzruszyć brud samą wodą (myjką pod ciśnieniem), to na aucie z powłoką uzyskamy trochę lepszy rezultat niż na aucie zabezpieczonym woskiem. Ale auto wciąż nie będzie modelowo czyste. Wniosek, że auto z powłoką jako LSP można myć samą wodą jest zbyt daleko idący.

Ad. 2 W podanych widełkach cenowych musi być uwzględniona korekta lakieru (jako teoretycznie najdroższy element całości - są usługodawcy, których proponują "korektę" za 300 pln). Sama powłoka to koszt ok. kilkuset pln (strzelam: 200-500-900 - w zależności od producenta).

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W kwestii gładkości. Moja chińska powłoka jest szorstka w dotyku - nawet bardziej, niż sam lakier którego poddałem korekcie (korekcji?). Dlatego nadałem jej poślizgu przez aplikację pasty Carpro Essence+ i płynu Carpro Reload - razem i osobno. Teraz będę obserwował wpływ tych wszystkich kombinacji na łatwość mycia.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
7 godzin temu, Arturrro napisał:

W kwestii gładkości. Moja chińska powłoka jest szorstka w dotyku - nawet bardziej, niż sam lakier którego poddałem korekcie (korekcji?). Dlatego nadałem jej poślizgu przez aplikację pasty Carpro Essence+ i płynu Carpro Reload - razem i osobno. Teraz będę obserwował wpływ tych wszystkich kombinacji na łatwość mycia.

Jak to szorstka ? Może źle ją dotarłeś ? Ja tęż przy pierwszym docieraniu mrfixa czułem, że lakier jest tępy i trzeba było się mocno namachać fibrą by uzyskać zadowalającą śliskość. Dlatego właśnie pisałem o dość trudnej aplikacji tego produktu.

Co do za i przeciw. 1. Przy ceramice trzeba się więcej narobić, w dodatku dobrze odtłuścić lakier choćby IPA, a najlepiej jeszcze prepem co wiąże się z dłuższym czasem pracy. Przy wosku np. naturalnym nastawiamy się bardziej na look więc nie musimy męczyć się z odtłuszczaniem po użyciu cleanera lub finischa.  2 Wymagane jest dobre oświetlenie bo przy przyciemniających powłokach łatwo narobić sobie mazów od nieprawidłowego dotarcia, którego często nie widać przy słabym świetle i najczęściej dostrzegamy owe wady/przebarwienia dopiero jak powłoka już się utwardziła i próba z IPA już nic nie daje. Tutaj zdecydowanie wygrywa łatwość aplikacji większości wosków, w dodatku niektóre można aplikować nawet na słońcu 3. Przy obecnych temperaturach i niskiej wilgotności niektóre powłoki bardzo szybko odparowywują co wiąże się z aplikacją małych powierzchni a wiec znowu dłuższy czas pracy. 4 Przy powłoce nie możemy użyć cleanera  z wypełniaczami a więc pasuje zrobić jednak korektę przed powłoką. 5 Powłoka z czasem się rysuje, nawet od prawidłowego mycia powstają małe mikro ryski, które z czasem obniżają znacznie look powłoki. Oczywiście przy wosku lakier również się rysuje ale przy kolejnej aplikacji wosk sporo zakrywa, do tego możemy się wspomóc cleanerem. Z drugie strony powłoka rekompensuje to trwałością zabezpieczenia, woski jednak musimy aplikować częściej co się wiąże z dodatkową praca więc zależy czy mamy na to czas i ochotę. 6 Z tego co wiem przydatność niektórych powłok to do około 6 miesięcy po otwarciu buteleczki więc jeśli kupimy np 30 czy 50ml a zużyjemy około 10ml to resztę pasuje sprzedać albo wykorzystać w miarę szybko. Tutaj wosk wygrywa bo możemy go trzymać bardzo długo jeśli go nie trzymamy w jakiś skrajnych warunkach.

Podsumowując można by dużo pisać co jest lepsze a co gorsze.  Jednak z powłokami i woskami jest tak, jak już wcześniej ktoś zauważył. Oba produkty maja swoje plusy i minusy, oba maja swoich zwolenników i przeciwników. Dużo zależy od indywidualnych potrzeb i możliwości użytkowników. Jedni lubią woskować auto inni nie, jedni maja warunki do pracy inni nie, dla jednych ma znaczenie look dla innych jak najdłuższy okres zabezpieczenia więc każdy musi wybrać coś dla siebie.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

Sponsor serwisu

Pogotowie Zamkowe Gdynia

Obsługa graficzna

Magda Stępień

×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.