Jump to content

Szampon bez wycierania albo Waterless i Rinseless


Recommended Posts

  • Moderator
51 minut temu, cleantechco napisał:

zrobienie takiego produktu tylko po co?

Jest pewna luka którą można by wypełnić czymś "nowym, unikalnym" 😉

Wożenie pianownicy zajmie trochę więcej miejsca niż dużej butli 1L waterlessa.

Z tego co widzę świat idzie coraz bardziej w technologie waterless - pro ekologiczne metody oszczędzające wodę. U nas detailing to wciąż spłukiwanie auta hektolitrami H20.

Klimat się ociepla, trąbią o brakach wody i suszach w Polsce. W kilku województwach miesiąc temu gminy ogłaszały zakaz podlewania ogrodów lub mycia aut. Polska kuleje jeśli chodzi o retencje. Woda po ulewach nigdzie nie jest zbierana.

Długo by gadać. Te produkty to przyszłość - stesty, niestety - Ci którzy opanują dobrze te technologie będą o krok do przodu 😉

Będąc ostatnio na biwaku bez wody i szlaucha - oglądałem ten filmik kilka razy i słuchałem dokładnie argumentacji Larego. Jest sensowna i spójna. Cena mnie trochę powala ale chętnie bym sprawdził tą metodę na moim blokowisku - mina sąsiadów bez cenna 😉

Prawdopodobnie pupy to nie urwie bo trzeba się babrać z nastoma mikrofibrami i grubszy piach trochę strach tym ruszać, ale kto nie ryzykuje ten nie żyje 😉

Mimo wszystko interesuje mnie temat, które "nasze" piany można by użyć bezpiecznie na lakierze bez wypłukiwania wodą i zrobić taki test na czarnym lakierze 😉

  • Lubię to 1
Link to post
Share on other sites
  • Replies 650
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Top Posters In This Topic

Popular Posts

To i ja wrzucę swoje 5 groszy do tego tematu. Postanowiłem również sprawdzić co to jest i jak się tym myje. Za mną przemawia tylko metoda #rinseless 🙂  Tak więc u mnie wybór padł na MEGUIARS RINS

#Update Bawię się rinsless'em i waterless'em na zmianę. Pod blokiem, mimo komentarzy i spojrzeń sąsiadów 😄 Ale ktoś musi być pionierem i przecierać szlaki 😉 Co jakiś czas nalewam albo 30ml O

Od mniej więcej dwóch lat myję moje auta ONR. Przetestowałem kilka różnych wariantów, od mycia gąbką, rękawicą z mikrofibry po ręczniki z mikrofibry. Pierwsze auto na którym się uczyłem to czarne

Posted Images

  • Dystrybutor

No właśnie waterless ma jak najbardziej sens, wszystko dla ludzi, nie każdy tez płacze lub widzi każdą mikroryse, jednak według mnie piana waterless to trochę bez sensu, za to szampon waterless jak najbardziej tak. Mamy na tapecie ciekawy produkt w 2 wersjach na tapecie ( nie chce zdradzać jaki dokładnie) I 1 wersje musimy opłukać,  drugiej nie jednak wciąż pozostaje problem taki,  że bez oplukania zanieczyszczenia te nie spłyną całkowicie z auta i chociaż jak przyschnie chemia to nic się nie stanie ale auto nie zostanie z danego zanieczyszczenia w pełni oczyszczone. I ten problem w sumie bardzo ciężko rozwiązać bo bezdotykowe produkty mają w sobie substancje które lepiej wypłukac,  a te które ich nie mają nie potrzebuja spłukiwania chemii tylko potrzebuja splukania tego usunietego/ rozpuszczonego brudu (smoły,  błota itp.) I to jest błędne koło.  Domel nie daj się też nabrać na Eko I bezpieczeństwo bo Eko moze być wszystko, a ludzie od marketingu wpychaja eko wszędzie. Auta elektryczne podobno są eko  - tak w użytkowaniu teraz są ale za 20 lat się okaże, że nie są bo co zrobimy z tymi wszystkimi bateriami. Dlatego uczulam,  nie bądźcie tacy podatni na modne słowa typu eko bo jeśli zweryfikujemy okaże się,  że większość rzeczy eko wcale nie jest eko. 

  • Lubię to 1
Link to post
Share on other sites

Tez od dłuższego czasu przyglądam się tematowi Waterless. Tym bardziej teraz, gdzie przeprowadziłem się do Wroclawia i zostają mi myjnie bezdotykowe i wynajmowany garaż bez prądu i wody. 

Na ta chwile zastanawiam się nad opcja taka:

1) bezdotyku - 2x prewash z płukaniem

Nastepnie

2) jazda do garazu - Waterless np Ech2O. Pryskam obficie lakier. Rekawica delikatnie ściągam brud i płucze rękawice w wodzie z wiadrem. 

Nastepnie wycieram do sucha. 

Myślę, że to taki optymalny bezpieczny sposób dla mnie

Link to post
Share on other sites

Od ponad 2 lat myję samochody metodą tradycyjną (dwa wiadra) i metodą "bez spłukiwania". Obecnie są to proporcje mniej więcej 30 % (tradycyjnie) / 70 % (bez spłukiwania). Doszedłem chyba już do wprawy (plus niezbędny osprzęt/akcesoria) w myciu "bez spłukiwania" - nie widzę różnicy w efekcie mycia obiema metodami (skuteczność i "bezpieczeństwo" lakieru). Na plus dla metody "bez spłukiwania" działa dodatkowo wygoda mycia (nie potrzebny dostęp do bieżącej wody w miejscu mycia, podłoże nie jest zalewane masą wody, odpada konieczność rozkładania/składania myjki/węża). 

Link to post
Share on other sites
  • Moderator
7 godzin temu, cleantechco napisał:

Domel nie daj się też nabrać na Eko I bezpieczeństwo bo Eko moze być wszystko, a ludzie od marketingu wpychaja eko wszędzie. Auta elektryczne podobno są eko  - tak w użytkowaniu teraz są ale za 20 lat się okaże, że nie są bo co zrobimy z tymi wszystkimi bateriami. Dlatego uczulam,  nie bądźcie tacy podatni na modne słowa typu eko bo jeśli zweryfikujemy okaże się,  że większość rzeczy eko wcale nie jest eko. 

Tak dokładnie - aż tak sie tym nie przejmuję - widzę tylko gdzie ten porypany świat zmierza i gdzie może być pole do popisu 😉 Jak czerwona gąbka Opti 😉

7 godzin temu, cleantechco napisał:

nie każdy tez płacze lub widzi każdą mikroryse,

Ja jestem tego typu osobą, mam wyrąbane na mikro ryski. Pod blokiem i tak nic z tym nie zrobię, jechać na myjnie 4km nie zawsze mi się chcę, ale lubię mieć auto czyste i lśniące więc w moich śląskich osiedlowych warunkach często używałem na litry QD jako waterless.

Temat piany zainteresował mnie jako zamiennik tych produktów 😉 Szczególnie po ostatnim wyjeździe w trasę. Myślę, że ten kto mocno wsłuchał się w argumentacje AMMO zrozumie/lub nie w jakim celu on stworzył ten produkt oraz gdzie i jak można go używać. Ale to juz pozostawiam do indywidualnej oceny.

Dla mnie to jakaś ciekawa alternatywa dla QD. Taka lubrykacja na podwójnym doładowaniu. Mnie dalej dotyczy w myciu zakurzonego auta - bo tak jak mówisz Tomku mycie tym zapiaszczonego i obłoconego auta nie wchodzi w grę - hardcorem nie jestem - mówimy o mikro ryskach a nie sznytach 😉

Larry fajnie na filmiku opisuje technologie - ala krem do skóry - nawilżający, podnoszący brud, szybko odparowujący.

 

8 godzin temu, cleantechco napisał:

Mamy na tapecie ciekawy produkt w 2 wersjach na tapecie ( nie chce zdradzać jaki dokładnie) I 1 wersje musimy opłukać, 

Czekam na więcej info 😄

 

10 minut temu, Eidos71 napisał:

Na plus dla metody "bez spłukiwania" działa dodatkowo wygoda mycia (nie potrzebny dostęp do bieżącej wody w miejscu mycia, podłoże nie jest zalewane masą wody, odpada konieczność rozkładania/składania myjki/węża). 

Tzn myjesz szamponem na dwa wiadra - nie spłukujesz - wycierasz MF ?

Link to post
Share on other sites
Dlatego uczulam,  nie bądźcie tacy podatni na modne słowa typu eko bo jeśli zweryfikujemy okaże się,  że większość rzeczy eko wcale nie jest eko. 

Bo eko jest całkowicie zle zrozumiane (bo zostało niecnie wykorzystane przez marketingowcow i przyjęte przez rynek).

Cokolwiek może być eko (ekologiczne) tylko jeśli posiada odpowiedni certyfikat i oznaczenie.

A oznacza to tyle i aż tyle ze pochodzi z ekologicznego źrodła - czyli było uprawiane w sposób ekologiczny co do zasady (minimalna bądź żadna ilość pestycydów itp).

Nie oznacza to wcale braku negatywnego wpływu na człowieka czy środowisko - może być np. jakiś szkodliwy kwas, który ma ecocert, ale co z tego jak nadal jest szkodliwy dla człowieka czy środowiska?

„Bio” to juz całkowita dowolność i można sobie bio nazwać cokolwiek - najgorszej jakości jogurt, poduszkę czy kielnię budowlaną icon_smile.gif.b4a8b1961b729e494ee87a9a4b2a28bb.gif

Teraz na chemii uzytkowej do domu i kosmetykach jest ifo „87% / 92%, 97% skladnikow pochodzenia naturalnego” - nie interesuje mnie czy sa pochodzenia naturalnego bo co to oznacza? Ze to baza wodna ;)? Czy to ze sa pochodzenia naturalnego oznacza ze sa nieszkodliwe dla czlowieka? NIE, a co z pozostałą iloscią? Co tam sie znajduje w tych kilku/kilkunastu %?

I czy do tej pory skladniki pochodzenia naturalnego mialy inny udzial w kosmetykach? czy po prostu ktos postanowil o tym „poinformowac” aby nakrecac marketing

Link to post
Share on other sites
8 minut temu, Domel napisał:

Tzn myjesz szamponem na dwa wiadra - nie spłukujesz - wycierasz MF ?

Oprysk roztworem wody i szamponu "no rinse"; dwa wiadra (jedno z roztworem wody i szamponu, drugie z czystą wodą - w obu przypadkach 3-5 litrów wody w wiadrze, oba z "grit guardem"); myję auto prawie tak samo,  jak przy "tradycyjnej metodzie":

- oprysk dwóch elementów, myję pierwszy i wycieram ręcznikiem,

- opryskuję trzeci element, myję i wycieram drugi,

- opryskuję czwarty element, myję i wycieram trzeci itd.

Przez długi czas do mycia używałem gąbki z MF (MM). Niedawno "szarpnąłem się" i przeszedłem na wyższy poziom (Big Red Sponge). Nigdy nie używałem do mycia kilku-kilkunastu ściereczek MF. 

Wody na podłożu pozostaje naprawdę niewiele. Jeśli zachowuje się rozsądek i ostrożność (tak, jak przy tradycyjnym myciu) 😉, na lakierze nie przybędzie żadnych rysek. 👍

  • Lubię to 2
Link to post
Share on other sites

Pozwolę sobie podzielić się swoimi spostrzeżeniami dotyczącymi tzw. szamponów bez spłukiwania, gdyż używam ich regularnie do mycia aut od prawie roku. Myłem bez spłukiwania swoje auto przez całą zimę, co tydzień - stosując wszystkie możliwości, jakie dają tego typu szampony:

Waterless - czyli przez obfite spryskanie szamponem panelu i zebranie brudu fibra, 

Rineseless - czyli mycie normalnie metoda na dwa wiadra z uzyciem szamponu rineseless, i wytarcie mikrofibra, lub fluffym.

Tzw. metoda Garry'ego Deana - czyli przygotowanie wiadra z około 2-4 litrami roztworu do mycia, namoczenie tam kilku fibr i zbieranie brudu za ich pomocą, z rym, że danej fibry używamy tylko raz - po wykorzystaniu, ląduje w drugim wiadrze.

Dwie ostatnie metody wydają mi się najbezpieczniejsze przy naprawdę brudnym aucie. Waterless raczej stosuję tylko przy aucie lekko zakurzonym, lub kiedy jako czyste zaliczy deszcz.

Oczywiście przy aucie bardzo brudnym (np. w zimie) starałem się zwykle zrobić jakiś prewash na bezdotyku.

Mimo początkowej niechęci, odkryłem że są to produkty całkowicie bezpieczne dla lakieru, pod warunkiem umiejętnego stosowania i braku pośpiechu. ☺

Po myciu w taki sposób swojego czarnego auta nie zaobserwowałem po zimie wiekszej ilosci rys niż po myciu standardowymi sposobami. Conprawda niektóre z szamponów, tak jak dobre Qdki maskują delikatny micro marring, ale skoro auto wygląda jak świeżo po korekcie, to nie wnikam, czego jest to zasługą 😉

W Stanach rynek szamponów do mycia bez spłukiwania jest bardzo duży. W zasadzie każdy większy producent oferuje przynajmniej jeden tego typu produkt. 

Jednym z najciekawszych według mnie jest McKee's 37 N-914, który podobno jest czystym szamponem, nie pozostawiającym po sobie żadnej dodatkowej warstwy ochronnej. W dodatku, w rozcieńczeniu 1:8 można go stosować jako panel prep, przed nałożeniem zabezpieczenia.

Z szamponów do mycia dostępnych na Polskim rynku mogę polecić duragloss 931/932 jako rineselessa (ale do waterlessa oczywiście też), oraz Carpro ECH2O jako waterlessa. 

Plusem tego typu szamponów jest też to, że można nimi myć w pełnym słońcu😎

Ja osobiście żałuję, że nie odkryłem tego typu środków jakieś 7-8 lat temu...

  • Lubię to 2
  • Super 1
Link to post
Share on other sites
  • Moderator
7 minut temu, ktm950 napisał:

W Stanach rynek szamponów do mycia bez spłukiwania jest bardzo duży. W zasadzie każdy większy producent oferuje przynajmniej jeden tego typu produkt. 

Szczególnie w Kaliforni gdzie są duże braki wody - musieli pokazać jakąś alternatywę.

 

9 minut temu, ktm950 napisał:

Ja osobiście żałuję, że nie odkryłem tego typu środków jakieś 7-8 lat temu... 

Dla mnie osobiście tego typu metody są właśnie stworzone dla "blokersów" - ludzi w wielkich miastach.

W domku - wolałbym używać szlaucha i wody w starym stylu

Link to post
Share on other sites
23 minuty temu, ktm950 napisał:

Jednym z najciekawszych według mnie jest McKee's 37 N-914, który podobno jest czystym szamponem, nie pozostawiającym po sobie żadnej dodatkowej warstwy ochronnej. W dodatku, w rozcieńczeniu 1:8 można go stosować jako panel prep, przed nałożeniem zabezpieczenia.

Podobnie "czystym" szamponem jest Meguiar’s Rinse Free Express Wash - świetnie/skutecznie myje, pozostawia powierzchnię neutralną (w porównaniu do np. Optimum No Rinse Wash & Shine, który dodaje połysku).

Link to post
Share on other sites

może ktoś się pokusi o zrobienie zestawienia takich produktów, szamponów do mycia bezwodnego?? Oczywiście produktów dostępnych na PL rynku

1)....

2)...

Link to post
Share on other sites

Może warto wydzielić oddzielny temat dotyczący tego typu produktów jak i akcesoriów wykorzystywanych podczas takiego mycia. Mnie natomiast interesuje czy Big red sponge robi naprawdę taką różnicę w stosunku np. do gąbek od Soft99?

 

Odnośnie Meguiar’s Rinse Free Express Wash dla mnie ma minus za to, że potrafi się bardziej pienić w stosunku do produktu Optimum czy Duragloss.

 

 

Link to post
Share on other sites
4 godziny temu, skleja napisał:

Mnie natomiast interesuje czy Big red sponge robi naprawdę taką różnicę w stosunku np. do gąbek od Soft99?

Nie posiadam gąbek Soft99. Jednak BRS wykonany jest z pianki, która jest miękka, sprężysta i bardzo "drobna" - nie spotkałem dotąd takiej pianki, tym bardziej wśród gąbek (i tych dla ludzi i tych dedykowanych do mycia aut). Nie jestem do końca przekonany, czy rzeczywiście jest warta tych 200 PLN,-, aczkolwiek chyba wszystkie dotychczas używane przeze mnie produkty OPT była (wg mnie) dobrze i w miarę uczciwie wycenione w stosunku do ich jakości. Chcę jeszcze zdobyć podobną (choć nie taką "big") gąbkę od Lake Country i porównać je obie.

Link to post
Share on other sites
  • Dystrybutor
W dniu 29.07.2019 o 10:08, Domel napisał:

To ja odbije trochę od tematu.

Czy na rynku polskim jest może jakiś podobny produkt ?

Po konsultacji z naszym laboratorium poszlibyśmy trochę innym tropem. Cała ta akcja (nie licząc może obfitej piany - ale to technologicznie drobiazg) przypomina co do zasady mycie szyb. Tu też mamy nakładanie środka i wycieranie. I przy szybach jest świadomość, że trzeba je czyścić raczej na bieżąco, nie czekając aż zbierze się warstwa brudu. I taki produkt w zasadzie mamy w ofercie, to Szybki Połysk z linii Detailer (https://tenzidetailer.com/produkt/szybki-polysk). Usuwa lekkie zabrudzenia, np. świeże zacieki po twardej wodzie czy kurz, a jeśli sitko ze spryskiwacza nie zostanie zdjęcie, to można go nałożyć w formie piany (sprawdziłem!). 

Jeśli ktoś z Was byłby chętny do przetestowania tego produktu pod tym kątem, to zapraszam do wysyłania do nas wiadomości (żeby nie zaśmiecać tego wątku) - myślę, że 5 sztuk Szybkiego Połysku będziemy wygospodarować na ten cel.

  • Lubię to 2
Link to post
Share on other sites

Razem z znajomym "odkrylismy" metode bardzo podobna do frothe od Larrego. Mianowicie jest pewien produkt Niemieckiej marki Die Mobilen Autopfleger. Oni zajmuja sie detailingiem mobilnym i wypuscili w zeszlym produkt do bezwodnego mycia ktory mozna nawet 1:100 rozcienczyc. Najlepiej jednak wypadlo rozcienczenie 1:3 do tego 3-5ml aktywnej piany i w glorii otrzymujesz piane jak od Ammo. Produkt dobrze sie pieni i utrzymuje sie na lakierze, po chwili wycieramy dlugowlosa w miare puszysta fibra i docieramy kolejna. Jedyny minus to mazy na szybach, ale producent sam o produkcie mowi ze zostawia mazy na szybach jednak nie na lakierze i moge to potwierdzic. 

  • Lubię to 1
Link to post
Share on other sites
  • Moderator
54 minuty temu, Bare Shine napisał:

produkt Niemieckiej marki Die Mobilen Autopfleger.

link pls :)

Link to post
Share on other sites
  • 3 weeks later...

Witam!

Mam nadzieje ze w dobrym miejscu pisze, a jeśli nie to prosił bym do przeniesienia mojego posta do odpowiedniego tematu[emoji6]

Do rzeczy...

Zważywszy ze niedługo się przeprowadzam i nie będę miał możliwości mycia samochodu na legalu myjka i na dwa wiadra zgodnie ze sztuka, to postanowiłem trochę zagłębić się w temat mycia auta metoda bez wycierania.

Poszperałem po forum, obejrzałem sporo filmów na yt z użyciem tej metody i uznałem ze może to być coś dla mnie!

I tu nasuwają mi się pytania:

1. Jaki szampon polecacie? Znalazłem 3 które się tu na forum przewijały i każdy ma w sobie coś innego i każdy był w pewnym względzie inny.

Optimum No Rinse
Duragloss 931
Meguaiers Express wash

Cenowo najlepiej wypada Meguaiers bo jego można dostać już za ok 140zl za galon ale nie chce kupowac odrazu takiej ilości bo nie wiem czy mi ta metoda podpasuje...
Z kolei taki ONR wiele osób go poleca i znalazłem go już od 44zl ale za 273ml... Sporo
DG widziałem za ok 65zl za 473ml co jak na pierwszy zakup tego typu produktu jeszcze jest do przełknięcia. A może macie jeszcze jakiś inny do polecenia?!?

2. Z tego co się orientuje to każdy inaczej zachowuje się z brudem. Jeden odspaja brud i zostaje na gabce/rękawicy, inny zostaje, jak to ktoś określił „zamknięty w pęcherzykach szamponu” na powierzchni lakieru co następnie ściągamy mikrofibra. Ktora opcja będzie lepsza? Dodam ze chciałbym myć na jedno wiadro z grit guardem.

3. Zastanawiam się czym najlepszej byłoby myć tymi szamponami, aby jak najlepiej domywaly, łatwo było je wypłukać i co najważniejsze w jak najmniejszym stopniu rysowały lakier! Idzie do mnie soft99 smooth egg sponge, mam Meguaiers wash mitt, wełnianka z Ali, i taka al’a MM. Co polecicie?

4. Jak jest mocno zasyfiony samochód to zalecane jest opluwanie go na myjce pod ciśnieniem, albo zrobic oprysk z wody z takim szamponem. A co sądzicie o takim oprysku z SGCO a potem jechane taka gąbeczka z szamponem i wytarcie. Czy może takie prewash zaburzy właściwości szamponu? Ma to sens?[emoji848]

5. Po wytarciu auta taka mikrofibra np WS King nadaje się ona po powtornego uzycia czy trzeba raczej przeprać przed kolejnym użyciem?

6. Auto będzie zabezpieczone Fusso. Czy dobrym pomysłem będzie prysnąć na panel np SSW żeby ułatwić wycieranie i podbić look i hydro?


Narazie tyle pytan mi się nasunęło. Jak mi coś jeszcze przyjdzie do głowy będę edytował posta.

Dzieki za dotrwanie do końca i będę wdzięczny za wszelkie rady, uwagi, podzieleniem się swoim doświadczeniem!

Link to post
Share on other sites

Ja od siebie polecam albo Wolfgang Uber Rinesless Wash (nowość w SCS) albo Duraglossa 931. 

Pierwszy jest bardzo skoncentrowany (30ml/4 galony) i daje najlepszą śliskość ze wszystkich  rinselessów jakich używałem, a po drugie z 120 ml masz całe 5 l super śliskiego quick detailera.

Co do samego mycia, to polecam, albo rękawicę a Ali, albo mycie za pomocą mikrofibry (metoda Gary'ego Deana)

Po umyciu, do wytarcia auta wystarczą Ci 2 kirklandy. 

Aha, jeśli auto bardzo brudne, to wtedy najlepiej jechać najpierw na prewash na bezdotyk.

Link to post
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.