Skocz do zawartości

Rekomendowane odpowiedzi

Od dawna czytam o tym zjawisku ktore wystepuje przy woskach naturalnych,ale osobiscie choc smaruje od lat to z takim zjawiskiem sie chyba tylko raz spotkalem,od czego to zalezy? Jakie woski tak sie zachowuja i jak sobie z tym radzicie gdy to wystapi?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wiele zależy od świadomości użytkownika i koloru auta. Na jasnych lakierach niewiele osób jest w stanie dostrzec pocenie się w postaci mgiełki/haze, która jednak mocno zmula cały osiągnięty efekt. 

Co do usuwania, to sprawa jest prosta: po dotarciu wosku wystawić auto na co najmniej kilkadziesiąt minut na słońce, żeby wosk się wypocił. Po takim czasie chowam auto do garażu/ w cień aby lakier ostygł ( wosk - inaczej może się ciągnąć, lub możemy zetrzeć "zbyt wiele" wpływając negatywnie  na całkowitą żywotność wosku) i docieramy wosk ponownie. Czasem raz nie wystarczy. Można też umyć auto na drugi/trzeci dzień delikatnym szamponem, jeśli auto zbyt mocno się zakurzyło.  Najczęściej pocą się woski konkursowe i te z dużą zawartością naturalnych olejków.

  • Lubię to 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, menior napisał:

od czego to zalezy?

Głównie od rodzaju/marki wosku :D, a dokładniej użytych tam olejów. Wszystkim wiadomo, że czołowym przedstawicielem tego zjawiska są woski Z. Ot taka ich charakterystyka.

Są jednak przypadki (wcale nie pojedyncze), że pocenie nie występuje, albo przynajmniej użytkownicy nie zauważyli takowego. WG. mojej wiedzy, pocenie jest związane z dwoma czynnikami: temperaturą i wilgotnością. Im wyższa temperatura, tym pocenie nasila się. Często w studiach usługowych, takie woski po nałożeniu, wygrzewa się lampami i ponownie 'dociera'. W warunkach domowych, można to zrobić wystawiając auto np. na słońce. Po pojawieniu się charkterystycznej mgiełki, ponownie docieramy wosk. 

  • Okay 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

ja nigdy nie mialem zwyczaju wygrzewania wosku ale tez i pocenia jakos nie zauwazylem :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja w zasadzie smaruję tylko woskami Z. Z linii „podstawowej” mam większość produktów i nigdy nie zauważyłem zjawiska.

Generalnie właśnie z uwagi na opinie o poceniu się tych wosków opóźniałem decyzje o smarowaniu nimi. Zacząłem od Carbona, jako tego, który teoretycznie powinien się pocić najmniej. Ale później nawet świeżo położony Concours na ciemnym aucie, w pełnym Słońcu w temperaturze 30+ też się nie pocił.

Być może tajemnica tkwiła w aplikacji – po nasmarowaniu auto zawsze nocowało w garażu (nigdy nie było dogrzewane, ani celowo wystawiane na słońce) :o

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
9 godzin temu, ad.am napisał:

po nasmarowaniu auto zawsze nocowało w garażu

Gdzie pewnie panuje swoisty klimat :D

Tak na poważnie, to wygląda na to, że głównym czynnikiem może być wilgotność. Nigdy nie robiłem takich badań, bo i tak naprawdę nie miało to nigdy dla mnie znaczenia. W submie to może ze dwa razy przypocił mi się carbon. Na Titanium i Concours nie doświadczyłem tego zjawiska.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nakładałem kilka Zymol'i i kilka razy na różne lakiery . 

Moje spostrzeżenia gdzieś są już opisane na forum . Najbardziej wypacał się Concours i Destiny . 

Titanium też potrafił lekko się spocić :)

Jedynie chyba na Carbonie nie miałem tego zjawiska . 

 

Ja wywodzę się chyba jeszcze ze starej szkoły i zawsze naturalne woski wygrzewałem w słońcu dla lepszego wiązania i zawsze je warstwuje ( poza Carbonem choć nie zaszkodziło by mu ) 

 

P.s Brakowało mi takiego ciekawego tematu o woskach o których wielu już zapomniało lub nawet nie słyszało :) . Bo świat nie kończy się na Fusso czy Coli :)

  • Lubię to 4

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
2 godziny temu, Pajko napisał:

Brakowało mi takiego ciekawego tematu o woskach o których wielu już zapomniało lub nawet nie słyszało :) . Bo świat nie kończy się na Fusso czy Coli :)

Łezka się w oku zakręciła? :D

Tak dla podrażnienia, powiem, że wczoraj na drzwiach pomalowałem czym?                    Lusoo Oro !!!                               (tak, wiem, że to nie TOP woskowy, ale wspomnienia przywołuje ;))

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Pajko ,@Pkubalak  mi tez brakowalo takich dywagacji i musialem sie upominac by nie usuwano takich ogolnych dyskusji :mrgreen: i mialem racje temat:jaki wosk polecacie i dlaczego staje sie bardzo popularny :mrgreen:

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jako stary fan wosków mogę się wypowiedzieć :D

Ogólnie woski Zymola lubią się wypocić przykładowo tutaj fotki dla „nowych w biznesie” Z Concours51E13711-2B73-4D94-BB3D-AE32AC13DB31.jpeg.d400d90ce36b0380f5851f9c167a7a96.jpeg 

 

i po dotarciu:

23EEC0B3-9427-467C-A56E-3DFE6775BB16.jpeg.5ca4fa5a6202959390d74434b6882e53.jpeg

 

Sprawa jest też taka że swissvaxy się nie wypacaja a miałem ich pare ale zostawiłem tylko Utopie i Autobahn. Bardzo chetnie kupił bym znowu glasura którego żałuje ze sprzedałem :P 

Można sobię pomoc przy docieraniu „chmurek” QD np. Field glaze w przypadku Zymola

Po prostu trzeba pamiętać ze jak komuś robisz z samochodem to nie wypada od razu po nałożeniu wosku go wydawać. Tylko poczekac jeszcze pare h a czasami nawet zostawić na noc w garażu. Jak dla mnie wypacanie to żaden problem a przyjemność z pracy woskami Z jest ogromna :) 

  • Super 1
  • Okay 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
11 godzin temu, Pajko napisał:

Bo świat nie kończy się na Fusso czy Coli :)

 

Ale ten drugi to się akurat też poci masakrycznie na słońcu ;) Zawsze kładąc coli na czarnym wywalałem go na słonce ale w jego przypadku pocenie się to pewnie nic innego jak parowanie rozpuszczalników zawartych w wosku :)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 16.04.2018 o 21:38, Pajko napisał:

świat nie kończy się na Fusso czy Coli :)

Fusso też się potrafi pocić i to dużo bardziej niż woski naturalne. A co gorsze potrafi to wychodzić tydzień pod rząd codzień. Wiosną zimą i jesienią problemu nie zauważyłem. Za to pierwszy raz rok temu chciałem potestować fusso latem i to był błąd. 

Po wystawieniu na słońce (w cieniu było 32'C) wychodziły tłuste plamy w kółko mimo codziennego docierania qd. Mycie nie pomagało. Oczywiscie czarny lakier.

 

Dlatego lubię Chemical Guys Petes 53. Bardzo przyjemny, naturalny i nie zauważyłem żeby się pocił.

 

Testowałem wiele wosków, ale niewiele nakładałem w ekstremalnie ciepłe dni. Przykładowo taki Bilt Hamber Finis w letnie dni też nie wygląda żeby miał zapędy do pocenia. Ale trzeba by zobaczyć jak zachowuje się w upalne.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dodatkowym woskiem który się "poci" na czarnym lakierze jest Angelwax body , w upalne dni nawet w trzeci dzień jeszcze "puszczał" farbę .... 

 

pytanie do starych graczy : czy te pocenie się wosków : nie ujmuje nic z looku i wytrzymałości wosku ?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Kładłem ostatnio od Bilt Hambera DSW i poci się na słońcu przez jakieś 2-3h.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@blady666 woski naturalne mnie lub bardziej wypacają zawarte w nich olejki, co jest normalną koleją rzeczy. Po to je wygrzewamy za pomocą lamp lub naturalnie na słońcu. Dzięki temu poprawiamy wiązanie się wosku. Odpowiadając Tobie wprost: wygrzewanie poprawia look i wytrzymałość "naturali". Wyżej masz więcej na ten temat.

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Pytanie wiec,mi sie nic nie poci raczej ale tez nie wygrzewam na sloncu,po co wiec to robic:o

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@menior wygrzewanie służy temu żeby wosk połączył się lepiej z lakierem i sam ze sobą, co daje jeszcze bardziej odporną powierzchnię. Mikroskopu przy wygrzewaniu nie miałem, ale pewnie jest jak z masłem na patelni, pierwsze są grudki, a potem pod wpływem temperatury tworzy się idealna tafla pokrywająca całe dno patelni. Dodam, że mi Titanium prawie w ogóle się nie wypacał (olejki szybko wyparowują i nie ma problemu z powtórnym dotarciem), ale nie łączyłbym tego z w/w korzyściami procesu wygrzewania. Po prostu jeśli na etapie wygrzewania wosk Ci się wypoci, to go po ostudzeniu docierasz, żeby się nie mazał/nie kleił kurzu :)

  • Lubię to 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ja nie wygrzewam bardziej z przyczyn praktycznych,gdy koncze robote to i slonca juz nie ma :D jakiegos wielkiego pocenia nie zauwazylem narazie,tylko raz z woskiem od dodo

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jak nie wygrzejesz, a później pojedziesz sobie do sąsiada przyszpanować i będzie słońce to wosk i tak i tak się wypoci i będzie auto wyglądało jak kupa.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Nigdy takiego zjawiska nie zaobserwowalem poza tym 1 razem z woskiem od dodo gdzie auto rano wygladalo jak bym go nalozyl i nie sciagnal:shock: na szczescie sasiad nie widzial :D

  • Haha 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ok dzięki za odpowiedzi , 

tylko na moim przykładzie .... czarny lakier jak po nałożeniu wosku wystawie na wygrzanie ....3/4 godzinki to jak wosk się wypoci to lepiej moim zdaniem umyć samochód - i zobaczyć jak stoi sprawa , bo jak 3/4 godzinki postoi to złapie jak będzie wietrzny dzień brud/kurz/i docierając te pocenie narobisz sobie mega mikro rysek ......(dodatkowo na przykładzie angelwaxa mogę powiedzieć ze jego stan po wypoceniu  (czas/słońce )zrobi swoje , i jest że tak powiem uciążliwy do spolerowania, trzeba użyć trochę więcej siły)

- to wraz z tym brudem/kurzem/jakimś piachem wymieszanym z tym poceniem nie wróży nic dobrego

a znając nie których z nas (a jesteśmy tacy 🤦🏻‍♂️):  od razu trzeba bedzie " finiszowy" zakładać 😁

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

A wlasnie, chcialem ost angelwaxa stestowac na lakierze z powloka, nalozylem na 2 elementy i... godzine pozniej szedlem po ipa bo nie dalem rady tego juz dotrzec. Jakas masakra.
Rozumiem ze angelwax sam w sobie ciezko sie dociera?


Wysłane z iPhone za pomocą Tapatalk

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@blady666 spróbuj po aplikacji po jakimś czasie zaaplikować quick detailer np. Field glaze w przypadku Zymola :) Myśle ze to pomoże.

  • Okay 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Etrone - zadaj pytanie w dziale jaki wosk , tu temat o poceniu się wosków po aplikacji a z twojej wypowiedzi wnioskuje ze położyłeś wosk aw  i chciałeś spolerować go po godzinie 😜😜. Z nim to nie przejdzie ..... 

 

Gardor - już się co miało to wypociło 😁, 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

Sponsor serwisu

Pogotowie Zamkowe Gdynia

Obsługa graficzna

Magda Stępień

×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.