Skocz do zawartości

Pkubalak

Użytkownik
  • Zawartość

    82
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    4

Ostatnia wygrana Pkubalak w dniu 7 Grudzień

Użytkownicy przyznają Pkubalak punkty reputacji!

Reputacja

49 Świetna

O Pkubalak

Informacje

  • Imię
    Piotr
  • Lokalizacja
    k/KRK

Ostatnie wizyty

Blok z ostatnimi odwiedzającymi dany profil jest wyłączony i nie jest wyświetlany użytkownikom.

  1. Pkubalak

    Leather Cleaner Chemotion

    NIGDY, ale to nigdy tak nie rób ...
  2. Fajna zabawa. Cieszy oko zmiana barwy tapicerki . Ja należę do takich trochę dziwnych, więc nie zwracaj specjalnie na mnie uwagi, ale uważam, że dla takich skór jak u Ciebie, wystarczającym jest soft. Jakoś prawie wszyscy od razu kupują stronga nie mając zaufania do mniej agresywnych, a bardzo skutecznych środków. Było by zwyczajnie zdrowiej dla skóry. Wiem, że to taki trend, choć często nie mający uzasadnienia. Tak czy siak, masz super obiekt do detailingu.
  3. Bardzo fajna 50'tka . Myślę jednak, że praktycznie po prawie każdym cleanerze tak by to wyglądało. Strong był tu raczej zbyteczny, wystarczyłby soft.
  4. Może i te cuda znajdą się kiedyś w zestawieniu . Chociaż do mieszanek typu cleaner z odżywką podchodzę z pewnym dystansem, ale może niepotrzebnie. Co do wysuszania, to raczej wszystkie cleanery tak działają, chociaż te powyżej pH 7 bardziej. Zobaczymy, ale może ktoś ma już takie dane. W końcu to produkt występujący pod różnymi markami. Obiecałem ostatnio, że niedługo pojawi się Furniture Clinic. A słowa należy dotrzymywać. Przedstawiam wyniki właśnie tego produktu, czyli Furniture Clinic Leather Ultra Clean. Fitma jest w trakcie zmiany opakowań, dlatego na fotce zamieściłem również obrazek w tzw. starym wystroju: Środek dystrubuowany jest bez pianowniczki, dlatego tak jak przy innych tego typu środkach, przelewam go do pianowniczki i aplikuję dwa wyciśnięcia: Trwałość piany mamy zmierzoną więc uzupełniamy naszą tabelkę: Teraz czas na pomiar pH: Zaskoczenie? Z lekka tak, przynajmniej dla mnie. Wynik notujemy dla potomnych w naszej kolejnej tabeli:
  5. No jak widać, problemy są i u nas . Każdy może opowiadać co zechce, ale istnieją pewne wiadome i nie są one przypuszczeniami. Dużą część rozumowania należy oprzeć na wiedzy dotyczącej ludzkiej skóry, chociaż przełożenie nie jest bezpośrednie. Dlaczego? Bo nasza skóra jest żywa, a ta na tapicerce już nie. To co zniszczymy w naszej, jest jeszcze do odbudowania. Organizm żywy broni się jak może. Oczywiście do czasu. Z kolei skóra martwa, czyli taka jak w naszych tapicerkach, niczego nie jest w stanie odbudować. Co zniszczymy, pozostaje już zniszczone. Nic nowego w to miejsce nie urośnie. Owszem, odżywki, renowatory itp. itd. w jakimś stopniu mogą złagodzić wyrządzone wcześniej skórze szkody, ale to tylko złagodzenie. Tak na prawdę, nie da się przywrócić pierwotnego stanu. Dlatego tak ważnym jest utrzymywanie tapicerki w należytej kondycji i stosowanie środków, które same w sobie możliwie jak najmniej mogą zaszkodzić skórze. Taka skóra ma kwaśny odczyn pH. Zresztą kwaśny odczyn, to naturalne środowisko skóry. To w takim środowisku jest ona zdrowa, elastyczna i ogólnie w super kondycji. Ta wyprawiona ma nawet jeszcze niższe pH od skóry 'żywej' i nie jest to tylko niezamierzony efekt stosowanych garbników. Wyczytałem w mądrej prasie, że u człowieka zmiana pH tylko o 0,2 !!! (w niektórych miejscach ) powoduje w praktyce 100% pewność rozwoju grzybów. To oczywiście nie jedyny powód ważności utrzymywania określonego pH, ale ten przykład pokazuje jak bardzo ważnym jest utrzymywanie odpowiedniej kwasowości skóry. Nie chcę ciągnąć dalej tych wywodów, bo jak tylko ktoś bardzo chce, to bez problemu odnajdzie informacje dotyczące tego tematu. A tego rodzaju aspektów jest cała masa i każda zmiana środowiska na inne niż to w którym normalnie dobrze funkcjonuje skóra jest dla niej o ile nie zabójcze, to co najmniej szkodliwe. Jestem daleki od demonizowania użycia środków o pH zasadowym. Wszystko jest możliwe o ile robimy to z głową i nie używamy ich bezkrytycznie. Czasem ich potrzebujemy, bo mają większą moc czyszczącą. Ale określanie pH, jako nieistotnego parametru w tych środkach w kontekście skóry, dla mnie jest herezją, gdyż właśnie między innymi pH jest nierozerwalnie związane z tematem skóry. I wreszcie fakt, że najbardziej podnoszą i wykłócają się producenci nie jest dla mnie czymś dziwnym czy nienaturalnym, Ot, zwyczajnie są oni nastawieni tylko i wyłącznie na kasę. Liczy się sprzedaż, a wszystko co w tej sprzedaży przeszkadza jest wrogiem. Wychodząc z takiego punktu widzenia, absolutnie im się nie dziwię. Wiem, że wrzuciłem wszystkich producentów do jednego worka, ale żywię nadzieję, że są i tacy, którzy chcą i dbają nie tylko o swoje przychody. Wracają jednak do meritum, podobne wywody można robić w kontekście piany, dzięki której nie eliminujemy, ale mamy możliwość zminimalizować ryzyko ewentualnego przemaczania skóry. Nie twierdzę, że te z gorszą pianą od razu przemaczają skórę. Być może nie. Ale jestem detailerem, a nie facetem który szybko musi wykonać robotę czyszczenia, bo następny klient stoi w kolejce. W moim odczuciu, powinienem dołożyć wszelkich starań, aby to co robię było co najmniej nieszkodliwe. I co podkreślę, nieszkodliwe również dla mnie (to oczywiście dotyczy oznaczeń o niebezpieczeństwie). Skoro mam kilka swoich argumentów w takim temacie, to powiedzcie mi, po co mam używać środków, które dają większe ryzyko uszkodzeń lub w jakiś sposób są szkodliwe również dla mojego zdrowia? Przecież istnieją i są takie, gdzie to ryzyko jest mniejsze. Kończę już, bo temat można by ciągnąć pewnie jeszcze przez kilka stron, ale mam nadzieję, że postępuję ok. pokazując publicznie takie, a nie inne parametry naszej ukochanej chemii.
  6. Zanim na testy trafią inne znane marki, uzupełnię test o jeszcze jednego popularnego zawodnika, a mianowicie CleanTech. Jak widać, dystrybuowany jest on z atomizerem, co jak wiadomo, raczej dobrej piany nie tworzy. Jest to również kolejny zawodnik z ikoną ostrzegawczą o niebiezpieczeństwie na opakowaniu - czyli wstępnie minusik. Dla zachowania takich samych warunków, jak przy poprzednich produktach podczas sprawdzania trwałości piany, cleaner został przelany do pianowniczki i zaaplikowałem dwie porcje na gąbkę. Oto czas trwałości piany: Jak widać, CleanTech nie jest mocarzem w tej konkurencji. Wynik notujemy i nanosimy do tabelki: Pozostał nam jeszcze pomiar pH: Wynik również uzupełnia moją tabelkę: Już niedługo Furniture Clinic
  7. Wtrącę i ja swoje trzy grosze. Hard Core użyłem tylko raz, ale na dwóch autach: czarne i ciemno szare. Owszem, było to w lecie i mówiąc szczerze nie mogę powiedzieć, że wosk był jakoś mega twardy. Ot zwykły twardy wosk. Zresztą np. Lusso jest twardszy i nikt jakoś nigdy na to nie narzekał, a już na pewno nie określał go jako trudny w aplikacji i wymagający jakichś specjałów. Różnica jednak jest, ale taka, że Lusso pięknie się pod palcem rozpuszczał, a Hard Core nie. Wracając do aplikacji na dwóch autach. Czemu na dwóch? Bo zaciekawiony położyłem na masce szarego i trochę się namachałem z dotarciem, ale wciąż myślałem: to nic, trzeba dać z siebie trochę, skoro ma być efekt. I... cóż, moje zdziwienie było pełne. Jakiś efekt? Nic, zupełnie nic. Byłem troszkę zdegustowany takim obrotem sprawy, więc pomyślałem, że pewnie na tym kolorze nie widać, może lakier jakiś specyficzny itp. Szybka decyzja i szybka próba na czarnej masce. Nie trudno się domyślić efektu. Też nic, zupełnie nic. Ani śliskość, ani wygląd, ani hydrofobowość i jak się później okazało, ani trwałość. Takie to niestety przygody miałem z tym woskiem. W mojej ocenie, jest to wyrób, który chciałby być woskiem i mieć jakieś swoje wartości, ale niestety, nie udał się on jego twórcy.
  8. Tak też się stanie . Pewnie nie koniec i czas teraz faktycznie na inne znane marki. Zresztą krajowe to już prawie wszystkie, tym bardziej, że jak podejrzewam, w dużej części to private label z carchemu lub autobrite. Mogę się oczywiście mylić, ale jakoś tak większość wygląda podobnie.
  9. Witacie. W ręce wpadły kolejne cleanery, dlatego warto uzupełnić poprzedni test o następne produkty. Ciekawostką jest fakt, że wszystkie posiadają znak ostrzegawczy, czyli tak jak poprzednio jeden otrzymał w tym względzie minusik, tak tym razem otrzymują go na wstępie wszyscy nowi zawodnicy. Tu jeszcze mała uwaga: wydaje się że, jedno z oznaczeń jest chyba użyte niezgodnie z przepisami (za małe), ale tu powinien wypowiedzieć się jakiś specjalista. Ponadto Chemotion dystrybuowany jest bez pianowniczki, a jedynie z atomizerem. Gdybym nie przelał go do pianowniczki to jego wynik w trwałości piany byłby jeszcze zdecydowanie gorszy. Oto nasi nowi zawodnicy: i oczywiście ich tyłki : Tu jeszcze mała uwaga: wydaje się że, jedno z oznaczeń jest chyba użyte niezgodnie z przepisami (za małe), ale tu powinien wypowiedzieć się jakiś specjalista bo to poważna sprawa. A teraz przechodzimy do naszego testu piany: oraz aktualna tabelka z wynikami: Kolejna kwestia, czyli pomiar pH: i zaktualizowana tabelka o nowych zawodników:
  10. Hej, zajechałeś mocną informacją jeśli chodzi o qd i miałeś sprawdzić. Potwierdzasz tą swoją informację o woskach i powłokach czy nie?
  11. Z czystym sumieniem mogę Ci polecić Kecav Power jako pewniaka i jako zamiennik do colourlocka. Cena również Cię nie zabije, a będziesz miał sprawdzony środek. Co do SG na ten moment nie umiem się wypowiedzieć.
  12. Na grupach FB pojawił się post w którym nie wymieniono z nazwy środka (choć było wiadomo co to). W poście, razem z filmikiem, pokazano działanie, które delikatnie ujmując, było dalekie od oczekiwań, a dokładniej było praktycznie niszczące dla topcoutu a co za tym idzie i dla skóry. Niestety post zniknął (lub został ukryty). Możesz sprecyzować, co określasz mianem półskóry? 2-4 razy.
  13. No wiesz, tego nie da się tak jednoznacznie doradzić bez oglądania na żywo. Osobiście rozpoczął bym pracę od wersji soft. Ty to widzisz i może faktycznie nie jest aż tak źle. Zresztą soft (mimo nazwy) radzi sobie bardzo dobrze, a jest zdecydowanie bezpieczniejszy.
  14. A w czym Cię zaskoczył jeśli można wiedzieć? I czy pozytywnie czy negatywnie?
  15. W sensie takim, że po FK kropelki się raczej pogarszają niż poprawiają. Fk daje minimalne podbicie koloru, jest łatwy w aplikacji, ale kropelki do d.... Oczywiście co kto lubi. U @Fredi88, jak napisał, kopelki są zadawalające. Nie wiem co prawda jak on to robi, ale tak uważa i może tak u niego jest. Ja takowych nie zauważyłem. Pamiętam jak bodaj @Tomasz KRK kilka lat temu bardzo lubiał nakładać FK na świeżo nałożone woski, jako takie nazwijmy to wykończenie, które specjalnie nic nie wnosiło już do wyglądu, ale tak jakoś fajnie się z nim pracowało. FK uważam za bardzo fajny płyn do przetarcia, który nie wiele wnosi do wyglądu, ale u mnie (i jak pamietam nie tylko u mnie) zawsze nałożenie FK na kropelkujące woski powodowało mocne osłabienie tych kropelek. FK to typowy dawny qd'ek, który raczej nigdy nie miał w założeniach podbijania kropelek.

Sponsor serwisu

Pogotowie Zamkowe Gdynia

Obsługa graficzna

Magda Stępień

×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.