Jump to content

Jakie środki do polerki Meguiars G220 ?


Gibon86
 Share

Recommended Posts

Postanowiłem zamówic polerke G220. Jakie środki do tego najlepiej zakupic? Chodzi mi o pady i środki polerskie? Czy na początek do nauki warto kupowac te meguiarsa? Co sądzicie o 3M. Na start mam do nauki już jeden ze swoich samochodów (stoi kilka lat w garażu więc nie zaszkodzę jemu). Pytanie brzmi: jaki zestaw kosmetyków i padów kupic do tej polerki aby sprawnie i w rozsądnych kosztach rozpocząc nauke?

Link to comment
Share on other sites

Mam G220 i jestem bardzo zadowolony - dobra polerka, idiotoodporna - czyli dla mnie jak znalazł ;) (pamiętaj o kablu, żeby się nie obijał o karoserię, bo rysuje jak diabli! Przerzucaj zawsze przez ramię). Ja mam pady Meguiars pierwszej generacji, i jestem z nich zadowolony.

 

Gdzieś zasłyszałem, że kompletując pady należy mieć jeden mocno ścierny (w moim przypadku W7006 Cutting Pad), dwa polerujące (W8006 Polishing Pad) i jeden wykończeniowy (W9006 Finishing Pad) - takie proporcje powinny pozwolić, przynajmniej amatorowi jak ja, na swobodne prace właściwie w każdym zakresie.

 

Meguiars niedawno wypuścił nowszą wersję padów - tzw. wersja 2.0 (odpowiednio pady W7207B, W8207B, W9207B) podobno wszystko robią lepiej :-] no i można je oficjalnie prać w pralce ;) Są też większe (średnica 17,5 cm, stare 16 cm) co akurat nie do końca jest zaletą... Dużym padem trudniej pracuje się na mniejszych powierzchniach - np. zderzaki, lusterka - ale te 16 cm tez nie są tu liderami. Stare i nowe mają też inną wadę - są nieprzyzwoicie drogie.

 

Jak poszukasz na forum znajdziesz mój post, gdzie pytałem użytkowników gąbek 3M o ich doświadczenia. Generalnie konkluzja jest taka, że 3M są fajne ale w jakiś tam stopniu jakościowo gorsze od Meguiars ale są też tańsze. Ja nie mam żadnych doświadczeń z gąbkami 3M.

 

Właśnie zamówiłe z UK małe (4 calowe) pady Sonusa do prac nad drobniejszymi elementami. Dorzuciłem tez pady standardowe, więc, jak dotrze przesyłka, beę mógł porównać z Meguiars.

 

Co do środków - na sam początek może warto byłoby rozważyć Meguiars z linii konsimenckiej - nowe środki są dostosowane do pracy z polerką DA - ja mam Ultimate Compound (korzystam z Cutting i Polishing Pad) i łagodniejszy SwirlX (Polishing Pad). Są relatywnie niedrogie + są to produkty najnowszej generacji, pozwalające na rozpoczęcie i zakończenie pracy w dowolnym momencie. Dotychczasowe technologie tzw Diminishing Abrasives wymagały odpowiedniego zpracowania środka. Zbyt wczesne zakończenie pracy mogło powodowac pozostawienie wyraźnych rys na lakierze, spowodowanych nierozbitymi cząstakmi emulsji.

 

Z linii profesjonalnej najnowsza generacja to duet #105 Ultra Cut Compound i #205 Ultra Finishing Polish, ale widzę, że w PL są dostępne tylko w Galonowych (4 litry) pojemikach i są sakramencko drogie. Ze starszej linii popatrz na serie #8X

 

Czytałem, że bardzo dobrym zestawem jest też Menzerna - Intensive Polish PO85RD 3.02 oraz Final Finish PO85RD (albo Final Finish PO106 FA) ale niestety nie są, z tego co wiem, dostępne w PL. No i chyba są to produkty w technologii Diminishing Abrasives.

 

Z dostępnych w PL są jeszcze środki 3M - ale nie mam doświadczenia - wiem, że powszechnie używana i zbierająca dobre opinie jest Ultrafina SE - delikatna pasta wykończeniowa. Jeżeli chodzi o silniejszy compound do usuwania mocniejszych rys, to musiałby już ktoś bardziej obeznany z produktani 3M Ci doradzić :) No i wydaje mi się, ale może się mylę, że 3M to też Diminishing Abrasives.

 

[EDIT] - literówki

Link to comment
Share on other sites

  • Administrator
Co do środków - na sam początek może warto byłoby rozważyć Meguiars z linii konsimenckiej - nowe środki są dostosowane do pracy z polerką DA - ja mam Ultimate Compound (korzystam z Cutting i Polishing Pad) i łagodniejszy SwirlX (Polishing Pad). Są relatywnie niedrogie + są to produkty najnowszej generacji, pozwalające na rozpoczęcie i zakończenie pracy w dowolnym momencie. Dotychczasowe technologie tzw Diminishing Abrasives wymagały odpowiedniego zpracowania środka. Zbyt wczesne zakończenie pracy mogło powodowac pozostawienie wyraźnych rys na lakierze, spowodowanych nierozbitymi cząstakmi emulsji.

 

Z linii profesjonalnej najnowsza generacja to duet #105 Ultra Cut Compound i #205 Ultra Finishing Polish, ale widzę, że w PL są dostępne tylko w Galonowych (4 litry) pojemikach i są sakramencko drogie. Ze starszej linii popatrz na serie #8X

 

Polecam te środki zarówno detailerskie jak i z serii profesjonalnej - pracuję nimi i jestem bardzo zadowolony. Z maszyną G200 sprawdzą się na pewno. Jedyny minus to tak jak PN napisał - tylko galonowe opakowania M105/205 są dostępne w PL (nie wiem czemu). Cena wcale nie jest taka duża - M105/205 za litr wychodzi około 130 zł w cenie detalicznej. 3M Ultrafina kosztuje tyle samo za litr więc cena jest taka sama.

Link to comment
Share on other sites

Właśnie zastanawiam się nad tą tańszą opcją tzn swirlX + ultimate compound a droższą w galonowych opakowaniach. Gąbki wybieram Meguiars. Na zakończenie tech wax 2.0.

Link to comment
Share on other sites

Na zakończenie tech wax 2.0.

To niekoniecznie jest najlepszy wybór. Za niewiększe (a w sumie mniejsze!) pieniądze masz produkty, które będa o wiele solidniejsze praktycznie pod kazdym względem - np. Meguiars #16 Professional Paste Wax, Collinite 476s albo 915, DoDo Juice... żeby wymienic kilka najprostszych mozliwości...

 

Poszukaj na forum...

Link to comment
Share on other sites

Spoko tekst. Czytałem. Teoretycznie można kupic cały wagon past polerskich. Zalezy mi aby początkowo ograniczyc wydatki. PN jak tobie się pracuje na ultimate compound i swirlx? Jak duża jest różnica między serią profesjonalną? Czy obie kombinacje pokrywają podobny zakres uszkodzeń lakieru?

Link to comment
Share on other sites

Ja, jako, że jestem leniwy z natury :-] , nie przepadam za Diminishing Abrasives, dla tego Ultimate ompound powitałem z radościa. Nowej serii pro (105 + 205) nie miałem okazji testować, ale czytalem same zachwyty. Ja ostatnio używam UC na padach o różnej ścieralności a na to cleaner lekkoscierny. Ale ja pracuję na twardych lakierach (BMW) więc wolę mocniejszy srodek. SwirlX jest dosyć podobny - mozliwe, że zupełnie wystarczający do lakierów miekkich, z tego co wiem np. Hondy, Lexusa...

Link to comment
Share on other sites

  • Administrator
Nowej serii pro (105 + 205) nie miałem okazji testować, ale czytalem same zachwyty. Ja ostatnio używam UC na padach o różnej ścieralności a na to cleaner lekkoscierny.

 

Ja za to ciągle to testuję :kox:

Link to comment
Share on other sites

Za niewiększe (a w sumie mniejsze!) pieniądze masz produkty, które będa o wiele solidniejsze praktycznie pod kazdym względem - np. Meguiars #16 Professional Paste Wax, Collinite 476s albo 915, DoDo Juice...
Nie zgodze sie, ze #16 jest lepszy pod kazdym wzgledem. Owszem, #16 jest ponoc woskiem trwalszym (co ma swoje znaczenie w zime), ale pod innymi wzgledami NXT2.0 nie jest gorszym woskiem (sealantem) - jest po prostu inny. No i ma swoje plusy, ktorych nie ma #16. Warto o tych plusach pamietac...
Link to comment
Share on other sites

Dobra to robię tak: Zamawiam dzisiaj G220+ zestaw padów + ultimate compound + swirlX i jakiś wosk. W tym miesiącu pomęczę swoje samochody a na poczatku listopada planuję wybrac się na szkolenie organizowane przez meguiars bo cos podobno ma byc. Może ktoś z forumowiczów pozwoli mi się przyjrzec jego pracy na żywo. Wtedy zainwestuję w środki profesjonalne. Narazie ten miesiąc przeznaczam na spokojną naukę. Jak mi dojdzie towar do soboty to w weekend męczę swoją Beemkę albo Honde.

Link to comment
Share on other sites

Xeper napisał/a:

No i ma swoje plusy, ktorych nie ma #16. Warto o tych plusach pamietac...

mianowicie ?? :)

 

moim zdaniem NXT 2.0:

+ jest dostepny w pascie i w plynie, co dla niektorych moze miec znaczenie przy aplikacji na pad DA.

+ zawiera odrobine cleanera/polishera + filtr UV

+ latwiej sie zbiera i poleruje po wyschnieciu

+ sciemnia kolor lakieru i daje wet-look

+ ostrzejszy polysk (jak ktos lubi)

+ jest czescia wiekszej rodziny produktow

+ rekomendowany dla nowych produktow do utrzymania lakieru takie jak UQD, UQW z uwagi na obecnosc polimerow.

Link to comment
Share on other sites

+ zawiera odrobine cleanera/polishera + filtr UV

czy to jest + to kwestia gustu,ale ja wolę użyć cleanera osobno i dać czysty wosk,który nie zawiera żadnych takich elementów ... poza tym wosk też chroni przed promieniami UV :)

+ sciemnia kolor lakieru i daje wet-look

jak przed nałożeniem wosku użyjesz cleanera,który jest zalecany to wosk tylko zabepieczy tą powierzchnię i nada połysku ...

 

w sumie te + jakoś do mnie nie przemawiają :) osobiście brał bym Colli 476S jak już wybierać z takich produktów tej kategorii :)

Link to comment
Share on other sites

czy to jest + to kwestia gustu
Alez dokladnie tak! W przypadku porownania NXT2.0 vs #16 de facto robimy porowanie: nowoczesny wosk/sealant z pakietem skladnikow dodatkowych vs. czysty wosk bez takich dodatkow. Uzywajac smacznej metafory: jeden woli ciemna, gorzka czekolade a drugi mleczna jogurtowa z bakaliami :) Dla jednej osoby plusy jednego produktu beda minusami dla innej osoby...

 

Natomiast te plusy NXT, sa moim zdaniem mniej subiektywne :

+ jest dostepny w pascie i w plynie

+ latwiej sie zbiera i poleruje po wyschnieciu

+ jest czescia wiekszej rodziny produktow

+ rekomendowany dla nowych produktow do utrzymania lakieru takie jak UQD, UQW z uwagi na obecnosc polimerow

+ lepiej pachnie :)

Link to comment
Share on other sites

A tak wogóle co myślicie o padach Meguiars w porównaniu do 3M? Czy na początek warto wydawac 3x tyle za pady? Podobno 3M są mniej trwałe ale nie sądzę że aż 3 krotnie. Zresztą podczas nauki szkoda uszkodzic gąbkę za ponad 100zł. Czy sam efekt pracy i ryzyko uszkodzenia lakieru różnią się? Czyli krótko: na początek 3M czy Meguiars?

Link to comment
Share on other sites

Popieram wszystkie zalety Tech Waxa, dodatkowo dorzuciłbym możliwość nałożenia go maszynowo. Ściemnia lakier wzorowo nadając niespotykanej głębi. Ma tylko jeden minus, w/g mnie na zimę sie nie nadaje - jego funkcje ochronne są słabsze od funkcji estetycznych.

Nie miałem do czynienia jeszcze z Collie ale tego typu woski na 100% lepiej zdadzą egzamin zimą. Mają natomiast jedną wadę, niektóre trzeba polerować od razu bo jak przyschną to jest jedna wielka masakra. Jeśli ktoś to robi zawodowo to naprawdę doceni łatwość pracy sealantem a co innego gdy ktoś woskuje auto raz w roku i tylko na zimę ;)

Link to comment
Share on other sites

Gibon86, spokojnie możesz zacząć od 3M, o ile nie będziesz szalał po klamkach, migaczach itp. to do ich trwałości nie można mieć zarzutów. myślę, ze w pełni mogą konkurować z meguiars, o ile w niektórych wariantach ich nie przewyższają. profesjonaliści używają jednych i drugich, więc jest to w dużej mierze kwestia przekonania do danego systemu i żmudnych godzin prób i testów.

ja używam 3M i polecam. może oprócz zielonej, to nie jest jakaś genialna gąbka, raczej bardzo trudna w pracy.

 

[ Dodano: 7 Październik 2009, 17:30 ]

luigi, jeśli ktoś robi to zawodowo, to musi się czasem dostosować do życzenia klienta;) a tak na serio - ja nie zauważyłem znaczącego dyskomfortu wynikającego z pracy z woskami miast sealantów. nakład czasu potrzebny na wykończenie auta woskiem bądź sealantem jest na tyle niewielki w stosunku do calego procesu mycia i polerowania, ze można sobie na ten luksus pozwolić.

Link to comment
Share on other sites

Ok. Tak też myślałem Julian. Zamówienie już poszło:

 

G220, Pady Meguiars 2.0 (cutting, polishing, finishing), Ultimate Compound, SwirlX, Tech Wax 2.0, Professional DA Backing Plate. Gratis Polishing pad i tester Ultra-Cut Compound i jakieś tam inne testery. Zniżka wiadomo 10% na wszystko. Tak jak pisałem wyzej narazie pobawię się z tymi środkami. Po szkoleniu mam nadzieję że kupię te profesionalne. Co do samych past itp. to akurat prowadzę dużą auto myjnię więc past, wosków itp. mam przynajmniej 3 dużeee szafy. Co do padów 3M to zakupię jakieś. Narazie nauka nauka i jeszcze raz nauka. Julian Jak będziesz ruszał z tym samochodem co kiedyś wspominałeś w innym wątku to daj znac to zajadę i zobaczę co i jak jeśli oczywiście nie będę przeszkadzał.

Link to comment
Share on other sites

dam znać, narazie mam różne projekty w zawieszeniu, zaczął mi sie zapieprz na uczelni, a póki co to jest priorytetem. jak będę miał auto do nauki, to na pewno się odezwę. pozdrawiam

Link to comment
Share on other sites

:) oczywiście - każdemu pasuje co innego (na szczęscie) i dzięki temu mamy taki wybór fajnych wosków. NXT 2.0 nie testowałem (przy okazji - czy nie jest jednak czasem tak, że wersja 2.0 w odróżnieniu od 1.0 oprócz innych cech właśnie jest pozbawiona wypełniaczy i cleanerów 8-) )

 

Wykończyłem natomiast niemal całą puche NXT 1.0 - który z resztą lubię :) Więc co do cech niesubiektywnych, typu zapach etc (które są jednak, dla mnie ważne :-] ) to z moich doświadczeń z obydwoma produktami wygląda to tak:

 

Natomiast te plusy NXT, sa moim zdaniem mniej subiektywne :

+ jest dostepny w pascie i w plynie

 

Absolutnie racja - jeżeli ktoś preferuje środki w płynie #16 nie jest dostepny w butelce :)

 

+ latwiej sie zbiera i poleruje po wyschnieciu

 

też racja, ale tu DoDo, o których pisałem będą już lepsze

 

+ jest czescia wiekszej rodziny produktow

 

E, akurat #16 jest częścią jeszcze (znacznie) większej rodziny produktów: Mirror Glaze ;)

 

+ rekomendowany dla nowych produktow do utrzymania lakieru takie jak UQD, UQW z uwagi na obecnosc polimerow

 

Empirycznie wiem, że nie ma żadnej różnicy w aplikowaniu i skutkach działania UQD na #16 i NXT 1.0 Co więcej jest pełno produktów polimerowych/sealantowych wręcz rekomendowanych do wosków naturalnych - np. DoDo Red Mist

A to, że ulotka producenta poleca go w kontekście innych promowanych produktów... :) to może być wynikiem miliona powodów... chociażby tego, że na podstawowym rynku megsa, czyli w USA, #16 nie jest oferowany (przepisy srodowiskowe) - to po co maja rekomendować produkt, którego nie można kupic :) A u nas Megs daje swoje standardowe materiały reklamowe, które są tylko spolszczane.

 

Jest natomiast jeden istotny, obiektywny powód który przemawia za #16 jako lepszą opcją a mianowicie - znakomita trwałość. Moje NXT raczej nie wytrzymywało dłuzej niż 1.5 miesiąca. No może w porywach dwa. #16 trzyma sie jak głupi - mozna swobodnie oczekiwać rezultatów zbliżonych do Colli 476s.

 

Generalnie NXT dla mnie było bardzo fajnym woskiem (sealantem), o klasę lepszym niż większość do do niedawna można było dostać na rynku, ale w ostatnim czasie pojawiło się mnóstwo ciekawszych, w moim odczuciu, alternatyw. NXT jest dobry, ale jest dobrym sredniakiem i to nie najtańszym. Przynajmniej te kilka produktów o których wpominałem moim zdaniem wypada lepiej.

 

Jak chcemy łatwość aplikacji, zapach, rodzinę produktów miły blask a nie koniecznie mistra świata trwałosci - DoDo, (a cenowo ten w panel potach) jest trudny do pobicia.

 

Jeżeli nie boimy się nieco (nieco) trudniejszej pracy z woskiem - #16 albo 476s.

A mówiąc już subiektywnie :) #16 ma fajny oldschoolowy zapach kredek świecowych oraz (znów subiektywnie :) ) #16 jest w moich oczach także lepszy jeżeli chodzi o jakość efektu wizualnego - głębia i mokrość utrzymująca się na prawdę długo na poziomie produktów za kilkaset zlotych, przy bardzo dużej trwałosci zblizonej do 476s (z resztą też dobry wyglądowo).

 

Warto to wszystko wziąć pod uwagę, zanim kupi się wosk, któy normalnemu użytkownikowi starczy na kilka lat :)

 

to naprawdę doceni łatwość pracy sealantem

Rozumiem Twój punkt - ale przez ciekawość, jakbyś miał okazję popróbuj pracy z Chemical Guys 5050 - do tej popry chyba najłatwiejszy woszczunio pod słońcem - rozgrzewa się pod wpływem pada jak uroczy miodek, możesz nakładać, grubo, cienko okrągłymi ruchami, podłuznymi w prawo w lewo, zetrzeć od razu, albo za godzinę albo jak całe auto zrobisz - schodzi banalnie jak masło. I look daje na prawdę świetny. Trwałość jeszcze nie wiem ;) ale mówi się o 2 miesiącach.

Link to comment
Share on other sites

  • Partner forum

Witam

 

ja troszkę napisze naprzeciw panującej opinii a mianowicie:

 

Stosując już wosk NXT 2.0 oraz megs #16 na czarny lakier.

 

Problem z polerowaniem miałem większy przy wosku NXT 2.0.

 

Tylko jest jedno ale :

- Megs #16 musi być nałożony naprawdę cieniutką warstwą, wtedy przy polerowaniu schodzi idealnie leciutko.

 

- Przy NXT 2.0 polerowanie było dużo cięższe przynajmniej ja miałem takie odczucia, oraz zauważyłem w jasnym świetle pozostałe po polerowaniu ciemne smugi które schodzą ale jest z tym problem, po pierwszym myciu juz ich nie ma.

 

pozdrawiam

Link to comment
Share on other sites

:) oczywiście - każdemu pasuje co innego (na szczęscie) i dzięki temu mamy taki wybór fajnych wosków.
:D:D:D

A to, że ulotka producenta poleca go w kontekście innych promowanych produktów... :) to może być wynikiem miliona powodów... chociażby tego, że na podstawowym rynku megsa, czyli w USA, #16 nie jest oferowany (przepisy srodowiskowe) - to po co maja rekomendować produkt, którego nie można kupic :) A u nas Megs daje swoje standardowe materiały reklamowe, które są tylko spolszczane.

Zgoda, to prawda ze #16 nie jest oferowany w USA. Ale za to maja #26 - tez czysty wosk bez dodatkow. I pomimo dostepnosci #26 nowe polimerowe boostery sa mocno rekomendowane jako para dla NXT2.0 Czy jest w tym cos wiecej oprocz strategii produktowej i marketingu? - nie wiem.
przy okazji - czy nie jest jednak czasem tak, że wersja 2.0 w odróżnieniu od 1.0 oprócz innych cech właśnie jest pozbawiona wypełniaczy i cleanerów
Wnioskujac po postach Mike Phillipsa z MOL raczej bylbym sklonny upierac sie, ze cleanery i fillery sa zawarte w NXT2.0
NXT jest dobry, ale jest dobrym sredniakiem i to nie najtańszym. Przynajmniej te kilka produktów o których wpominałem moim zdaniem wypada lepiej.
Dobrze wiedziec i zapewne warto przekonac sie empirycznie :mrgreen: Zabierz cos ze soba na spota :-]

 

Przy NXT 2.0 polerowanie było dużo cięższe przynajmniej ja miałem takie odczucia, oraz zauważyłem w jasnym świetle pozostałe po polerowaniu ciemne smugi które schodzą ale jest z tym problem, po pierwszym myciu juz ich nie ma.
Tak, ja tez to zauwazylem. Zaraz po spolerowaniu widoczne bardziej, a potem coraz mniej az do zupelnego zanikniecia. Na jasnym lakierze wogole tego nie zaobserwowalem, dopiero na czarnym. Inna sprawa, ze po wosku Gold Class tez takie mini-mini smugi sie pojawialy... :o
Link to comment
Share on other sites

  • 1 month later...

Witam! Może ożywię temat, chodzi o to, że kiedy mnie nie było, tacie zachciało się umyć samochód. Zawsze mówiłem, aby zadzwonił to mu wytłumaczę co ma wziąć, w jakiej ilości itp. Niestety, wziął "jakiś polski szampon", i co najgorsze zwykłą zmiotkę. Kupiłem ją za 5 złotych w makro do zmiatania paprochów.

 

Efekt?? Piękne rysy na całym samochodzie. Na 4 letnim lakierze. Kiedy idę w nocy przez miasto to nawet ponad 10 letnie takich nie mają. Niesamowicie mnie to denerwuje! Zwłaszcza w słońcu.

 

I tu pytanie- jakich środków i gabek użyć? W lato używałem SwirlX chyba z polishing padem oraz ręcznie ScratchX 1.0, ale rysy nie były aż takie. Nie byłem zadowolony, zwłaszcza z pracy ze SwirlX. Na filmach instruktażowych Megsa swirlsy tak pięknie schodzą przy pracy ręcznej, a tu nawet maszynowo mi nie zeszło.

 

Co w takim wypadku byście mi polecili? Zastanawiam się nad cutting pad wraz z Ultimate Compound.

 

Swoją drogą, czy jest możliwość dopieszczenia lakieru do ideału za jednym zamachem polerką orbitalną? Czy będzie za słaba?

Link to comment
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
 Share

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.