Jump to content

1997 Fiat 126 ELX - UNCr - temat rozwojowy ;)


Recommended Posts

No to lecimy. Skoro spędziłem wiele godzin na oglądaniu relacji na forum, pora odpłacić się pięknym za nadobne. Jakiś elementarny egalitaryzm musi zaistnieć, nie będą tylko mnie kraść czasu – niech i ja coś z tego mam. ;)

 

Zgodnie z informacją w profilu, jeżdżę Maluszkiem z 1997 roku. Nie było go dotąd tutaj wiele; nie dlatego, że uważam, że nie ma się czym chwalić, bo sądzę, że jest wprost przeciwnie i zdecydowanie postawić go można w gronie tych szczęśliwców, które mają zagwarantowany wikt i opierunek na zawsze. Odkąd bowiem rozpocząłem remont blacharski Malucha, nakreśliłem sobie pewne plany i z ukazaniem go światu czekałem do czasu ich realizacji. Ten czas właśnie nadszedł. Nie jest to jeszcze kropka nad „i”, ale swego rodzaju kamień milowy: mianowicie doprowadzenie lakieru do stanu takiego, w jakim go chciałem mieć i zabezpieczenie tak, jak chciałem go zabezpieczyć, czyli trwałą, a przy tym efektowną powłoką. Przy tym chciałbym nadmienić, że zarówno o jednym, jak i o drugim nie miałem dotąd pojęcia poza tym, co wyczytałem na forum i obejrzałem na youtube, ale po długich naukach, nie bez ekscytacji, przystąpiłem do realizacji planu w majowy weekend. Moje plany wyjazdowe się rypły, ale na gospodarstwie nie pozostał nikt, kto mógłby sabotować prace przy aucie, więc uznałem, że jak nie teraz, to nigdy!

 

Obiecałem sobie jednak, że w związku z tym, że mam dużo czasu, nie będę się gonił i pracę rozłożyłem na pięć, w sumie nawet sześć dni. Trochę jednak złamałem tę zasadę trzeciego i czwartego dnia, kiedy wykonywałem czynności najistotniejsze dla całości.

 

Jak wspomniałem, samochód jest po remoncie blacharskim od zeszłego roku, na większości (poza tylną częścią) leży przyzwoicie dobrany (zważywszy na to, że to jednowarstwowy akryl) i bardzo ładnie położony lakier. Lakierowany w serwisie Opla z zachowaniem wszelkich zasad, więc nie było masy wtrąceń ani śląskiej masakry polerką rotacyjną i pastą G3. W serwisie dostali zakaz dotykania go polerką. Ja miałem być pierwszy i jedyny. No ale mi zeszło – od września aż do końca kwietnia. Całą zimę przejeździłem na jałowo, myjąc auto przez ten czas dokładnie cztery razy, gdzieś drugie tyle opłukując na bezdotyku i starając się nie zrobić mu kuku, żeby nie dokładać sobie roboty.

 

Tak jak napisałem w tytule, temat jest rozwojowy. Rzeczy które chciałbym w nim umieszczać tyczą się detailingu, ale nie tylko. Moją intencją ogólnie jest doprowadzenie Malucha do jak najlepszej kondycji, a nie jest to tylko kwestia stanu wizualnego. ;)

 

Jeszcze nim przejdę do rzeczy, chciałbym złożyć podziękowania:

- mojemu dziadkowi i rodzicom, za onegdaj kupno nowego, a gdy był bezużyteczny – brak chęci sprzedaży Malucha, dzięki czemu mam teraz super kultowy samochód,

- wszystkim, którzy umieszczają na forum wyczerpujące informacje na temat pracy z UNCrem,

- szefostwu studia Autokosmetyka Aqua z Opola za nagrodę w konkursie – Silk Coata, chociaż z jej odbiorem było trochę problemów (ale puśćmy to w niepamięć),

- szefostwu sklepu AutoNaBlask z Poznania za wybranie mojej rzewnej historyjki w konkursie, w którym stawką był ADBL Puffy – bardzo mi się w tej robocie przydał.

 

A do pracy użyłem:

 

Mycie i dekontaminacja:

- Karcher K5+pianownica PA,

- ADBL Yeti 1:10+Tenzi Truck Clean 1:20 (50 ml Yeti i 25 ml Trucka na 500 ml wody),

- rękawica mikrofibrowa Nigrin,

- ADBL Shampoo PRO (3x), FX Protect Car Shampoo (1x),

- fluffy dryer Kaja,

- ADBL Tar&Glue Remover,

- APC FX Protect 1:25,

- okrągły pędzel ze sklepu budowlanego.

 

Korekta:

- maszyna DA Krauss DB5800S,

- zestaw past Nanolex (Heavy Cut, Medium Cut i Finish),

- średnio tnący pad Monster Shine (do cięcia i środkowego etapu),

- miękki pad karbowany Monster Shine (do wykończenia),

- IPA 50% i pluszowe mikrofibry do inspekcji.

 

Przygotowanie pod powłokę:

- zmywacz silikonu,

- IPA (czysta),

- bezwłosowe ;) mikrofibry Sonax.

 

Powłoka: Max Protect UNCr (klasyczna wersja) kładziony zamszowymi szmatkami CarPro i docierany krótkowłosą mikrofibrą CarPro (i poprawiany ADBL Puffy dla pewności ;)), wsparty Max Protect Silk Coat po kilku godzinach (zgodnie z najnowszym odkryciem detailerów lubujących się w UNCr).

 

Środek:

- odkurzacz :D,

- pędzel ze sklepu budowlanego,

- interior cleaner Sonaxa,

- płyn do szyb Sonaxa.

 

Całości pracy w majówkę poświęciłem ok. 26 godzin, samą korektę wykonywałem powolutku ok. 11 godzin.

 

Maluch przystąpił do zabiegów SPA brudny jak stół Durczoka (chociaż kolor trochę brud maskuje), bo późnym kwietniem zima postanowiła nas jeszcze trochę pomęczyć i dostałem z solniczki w pysk. Przed oczyma stanęły mi wtedy defekty niezdatne do usunięcia, ale na szczęście nie było tak źle.

 

bhm8D7B.jpg

 

QLihQzZ.jpg

 

xdghhQJ.jpg

 

q2FIKZd.jpg

 

j9QZ0LV.jpg

 

Ie5cj1j.jpg

 

E8j6Vqq.jpg

 

KuLhBLv.jpg

 

eNTRCYh.jpg

 

SqcoHCu.jpg

 

yfYJI50.jpg

 

zyvigUq.jpg

 

Na pierwszy ogień:

 

KJhnd0P.jpg

Yeti zmieszany z Truckiem daje dość ciekawy efekt wizualny. :D

 

9XTXlCb.jpg

 

o7LU4vP.jpg

 

Chwilę po spianowaniu:

 

FZPC4os.jpg

 

hwFmjbo.jpg

 

wkX1VqR.jpg

 

RYdkQfV.jpg

 

Ja tymczasem hyc do domu, przygotować wiadra do mycia właściwego:

 

f9WHG15.jpg

 

y2cmS4A.jpg

 

2CFy93R.jpg

 

ozGgQF0.jpg

 

W tym czasie piana zdążyła się ewakuować.

 

BOIm2fJ.jpg

 

M9SlLyZ.jpg

 

sgJkarP.jpg

 

hYv8G9M.jpg

 

YIKLRl3.jpg

 

3dU9KrO.jpg

 

Szampon spieniony myjką… prawdę mówiąc, to robiłem to, bo chciałem być taki ą ę, jak wszyscy, ale stwierdzam, że ten sposób jest do chrzanu, mając możliwość równoczesnego nalewania wody słuchawką od prysznica ustawioną na wąski strumień i dozowania szamponu.

 

xA8eQi3.jpg

 

W trakcie…

 

BOIm2fJ.jpg

 

No i już po.

 

28HSku6.jpg

 

28HSku6.jpg

 

Dach kiedyś smarnąłem ADBL QD1, bo chciałem zrobić w nim zdjęcie odbicia. Ale użyta amunicja dość skutecznie się z QD1 rozprawiła.

 

pZuNfry.jpg

 

NMZIZhO.jpg

 

Osuszony. Całkiem się błyszczy… no i na cholerę to wszystko? :lol:

 

2fbJgX2.jpg

 

I3XPcFg.jpg

 

E2uXAGn.jpg

 

vZS5mTq.jpg

 

Ano na taką cholerę.

 

YvjTdIw.jpg

 

hgFaC5y.jpg

 

Następnie wleciał Tar&Glue Remover. Jak jesienią poprawiałem konserwację spodu oraz wykonywałem od podstaw pod nadkolami, to źle okleiłem błotnik i prysnęło mi się na niego…

 

AGMKME7.jpg

 

Ale T&G doskonale sobie z konserwacją radzi ;) Więc radzę uważać z nim tam, gdzie jest niezbędna. :D

 

avFRznx.jpg

 

Bok też trochę pokropkowany, ale nieznacznie…

S8NWtnL.jpg

 

gaegjXq.jpg

 

Prysnąłem profilaktycznie nawet dach ;)

 

c1kVwID.jpg

 

Z drugiej strony niewiele tego:

 

rNufiwM.jpg

 

Po spłukaniu po konserwacji zostaje wspomnienie:

 

urA4eXg.jpg

 

qE93vFv.jpg

 

AJcnEkl.jpg

 

Następnie samochód został znowu umyty i osuszony.

 

tYUk0qA.jpg

 

bwn2YYH.jpg

 

pJFguok.jpg

 

m0e8iSk.jpg

 

I do nory:

 

cNf0vM7.jpg

 

Tu na pierwszy ogień rozbieranie, przeplatane z oklejaniem.

 

UAv1rEw.jpg

 

2om6T8N.jpg

 

Zderzak w diabły:

 

IaG30bZ.jpg

 

Niestety za wiele to sobie pod nim nie pociąłem, bo na belce pod zderzakiem jest od nowości osobliwa konserwacja. Osobliwa – ale skuteczna, bo nie ma w tym miejscu ani grama rdzy.

 

60Omn3u.jpg

 

rn45VIu.jpg

 

TZvL0LE.jpg

 

I naklejka out. To czarne to sierść, bo zostawiłem otwartą bramę do garażu i zaatakowały mnie moje dwa czarne psy. ;)

 

Sh06m9E.jpg

 

I tak upłynął dzień, wieczór i poranek – dzień pierwszy.

 

Rano przekręciłem Malucha rzycią w stronę słońca, żeby móc robić z otwartą bramą, w dziennym świetle. Może powinienem dostać bana za takie pogwałcenie sterylności, ale aura była sprzyjająca – bezwietrznie, trochę pochmurno, w garażu zimno, a wychylające się zza chmur promienie przyjemnie ogrzewały mi plecy… ostatecznie przecież garażu nie opuściłem. ;)

 

lAQXgsE.jpg

 

I lecimy do porządku:

 

WHy3OjU.jpg

 

xIzPLy8.jpg

 

Pierwsze próby:

 

G5C4kOX.jpg

 

I pierwsze efekty :D

 

OI9tdqf.jpg

 

Po 2-3 przejazdach i wymyciu IPą 50%:

 

0JifE8y.jpg

 

z2yD817.jpg

 

Htx6S3l.jpg

 

Mogę zaręczyć, że świecenie LEDem na wymyty lakier, oświetlany dodatkowo przez światło słoneczne, jest skuteczne dla samej inspekcji, ale aparat stwierdził, że nie będzie ograniczał się do sztucznego światła… :lol:

 

JXfFROQ.jpg

 

siyboNd.jpg

 

50:50 – góra pocięta, dół przed.

 

riE7KDR.jpg

 

I parę bliższych spojrzeń już bez światła słonecznego, po wycięciu całości:

 

UeOxeV1.jpg

 

Aym8S9w.jpg

 

dJQ0GA5.jpg

 

wij6m3x.jpg

 

Tyle podziałałem w niedzielę, nie chcąc drażnić sąsiadów dźwiękiem polerki. ;) Plany na kolejny dzień były większe, a taki widok zastałem w słoneczku z rana, po cięciu poprzedniego dnia:

 

GPvXImb.jpg

 

Pad wyprany, ale pełni oryginalnej barwy nie odzyskał ;)

 

RYtSpBa.jpg

 

HNZJB0o.jpg

 

Po chwili stara śpiewka:

 

GEIZgFm.jpg

 

EMofWWs.jpg

 

Po wymyciu Medium Cuta… znowu – jak NIE robić zdjęć z inspekcji. Chociaż światło dzienne też ładnie uwydatnia uzyskany efekt :lol:

 

qETzDwg.jpg

 

QgiwsKz.jpg

 

P4Mf3Y2.jpg

 

QuT5isv.jpg

 

IoAv5f5.jpg

 

Pod tablicą nówka sztuka 

 

i48ilhD.jpg

 

Na zbyt wysokim ISO operowałem, słabo.

 

ZFZomSs.jpg

 

Takie grubasy mi pozostawały :/

 

bVf0t2B.jpg

 

Po zdjęciu taśm – 50:50 z nowym lakierem (tak, wiem, stary cały czas jest żółciejszy):

 

Va55dx1.jpg

 

QdIMKFy.jpg

 

dtgYLjT.jpg

 

Od tego momentu musi być już sterylnie (tak zdecydowałem :D), więc brama idzie w dół.

 

TVOCbPh.jpg

 

iQZaF0D.jpg

 

9AMtkFb.jpg

 

Podczas inspekcji znalazłem tylko dwa miejsca, które wymagały jakiejś grubszej interwencji i je najpierw potraktowałem Medium Cutem na średnim padzie, tak jak wcześniej klapę.

 

Przed:

 

4a1NcQx.jpg

 

Po:

 

k0cwBCn.jpg

 

Przed:

 

8aTG2Oz.jpg

 

Po:

 

oKJYUJO.jpg

 

Kombinacja do kolejnego etapu:

 

MWykgMl.jpg

 

I jak wpadłem w ferwor pracy, to nie robiłem zdjęć, zresztą nie miało to większego sensu, bo prawdę mówiąc, to niewiele tym finiszem osiągnąłem. Na otarcie łez takie 50:50 już po skończeniu korekty, między starym a nowym lakierem:

 

Nt23LEI.jpg

 

Wyjazd (i znowu Maluch odwrócony nie w tę stronę w którą był :D):

 

EYjBRRs.jpg

 

JcBc82a.jpg

 

g3R6v3y.jpg

 

Pomocnicy aka przeszkadzacie ;)

 

e57Yq05.jpg

 

hVkUke7.jpg

 

6P8altX.jpg

 

LyEG64a.jpg

 

Oczywiście tym w centrum sterowania pogodą coś by się stało, jakby nie padało :/

 

oajXZq5.jpg

 

Takie dziady już zdążyły wyjść po blacharce… zabezpieczone Miparoxem, aż znowu całe nie pordzewieje…

 

Q4aQjp8.jpg

 

PyLg57z.jpg

 

Starzy znajomi mieli pozwolić mniej się męczyć z resztkami pasty przy myciu właściwym.

 

QpVvK0z.jpg

 

Tym razem tę feerię barw przykrywa piana powstała po zmieszaniu dwufazowego Trucka:

 

smkit6k.jpg

 

Ale jest ;)

 

lQ5WHIF.jpg

 

Już leje jak z cebra…

 

YoTHzsf.jpg

 

Pro forma (po spianowaniu wypędzelkowałem też wszystkie zakamarki, miejscami wspomagając się APC 1:25):

 

jNfIbGG.jpg

 

Nie, to nie jest po spłukaniu… to jest od deszczu. :D Oczywiście spłukałem również.

 

om5F9Uj.jpg

 

ADBL Shampoo PRO 1:500, spieniony wąskim strumieniem prysznica:

 

IOwZsWg.jpg

 

Po spłukaniu piany myjką:

 

PGZacuZ.jpg

 

ryg3xJ1.jpg

 

DhIG2zI.jpg

 

rgJh5fH.jpg

 

4UChi2A.jpg

 

Shampoo PRO:

 

u7zOFNE.jpg

 

NijtxE8.jpg

 

a4pbJWl.jpg

 

Frędzle zmierzwione bardzo… bardzo ciężko sunęło się po lakierze oklejonym pastą.

 

XHA4lig.jpg

 

Ale ja jestem pracuś i żeby wymyć pastę lepiej, a także dla dobra nauki, postanowiłem umyć auto jeszcze raz, konkurencyjnym szamponem do tych samych zastosowań – FX Protect Car Shampoo. :D

 

6oBNY6i.jpg

 

Spienił się dużo lepiej. :o

 

9SPYnlS.jpg

 

I na aucie:

 

SZ3EbX1.jpg

 

bYucmh3.jpg

 

ggVNIva.jpg

 

Już trochę mniej zmierzwione.

 

2cQmWEy.jpg

 

I z powrotem.

 

8uph2V5.jpg

 

Osuszone, więc kolejna inspekcja. Wybaczcie brak przypisania do poszczególnych elementów, ale imgur oczywiście pomieszał zdjęcia, a wyglądają praktycznie tak samo.

 

9gbxpD5.jpg

 

sBi8n8B.jpg

 

d53P9QQ.jpg

 

iAsFOZh.jpg

 

To na pewno są tylne błotniki ;)

 

mlVM9HE.jpg

 

94uikj6.jpg

 

A to tylna klapa:

 

Wt9AUpB.jpg

 

5V9NjiW.jpg

 

WLhf6na.jpg

 

50:50:

 

QQpsr7A.jpg

 

IrzlWl4.jpg

 

Ciąg dalszy oczyszczania:

 

wdIbTma.jpg

 

IPA w butelce zastępczej:

 

2tw450a.jpg

 

dckNI0I.jpg

 

I lakier już kompletnie wymyty pod powłokę:

 

p3rgFES.jpg

 

NxzEMyQ.jpg

 

YJ90ybN.jpg

 

anvp0Nj.jpg

 

JS4cYbb.jpg

 

Lampa się wtryniła, a trzeciej ręki nie mam, sorry.

 

V1btESt.jpg

 

d6TceML.jpg

 

No i punkt kulminacyjny. Sponsorami tamtego wieczoru były firmy Max Protect i CarPro. ;)

 

4mdDjNQ.jpg

 

bpqUaBz.jpg

 

Na pierwszy ogień:

 

DeKs7CT.jpg

 

I na gotowo. Maluch chyba nawet w salonie się tak nie błyszczał. Zresztą ciekawe jakich 20 lat temu używano quick detailerów, żeby nadać połysk wystawianym autom. :D

 

jr22i2y.jpg

 

L3VLZEa.jpg

 

3Z9sYgH.jpg

 

Q4F3Y1Q.jpg

 

OSSEOPZ.jpg

 

WNimRaz.jpg

 

Po trzech godzinach od ostatniego elementu, etap kolejny:

 

IcbkzTN.jpg

 

Połysk jaki był, taki pozostał. ;) Ale trwałość ponoć wzrosła.

 

QH30XFx.jpg

 

m5MQPVO.jpg

 

gDq4vQD.jpg

 

Uv39J1g.jpg

 

1nCWUXF.jpg

 

I wystarczy. Na drugi dzień przyszedłem zobaczyć jak się sprawy mają i zwróciła moją uwagę kratka nawiewu posmarowana z głupot UNCrem, nie było widać różnicy bezpośrednio po:

 

U0e0JUj.jpg

 

A jednak ;) Od razu dołożyłem powłokę i na tę.

 

2AXahDE.jpg

 

Zaraz potem potraktowałem opony moim ulubionym siuwaksem:

 

CbnYgaR.jpg

 

jEO9FpR.jpg

 

9VUo3vC.jpg

 

Zderzaki zaraz po demontażu zaniosłem do pierdolnika piętro wyżej. Żeby nie było, nikt tam nie mieszka, po tym co w tle widać do czego to służy. :D

 

71kb8sY.jpg

 

Tablice też pasowało czymś potraktować – w tej roli niezawodny Collinite Insulator.

 

4XPm8A9.jpg

 

Taki owinięty bo mi spadł i pękł na spodzie, a nic innego niż folia amelinowa nie miałem pod ręką. ;)

 

jatmBAt.jpg

 

Na zderzaki BSD… z marnym skutkiem…

 

eY43onC.jpg

 

…bo tak wyglądał na drugi dzień. Także kropki nad „i” nie postawiłem – potrzebne radykalne rozwiązania, bo tworzywo jest mocno zdegradowane.

 

jWL9Spr.jpg

 

w9WAjKn.jpg

 

Z tyłu straszyła brzydka już – niestety, bo stara – naklejka:

 

45VKLft.jpg

 

Którą unicestwiłem:

 

DnnJa4j.jpg

 

Zdmuchnąłem resztki, przetarłem IPą i czysto:

 

jLHDG7u.jpg

 

Ale jak to tak bez naklejki? :D

 

XA0klV7.jpg

 

Szyby czołową i tylną przetarłem IPą w całości i położyłem to, co zima zeżarła (przy akompaniamencie zimowego Sonaxa Xtreme, który ma wielki apetyt na RainX’a):

 

O2Uc7NT.jpg

 

F8Z6bIr.jpg

 

tnjqn35.jpg

 

Następnie, żeby nie było, że z zewnątrz wymuskany, a w środku syf, przeszedłem do wewnątrz. Powiem Wam, że nie jestem fanem czochrania środków, ale syfu nie lubię, więc muszę jakoś przeżyć ;) Wewnątrz typowy pozimowy pierdzielnik, ale że kulałem się wkoło komina i to tylko trochę, głównie sam, tragedyji nie ma. No i jeszcze ślady po pracach lakierniczych – trzeba było szlifować, spawać i malować podszybie, bo rdza wylazła przez zatkane odpływy… Fotele prane w październiku, chyba ostatniego naprawdę ciepłego dnia zeszłego roku – oczywiście ekstrakcyjnie. Na moje oko są jeszcze czyste.

 

llOAKmc.jpg

 

Z tyłu to jeżdżą tylko papiery i zakupy. Ze dwa lata nikt tam nie siedział. ;) A nie, przepraszam, w zeszłym roku wiozłem psa, któremu wyjąłem fotel pasażera, ale on przyzwyczajony do jazdy w bagażniku i patrzenia przez tylną szybę, wlazł mi tam i kompletnie zasłonił widok drogi w centralnym lusterku. :lol: Potem prałem cały środek…

 

vJn9mo8.jpg

 

Pracę umila tegoroczny zdobywca Fryderyka w kategorii „rock” ]:->

 

oWO9Zn2.jpg

 

Syf po lakierniku – trochę niedokładnie to oczyściłem jak odebrałem auto ;)

 

yynJJ2P.jpg

 

K8hNB0q.jpg

 

aP46b4V.jpg

 

eXKSmqg.jpg

 

Zamiast APC, do walki wkracza gotowy preparat do czyszczenia wnętrza. Znam famę Sonaxa na tym forum, ale ja go kupiłem kiedyś w dużej promocji w Tesco i od razu mi ten produkt przypadł do gustu. Spora siła czyszcząca, mocno się pieni, neutralny zapach (taki zapach czystości). Szczerze mówiąc, to jak mam środek do roboty, nie chce mi się mieszać APC do odpowiedniego stężenia. Ostatnio znowu był w promocji -50% i kupiłem na zapas kolejną butelkę. Ogólnie polecam.

 

1NrtEjr.jpg

 

Pyndzel w ruch i jazda z tymi gustownymi perforacjami ;)

 

7xrTsmk.jpg

 

Potem środek na fibrę, czochranko płaskich przestrzeni, drugą stroną przetarcie całości i tak to wygląda:

 

6oNaJQp.jpg

 

Chyba działa:

 

OZCkveV.jpg

 

Następnie schoweczek… z rozpędu już spryskany ;)

 

kGeLDby.jpg

 

W tle widać spinki, którymi muszę porządnie przytwierdzić uszczelkę pod maską… póki co naleciało mi tam sporo wody… uszczelka dolega, maska ją dociska, ale nie ma wszystkich zaczepów. Myślę, że przy konserwacji mogłem jeszcze zapchać odpływy, chociaż coś mi świta, że woda się tam zdarzała zawsze.

 

hXpjcNG.jpg

 

Z tyłu tylko trochę śmieci i narzędzia (wożę jeszcze małą skrzynkę Black&Decker, bardzo mi się te narzędzia przydają ;)). Dywanik oryginalny, czyszczony i smarowany dressingiem jesienią. Jak widać – potwierdzenie, że nikt tam nie siada. :D

 

Ahf8V1j.jpg

 

Z przodu mam całkiem nowe dywaniki, które wyjąłem w celu wypędzelkowania na zewnątrz i spłukania pod ciśnieniem podczas mycia innego auta (jakoś się musiałem zrelaksować po tej dużej robocie :D). Więc jest jak wyczyścić to co pod spodem:

 

bbEdiKY.jpg

 

7tjVhjy.jpg

 

Także tego:

 

OuhZwT5.jpg

 

I na gotowo:

 

SNccL9K.jpg

 

lfqAwfd.jpg

 

Przyjemny satynowy połysk tej niby-skóry, która jest szara, nie czarna. Mi się taki efekt podoba.

 

7OTuuOM.jpg

 

No i… Ladies and Gentlemen… Efekt końcowy! W tym celu wybrałem się do parku w Świerklańcu, by zapewnić autu godny plener, a nie znowu podwórko. Z czasu robót nie było już czego fotografować, bo to tylko zakładanie zderzaków, gdy się wreszcie doczekałem drugiej pary rąk, no i wkładanie dywaników – zaiste mordercza robota. ;)

 

I6hxOjr.jpg

 

EtfG4UN.jpg

 

qLIQVDr.jpg

 

6SAMj1o.jpg

 

2M5fRWS.jpg

 

DwWLQYp.jpg

 

Vuhb3sM.jpg

 

pM7DVMJ.jpg

 

ZHd8B1d.jpg

 

Miło mi, drogi czytelniku, że dotarłeś do końca. Oczywiście nie jest to jeszcze koniec „projektu”, ale – tak jak napisałem – najważniejszy (dla mnie) kamień milowy, nie licząc samego remontu blacharskiego. Wiem, że zderzaki i listwy dookoła szyb także proszą o troskę i z pewnością niebawem ją ode mnie otrzymają.

 

Temat będę wzbogacał zdjęciami z różnych prac, detailingowych i mniej detailingowych, skupiając się jednak na wyglądzie samochodu. Za wszystkie wskazówki (ze szczególnym uwzględnieniem metod renowacji zderzaków) będę bardzo wdzięczny! :good:

Link to comment
Share on other sites

[ref=#ff3366]DrozdekPL[/ref], tak to właśnie planowałem, albo Owatrol Polytrol. Wcześniej muszę wygładzić parkingowe zarysowania na nich, chociaż przedni to dziadowski zamiennik, z którego schodzi struktura. :thumbdown: Mocno to obecnie psuje efekt. Na etapie planowania robót nie sądziłem, że zderzaki będą tak oporne na rozwiązania doraźne.

Link to comment
Share on other sites

[ref]Gardor[/ref], dziękuję :good: Co do powłoki, to taki sobie wbiłem do głowy plan i musiałem go zrealizować. Nie miałem fajnego światła, żeby ukazać efekt, ale naprawdę błyszczy się niesamowicie. Niestety remont blacharski to nie było najmilsze doświadczenie, pochłonęło też kupkę pieniędzy, dlatego wymyśliłem, żeby zabezpieczyć lakier "na stałe". Poza tym muszę niestety Maluchem trochę jeździć w paskudne dni, bo inaczej byłbym skazany na KZK GOP i Koleje Śląskie - nie zawsze mam inny samochód do dyspozycji ;) Takim jeżdżeniem zabiłbym każdy naturalny wosk bardzo szybko.

Link to comment
Share on other sites

[ref]Michał126[/ref], Rozumiem, myślałem że maluszek to Twój samochód którym jeździsz tylko np. w weekendy ale skoro to daily car to rozumiem że wrzuciłeś na niego powłokę.

 

Wypadało by coś zrobić ze zderzakami, owatrol myślę że zrobił by robotę.

Link to comment
Share on other sites

Fajna relacja :good:

Mogłeś usunąć skórkę pomarańczy wtedy efekt byłby jeszcze lepszy ;)

Próbowałeś zderzaki zrobić opalarką?

Link to comment
Share on other sites

[ref]rygryss[/ref], [ref]rafalk[/ref], dzięki :good:

 

Właśnie nie chciałem usuwać skórki pomarańczy, bo tak to było od nowości ;) Poza tym to lakier dwuwarstwowy (podkład + akryl) i na DA chyba bym się zajechał... na pewno bym nie zrobił tego samym finiszem, którym usunąłem tylko nieznaczne zarysowania, jakie pojawiły się przez te ponad pół roku jazdy po lakierowaniu.

 

Nie próbowałem, prawdę mówiąc nie walczyłem z nimi, chciałem dać BSD, bo w innych samochodach bardzo mi się spodobał efekt po nim na takiej strukturze - trzyma się dłużej niż na lakierze, lekko przyciemnia i super kropelkuje. Tutaj nie wyszło. Jest to kolejna pozycja do dopracowania na jakąś większą ilość czasu. Mam nadzieję, że szybciej niż później, ale do lipca na pewno.

Link to comment
Share on other sites

Robota super :good:

Maluszek zostaje na czarnych czy dasz go na białe? Czy może poczekasz jeszcze 5 lat i na żółte?

Zresztą ciekawe jakich 20 lat temu używano quick detailerów, żeby nadać połysk wystawianym autom. :D
:o czy trzeba było cokolwiek robić? Jak były zapisy po 5 lat do przody to chyba brali ludzie jak leci??

 

Mam wrażenie że z przodu nie ma zbieżności.

Wnętrze u siebie woskowałem ale tablic jeszcze nie :kox: - znam kogoś kto malował czarne tablice w maluchu :o tylko nie wiem czemu (na pewno był to dużo wcześniejszy rocznik)

 

Na zdjęciu pod "I na gotowo:" zapomniałeś zrobić 2 rzeczy no chyba że się nie dało/ten typ tak ma-czarny ślad na słupku i...

Nie glinowałeś lakieru?

Po zwaleniu zderzaków myłeś go jeszcze raz?

 

Większość "normalnych" ludzi by powiedziała że 26h na ogarnięcie malucha to strata czasu a tu proszę jest tak ze "zwykły" maluch a jednak nie.

Zawsze mnie zastanawia czym robicie wszyscy zdjęcia do swoich relacji? Jak jest jakieś sensowne oświetlenie to jeszcze telefonem coś się uda zrobić a jak brak lamp/słońca to wychodzi mi kupa.

 

Na kołpaki coś kładłeś?

 

Na zderzak tak jak się już pojawiło można spróbować opalarką lecz trzeba się pilnować by nie chcieć zrobić za dobrze bo przedobrzymy i popsujemy go. Bezpieczniej polecam ValetPRO Black To Future nawet ślady po IPA na plastyku częściowo (70-80%) zamaskował.

relacja :good:

 

 

edit:

do następnego mycia zrób sobie Grit Guard- po kosztach koszyk na cebule z castoramy po wykonaniu jednego ciecia pasuje do tych wiader

Link to comment
Share on other sites

Whoa, w końcu coś nowego, powiem tak - UNCRa na maluchu to jeszcze to forum nie widziało :mrgreen: - ładnie wyszło, lakier widzę położony bez jakichś większych defektów - szacun dla lakierników :lol:

Link to comment
Share on other sites

Robota super :good:

Maluszek zostaje na czarnych czy dasz go na białe? Czy może poczekasz jeszcze 5 lat i na żółte?

Czarne dożywotnio, innej opcji nie ma. Jestem fanem czarnych blach i dużo się w tej kwestii udzielałem na Wortalu Polskie Tablice Rejestracyjne (teraz dużo mniej). Zresztą zarejestrowany jest na mojego dziadka.

 

Zresztą ciekawe jakich 20 lat temu używano quick detailerów, żeby nadać połysk wystawianym autom. :D
:o czy trzeba było cokolwiek robić? Jak były zapisy po 5 lat do przody to chyba brali ludzie jak leci??

W 1997 r. już chyba nie było zapisów. :D Nawet kolor można było sobie wybrać. :D

 

Mam wrażenie że z przodu nie ma zbieżności.

Jest. Ten typ tak ma. Przypatrz się dowolnemu Maluchowi. :)

 

Wnętrze u siebie woskowałem ale tablic jeszcze nie :kox: - znam kogoś kto malował czarne tablice w maluchu :o tylko nie wiem czemu (na pewno był to dużo wcześniejszy rocznik)

Bo stare stalowe pieruńsko rdzewiały :) Od 1991 r. był prikaz robienia tablic z amelinium i problem znikł. Jedynie niektóre fabryki używały do ich barwienia folii i ta folia się często łuszczyła. Moje są malowane. Tylna jak nowa. Porządna robota manufaktury Mini-Maxi z Piekar Śląskich.

 

Na zdjęciu pod "I na gotowo:" zapomniałeś zrobić 2 rzeczy no chyba że się nie dało/ten typ tak ma-czarny ślad na słupku i...

Nie glinowałeś lakieru?

Te ślady to jest klej/konserwacja pod listwami - nie ruszałem tego - i tak niczym tego nie dotykałem. Nie glinkowałem, bo po prostu nie było czego. Lakier nowy i nie chciałem narobić gnoju, na nowym lakierze przewidziałem tylko finisz, brakowało jeszcze, żebym go porysował...

 

Po zwaleniu zderzaków myłeś go jeszcze raz?

Nie, umyłem pod zderzakami jak jeszcze były zamontowane, bo można tam spokojnie rękę włożyć. :D To co zostało przetarłem IPą 50% i bardzo miękką fibrą Monster Shine. Mam nadzieję, że bana za to nie dostanę. :D I tak jak coś porysowałem, to wyprowadziłem maszyną.

 

Większość "normalnych" ludzi by powiedziała że 26h na ogarnięcie malucha to strata czasu a tu proszę jest tak ze "zwykły" maluch a jednak nie.

Bardzo niezwykły! :acute::D

 

Zawsze mnie zastanawia czym robicie wszyscy zdjęcia do swoich relacji? Jak jest jakieś sensowne oświetlenie to jeszcze telefonem coś się uda zrobić a jak brak lamp/słońca to wychodzi mi kupa.

Nikon D70S, stary ale jary ;)

 

Na kołpaki coś kładłeś?

Tak, zapomniałem napisać, tylko Sonax BSD, bo planuję je odświeżyć i/lub kupić zastępcze - stylizowane na oryginały zamienniki, z napisem "POLSKI FIAT" (moje mają samo "FIAT").

 

Na zderzak tak jak się już pojawiło można spróbować opalarką lecz trzeba się pilnować by nie chcieć zrobić za dobrze bo przedobrzymy i popsujemy go. Bezpieczniej polecam ValetPRO Black To Future nawet ślady po IPA na plastyku częściowo (70-80%) zamaskował.

relacja :good:

Dzięki :good:

 

Whoa, w końcu coś nowego, powiem tak - UNCRa na maluchu to jeszcze to forum nie widziało :mrgreen: - ładnie wyszło, lakier widzę położony bez jakichś większych defektów - szacun dla lakierników :lol:

No właśnie się tak zastanawiałem, ale stwierdziłem, że chyba jednak tego nie było :mrgreen:

Link to comment
Share on other sites

Świetna relacja, ogląda się z uśmiechem na twarzy maluszek dostał drugie życie, lakier wygląda rewelacyjnie efekt psuja jednak te błotniki no I kołpaki, przydałby się ładny felunek z epoki

 

Wysłane z mojego HUAWEI VNS-L21 przy użyciu Tapatalka

Link to comment
Share on other sites

efekt psuja jednak te błotniki no I kołpaki, przydałby się ładny felunek z epoki

Spokojna Twoja rozczochrana, będzie i jedno, i drugie :D Mam pomysł na felgi (nie słoneczka - zbyt oklepany temat ;)), a zderzaki ruszę jak będę miał znowu większą ilość wolnego czasu. Kraków nie został zbudowany w jeden dzień, czy coś ;)

 

Dzięki za dobre słowo :good:

Link to comment
Share on other sites

Fajny Elegant :good:

Co prawda maluchem nigdy nie miałem okazji jechać, ale Seja poznałem bardzo dobrze :mrgreen:

 

Na plastikach u mnie bardzo fajnie działał Gyeon TRIM ;)

15fDBkF.jpg

 

Ja bym tu widział białą stal :song:

 

DSC01343.jpg

 

 

Mają w sobie coś te małe autka. Ciasne, może nie do końca komfortowe, najcześciej mało dynamiczne itd. ale mimo wszystko przyjemne. :good:

 

DSC07824.jpg

DSC07812.jpg

 

Spotkać na ulicy normalnie użytkowanego Seja który trzyma się kupy jest trudno a co dopiero Maluch. Niska cena, liczne zaniedbania serwisowe i dogorywają gdzieś dojechane po wioskach. Dbaj o niego :good:

Link to comment
Share on other sites

Według planu będą felgi amelinowe, ale w tym celu muszę zgromadzić pewną ilość gotówki. Na białej stali ma (albo miał) gość dwie ulice dalej - zielonego Eleganta po garażowych naprawach blacharskich. ;) W tym roku budżet na Malucha jest jeszcze otwarty, bo wydałem zaledwie coś ponad 200 zł na komponenty do okresowego serwisu. :D

 

Na wioskę to jest idealne auto, bo oprócz tego, że proste jak budowa cepa, to wysoko zawieszone, lekkie, silnik z tyłu i tylny napęd pomagają na podjazdach, a wąskie koła dobrze wgryzają się w śnieg i błoto ;) "Niestety" mój takiej kariery nie ma i mieć nie będzie ;)

 

Co do plastików - Trim też mi się w głowie przewijał - efekt nie będzie taki sam, bo ta struktura w Maluchu jest grubsza i plastiki są szare, a nie czarne, ale powinien dobrze siąść.

Link to comment
Share on other sites

Rozumiem, że pierwsza robota pt. korekta? Gratulacje!

 

Na plastiki polecam Kocha Nano Magic ;)

 

A na kropki w obiektywie aparatu to i sama fibra powinna dać radę :D

Link to comment
Share on other sites

Pierwsza, dlatego bez szaleństw :) Poza tym na krawędziach fabryka poskąpiła lakieru. :thumbdown:

 

Z tym Kochem to też opcja ;) A kropki są na lustrze, boję się to rozbierać. :D

Link to comment
Share on other sites

Roboto profi :good: Temat rozwojowy więc czekanie na kolejne aktualizacje będzie tak jak w przypadku tematu z Toledo :D Coś czuje że też nas tak będziesz zaskakiwać jak Justyna

Link to comment
Share on other sites

Ciasne, może nie do końca komfortowe, najcześciej mało dynamiczne itd.
mam jeszcze mniejsze auto i jest całkowitym przeciwieństwem co prawda 2 osobowy ale po co więcej? miejsca w środku tle ile w dużym aucie itd -smart fortwo :D.
Link to comment
Share on other sites

W ramach ciekawostki, wrzucam post z wątku, który założyłem zaraz po zarejestrowaniu się na forum ponad rok temu, kiedy rozpocząłem remont blacharski Malucha i moje zainteresowanie detailingami wkroczyło w decydującą fazę. Po blacharzu nie wyglądało to za ciekawie ;) Treść posta też ma charakter archiwalny, bo Malucha nie wykańczał ten szychciorz, o którym wspominałem. Okazał się być totalnym troglodytą, który na moje n-te wezwanie do rozpoczęcia swojej części pracy po prostu mi wpie*dolił i zniszczył mi kask motocyklowy, w którym przyjechałem. Poleciałem z nim potem dość ostro, co zakończyło się sprawą na policji o zniszczenie kasku i interwencją nadzoru budowlanego w sprawie jego nielegalnej lakierni. Z czasem jednak udało się osiągnąć jakieś porozumienie i facet oddaje za odpracowane lakierowanie i zniszczony kask pieniądze w ratach. Z perspektywy czasu, bacząc na jakość wykonanych robót lakierniczych, stwierdzam, że dla Malucha się to źle nie skończyło. ;)

 

Kilka dni temu odebrałem samochód od blacharza.

 

Ten wykonał większą robotę niż miał, bo się okazało, że zgnił o wiele bardziej niż to było widoczne... Na przykład w podłodze wstawił trzy łaty, w tym jedną bardzo dużą. Po myciu dywanik pod fotelem pasażera był mokry, bo dziura była znaczna... Na szczęście już po wszystkim. Podłoga jest szczelna, od strony kabiny zabezpieczona masą uszczelniającą, a od spodu łaty blacharz zabarankował, wcześniej pokrywając masą na łączeniach blach. Tak samo zamasował+zabarankował błotniki od spodu, w miejscach, gdzie wspawywał łaty. W sobotę będę robić kompletnego baranka na spodzie. Lakiernik wyliczył trzy litrowe puszki.

 

Progi od spodu chcę pociągnąć odrdzewiaczem, walnąć w podkład epoksydowy i na to baranka. Zobaczymy co na to lakiernik. Jest strasznie uparty na swoje rozwiązania, więc mam nadzieję, że proponuje to samo. Wkurza mnie ta jego postawa strasznie, ale nic z tym nie zrobię - wszedłem w konszachty z takim facetem i tego nie zmienię. Baranka kupię z Novola (Gravit 610 lub Ultra - jeszcze muszę pomyśleć), bo jest łatwo dostępny w moim miejscu zamieszkania i polecany, a do tego dość tani (17 zł za litr).

 

Progi od zewnątrz natomiast zrobimy wg schematu Justyny, bo lakiernik szczęśliwie powtórzył to samo. Tylko cynk w sprayu pominął, który ja jednak chciałbym dla pewności trysnąć na spawy. Nie będzie baranka, bo to remont konserwatorski. ;)

 

Doszła jeszcze kwestia obszaru pod przednim zderzakiem, gdzie było dużo zamaskowanej rdzy. Są tam dwie łaty wycięte z dostarczonej blacharzowi przeze mnie reparaturki. Chcę cały ten element pokryć podkładem epoksydowym, potem zabarankować zaokrąglony obszar pod zderzakiem (bez większej zabawy ze szpachlowaniem, bo jest to równo wyspawane, a jak zostaną jakieś śladowe nierówności, to nie będzie ich widać - jestem zdania, że więcej z tej szpachli byłoby szkody niż pożytku), później akryl i lakier akrylowy.

 

I zdjęcia, według prawidła, że mówią więcej niż tysiąc słów. Nie mam czasu na obrabianie, więc są, jakie są.

 

maluch1.jpg

 

maluch2.jpg

 

maluch3.jpg

 

maluch4.jpg

 

maluch5.jpg

 

maluch6.jpg

 

maluch7.jpg

 

maluch8.jpg

 

maluch9.jpg

 

W tym miejscu kolejne podziękowania dla mbieńka, który przekazał mi w tamtym wątku kupę mądrych rad. :good:

Link to comment
Share on other sites

  • 2 weeks later...

UWAGA - treści pornograficzne - uprasza się o zasłonięcie oczu dzieciom!

 

Wczoraj zajechałem na bezdotyk, żeby spłukać to żółte cholerstwo. Po trzech tygodniach powłoka na pewno jest już dostatecznie utwardzona. ;) Wrzuciłem trzy złote i... przepłaciłem. :lol: Wiele elementów oblatywałem po dwa-trzy razy. Od razu zacząłem płukać od góry, a nie zgodnie ze sztuką od dołu, bo spodziewałem się świetnych efektów. Zacząłem od proszku, ale był w zasadzie zbędny, więc większość czasu i tak lałem wodę demineralizowaną. Ale... pics od didn't happen. ;)

 

Żółty Maluch:

 

sZTjVi9.jpg

 

AxY9EXv.jpg

 

JgTEl6G.jpg

 

hnOMN2b.jpg

 

I po :shock:

 

fZjdA9I.jpg

 

vfbkDcK.jpg

 

*.*

 

hUCmylx.jpg

 

hfYpE6T.jpg

 

iFFrrjY.jpg

 

ULHgJjC.jpg

 

Na tablicy spisuje się Insulator :)

 

h2r802P.jpg

 

Na kołach też trochę efektu hydrofobowego ;) Ale nie lałem po nich, to wszystko jest to, co fruwało przy spłukiwaniu karoserii. Opony mają styl jak wcześniej ;)

 

iqRGc37.jpg

 

Potem przejechałem 2 km z prędkością 60 km/h i auto było suche. Zero kropek, zero zacieków. Perfekt.

Link to comment
Share on other sites

No nareszcie! ;) Maluszek doczekał się w końcu nieco pieszczot.

Uważaj tylko żeby się nie posikał od tych pieszczot :P , jak mi audi :kox::D

 

Jednak w dwóch kwestiach wnosze konstruktywną krytykę! Mam nadzieję, że nie będzie :ciśnięcia spoconego boba" w Twoim przypadku, tak jak u właścicieli niektórych niebieskich pojazdów na forum :D:lol:

 

Po pierwsze to Twoje zdjęcia ze światłem blisko lakieru wszystkie są do doopala. Zbyt blisko i źle zogniskowane. Dzięki temu widać jaki lakier ma odblask, ale rys byś tak nigdy nie dostrzegł.

 

Po drugie to na dwóch paru zdjęciach gdzie pada światło z boku widać chyba niedoróbki polerskie:

 

O tu, lakier nie jest jeszcze w pełni wypolerowany, przynajmniej tak to wygląda

 

QQpsr7A.jpg

 

Oraz tu, na poprzednim zdjęciu to mógłbym jeszcze zwrócić honor za niepewność, natomiast na tym, to już lampa aparatu wykazuje prawdę ;)

 

jLHDG7u.jpg

 

:good:

A oprócz tego to kozak robota!! Dodawaj nowe foto bo dobrze się ogląda, skołuj nowy zderzak przód, napewno masz jeszcze uncra to nałóż na plastiki, pociśnij nowy felunek i będzie fajny samochód.

Może kiedyś też usuniesz tę naklejkę "maluch" :P

Link to comment
Share on other sites

Nareszcie się tu zjawiłeś, dzięki :-] Perfekt nie jest, bo nie chciałem przeginać. Wiem o tym. Ale po powłoce niedoskonałości w ogóle nie rzucają się w oczy. Przewalone do podkładu nie jest :D Będę miał rotację i dużo doświadczenia, to będę robił korekty na 100% lub blisko temu. Może i na tym aucie zrobię za x lat ponownie.

 

Co do zdjęć - no cóż - kiedyś będę mądry :D

 

Naklejka "Maluch" ma dożywocie - przyklejona w fabryce :P

Link to comment
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.