Skocz do zawartości

macmel

Użytkownik
  • Postów

    96
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    1

Ostatnia wygrana macmel w dniu 31 Lipca 2018

Użytkownicy przyznają macmel punkty reputacji!

O macmel

Informacje

  • Imię
    Maciek
  • Lokalizacja
    Lublin
  • Województwo
    Lubelskie

Ostatnie wizyty

Blok z ostatnimi odwiedzającymi dany profil jest wyłączony i nie jest wyświetlany użytkownikom.

Osiągnięcia macmel

Uczeń

Uczeń (3/14)

  • Pierwszy tydzień zakończony
  • Miesiąc później
  • Rok z nami

Najnowsze odznaki

26

Reputacja

  1. ta z nigrina jest przekozacka jak za tę cenę, bardzo miękka i wytrzymała. jak na produkt z marketu jest świetna fajnie chłonie szampon, dobrze się nią domywa. nie gubi frędzelków ani nie robią się one twarde tak szybko jak w innych budżetowych chenilach. szkoda, że mała i jednostronna
  2. jeśli będziesz miał auto ubrudzone w niedużym stopniu, to powinno być ok. jeśli masz garaż, w którym będzie temp na plusie to warto skoczyć na bezdotyk, zrobić przynajmniej płukanie i pozwolić autu potem odmarznąć w garażu i poprawić no rinsem czy innym tego typu produktem.
  3. pod względem trwałości - no tutaj jest ciężko bo BSD jest naprawdę niezniszczalnym wręcz QD. nigdy dokładnie nie badam trwałości produktów więc nie wypowiem się w 100% na ten temat. na temat trwałości BSD dodam tylko, że on nawet na felgach siedzi znakomicie, gdy inne QD, nawet te z kwarcem, się poddają łatwość aplikacji - no tutaj to już będzie dużo produktów lepszych pod tym względem bo BSD bywa uciążliwy, szczególnie jeśli damy go za dużo. łatwiej się aplikują QD z Poorboysa, ADBL, Funky Witch, Finish Kare, Goodstuff Gloss Detailer no i oczywiście najbanalniejszy QD jaki spotkałem, czyli Prostaff Water Gold śliskość - no tutaj też będzie na pęczki produktów lepszych pod tym względem, bo BSD przynajmniej wg mnie jest dosyć tępy w dotyku po aplikacji. wszystkie wymienione wyżej będą dawały bardziej śliską powierzchnię, ale pobije je na głowę CarPro Elixir (którego nie umieściłem przy punkcie o łatwości aplikacji, bo niektórym smuży na ciemnych lakierach przy za dużej ilości). ogólnie to BSD jest super fajnym produktem jeśli chodzi o stosunek ceny/jakość. chętnie do niego wracam raz na jakiś czas. ale bierz i inne rzeczy, testuj i porównuj
  4. w punkt. powoli coraz więcej ludzi się przekonuje, że wszystkie te "neutralne piany" to o kant dupy potłuc. jeszcze do niedawna się spuszczałem nad tym, by kupować produkty reklamowane jako posiadające neutralne pH, dopóki nie zacząłem romansować z bardziej zasadowymi produktami typu Citrus Cleantecha czy Shiny czy Auto Foam z Bilt-Hamber. jeśli wosk jest wysokiej klasy, to mu te produkty nie zaszkodzą. a jeśli wosk jest podjadany przez tego typu rzeczy to znak, że jego trwałość i/lub odporność na chemię jest tak niska, że brud drogowy go skatuje tak czy siak w krótkim czasie, więc co za różnica.
  5. Koncertowa nad Luxmedem, można sobie na spokojnie umyć, zwłaszcza późnym wieczorem
  6. ja też testuję pianę z BH ostatnio. przy użyciu w pianownicy PA rzeczywiście wychodzi słabo jeśli chodzi o koszta. jeśli macie możliwość, podawajcie roztwór z pianownicy ręcznej lub opryskiwacza ręcznego. mi ok. 40 ml na litr ciepłej wody wystarcza, żeby ogarnąć zadbane auto
  7. myślę że najprościej będzie jeszcze raz spróbować przepolerować. piszesz, że dodo daje całkiem niezłe rezultaty, nawet ręcznie, więc następnym krokiem będzie wrzucenie cleanera na maszynę, a jak to dalej Cię nie usatysfakcjonuje - meguiars po raz kolejny. fajnie by było, jakbyś się postarał przynajmniej o zadaszenie przy takich pracach, szczególnie, gdy mamy październik
  8. zostawia po prostu tragiczne mazy. czy to przy wymywaniu pasty, czy to przy odtłuszczaniu lakieru, na którym jest wosk, czy to przy aplikacji na jałowy lakier, nawet na szybach się maże. próbowałem fibrą włochatą, średnią, płaską, na szybach nawet czyściwem bezpyłowym - to badziewie zawsze zostawia mazy. odparowuje w poprawnym czasie więc daje czas na odpowiednie zebranie tego, co ma wymyć, a i tak jest tragedia. i to nie tylko moje spostrzeżenia niestety. kolego, spróbuj sobie ich badziewnego wheel gel z plusem na dwójkę na szynach i coś pokroju ironx czy bilt-hamber corrosol i zobacz różnicę. warto. czy warto za to wydawać 2-3x więcej pozostawiam do decyzji Tobie. co do nowego Fusso - patrząc na to, że to produkt opracowany przez japończyków - oni te z pozoru kosmetyczne zmiany na pewno okupili wielogodzinnymi testami pod każdym kątem, które pochłonęły na pewno furę ich pieniążków, więc raczej bym nie upraszczał tego aż tak bardzo Święta racja. Marża na tych produktach jest dosyć niska. Klasyczek jak przychodzi "jaśnie oświecony przez pana z jutuba że po co przepłacać i inni to złodzieje i naciągacze," bierze 4 litrowe butelki produktów RRC i domaga się rabatu bo duże zakupy zrobił dla takiego mam zawsze wlepę i smyczkę rrc w szufladzie i niech idzie z bogiem. mam nadzieję, że chociaż ułamek tych, którzy zaczynają na produktach RRC poczyta, podowiaduje się, pomyśli przy użyciu i za jakiś czas poszuka czegoś innego lub z ciekawości spróbuje czegoś droższego i lepszego i załapie prawdziwego bakcyla detailingu. tego i sobie i Wam życzę
  9. Niektórym wystarczy krem za 50 zł, ale niektórzy, np. alergicy, świry, osoby z dużą ilością pieniędzy lub po prostu pasjonaci, którzy oczekują produktu wyjątkowego, są w stanie zapłacić dużo więcej za taki kremik, który będzie po pierwsze dopracowany, po drugie bezpieczny, a po trzecie skuteczny. rozumiem, o co Ci chodzi i ma to sens, ale trzeba też brać pod uwagę, że dopóki droższe produkty oferują przynajmniej nieco więcej lub robią coś lepiej, są obecne na rynku, dopóty będą one kupowane i wcale nie ma w tym nic złego. gorzej, jak na rynek szturmem wjedzie marka, która twierdzi, że droższe produkty to jedna wielka ściema i że ich tania tandeta to wszystko, czego użytkownik potrzebuje. a ludzie w to wierzą, bo to "polska marka" i bez "napychania kieszeni na klientach" i się truje nieskutecznym tar and glue removerem, który śmierdzi gorzej niż niejeden rozpuszczalnik albo zmywa sobie wosk, na którego aplikację poświęcił dobry kawałek czasu za pomocą QD, który jest niedopracowany i podjada woski. no ręce opadają. o tym, co się ludziom wyczynia na plastikach po plastic conditionerze wspominać chyba nie trzeba. jak ktoś sobie zmyje po paru godzinach walki przy użyciu apc lub acetonu czy co oni tam jeszcze zalecają, albo dokupi listewkę boczną za parę zł na szrocie i wymieni, to jeszcze fajne. wyobraźcie sobie, co musi czuć właściciel jakiegoś yountimera, który sobie nasmalcował tym badziewiem plastiki i nie może zmyć, a części zamienne trzeba ściągać z koła podbiegunowego. według mnie RRC to książkowy pokaz najgorszego typu marki. ekspansywnej, zarządzanej przez ludzi bez szacunku do klienta, nie mającej nic na poparcie swoich buńczucznych haseł i twierdzeń o ich świetności. szanowałem kiedyś ich wipe out - był świetny jak za tę cenę. po pół roku przerwy zakupiłem po raz kolejny. boże, jaki to był błąd. najwyraźniej znowu coś zmienili... i tak jeszcze przez pewnie kilka ładnych lat, dopóki nie odejdą w niebyt, lub tak zwane "pizdu."
  10. słowo klucz w tym przypadku to według producenta. niestety BSD jest najprawdopodobniej oparty na dosyć agresywnym nośniku (potrafi rozpuszczać glinkę jeśli użyjemy go zamiast lubrykantu), więc raczej unikałbym stosowania go na mniej odpornych chemicznie woskach. Collinite jest akurat dosyć trwałym i odpornym woskiem więc możesz śmiało próbować poza tym, dopóki sam nie użyjesz i nie sprawdzisz samemu i nie wyciągniesz wniosków to nie będziesz wiedział na 100%.
  11. macmel

    Soft99 Fusso Coat 2019

    No nie wiem czy to tak do końca prawda z tym, że Fusso pozostaje najprostszą do nałożenia powłoką. on nawet w starszej wersji potrafił narobić problemów mniej zaawansowanym użytkownikom (a ja też takim jestem - mimo tego, że trochę już myć, korekt, apllikacji wosków i powłok przerobiłem, dalej mam się za laika). Dopiero kilka-kilkanaście tygodni po premierze, a słychać/widać opinie, że nowe fusso może sprawiać problemy przy aplikacji (z różnych powodów). Starą wersję fusso udało mi się okiełznać nawet na czarnym uni - były to jednak wysoce kontrolowane warunki - odpowiednia temperatura (nie lubił zarówno gorąca, jak i mrozów), odpowiednia wilgotność powietrza, nawilżenie aplikatora, odpowiednia fibra do docierania, i takie tam, nie wspominając o tym, że bez cleanera nie podchodź (no ale tutaj wg mnie tyczy się to każdego wosku). Nowego fusso jeszcze nie nakładałem, więc być może mój post zostanie potraktowany jako "po co się wypowiadasz, skoro nie macałeś," ale mam pewne wątpliwości, co do postrzegania fusso jako nadal najłatwiejszej powłoki na rynku, skoro jej starsza wersja była już problematyczna, a nowa wersja może również sprawiać problemy z racji oleistości i tępoty polerowania (jak sam dystrybutor to szczerze [za co Wam chwała] opisuje). Tutaj zmierzam do sedna - które może nie pasować do wątku testowego samego produktu - po co sobie i użytkownikom wmawiać, że nowe fusso jest najprostszą powłoką? Mamy na rynku co najmniej kilka produktów, które będą oferowały podobną lub równie wysoką trwałość, a ich aplikacja nie będzie aż tak wymagająca (FX Protect Vision Coating, Gyeon Can Coat, Tac System Moonlight, Sonax Polymer Netshield - tutaj naprawdę wystarczy psiknąć i dotrzeć). Chwalmy Fusso za to, że to produkt niemal niezniszczalny - to jedyny wosk w paście, którego aplikacja ma sens, jeśli ktoś chce osiągnąć wysoką trwałość. podejrzewam, że to on zaczął lub przyspieszył szaloną pogoń za trwałością wszystkich produktów, nawet quick detailerów, choć trochę zabił "starego" ducha detailingu - żeby pomiziać i cieszyć się perfekcyjnym wyglądem i obcowaniem z autem, a czy przy następnym myciu trzeba będzie znowu miziać, to już nieważne - na rzecz wysokiej trwałości i oszczędności czasu. Chwalmy fusso, że za 150zł jest dalej najtańszą powłoką - pucha wystarczy na dużo więcej aut, niż wymienione przeze mnie produkty. Chwalmy fusso, że się zmienia - jest bezpieczniejsze dla użytkownika, jest bezpieczniejsze dla środowiska, mniej śmierdzi. Ale na Boga, nie wmawiajmy sobie, że jest łatwe w aplikacji. bo najwyraźniej (wg opinii testerów) nie jest i najprawdopodobniej nigdy nie było. p.s. jak na razie wąchałem z puchy - zapach jest naprawdę dużo lepszy, za co wielki plus!
  12. jako apc jeszcze go nie używałem, ale raz spróbowałem nim usunąć plamy po smarze z materiału i dał radę
  13. w końcu dzięki temu tematowi dowiedziałem się, gdzie mogę sobie na spokojnie umyć ręcznie auto na bezdotyku do tej pory odważyłem się tylko na robienie oprysku citrus pre-washem na niektórych bezdotykach i w większości przypadków nie miałem problemów (na bezdotyku na Bursakach 19 przy centrum motoryzacyjnym nawet panowie z obsługi pytali co to za specyfik mam że tak fajnie pachnie - valet pro citrus pre-wash), ale ręcznie do tej pory nigdy się nie odważyłem bo po pierwsze kolejki po drugie zwyczajnie głupio na kolejnego spota też się postaram wpaść jeśli czas pozwoli
  14. trochę odkopię ale chciałbym napisać że jak za tę cenę, to apc z ProElite jest naprawdę dobre właśnie kończę 5l bańkę na myjni. według mnie nie pachnie tak źle - w koncentracie wg mnie czuć nieco miętę, po rozcieńczeniu jest to niezbyt wyczuwalne. na małą ilość piany pomaga rozrobienie z ciepłą wodą 1:10 z ciepłą wodą daje radę nawet przy szczurach w środku więc jest całkiem wydajne wg mnie.
  15. używałem jednego i drugiego. cenowo rewelacja, zwłaszcza proszek. działają ok - z większością zabrudzeń sobie radzą, ale na usuwanie nimi uporczywych plam z oleju, białek czy farb/atramentu nie masz co liczyć, więc warto do zestawu sobie dokupić jakiś odplamiacz.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.