Jump to content

Woski syntetyczne vs narturalne


Recommended Posts

Żeby nie było za bardzo OFF w innym wątku , przeniosę to do bardziej pasującego działu.

 

Julian pisał:

 

meguiars tylko pisze o carnaubie;) nie chce ich oczerniac, sam uzywam ich produktow, niektore sa na prawde dobre, jakims trafem na moim aucie jest teraz megs step 3, a raczej kilka jego warstw, ale szczerze mowiac mysle, ze z prawdziwa carnauba ma to malo wspolnego;)

 

 

Właśnie niedawno coś czytałem o różnicach w zawartości carnauba . Szkoda swoją drogą, że nie podają producenci w % tego składnika (lub nie sprzedają opakowań demonstracyjnych - jak fmy farmaceutyczne i kosmetyczne :) )

Musiałaby być jakaś norma pomiaru. A tak , to czysto subiektywna ocena pozostaje, podparta lub nie psychologicznie - np. podatnością na reklamę, dobrze kojarzącym się zapachem itd ;)

 

Ze swojej strony jeszcze nie mam dość doświadczenia, ale właśnie takie subiektywne porównanie wyglądu ciemnego granatowego lakieru, po nawet tanim i pewnie z małą zawartością wosku Formuła1, a droższym i syntetycznym NXT raczej na korzyść tego pierwszego wg mnie przemawia.

Granat stał się cieplejszy i głębszy.

Ten drugi (NXT) całkiem nieźle jednak wygląda zastosowany na szaro-srebrno-niebieskawym lakierze.

 

Podobno z Meguiars'a najwięcej carnauba ma Professional Wax 16 (taką odpowiedź dostałem) i zastanawiam się czy spróbować, czy znów do taniej Formuły1 wrócić póki co.

No i później bawić się z gumami i plastikami czarnymi, bo chyba to cecha wosków na carnauba opartych, że powstają po nich biało-żółtawe naloty na tych elementach. Aż strach jakie są po tych naprawdę stężonych!

 

Czy macie podobne odczucia w spr naturalny/syntetyczny wosk ?

Link to comment
Share on other sites

zawartości carnauby niestety nie jestem w stanie sprawdzić, ale w przypadku droższych wosków te wartości powinny sie zgadzać. Co do Formuły1 to znam ten produkt i powiem szczerze, że tam mamy ok. 2 może 3% wosku w wosku ;)

NXT daje jak dla mnie taki plastikowy blask za którym nie za bardzo przepadam.

Co do #16 megsa to j32 może się tu wypowiedzieć, bo testował ten produkt. Słyszałem (od baardzo doświadczonej osoby) że trzyma nawet 4 miesiące. Z tego co widziałem na CWWC można wnioskować, że to bardzo dobry produkt za przystępną cenę.

No i później bawić się z gumami i plastikami czarnymi, bo chyba to cecha wosków na carnauba opartych, że powstają po nich biało-żółtawe naloty na tych elementach

dobre woski nie zostawiają śladów na elementach plastikowych czy gumowych. Poza tym detailer woskuje lakier a nie gumę :mrgreen:

Link to comment
Share on other sites

Szkoda swoją drogą, że nie podają producenci w % tego składnika (lub nie sprzedają opakowań demonstracyjnych - jak fmy farmaceutyczne i kosmetyczne )

Musiałaby być jakaś norma pomiaru. A tak , to czysto subiektywna ocena pozostaje, podparta lub nie psychologicznie - np. podatnością na reklamę, dobrze kojarzącym się zapachem itd

podaja % zawartosc poszczegolnych skladnikow, a nawet ile procent białej a ile żółtej carnauba jest w produkcie. zapraszam na strone swissvax-a lub zymola, ew. raceglaze. tam najniższy produkt w hierarchii ma 30%, najwyższe dochodzą do 70%. to już daje pewne pojęcie o "skoku cywilizacyjnym" miedzy nimi a megsem. opakowania-testery jak najbardziej istnieja, choc w przypadku wiekszosc marek sa dostepne dla profesjonalistów. Doskonale probki oferuje DoDo Juice i chyba Victoria. wejdz np na http://www.cleanyourcar.co.uk/wax/dodo- ... d_431.html

te słoiczki mimo, ze bardzo małe, wystarcza na nałozenie min.4 warstw na sredniej wielkosci auto kazdy.

 

#16 megsa mialem, dostalem kiedys od znajomego 1/4 opakowania, byl to bardzo fajny wosk, nie wiem ile % carnauba, moze nie utrzymywał sie 4 miesiecy, ale tez auta na ktorych był nie mialy latwego życia.

Link to comment
Share on other sites

Szkoda swoją drogą, że nie podają producenci w % tego składnika (lub nie sprzedają opakowań demonstracyjnych - jak fmy farmaceutyczne i kosmetyczne )

Musiałaby być jakaś norma pomiaru. A tak , to czysto subiektywna ocena pozostaje, podparta lub nie psychologicznie - np. podatnością na reklamę, dobrze kojarzącym się zapachem itd

podaja % zawartosc poszczegolnych skladnikow, a nawet...

 

No tak, nie miałem kontaktu z tymi produktami. Zdawały mi się albo trudno dostępne, albo po prostu drogie . Na razie chciałbym dobrze wykorzystywać to co już mam lub wstepnie wypróbowałem - czyli mycie, glinkę, politurę DC2 (choć oszołomiony jej efektem nie mogę powiedzieć żebym był...) no i coś na koniec właśnie ale w klasie cenowej jak powyższe mniej więcej (wcześniej była to wspomniana Formuła1, coś Nigrin, coś Prestone i teraz NXT, no od czegoś trzeba zacząć:) .

Subiektywnie jakoś polubiłem najbardziej tą Formułe1 (poza uszczelkami wrrr) i Prestone - w takiej żółtej puszcze mleczko, nie pamietam nazwy teraz. Nigrin też w formie mleczka-pisali że to mieszanka naturalnych i syntet. wosków - może dlatego, że była jesień i chłodno -ale źle mi się ścierało, natomiast efekt kropelek był stosunkowo długo)

 

Pisałeś że teraz masz nałożony DC3 Mequiars, czy podobny jest efekt i łatwość nakładania i ścierania jak Professional Wax 16 tego samego producenta ? w ogóle jakieś zauważalne różnice w efekcie ? raczej ciepły czy zimny odcień dają ?

Link to comment
Share on other sites

DC3 nakłada sie banalnie, gdyż jest woskiem plynnym, #16 jest pastą, wiec jest zupelnie inny sposób nanoszenia. moim zdaniem pastą jest łatwiej uzyskać bardzo cienką powłokę, która jest jak najbardziej pożądanym celem. jesli chodzi o efekt, to mam wrazenie, ze oba podobnie wygladają na lakierze, choc #16 jest zdecydowanie, wyraźnie bardziej trwały.

a odnosząc sie do Twojej uwagi o DC2 - powtórze coś, o czym juz na forum pisałem - 95% efektu końcowego zależy od przygotowanie lakieru, usunięcia zanieczyszczeń, rys i przebarwień. często wosk za 100 będzie wyglądał tak samo jak ten wielokrotnie droższy! różnice ujawniają sie choćby w trwalości czy absolutnie subiektywnych detalach.

Link to comment
Share on other sites

DC3 nakłada sie banalnie, gdyż jest woskiem plynnym, #16 jest pastą, wiec jest zupelnie inny sposób nanoszenia. moim zdaniem pastą jest łatwiej uzyskać bardzo cienką powłokę, która jest jak najbardziej pożądanym celem. jesli chodzi o efekt, to mam wrazenie, ze oba podobnie wygladają na lakierze, choc #16 jest zdecydowanie, wyraźnie bardziej trwały.

a odnosząc sie do Twojej uwagi o DC2 - powtórze coś, o czym juz na forum pisałem - 95% efektu końcowego zależy od przygotowanie lakieru, usunięcia zanieczyszczeń, rys i przebarwień. często wosk za 100 będzie wyglądał tak samo jak ten wielokrotnie droższy! różnice ujawniają sie choćby w trwalości czy absolutnie subiektywnych detalach.

 

Dzięki za porównanie! wypróbuję ten numer 16 w takim razie.

Co do DC2 to naczytałęm się o pogłebianiu przez niego głębi koloru i efekcie mokrego lakieru - prawdopodobnie zbyt duże oczekiwania miałem? Owszem troszkę przyciemnia, ale nie jeakoś drastycznie. Przygotowywałem jak mogłem - mycie szmponem gold class, później glinką. Nie stosowałem niczego ściernego - jakoś mam obawy bo podobno ta warstwa klaru na lakierach nie jest zbyt gruba. PByć może nieuzasadnione ? :)

inna sprawa, że kurcze barki i ręce oj, dały znać o sobie po takich kilku przejściach, jakby jeszcze coś ściernego miało dojść to chyba trzeba podzielić pracę na 2 dni. Garażem (i własnym podjazdem) dopiero od niedawna dysponuję - więc sporoe ograniczenia dotąd miałem.

Link to comment
Share on other sites

:) zdecydowanie 2 dni, ba, nawet 3! polecam strone detailingworld.co.uk, tam w dziale the studio sa prace, ktore zajmowaly 5-6 dni. oczywiscie jest to praca profesjonalistów na najwyzszym poziomie, ale to pokazuje ogrom mozliwosci.

grubosc lakieru mierzy sie w mikronach, przecietnie auto malowane maszynowo w fabryce ma lakier od 90 do 160mikronow(uśredniając), niektore auta, ktore sa malowanie ręcznie, bądz maja takie elementy, jak ferrari(ktore slynie chyba z iście włoskiego podejścia do kwestii precyzji montażu itp) maja grubosc do 300mikronow.

umiejetne polerowanie maszynowe usuwa rysy nie niszczac lakieru, zbiera jedynie po kilka mikronow. jest wiec bezpieczne. reczne tym bardziej. ale to bardzo dlugi temat, chyba na osobny watek...

Link to comment
Share on other sites

inna sprawa, że kurcze barki i ręce oj, dały znać o sobie po takich kilku przejściach, jakby jeszcze coś ściernego miało dojść to chyba trzeba podzielić pracę na 2 dni. Garażem (i własnym podjazdem) dopiero od niedawna dysponuję - więc sporoe ograniczenia dotąd miałem.

Z czasem odczuwa się mniej, wiem po sobie ;) Jaki kolor autka? Warto jednak "przelecieć" karoserię czymś lekkościernym, np. DC1/ScratchX/UC. Sama glinka nie wystarczy na używanym aucie. Z drugiej strony są lakiery mniej lub bardziej podatne na ręczne stosowanie, u mnie tylko maszyna rozprawi się z kolistymi rysami.

 

Nie martw się działaniem ściernym takich kosmetyków, bo jest bardzo delikatne. Co do wosków syntetycznych i naturalnych, 16-ka chyba łączy jedno z drugim i to optymalny osób dla nakładających jedną warstwę. Ja na razie praktykuję Gold Class + Zymol Japon, ale wymaga to dokładnie 2-3 dni pieszczenia się z samochodem.

Link to comment
Share on other sites

  • 4 years later...

knefelson, Jak sama nazwa wskazuje wosk naturalny produkowany jest z naturalnych składników. Wosk syntetyczny z tego co czytałem to produkowany jest na bazie przeróbki ropy naftowej.Jest jeszcze wosk (hybryda) czyli połączenie składników naturalnych i syntetycznych :)

Link to comment
Share on other sites

  • Moderator
Berd - tyle to ja tez wiem ;)

chodzi mi o inne aspekty, trwałość, wet look, łatwoąć aplikacji, albo czy też można aplikować jeden wosk na drugi, itp.

 

Wywołajmy dla przykładu, do tablicy pierwszego forumowego smroda w kategorii syntetyków - Coli

oraz Zymola Carbona, od którego rozpoczyna się wg mnie świat wosków naturalnych.

 

...aspekty:

trwałość: Coli wygrywa bezapelacyjnie

wet look: Coli daje piękny efekt plastiku na lakierze, ale bez stresu, kurz przyciąga tak szybko że pod koniec dnia jego plastikowość już nie razi ;)

Carbon daje fajny wet look ale znam pod tym względem lepsze woski

łatwość aplikacji: bez zbędnych komentarzy - zwyciężą Carbon :mrgreen:

 

dodatkowe kategorie:

fun: :mrgreen:

zapach: pasta do podług vs kokos z jakimiś słodkościami

cena: teoretyczny zwycięzca to Coli ale w praktyce słoik Carbona starcza spokojnie na ok 40 aplikacji ;)

 

aplikacja jeden na drugi - w jakim celu?

Link to comment
Share on other sites

  • Moderator

Z opisu produktu faktycznie wynika że to hybryda choć wali to tak że aż się w to wierzyć nie chce :D:D

 

knefelson, W miejsce Coli wstaw sobie FK 1000HT, wszystko z mojego opisu, poza kurzem pozostanie bez zmian.

Link to comment
Share on other sites

  • Administrator

To niech wstawi takie Zaino Z2 albo Duraglossa jakiegoś, i sprawa się komplikuje bo :

 

trwałość

 

j.w, syntetyk > naturalny

 

wet look: Coli daje piękny efekt plastiku na lakierze, ale bez stresu, kurz przyciąga tak szybko że pod koniec dnia jego plastikowość już nie razi

Carbon daje fajny wet look ale znam pod tym względem lepsze woski

 

Kwestia looku jest dyskusyjna, ale to Zaino/Duragloss będą przyciągały mniej kurzu/brudu, a nie daj boże niech ten Carbon się spoci, to pozamiatane :)

 

łatwość aplikacji: bez zbędnych komentarzy - zwyciężą Carbon

 

Jak wyżej, ciężko cokolwiek zarzucić wyżej wspomnianym zawodnikom pod względem aplikacji i docierania. Ciężko też żeby się spociły, a Zymol...wiadomo.

 

fun:

 

Podobnie jak look, sprawa dyskusyjna ale moge sobie wyobrazić że dla przeciętnego usera, to Carbon da dużo więcej frajdy.

 

zapach: pasta do podług vs kokos z jakimiś słodkościami

 

Ani o DG , ani o Zaino nie da się powiedzieć że śmierdzą, oba jak na syntetyki pachną bardzo dobrze. Zymol oczywiście tutaj wygrywa, ale nie jest to taka przepaść jak w przypadku Colli.

 

cena: teoretyczny zwycięzca to Coli ale w praktyce słoik Carbona starcza spokojnie na ok 40 aplikacji

 

Wydajność będzie podoba, cena początkowa Zymola kilka razy większa. Każdy niech sami zrobi obliczenia ;)

 

 

 

No i co, jak widać po podstawieniu odpowiednich pozycji do każdej ze stron, można taką wyliczanke przeprowadzić w dowolny sposób :evil::kox:

Link to comment
Share on other sites

dzięki chłopaki, troche zaczyna mi się rozjaśniać, ale jeszcze się nie nasyciłem :mrgreen:

czyli można powiedzieć, że główna różnica tkwi w trwałości i czystości samochodu po aplikacji danego wosku?

a bawił sią ktoś w aplikację glaze'a, sealant'u oraz na koncu wosku naturalnego oczywiscie na jeden samochod w danym tam odstepie czasowym?

Link to comment
Share on other sites

  • Moderator

Evo, kolega knefelson zapytał o ogólne porównanie sztuczniaków do wosków naturalnych. Pytanie w ten sposób nie mogło doczekać się odpowiedzi więc przyjąłem do porównania dwóch wybranych przeze mnie zawodników - woski od których wg mnie zaczyna się przygoda w obu kategoriach.

 

Ty przyjąłeś do porównania innych zawodników w tym ze stajni Duraglossa z której żadnego nawet nie miałem w ręku.

 

Ustosunkuję się do Twoich dwóch wypowiedzi:

 

Kwestia looku jest dyskusyjna, ale to Zaino/Duragloss będą przyciągały mniej kurzu/brudu, a nie daj boże niech ten Carbon się spoci, to pozamiatane :)

zgadzam się :good: - o gustach się nie dyskutuje

jedni wolą tlenione blondyny z kilogramem tapety na twarzy i wszytymi dwoma workami sylikonu a drudzy kobiety o bardziej naturalnych wdziękach ;)

 

Wydajność będzie podoba, cena początkowa Zymola kilka razy większa. Każdy niech sami zrobi obliczenia

tak jak pisałem, używałem tylko Zaino - jest w płynie... trochę trudno je porównać do hard waxa :o

cena za butelkę Zaino - 95 zł, Carbon - 200 zł

myślisz że wydajność tych produktów będzie podobna? - zrobiłbyś 40 Leonów jedną butelką Zaino? - jeśli nawet w przypływie dobrego humoru odpowiesz że tak to zwracam uwagę, że jesteś kiepskim przykładem przeciętnego użytkownika forum - pamiętam relację gdzie poszło Ci coś ok 1,5 grama wosku na jedno auto - przeliczając w ten sposób Carbona to ok 90 aut :D

Link to comment
Share on other sites

że jesteś kiepskim przykładem przeciętnego użytkownika forum

:lol::lol::lol::lol: to fakt ;)

 

Dla mnie różnica jest jedna i zasadnicza: zapach podczas aplikacji... to jest to coś, co po żmudnym procesie przygotowawczym: pianowanie, spłukiwanie, mycie, glinka, cleaner....

 

pozwala łechtać zmysły :kox:

 

Dla mnie dyskusja "syntetyk/naturalny" to niekończąca się opowieść i każdy może mieć tu tysiące argumentów za każdą ze stron.

 

Dla mnie "syntetyczny", to stworzony sztucznie, w laboratorium, w wyniku przeprowadzonych procesów chemicznych, z elementarnych pierwiastków lub związków chemicznych.

Syntetyczny od naturalnego różni się tym, że w syntetyku, proces tworzenia można kontrolować pod względem różnych właściwości.

Naturalny zaś, to stworzony ze składników występujących w środowisku naturalnym.

 

Dlatego wszystko zależy od "kompozycji" danego produktu. Nie ma wspólnego mianownika dla wszystkich systetyków i wszystkich naturalnych :dontknow:

Link to comment
Share on other sites

Ja tam sobie bardzo subiektywnie podzieliłem woski naturalne/letnie i syntetyczne/zimowe. Latem mam więcej czasu/warunków aby częściej coś tam kłaść na karoserii i lepiej pracuje mi się z woskami naturalnymi ze względu na zapach/wygląd(też czysto subiektywnie), a w okresie jesienno-zimowym zależy mi głownie na trwałości i syntetyki dla mnie są w sam raz. Może żyję w błędzie ale przynajmniej w harmonii z własnym umysłem, znalazłem wygodny dla siebie podział i nie stresuję się,że mogłem zastosować coś innego, zawsze w przyszłości można coś zmienić :)

Link to comment
Share on other sites

  • Moderator

Robimy OT ale miło się debatuje :)

Dla mnie najważniejszy jest fan podczas woskowania a tego produkty syntetyczne ani wszelkiej maści powłoki, mi nie oferują :/

Co do trwałości, to specjalnie nie narzekam. Dobry wosk naturalny, w największą zimę, sól, piach, błoto i odśnieżanie auta, daje radę przez dwa miesiące.

Zresztą miejscówkę na zimowe smarowanie mam, więc to nie problem.

 

PS: korzystając z okazji, chciałbym gorąco pozdrowić kolegę Sebastiana :mrgreen:

Link to comment
Share on other sites

zapach podczas aplikacji dla mnie nie ma praktycznie znaczenia, chodzilo mi o jakas taka esencje wypowiedzi, dla ktorej stosuje sie ten a nie inny preparat- to chyba musze sobie sam dopowiedziec ;)

opowiedzcie mi natomiast cos na 2gie pytanie "a bawił sią ktoś w aplikację glaze'a, Sealant'u oraz na koncu wosku naturalnego oczywiscie na jeden samochod w danym tam odstepie czasowym?"

Link to comment
Share on other sites

Maslo czy margaryna ;)

Ciekawe czy choc 5% userow tego forum odrozni na jednym panelu strony z naturalnym i syntetycznym woskiem.

Bo jesli chodzi o dwie rozne strony auta to bedzie znacznie trudniejsze :o

Na dobrze przygotowanym lakierze odroznienie dwoch woskow po dwoch stronach auta, dla mnie (okularnik po czterdziestce ) to prawdziwe wyzwanie. :dontknow:

Link to comment
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
 Share

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.