Jump to content

SG Red Devil vs. APC Meguiar's vs Duragloss Ult. Orange 461


bienek
 Share

Recommended Posts

Niedawno zgłosiłem się do porównania APC firmy Shiny Garage Red Devil HD nano z APC Meguiar's i Duragloss Ultimate Orange 461. Dostałem próbkę Red Devila, zrobiła się fajna pogoda więc trzeba działać.

 

Miałem akurat pod ręką mocno zapuszczone i zniszczone felgi mojej panny, które postanowiłem potraktować APC. Tych co nastawiają się na super rezultat muszę już na wstępie rozczarować, ponieważ te felgi są mocno zapuszczone i nawet Ironx czy Tenzi Alux nie dały sobie z nimi rady. Będą malowane więc papier ścierny pójdzie w ruch.

 

Do rzeczy:

 

- rozcieńczenie wszystkich produktów 4 miarki wody do 1 miarki preparatu czyli bardzo często stosowane do ogólnego czyszczenia.

Tutaj mała informacja, na opakowaniu DG UO 461 napisane jest, ze do stosowania ogólnego zalecane rozcieńczenie to 1 miara produktu na 20 miarek wody. To znaczy, że DG jest bardziej skoncentrowany niż pozostałe. Oczywiście po konsystencji tego nie widać (nie tak jak w przypadku szamponów).

- w teście użyłem 2 felg podzielonych na 3 części

 

Bohaterowie porównania:

 

 

20130228112422.jpg

 

Przybliżone ceny produktów:

 

-Duragloss Ultimate Orange 946 ml - ok 50 zł

-Shiny Garage Red Devil HD Nano 1l- ok 29 zł 5L- 79 zł

-Meguiar's All Purpose Cleaner 3.8l ok 110 zł

 

 

Zapach:

 

Nie ma co się oszukiwać żaden z produktów nie pachnie jak stripper scent. Co ciekawe bez rozcieńczania najlepiej pachnie DG, oczywiście jak wskazuje nazwa "pomarańczami". Co mnie zdziwiło to, to że po rozmieszaniu lepiej prezentował się Meguiar's, który również przypominał nieco chemiczną pomarańczę. Red Devil tutaj moim zdaniem zaprezentował się najgorzej, jego zapach jest trudny do określenia i raczej chemiczny.

 

Oto felgi, które będziemy się starali chociaż trochę oczyścić:

 

20130228112445.jpg

 

20130228112453.jpg

 

 

 

Czas na oklejanie i pierwszą aplikację:

 

Meguiar's

 

20130228113251.jpg

 

Red Devil

 

20130228113307.jpg

 

Duragloss UO

 

20130228113319.jpg

 

Po nałożeniu i odczekaniu kilku minut wziąłem się za pędzelkowanie. Tutaj dała się wyczuć mała różnica. Pędzel wyraźnie miał lepszy poślizg na preparacie Duraglossa. Podczas czyszczenia każdy produkt ładnie się pienił.

 

20130228113724.jpg

 

20130228113746.jpg

 

Po wyczyszczeniu felgę spłukałem wodą za pomocą zwykłego węża ogrodowego z nasadką.

Tak prezentowała się felga:

 

Red Devil

 

20130228113935.jpg

 

Duragloss UO

 

20130228113943.jpg

 

Megs

 

20130228113953.jpg

 

20130228114007.jpg

 

 

Jak pisałem na wstępie preparaty APC w takim stężeniu nie zrobiły na tak mocno brudnej feldze wrażenia. Zapewne do pielęgnowanych felg, które nie są w takim złym stanie, APC nada się dużo lepiej.

Miałem problem w ocenieniu wizualnym, który produkt najlepiej usuną brud więc postanowiłem przetrzeć każdą część białym ręcznikiem papierowym. Oto rezultat:

 

20130228114553.jpg

 

 

Tutaj należy się wyjaśnienie. Nie wiem dlaczego, ale strona na której był DG szybciej wyschła. Jak widać test "białej rękawiczki" DG przeszedł lepiej niż inne, ale nie sugerowałbym się tym zbytnio. Raz, że felga nie była idealnie równo ubrudzona, dwa że możliwe iż pozostałe dwa preparaty wciąż rozpuszczały jakiś brud, który się nie spłukał wcześniej i trzy, że akurat duraglossowi trafiła się troszkę mniej brudna część.

 

Następnie zrobiłem jeszcze jedną felgę w taki sam sposób.

 

20130228115243.jpg

 

Red Devil

 

20130228115853.jpg

 

Megs

 

20130228115918.jpg

 

DG

 

20130228115901.jpg

 

Po spłukaniu:

 

Red Devil

 

20130228121709.jpg

 

Megs

 

20130228121700.jpg

 

DG

 

20130228121653.jpg

 

 

Żeby dać się wykazać preparatom obróciłem felgi i postanowiłem je wyczyścić od właściwej strony.

 

Red Devil

 

20130228123227.jpg

 

Duragloss

 

20130228123232.jpg

 

Meguiar's

 

20130228123238.jpg

 

 

 

Podsumowanie:

 

Szczerze to myślałem, że łatwiej będzie mi porównać te produkty. Tak naprawdę nie było kolosalnych różnic w efekcie po użyciu każdego z nich. Zdaję sobie sprawę, że te zabrudzenia były zbyt "brutalne" jak dla zwykłego APC w stężeniu 4:1, ale byłem ciekawy jak mimo to się spiszą. Na froncie felgi wyszło całkiem ładnie i tutaj bym wskazał lekko na Red Devila, który sobie dobrze poradził z brudem w "kącikach" szprych. Być może na innych rodzajach zabrudzeń typu, smary, oleje itd. wynik porównania byłby inny ze wkazaniem na jakiś konkretny produkt, ale tutaj moim zdaniem wszystkie wypadły podobnie.

Jak wskazuje nazwa APC produkt jest do stosowania na wszelkich powierzchniach i na różne rodzaje zabrudzeń. Wiem, że kilka osób dostało próbki więc może i oni dołączą swoje spostrzeżenia.

 

P.S

 

Dla tych którzy się zastanawiają dlaczego mam tak "up... kostkę" oto moja droga dojazdowa i zaznaczam że mieszkam 3 min od centrum:

 

20130228113342.jpg

 

 

 

 

 

[/b]

Link to comment
Share on other sites

Ciekawy test Gratuluję :good: teraz wiem na ile stać mojego red Devila.

Zastanawiam się czy nie lepiej bylo wziąć po feldze na kazdy preparat, wtedy dzialanie byloby dobrze widoczne, choć to tez kwestia sporna jak sam wspomniales nie kazda bedzie rowno ubrudzona.

Nie to zebym sie czepial ale popraw w podumowaniu zamiast 4:1 na 1:4 :)

Link to comment
Share on other sites

Test jak sam zauważyłeś troszkę nie trafiony, bo to nie do tego generalnie preparaty ;)

ale dzięki za chęci :) zamiast red devila chyba lepiej używać w tym przypadku Shiny Garage E.F. Wheel Cleaner.

RD pokonuje konkurencję ceną.

Co do kostki to faktycznie masz przechlapane ;)

Z Tenziego jest podobno fajny produkt do czyszczenia kostki.

PZdr

Link to comment
Share on other sites

Zapewne do pielęgnowanych felg, które nie są w takim złym stanie, APC nada się dużo lepiej.

Lub felg z osi na której ma się bębny, u siebie na koniec poprzedniego sezonu felgi z tylnej osi umyłem samym Red Devilem 1:4 bez użycia jakichkolwiek środków dedykowanych

Link to comment
Share on other sites

Dołączę się do kolegi ze swoim mini testem Red Devila od Shiny Garage. Test stworzony przeze mnie od początku raczej nic nie wniesie do tematu.

 

Devila porównywałem z Surfexem HD od Bilt Hambera. W każdym teście różnice w domywaniu były niezauważalne na zdjęciach. Umyłem jednym i drugim masę plastików, filtr okapu kuchennego, opony, lakier.

 

Tu opona potraktowana jednym i drugim środkiem 1:10, lekko przepędzelkowana.

 

Surfex HD

 

zdjcie0790a.jpg

 

Red Devil

 

zdjcie0791.jpg

 

O oponie oczywiście nie można powiedzieć, że jest doczyszczona, ale lekką różnicę widać na korzyść Devila.

 

Tutaj Red Devil 1:6

 

Przed

 

zdjcie0824t.jpg

 

Po ruszeniu pędzelkiem

 

zdjcie0833l.jpg

zdjcie0831i.jpg

 

Nie spodziewałem się, że 1:6 bez najmniejszego problemu i za pierwszym podejściem ruszy tak zaawansowane zaolejenie zbiorniczka i to przy lekkim mizianiu pędzlem.

 

Tutaj podszybie z Pajero Pinina. Mocno zmęczone, miejscami zaolejone. Z lewej strony Surfex, z prawej Devil. Proporcje 1:10.

 

Przed

zdjcie0786v.jpg

zdjcie0787e.jpg

 

W trakcie

 

zdjcie0793a.jpg

zdjcie0792q.jpg

 

Widać lekką przewagę w pienieniu się na korzyść Devila.

 

I po

 

zdjcie0799w.jpg

zdjcie0798t.jpg

 

Dodatkowo produkty łatwo się spłukują, nie zostawiają filmu na lakierze (przynajmniej w proporcjach 1:10 i 1:4) Na plastikach nie ma co schodzić poniżej proporcji 1:10 nawet gdy ostatnio miały na sobie PLAKa. Przy 1:20 ruszają praktycznie każdy bród z plastików. 1:30 do regularnego mycia w zupełności wystarcza.

 

Jeżeli chodzi o różnice Devila względem Surfexa:

 

- dzięki kolorowi łatwiej rozpoznać stężenie jeżeli nie opisaliśmy sobie buteleczki

- mniej duszący niż Surfex

- odrobinę mocniejszy (szczególnie przy tłustych zabrudzeniach) niż Surfex

- tańszy :)

- troszkę lepiej się pieni

 

Wnioski?

Musze kupić aparat :wallbash: bo zdjęcia z telefonu są poniżej krytyki. A Surfex ustąpił właśnie miejsca Devilowi w moim arsenale.

 

Dzięki ;)

Link to comment
Share on other sites

  • 2 weeks later...

jarekrk, Tak. I z tym pędzelkiem dość delikatnie i zbytnio się nie przykładając, bo myślałem, że i tak dwa razy minimum będę musiał to robić. Też jestem pod wrażeniem.

Link to comment
Share on other sites

  • 2 weeks later...

Ja właśnie rozrobiłem 1:20 do wnętrza i mam mieszane uczucia.

 

Psikłem na testy na starą obudowę filtra powietrza i wygląda jak nowy :shock:

 

Więc nie wiem czy 1:20 to nie przesada do środka :o

Link to comment
Share on other sites

No ja na próbę spryskałem poduszkę kierowcy, minął tydzień - poduszka leży w pokoju i mam wrażenie, że trochę się "klei". Ale może ja mam jakieś urojenia :o

Link to comment
Share on other sites

Kama, przy jakim rozcieńczeniu, po aplikacji przetarłeś powierzchnię szmatką w celu usunięcia produktu. Red Devil jest dosyć silnym produktem, do wnętrza minimalne rozcieńczenie to 1:30 jeżeli chodzi o czyszczenia deski czy tapicerki.

Link to comment
Share on other sites

Zrobiłem 1:20 na próbę.

Popsikałem, popędzelkowałem trochę i przemyłem wodą wycierając później do sucha.

 

Myślę, że środek nie leżał dłużej jak 45 sekund na powierzchni.

 

Czyli mam rozumieć, że maksymalne bezpieczne rozcieńczenie do środka to 1:30.

I poniżej 30 raczej nie schodzić?

Link to comment
Share on other sites

Wszystko zależy od zabrudzenia, ale z większością produkt radzi sobie przy 1:30, przynajmniej tymi we wnętrzu. Trzeba też pamiętać, że to typowy degreaser, oczywiście jest wielofunkcyjny ale z przeznaczeniem na zewnątrz. Nie ma obawy, że przy mniejszych proporcjach coś uszkodzi, ale trzeba wtedy powierzchnię bardzo dobrze spłukać.

Link to comment
Share on other sites

Przyznam się że czyściłem ostatnio mocno zasyfiałą beżową dechę gdzie się zorientowałem dopiero w połowie roboty że RD w 1:10 szkód nie narobił ale w jednym miejscu z tyłu deski tam gdzie była zakładka z materiału wylazł róż

Link to comment
Share on other sites

Jam mam przygotowanego RD w takich proporcjach:

1:4 - felgi, nadkola, syf kolczasty

1:10 - poważniejsze zabrudzenia karoserii, komora silnika

1:20 - standardowo do pędzelkowania zakamarków

 

Do wewnątrz mam Lime APC:

1:10 brudniejsze plastiki

1:20 kokpit i bieżąca pielegnacja

Link to comment
Share on other sites

Testował kto Devila na gołym, polerowanym alu? To jest dla mnie główne kryterium przy wyborze APC bo mam polerowane ranty, a czasem trzeba na nie czegoś więcej niż szamponu. Surfex na razie spełnia ten warunek i nawet w stężeniu 1:8 nie matowi alu

Link to comment
Share on other sites

Jam mam przygotowanego RD w takich proporcjach:

1:4 - felgi, nadkola, syf kolczasty

1:10 - poważniejsze zabrudzenia karoserii, komora silnika

1:20 - standardowo do pędzelkowania zakamarków

 

Do wewnątrz mam Lime APC:

1:10 brudniejsze plastiki

1:20 kokpit i bieżąca pielegnacja

 

Nie chce się bawić w 2 rodzaje apc, więc diabła użyje na zew. tak jak ty a do wnętrza podzielę po prostu bardziej

1:30 brudniejsze plastiki

1:40 kokpit i bieżąca pielęgnacja

myślę, że z takimi stężeniami krzywdy nie zrobię

Link to comment
Share on other sites

Jam mam przygotowanego RD w takich proporcjach:

1:4 - felgi, nadkola, syf kolczasty

1:10 - poważniejsze zabrudzenia karoserii, komora silnika

1:20 - standardowo do pędzelkowania zakamarków

 

Do wewnątrz mam Lime APC:

1:10 brudniejsze plastiki

1:20 kokpit i bieżąca pielegnacja

 

Nie chce się bawić w 2 rodzaje apc, więc diabła użyje na zew. tak jak ty a do wnętrza podzielę po prostu bardziej

1:30 brudniejsze plastiki

1:40 kokpit i bieżąca pielęgnacja

myślę, że z takimi stężeniami krzywdy nie zrobię

 

Lime mam do wewnątrz bo znośniej pachnie. Poza tym był pierwszy w arsenale :-]

Link to comment
Share on other sites

  • 4 months later...
  • 6 months later...

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
 Share

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.