Jump to content

Duragloss Whitewall Tire Cleaner #701


tukolarz
 Share

Recommended Posts

Witam!

 

Postanowiłem przybliżyć Wam znany już części osób środek do czyszczenia opon:

Duragloss Whitewall Tire Cleaner #701.

 

Wielu z Was pewnie zastanawia się po co mu w arsenale pełnym mocnych środków czyszczących dedykowanego preparatu do opon. Ja też nie widziałem większego sensu w wydawaniu pieniędzy na takie fanaberie ;). Jednak zauważyłem, że podczas aplikacji dressingów aplikator staje się błyskawicznie czarny na "czystej" oponie (wcześniej mytej mocnymi APC itp.), a i dressingi za długo nie trzymają :(. Gdzieś mi świtało, że Wax Paradise, polecał do mycia opon użycie właśnie #701, więc przy okazji zakupów u tego partnera, postanowiłem zaryzykować... i kupiłem galon :D.

 

Opis (źródło: sklep duragloss.pl):

bg_6530.jpg

Produkt przeznaczony do mycia opon. Specjalna mieszanka substancji czyszczących idealnie czyści wszelkie elementy gumowe.

 

Zawarte substancje czyszczące penetrują, rozpuszczają i kompletnie usuwają brud. Do stosowania na opony, opony z białym paskiem, dywaniki gumowe oraz inne tworzywa wykonane z gumy.

Wydajny

Bezpieczny

Bardzo skuteczny

 

 

Należy delikatnie zmoczyć oponę wodą, spryskać Duragloss Tire Cleaner i rozprowadzić produkt po powierzchni pędzelkiem. Następnie odczekać 1-2 minuty po czym spłukać wodą. Suchą i czystą oponę należy zabezpieczyć dressingiem do pielęgnacji opon.

 

Zapach: chemiczny, lekko duszący. Podczas aplikacji na zewnątrz go nie czuć.

 

Aby pokazać Wam działanie #701 użyłem go na mytych jedynie na bezdotyku 4-letnich oponach należących do "kliento-wujka" :-]. Najpierw umyłem felgi, więc opony dostały nieźle różnymi środkami do deironizacji, smoły, pre-washami itp.:

 

Zaczynamy- opona część wewnętrzna- nigdy nie myta!

 

sl273355.jpg

 

i część zewnętrzna- mycie w sierpniu i wtedy jedynie dressingowana:

 

sl273357.jpg

 

Najbardziej odpowiada mi aplikowanie środka w postaci mgiełki z przeźroczystego atomizera (butelka 0,5 l)- jest wtedy ekonomicznie, a #701 nie zatyka ani nie niszczy butelki z PET-a.

 

sl273358.jpg

 

Zwilżamy oponę:

 

sl273359.jpg

 

Ubieramy nitrylowe rękawiczki i aplikujemy środek:

 

sl273360.jpg

 

Po kilku sekundach zaczyna działać :):

 

sl273361u.jpg

 

Najpierw ruszamy z delikatnym pędzelkiem.

 

sl273362.jpg

sl273363.jpg

sl273364.jpg

 

Po ok. 1 minucie spłukujemy oponę wodą:

 

sl273365.jpg

 

... i w analogiczny sposób postępujemy z częścią wewnętrzną:

 

sl273366.jpg

sl273367m.jpg

sl273368r.jpg

 

Takie delikatne pędzelkowanie w przypadku brudniejszej części nie do końca się sprawdza (kilka razy lecimy z koksem, i brud dalej płynie) , choć zewnętrzna strona po drugiej aplikacji i ruszeniu pędzelkiem ma "czystą" pianę.

 

sl273369.jpg

 

A teraz spróbujmy co można zdziałać szczotką. Bierzemy drugie koło i ruszamy brud, a po chwili mamy coś takiego:

 

sl273370.jpg

 

Noo, jednak co dobra szczota to... :kox:.

 

sl273371.jpg

 

Opona po wyschnięciu z daleka wydaje się czysta. Czy jest tak w świetle lampy błyskowej i w zbliżeniu?

 

sl273375.jpg

 

No nie do końca. Preparat jest mocny i szybko działa, ale jeśli nie przeprowadzimy kilkukrotnych aplikacji aż do momentu spływania czystej wody... gdzieś przy małych napisach itp. trochę brudu się ukryje:

 

sl273372.jpg

sl273373.jpg

 

Po wielokrotnym myciu 3 opon z dwóch stron zostało tyle #701:

 

sl273374.jpg

 

sl273376.jpg

sl273377.jpg

 

Do zabezpieczenia opon użyłem aplikatora WWL (czysty- tylko zafarbowany Fluff-ym) i następującego dressingu:

 

sl273378.jpg

 

Po zabezpieczeniu jednej opony (tej, którą myłem #701 jedynie przy pomocy pędzelka) aplikator delikatnie się zabrudził:

 

sl273379.jpg

 

DG 281 to typowy preparat na bazie sylikonu (i chyba jakichś rozpuszczalników), więc to, że zabrudzi aplikator nawet na oponie po czyszczeniu było więcej niż pewne ;). Tam, gdzie opona była wyczyszczona w 99 % aplikator pozostawał czysty, gdzie był brud, momentalnie stawał się ciemniejszy. Gdybym użył mniej chemicznego dressingu, np. SV Pneu, wiem z doświadczenia, że ten brud aż tak by się nie rozpuścił Po 8 bokach pokrytych dressingiem aplikator wyglądał tak. Dressingu dużo nie zeszło:

 

sl273381.jpg

 

Końcowy efekt :):

 

sl273380.jpg

 

Wnioski:

 

Moim zdaniem #701 to bardzo dobry produkt do szybkiego umycia opony i przedłużenia trwałości dressingów. Należy jednak pamiętać, że im brudniejsza opona, tym bardziej musimy się przykładać do jej oczyszczenia. Na aucie, którym sam jeżdżę #701 działa prawie w 100 % po pierwszej aplikacji, a aplikator na pewno nie staje się tak czarny przy aplikacji dressingów. Ten test miał pokazać, ze DG #701 pozwala na całkowite "niebrudzenie się aplikatorów"- ale stan opon wymusił na mnie pewne zachowanie pokory. Pewnie przy drugim czyszczeniu uda się to w 100 % i w kolejnej odsłonie testu wystąpi Perfekcyjna Pani Domu z jej białą rękawiczką :lol:. Czy można czymś zastąpić ten produkt? ;) Hmm, no pewnie, ale musielibyśmy długo eksperymentować z mocnymi hadcorowymi środkami. DG #701 na pewno nie niszczy lakieru itp., jest gotowy do użycia, ekonomiczny i szybki w działaniu. Polecam! :)

Link to comment
Share on other sites

  • Replies 54
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

tukolarz, również kupiłem 701 i jestem przezadowolony. Na bezdotyk można podjechać i jeśli opona jest w miarę czysta, to bezdotykowo ją oczyścimy też ;) Oczywiście chodzi mi o bieżącą pielęgnację. W przyszłym sezonie pewnie galon wpadnie ;)

Link to comment
Share on other sites

  • Moderator

Ja też kupiłem #701, choć tylko butelkę 22oz więc pozwolę sobie zabrać głos.

Niesteyty nie miałem jeszcze przyjemności jej użyć.

 

Najpierw OT: czy ja dobrze widzę że następna osoba dziś felgi w wannie namacza? :-]

 

Teraz konkrety. Temat 701 był już na forum poruszany i wywnioskowałem wtedy że to killer jakich mało a z tego co piszesz to wcale niekoniecznie :o

Czy używałeś może VALETpro BILBERRY? Jak 701 ma się do niego?

Jakiej szczotki używałeś do szorowania opon?

Czy po trzeciej aplikacji 701, aplikator był już czysty?

Link to comment
Share on other sites

  • Moderator

No właśnie tak to w życiu jest, że cudów nie ma. Ale dobrze, że są testy, które mogą uchronić przed rozczarowaniem.

Po pierwszych zachwytach na forum już też zaczynałem wierzyć, że jest szansa na czysty aplikator przy nakładaniu dressingu, bez jakiegoś wielkiego szorowania ;)

Link to comment
Share on other sites

Najpierw OT: czy ja dobrze widzę że następna osoba dziś felgi w wannie namacza? :-]

 

Teraz konkrety. Temat 701 był już na forum poruszany i wywnioskowałem wtedy że to killer jakich mało a z tego co piszesz to wcale niekoniecznie :o

Czy używałeś może VALETpro BILBERRY? Jak 701 ma się do niego?

Jakiej szczotki używałeś do szorowania opon?

Czy po trzeciej aplikacji 701, aplikator był już czysty?

 

Hehe, po pierwsze to ta wanna jest w łazience zapasowej (coś a la pralnia), więc zrzędzących gapiów tam przez prawie cały dzień nie ma, a koła ogólnie były już czyszczone dzień wcześniej ;)- włożyłem je do wanny tylko na potrzeby czyszczenia opon, po za tym na białym fajnie widać lecący brud.

 

To jest kiler jakich mało. Nie znam podobnego dedykowanego produktu w takiej cenie ;). Używałem kiedyś Bilberry w formie piany z Glorii, ale, żeby nim w 20-30 % domyć tak jak DG, to trzeba się liczyć, że pójdzie z 20 złotych na to- trochę za drogo :D. Szczotkę wziąłem z twardym włosiem (chyba taka do tkanin)- jakaś marketowa. Po trzeciej aplikacji cudów nie było- trzeba by było się z tym naprawdę długo bawić, aby aplikator nie zrobił się lekko brudny. I tu nie chodzi o skuteczność działania DG, ale o to, aby to porządnie wyszczotkować- wszystko zależy od opony. Jak już napisałem na regularnie czyszczonych oponach o wiele lepszy efekt można uzyskać po jednej aplikacji :). I wtedy można liczyć, że uda nam się uzyskać "czysty aplikator". Te opony praktycznie nigdy nie były porządnie myte- raz je z zewnątrz tylko na szybko umyłem.

Link to comment
Share on other sites

Dzięki wszystkim za pozytywne przyjęcie mojego testu :good:.

 

Dodam jeszcze, że podczas tego przedsięwzięcia chciałem pokazać niedostatki mojego mycia. Po osuszeniu w zwykłym świetle nie było widać zabrudzeń "po". Wyszły dopiero po zrobieniu zdjęcia w świetle z lampy błyskowej. Równie dobrze mógłbym zrobić zdjęcia tak, aby tych zabrudzeń nie było widać ;). Lub po raz kolejny umyć opony i wreszcie dojść do pewnego poziomu :P.

 

Eryczek, użyj tego środka i będziesz wiedział czy warto czy nie :). Ale jestem pewien, że się nie rozczarujesz :-]. Pewnie w przypadku Twoich opon efekt będzie taki, że aplikator pozostanie czyściutki.... po jednym użyciu lub po którymś :D.

 

A ha, no i zapomniałem napisać tego, że przed umyciem i po zrobiłem: "test palca":

- przed: po przeciągnięciu po boku nic nie było słychać, opona była taka lekko śliska,

- po: poruszanie palcem powodowało skrzypienie, jak po dokładnym oczyszczeniu lakieru ;).

 

Arekkaz, bądźmy dobrej myśli :mrgreen:. Coś tam się opóźnia dostawa do sklepów od DG.

 

[ Dodano: 3 Listopad 2012, 21:27 ]

fajny środek, ale czy jakimś tam słabym apc nie da rady tak ich doprać?

opony myłeś w wannie? :-]

 

Stan jaki jest zastany "przed", to jest już po użyciu różnych środków do felg i APC. Opony naprawdę były "zafugowane". Jest też kwestia ile takiego APC by poszło- uwierz, tanio by nie wyszło w przypadku większości takich środków, choć niektóre jak np. Surfex w odpowiednim rozcieńczeniu... coś tam by też pewnie zdziałały. Pozostaje tylko kwestia jak bardzo by się czas mycia wydłużył.

 

Opony się myje w wannie! :mrgreen:

 

Planuję kontynuację testu, do momentu kiedy przeciągnę aplikatorem z dressingiem na jakichś mniej zafugowanych oponach i uzyskam niezabrudzony aplikator. Może jakieś porównanie z innym środkiem też się trafi ;).

Link to comment
Share on other sites

Test :good: :good:

 

Długo się zastanawiałem nad kupnem tego specyfiku, ale na razie się wstrzymywałem. Chętnie bym zobaczył test porównujący #701 z VP Bilberry w standardowym rozcieńczeniu 1:4 /1:5, bo z tego co zaobserwowałem, również dobrze sobie radzi z czyszczeniem gumy z zabrudzeń.

Link to comment
Share on other sites

Carire, Tworek, w tygodniu jak dobrze pójdzie będzie krótkie porównanie z: Bilt Hamber Surfex HD, 4 nano Predator APC, no i Bilberry- te mam u siebie. Seba z SNB zaproponował mi podrzucenie kilku próbek więc trochę konkurentów będzie... ;)

Link to comment
Share on other sites

Fajny test, ale jak ktoś ma możliwość zakupu produktu o nazwie Brudpur VC 242(tak wiem chemia do mycia warsztatów) i niech sobie przetestuje :-] Jak miałem praktykę w jednym z ASO stosowali go do mycia kół, to powiem że zrobił na mnie ogromne wrażenie, bez pędzelkowania z opony schodził taki brud że głowa mała. ;)

Link to comment
Share on other sites

Jest też kwestia ile takiego APC by poszło- uwierz, tanio by nie wyszło w przypadku większości takich środków, choć niektóre jak np. Surfex w odpowiednim rozcieńczeniu... coś tam by też pewnie zdziałały. Pozostaje tylko kwestia jak bardzo by się czas mycia wydłużył.

 

Rozumiem, że #701 nie rozcieńczałeś? Więc czemu np. Surfex miałby być rozcieńczony? Wg mnie gdyby użyć dobrego APC prosto z butelki zrobiłby taką samą robotę. Różnica w myciu 100% apc, a 10% roztworem to - jak wspomniałeś - czas pracy, a dodatkowo ilość szorowań szczotką, która jest adekwatna do ilości aplikacji środka. Używając 100% APC spowoduje, że czas mycia i ekonomia były by na podobnym poziomie, co przy pracy z #701.

I tu wracamy do początku wątku:

Wielu z Was pewnie zastanawia się po co mu w arsenale pełnym mocnych środków czyszczących dedykowanego preparatu do opon.

Mimo, że test zobrazował możliwości #701, to ja nadal nie widzę argumentu aby zakupić ten produkt zamiast dobrego i bardziej uniwersalnego APC. Piszesz, że planujesz porównanie z innymi środkami. Proszę zatem spróbuj jak sugeruję: 100% #701 vs 100% APC lub oba produkty w tym samym rozcieńczeniu, bo DG dopuszcza taką możliwość w przypadku omawianego produktu.

Dzięki za test :good:

Link to comment
Share on other sites

mirek85, na moje, to niektóre 100% APC mogą zmienić kolor opony, odbarwić ją. Z tym środkiem nie ma takiego problemu. Tak jak pisałem wcześniej: 701 działa lepiej bezdotykowo, niż rozcieńczone APC z pędzelkowaniem. 100% APC nigdy nie robiłem, więc nie wiem czy by też doczyściło w takim stopniu :)

Link to comment
Share on other sites

Panowie, ja nie namawiam do lania 100% Blue Gel czy innych "kwasów" na gumę 8-). APC, nawet te nierozrobione, nigdy nie odbarwiały mi opon - choć przyznaję, że nie przypatrywałem im się długo, bo od razu po osuszeniu szedł na nie dressing :idea:

Opony, to ten element samochodu, do którego czyszczenia niezbyt się przykładam - i coś mi się wydaje, że nie jestem jedyny. Dlatego tym bardziej zainteresował mnie test produktu dedykowanego do tego celu.

tukolarz, czekam z niecierpliwością na porównania :good: Przy okazji, czy na twoim galonowym opakowaniu jest informacja co do proporcji rozrabiania produktu? Duragloss dopuszcza taką możliwość, jednak nie podaje konkretnych proporcji :dontknow:

Link to comment
Share on other sites

  • Moderator

Bardzo fajny test, jednak mimo wszystko taka fanaberia nie jest tania. Ten sam efekt uzyskuje wlewajac 100ml apc + 20ml tenzi trucka do glorii, tutaj foto bo bezdotykowym potraktowaniu opony.

oponao.jpg

 

Po ponownym spryskaniu i wypedzelkowaniu brazowe slady brudu jeszcze troche splywaja, i na tym sie konczy, trzecia aplikacja juz niepotrzebna :)

 

Oczywiscie mowie tu o stezeniu, bo z takiej jednej glorii zdaze umyc 2-3 komplety kol. :)

Link to comment
Share on other sites

  • Moderator
krd, czyli, że samym APC i Tenzim, czy dopełniasz wodą? Bo nie zakumałem.

 

wlewam 100ml apc, 20ml tenziego i wypelniam glorie woda ;)

Link to comment
Share on other sites

Po ponownym spryskaniu i wypedzelkowaniu brazowe slady brudu jeszcze troche splywaja, i na tym sie konczy, trzecia aplikacja juz niepotrzebna :)

 

I na tej podstawie wiem, że w ten sposób na pewno się opon nie doczyści :). No chyba, że podczas dressingowania jasny aplikator pozostawał jasny- zwracam honor ;). A tak poważnie, to wiesz, ja podobny efekt spływającego brudu uzyskałem też pianą aktywną + APC z Glorii ;). Ale nie do końca o sam ten "efekt" chodzi :). W kontynuacji testu wyjaśnię dokładniej i obrazowo o co chodzi w perfekcyjnym doprowadzeniu opony do porządku... I nie chodzi mi w tym teście o promowanie jednego produktu, ale bardziej o uświadomienie jak "czysta" opona może być w rzeczywistości brudna.

 

krd, Takie czyszczenie jak zaprezentowałeś też robiłem w przeszłości, i wydawało się mi, że to wystarczy. Mycie opon w ten sposób można porównać do dokładnego mycia auta pianą aktywną i następnie rękawicą z wiaderkami. Auto wydaje się czyste, ale jeśli weźmiemy glinkę, zastosujemy tar lub coś do usuwania lotnej rdzy zdamy sobie sprawę, że jednak to "czyste" to jednak nie jest do końca. To tyle słowem wstępu.

 

mirek85, wiesz specyfika tego produktu jest taka, ze jest to takie APC dedykowane do opon w postaci nierozcieńczonej, ale de facto jak je aplikujesz to się je rozcieńcza tym, że psikamy nie na suchą oponę, ale na mokrą ;). Na opakowaniu jest napisane, że może służyć jako APC ogólnego zastosowania w formie rozcieńczonej do czyszczenia innego rodzaju gum, silnika, wnęk, zawiasów itp. W stosunku do zwykłego APC DG (tego zielonego) jest nawet od niego tańsze o ok. 5 zł w detalu ;).

Link to comment
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
 Share

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.