Jump to content

Opel Astra G '98


Afi
 Share

Recommended Posts

Gablota

 

Opel Astra G '98 Hatchback 3D

 

Kolor

 

Ciemny granatowy akryl (czyli bez warstwy klaru). Strasznie zdradziecki lakier

Użyte środki

I. Karoseria:

√ Szampon Carvalet + 2 wiadra

√ Gąbka Carvalet

√ APC Meg's do zakamarków

√ Ściągaczka silikonowa

√ Glinka Bilt Hamber

√ Preparat do usuwania smoły Carvalet

√ Papier wodny 1500, 2000, 2500

√ 3M Zielony korek

√ Surface Rapide

√ 3M Żółty korek

√ Meg's 205#

√ Poorboy's SSR 1

√ Poorboy's Professional Polish

√ Poorboy's Natty's Red

√ Meg's Trim Detailer

√ SIL - preparat silikonowy do uszczelek

√ Pędzelki

√ Spryskiwacze

√ Mikrofibry

 

II. Felgi i nadkola

√ Attack Autoland'u

√ Szczotka

√ Jednorazowe gąbki Janka

√ Glinka Bilt Hamber

√ Bold & Bright Poorboy's na opony

√ Ceritol SSP 323

 

Opis

 

Auto w rodzinie od '04, początkowo używane przez mojego ojca, który do detailingu ma dość specyficzne podejście...

Różnego rodzaju otarcia (z obcą farbą na lakierze), rysy (większość od gałęzi - ojciec jest leśnikiem i nieraz musiał używać Opla), wżery (głównie poważne "water spoty" od niezbyt czystych deszczy w moich regionach) i hologramy (po wizycie u lakiernika) - cały wachlarz uszkodzeń. Oraz kilka poważniejszych wgniotek i rys do podkładu, które muszą być uzdrowione lakierniczo.

Najbardziej irytujący był jednak sam lakier, który to w większości miękki, potrafił się rysować od mocniejszego przetarcia mikrofibrą. Poza tym inny lakier na masce, zderzaku i prawym błotniku (miałem lekką stłuczkę), który został dość mizernie i cienko położony - oczywiście bez odpowiedniego przygotowania - i kompletnie nie chcący współpracować lakier na tylnym błotniku :|

Prawe drzwi postanowiłem w ogóle zostawić, gdyż tam w miejscu wgniecenia lakier odchodzi. Poza tym jest możliwość pokazania znajomym małego 50/50 i udowodnienia, że można auto ze stanu A doprowadzić do stanu B :-]

Podsumowując - nie będę kłamał - popełniłem kilka błędów, które to jednak nauczyły mnie jak tego nie powtórzyć. W dwóch miejscach dojechałem do niebezpiecznej granicy, gdzie lakier zrobił się jaśniejszy i widać lekko podkład. Nigdzie jednak powłoki nie przypaliłem.

Korekcje oceniam na około 80% ze względu na dużą ilość rys do podkładu i nie tylko.

Wielu może gryźć w oczy mnogość braków i niedociągnięć nie lakierniczych, takich jak połamany przedni grill, urwana tylna wycieraczka czy też brak przedniego spojlera, ale to sukcesywnie postaram się uzupełniać, bo chwilowo mam poważniejsze wydatki.

I wiem - nie jeździ się w lato na zimowych oponach (tyczy się to tylnej osi), ale to sytuacja wyjątkowa i krótkoterminowa :oops:

 

Foto

 

O1.JPG

O2.JPG

O3.JPG

O4.JPG

O5.JPG

O6.JPG

O7.JPG

O8.JPG

O9.JPG

O12.JPG

O14.JPG

O15.JPG

O16.JPG

O17.JPG

O25.JPG

O26.JPG

O18.JPG

O19.JPG

O20.JPG

O21.JPG

O22.JPG

O23.JPG

O24.JPG

O27.JPG

O28.JPG

O29.JPG

O30.JPG

O31.JPG

O32.JPG

Oart1.JPG

Oart2.JPG

Oart3.JPG

Oart4.JPG

Ok2.JPG

Ok3.JPG

Oart5.JPG

Link to comment
Share on other sites

Efekt końcowy super. Podejście twojego ojca jest takie samo jak moje - jak bym słyszał swojego ojca :) Ręcznie robiłes wszystko??? :) czy maszynowo ( jesli tak to czym ) :)

Link to comment
Share on other sites

_Shadow, chciałem popróbować trochę past. Zresztą - Meg's i M3 u mnie to były tylko próbki i nie chciałem ich wszystkich wykończyć dlatego w sumie parę rzeczy tylko nimi porobiłem. SSR1 szczerze mówiąc używałem tylko razem z Surface Rapid'em i Fast Cut'em, żeby lepszego poślizgu im nadać i żeby się nie kulkowały. Sam SSR1 właśnie coś niezbyt chciał współpracować jeśli chodzi o usuwanie hologramów. Lepiej mi się w tym wypadku pracowało 205# i żółty korkiem.

Odnośnie efektu końcowego - znajomy ostatnio do mnie przyjechał, którego dawno nie widziałem, a on rzuciwszy tylko krótkie spojrzenie na Opla patrzy się na mnie jak na debila i się pyta "nie mogliście sobie już czegoś innego kupić tylko nowszą Astrę?" :kox:

 

[ Dodano: 23 Sierpień 2010, 13:49 ]

miniu211, maszynowo wszystko. Makita 9227CB była w ruchu. Choć z nią też miałem perypetie... Długo by opowiadać

Link to comment
Share on other sites

  • Moderator

Zostawienie nietkniętych prawych drzwi - rewelacja. Może zapoczątkujesz nowy nurt w tuningu - 50/50, jest styl rost i jeżdżą z zardzewiałą maską to można i z jednym zajechanym elementem dla porównania.

PS: Super stojak pod halogen :-]

Link to comment
Share on other sites

scrabit, nasmarowałem śruby i otwór centrujący w piaście w celach konserwacyjnych. Zero problemów przy sezonowej zmianie kół z ich odkręceniem.

rychu, doceniam Twoją ironię, ale jakbyś przeczytał opis do tego projektu, to (może) byś się zorientował, że te drzwi idą i tak do lakierowania...

Link to comment
Share on other sites

  • Administrator

Afi, nie stresuj się wpadkami i błędami. Każdy z nas większe lub mniejsze ucząc się popełnił. Twoja praca bardzo fajna. Widać ile zaangażowania i serca w to włożyłeś. Tak trzymać i do przodu..... :good:

Link to comment
Share on other sites

A myślałem ze taki lipny i zdradliwy granatowy akryl jest tylko na moim clio... Współczuję bo wiem co znaczy robić takie badziewie...Ale wyszło ładnie :good: Choc ja jeszcze nie powiedziałem ostatniego słowa i jeszcze do Clio będę podchodził.

Link to comment
Share on other sites

Dzięki wszystkim za słodkości :-]

fernando, szczerze mówiąc ciężko mi określić, bo miałem różne przygody przy tym projekcie - bądź co bądź - jednym z większych. Jak mi brakło past do polerowania, to znowu transformator od polerki mi szlag trafił...

Poza tym często nie miałem okazji przysiąść przy nim dajmy na to od 6 rano do którejś tam bo np. o godz. 13 musiałem pojechać w jakieś sprawie. A jak wróciłem to się okazało że całe auto uwalone i część procesu od nowa. Gdybym jednak robił go non stop to myślę że w 3-4dni bym się wyrobił robiąc to zgodnie z moim idealistycznym charakterem 8-)

Link to comment
Share on other sites

  • Moderator
rychu, doceniam Twoją ironię, ale jakbyś przeczytał opis do tego projektu, to (może) byś się zorientował, że te drzwi idą i tak do lakierowania...

 

Przeczytałem opis projektu i (nawet) zauważyłem że drzwi nadają się tylko do malowania.

Szkoda że bierzesz wszystko tak poważnie i nie załapałeś małego żartu :wallbash:

Link to comment
Share on other sites

SzaKal, w sumie nie przednie lampy, tylko przednią lampę - lewą, która się uchowała od roku '98 i pod wpływem - najwidoczniej - kwaśnych deszczy miała strasznie głębokie wżery i wzięła zmatowiła się sama :kox:

Musiałem ją popieścić papierem 1500,2000,2500 i później pastami tak jak lakier. I blaskiem dorównała prawej lampie :mrgreen:

rychu, widzisz - takie wady i zalety komunikacji przez internet. Nie widzi jeden człowiek drugiego człowieka i inaczej treść interpretuje. Jakbyś na końcu jakiegoś emotikona walnął to bym inaczej to odebrał. Faktycznie nie załapałem... :oops:

Żart przyjęty :-]:kox:

Link to comment
Share on other sites

micha-ł, lakier również poczuł papier na swej skórze. Nie matowiłem w sumie tylko dachu, maski i przedniego prawego błotnika.

Link to comment
Share on other sites

Afi, a grubośc lakieru? Miernik czy w ciemno? :)

 

Miałem się już wcześniej przyczepić, ale zrobię to teraz. Problem z sezonowym odkręcaniem kół nie leży w nienasmarowanej śrubie tylko w momencie jej dokręcania. Moment w autach osobych dokręcania śruby wynosi mniej więcej 100Nm (np. w C-klasie 110Nm, w A6 120Nm, w Twingo 90Nm itp.). Jeśli nie wiesz jak to policzyć szybkie przypomnienie fizyki klasycznej: 100N * 1m = 10kg * 10m/s^2 * 1m = [zazwyczaj klucz ma ok. 0,5 metra] 20kg * 10m/s^2 * 0,5m. Śrub do kół nie powinno się raczej smarować ze względów bezpieczeństwa.

Link to comment
Share on other sites

Camel-, co do miernika - mam, korzystałem, ale na potrzeby detailingu niestety będzie trzeba nabyć bardziej precyzyjną zabawkę.

A z tym momentem to już w ogóle wyleciałeś... :kox: Doceniam Twoją wiedzę z zakresu fizyki, ale przyznajmy szczerze - kto myśli o momencie dokręcania śrub w swoim aucie? (poza Tobą najwyraźniej). Każdy dba tylko o to, by były one porządnie dokręcone - i wcale nie trzeba w tym celu skakać na klucz, który "wisi" na śrubie.

Co do smarowania - nie spotkałem się jeszcze z opinią, że może wpływać ujemnie na bezpieczeństwo. Tym bardziej nie słyszałem o odkręcających się śrubach z powodu ich nasmarowania.

Lekkie muśnięcie zapobiega jedynie ich korodowaniu i zapiekaniu się z piastą. Tyle

Link to comment
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
 Share

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.