Jump to content

Korekta fragmentami czy globalnie ?


Recommended Posts

witajcie wielcy tego forum. Walka z Oplem. Za chwile mi dach sie dostanie i: 1. 50x50 korekta przez wszystkie pasty do idealu,potem kolejny fragment 50x50 i tak caly duzy element (dach,pokrywa silnika i bagaznika) 2. Calosc jedna pasta,potem calosc slabsza,potem calosc kolejna slabsza,etc. Co polecacie?

Link to comment
Share on other sites

ja też jestem za globalnym, wtedy masz płynne przejścia pomiędzy poszczególnymi obszarami. a tak to raz, że ciągle coś musisz zmieniać, no i pilnować miejsc na łączeniach stref:)

Link to comment
Share on other sites

  • Partner forum

To zależy jakie masz warunki pracy i na ile dni chcesz rozłożyć i jakie miejsce pracy :o

Jak będziesz chciał robić "globalnie" to pamiętaj że jednego całego dnia może być mało do pełnego procesu więc czy będziesz miał możliwość zostawienia auta na noc.

 

Ja w tym sezonie będę próbował doprowadzić lakier do "showcar" tylko u mnie jest przeważnie taka sytuacja że mam dostęp do garażu ale tylko przez dzień więc będę robił pojedyncze elementy osobno czyli pełna korekta jednego elementu i woskowanie i tak przez jakiś okres aż zrobię wszystkie elementy następnie ponowne mycie i zmycie wosku no i nałożenie właściwej powłoki ochronnej.

 

Nie wiem jak mi taki sposób wyjdzie ale będę musiał próbować 8-)

Link to comment
Share on other sites

Car Crazy,zabytki mi stoja w garazu caly czas. Wiec pociagne globalnie jedna pasta,potem slabsza i tak do finishu. Woskowac chcemy jak wszystko zrobimy. Poza tym w sumie wolno nam to idzie,srednio element typu drzwi calosciowo w 2 godz. Masakra.

 

Btw,Car Crazy,a co sie stanie,jak dzisiaj go (np. Dach) pociagne np SSR3,rano do roboty, a po robocie detailer i SSR 2, zas do roboty i znow detailer i SSR1, a potem tak inne panele.

Link to comment
Share on other sites

  • Partner forum

kuflik,

 

oczywiście pisząc że będę zmuszony na podział pracy to oczywiście na panele, dzielenie jednego kawałka blachy na np dwa dni to nie ma sensu, jak dzielić to tylko na całe elementy.

 

Przemek,

 

Sorki zapomniałem że to ty jesteś od tych antyków :oops: więc warunki masz jak najbardziej ok. Co do dzielenia pracy na etapy typu ssr 3 potem do pracy następnie ssr2 i znowu do pracy itp ..... jest jak najbardziej ok tylko przed podejściem do polerowania musisz sprawdzić dobrze powierzchnię żeby nie było żadnego najmniejszego ziarnka piasku czyli najlepiej najpierw duster potem jakiś detailer no i :ad: a najlepiej na noc żebys przykrył autko czymś delikatnym żeby nic na nim nie osiadło ;)

Link to comment
Share on other sites

No, i tak chyba będzie najlepiej, tzn. car Crazy, zabytki stoja w garażu, więc czymś tylko nakryć na noc, a ja podałem wariant extrem, że po jednej paście na drugi dzień autem wyjeżdżasz do pracy, wracasz, potem szybkie mycie panela, szybkie suszenie i praca słabszą pastą, na drugi dzień powtórka z rozrywki.

Zadałem to pytanie, bo w sumie wiele z nas zakupiło maszynki, a nie każdy z nas ma 2 auta do jazdy, a radzić sobie jakoś trzeba, więc każda dobra rada dla braci forumowych jest dobra.

 

Ja odnośnie zabytków, to raczej też pociągnę tym tematem, iż będę każdego dnia robił inna pasta dany element, bo nie jestem w stanie się wyrobnić czasowo, by taką klapę bagażnika, która ma 100 cmx140 cm zrobić w ciągu 2 godzin do finishu.

Poza tym, tak jak koledzy prawili, to dzielić na panele element i każdy panel doprowadzać po kolei do końca... Niby można, ale według mnie, to lepiej właśnie całość pociągnąć.

Link to comment
Share on other sites

Dobry temat bo chyba wielu z nas będzie miało ten sam problem aby przysiąść się do auta i spędzić przy nim powiedzmy 12 godzin i zrobić na cacy całego. W większości będzie to praca na raty. Też mam tak zamiar robić.

Link to comment
Share on other sites

  • Partner forum

Przemek, no to faktycznie extreme :-] jeżeli masz niedaleko do pracy i nie boisz się o jakieś uszkodzenia to można tak robić ale w tym przypadku może też rozważysz sposób robienia po jednym elemencie. Zanim zrobisz całe auto jedną pastą to w tym czasie pewnie zdążysz zrobić jeden element 3 pastami

Link to comment
Share on other sites

Panowie, każdy ma w tygodniu 2 dni wolne (czy to weekend czy nie), więc zebrać się w sobie i przez ten czas zarezerwować auto wyłącznie na polerowanie (bez poruszania się nim). Nie dość, że to męczące i niepraktyczne to jeszcze nieekonomiczne (codzienne mycie? czym by to nie było, QD jak i szampon kosztują). Jak się człowiek w jeden dzień nie wyrobi to przykryć auto na noc folia malarską i spryskać reflektory wodą, co by folia się na nich trzymała :good::)

A jak nie macie do pracy daleko to i autobusem można. Nie gryzie.. :lol:

Link to comment
Share on other sites

Car Crazy, myśłałem nie o aucie, a o elemencie, np dach. Dzisiaj go np SSR3, jutro SSR2, pojutrze SSR1, oczywiście, może sie okazać, iż żona ma okres ( :evil: ) i w ciągu jednego dnia pociągne go SSR3 i SSR2. (oczywiście, środki podałem dla przykładu).

Poza tym koledzy, btw tego tematyu, innym się też może to przydać, zauważyłem, iż po szczególnie długim nakładaniu mocno ściernego środka tworzą się swirlsy, więc nakładanie średniej pasty trwa około 1,5 - 2 razy dłużej niż mocnej, a finishowej też tak dłużej niż tej najmocniejszej. Tak przynajmniej mi na Oplu wyszło.

 

Co do tych 12 godzin... Przy oplu w sumie spędziliśmy 8 roboczogodzin i mamy około 4 elementy (raczej fragmenty) zrobione w miarę dobrze... Ok, lakier jest na ołowiu, twardy i ciężki do obróbki, ale osobiście przestałem wierzyć w 12 godzin na samochód.

Zaczej podjąłbym się tematu 20 godzin.

Link to comment
Share on other sites

Ano sprawa jest trochę skomplikowana. Teoretycznie posiadam garaż, ale wymaga on wykończenia, wstawienia nowych drzwi i zrobienia podjazdu.. Mam garaż, ale w tej chwili nie można się do niego dostać :lol:

Za mniej więcej rok zamierzam ogarnąć całość, wtedy będzie można poszaleć :good:

Link to comment
Share on other sites

Panowie ,ponieważ jestem nowy mam pytanie:

Cz taki element jak maska lub dach ,który wiadomo trzeba podzielić na kilka obszarów

np.50x50cm,należy to zrobić taśmą maskującą,czy robicie to na wyczucie,wizualnie,mowa

oczywiście o polerowaniu?

Chcę to zrobić pastą średnio ścierną Manzerna Po85Rd03 i drugi etap wykańczający

Manzerna Po106F.

Jak to technicznie wykonać,chodzi mi o te przejścia miedzy poszczególnymi obszarami?

I jeszcze jedno:

Jakiego środka używacie do wycierania powierzchni miedzy 1 a 2 etapem polerki?

Z góry dziękuję za fachowe porady.

Link to comment
Share on other sites

  • Partner forum

jonny7777,

 

taśmą niema sensu chyba że chcesz zrobić zdjęcia 50/50. Jeżeli auto ma sporo swirlów to nie bój się będziesz dokładnie widział gdzie był polerowany a gdzie nie :-]

 

robisz cały dach jedną pastą po małych kawałkach, potem drugą i ewentualnie trzecią.

 

do wycierania zawsze mikrofibra w miarę puszysta żeby dobrze wchłaniała pozostałości past. Jak będziesz dobrze wypracowywał środek to praktycznie nie będzie czego polerować dosłownie lekko przetrzeć ;) dopiero przed woskiem albo glaze należałoby zaaplikować jakiś nieścierny cleaner.

Link to comment
Share on other sites

no to ja mam nieco inny punkt widzenia niż CAR CRAZY.

Taśma ma sens, nie tylko gdy robisz zdjęcia 50/50, ale też podczas normalnej pracy. zwłaszcza, jeśli jesteś początkującym. Oznaczając obszar taśmą, będzie Ci łatwiej skupić się na tym co polerujesz, nie poszerzająć stale obszaru działania. Po skończeniu danego etapu efekty będą lepiej widoczne, będziesz mógł bardzo dokładnie porównać co udało sie usunąć, nad czyms trzeba pracować dalej. Taśma ma sens szczegółnie, gdy pracujesz pastą silniej ścierną, ja jej wtedy używam prawie zawsze. Natomiast przy stosowaniu past wykończeniowych praktycznie nigdy mi się to nie zdarza, pewnie dlatego, że wykańczanie jest duża bardziej "lajtowym" procesem niż usuwanie głębokich rys.

Do wycieranie mikrofibra, ale nie jestem pewien, czy w przypadku past menzery puszysta jest najlepszym wyborem. Pasty tego producenta są bardzo dobre w pracy(pamiętaj, aby używać ich bardzo mało podczas jednorazowej aplikacji!!), ale uciążliwe w usuwaniu z lakieru. Jeśli trafisz na bardzo delikatny lakier, możesz go porysować podczas ścierania pasty. Zbyt gruba mikrofibra będzie się zawijała pod wpływem oporu stawianego przez pastę. Musisz znaleźć jakiś kompromia, ale pamiętaj, że:

1. lepiej przecierać kilka-kilkanaście razy z małym dociskiem, niż raz pojechać i zostawić rysy,

2. musisz mieć conajmniej kilka szmatek do ścierania, żeby nie rysowac lakieru ew. pyłem, któy zgromadzi sie w MF po przetarciu już zrobionych paneli.

 

Menzerna ma jeszcze jedną przypadłość - możesz przetrzeć element i wydaje Ci się, że już nie ma na nim pasty, ale pod pewnym kątem jednak coś się znajduje. dlatego po pierwszym etapie - dokładnie wytrzyj emelenty MF, natomiast po polerowaniu pastą wykańczającą umyj jeszcze raz auto, żeby pozbyć się resztek pasty. Umycie jest lepsze niż uporczywe docieranie.

pozdrawiam

Link to comment
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
 Share

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.