Jump to content

Ślady po owadach


zent

Recommended Posts

Niestety nie udało się ustrzec maski przed owadami (czarny lakier metalik, notabene pół roku temu świerzo lakierowana po odpryskach kamieni). Samochód zawoskowany twardym Colli. Myłem szamponem Megs'a i zwłoki zeszły bez najmniejszego problemu, ale ślady pozostały. Zmywacz silikonowy nie dał rady, glinka BH, UC też poległ. Pozostaje głęboka polerka, czy lakierowanie maski? Czy po każdorazowej jeździe muszę myć samochód? Ręce opadają.

Link to comment
Share on other sites

  • Replies 62
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Roztrzaskane owady pozostawione na lakierze zachowują się podobnie do ptasich kup. Najprostszym rozwiązaniem jest podjechanie na bezdotyk po trasie i spłukanie auta - jak jest nawoskowane to nic więcej nie potrzeba do ich usunięcia.

Link to comment
Share on other sites

Nie mam polerki, ręcznie dam radę? Najpierw użyć papieru wodnego 2000 na klocku i wykończyć UC plus lekko ścierną pastą, APP P10?

Link to comment
Share on other sites

Papieru nie tykaj, spróbuj najpierw samym UC, powinno dać radę. Papier to ostateczność no i 2500 jak już i na koreczku, bo po co orać cały pas.

Link to comment
Share on other sites

Może banalne rozwiązanie,ale spróbuj środkami do usuwania owadów i smoły,bo czasem coś pozornie mocniejszego na owady nie działa po prostu.

Link to comment
Share on other sites

Robiliśmy miesiąc temu nowego Prosiaka Cayenne. autko roczne, 29 tyś przebiegu. Ładowane głównie długie trasy Rzeszów - Berlin. Właściciel lubi zapierd...ć więc na masce, zderzaku i błotnikach było setki roztrzaskanych owadów i niestety pojawił się ten sam problem. Zwłoki ładnie zeszły przy myciu i glinkowaniu ale pozostawiły po sobie paskudne ślady. Niestety nawet polerka nie poradziła sobie ze wszystkimi (papierem też darłem), kilka tak głęboko wżarło się w lakier że nic z tym nie dało rady już zrobić. Uratowaliśmy co się dało i jest o niebo lepiej ale jednak igły się już nie dało zrobić.

Za chwilkę wrzucę do swojego działu kilka fotek z pracy przy Cayenne i wkleję tutaj linka.

 

[ Dodano: 11 Czerwiec 2012, 00:12 ]

http://forum.kosmetykaaut.pl/viewtopic.php?t=10464

 

[ Dodano: 11 Czerwiec 2012, 00:17 ]

Aha, i jeśli pod UC nie schodzi to jedyna opcja spolerować to maszynowo. Ale tutaj jeśli nie masz sprzętu i wprawy to mogę Ci polecić znajomą firmę w Krakowie - Carnauba na ul. Wielickiej. Na pewno Ci pomogą, a jak powiesz że masz kontakt od firmy Rascall to może nawet rabat zrobią ;)

Link to comment
Share on other sites

Takiego cmentarza, to ja nie mam na masce, ale z 10 plamek na pewno jest. Jak mi się nie uda uratować chałupniczo w garażu, to nie wykluczone, że skorzystam z kontaktu. Dzięki za odpowiedź.

 

PS

"Prosiak" zaniedbany rzeczywiście, ale sądziłem i miałem wyczulenie na guano ptasie, więc ignorowałem owady. Widać byłem w błędzie.

Link to comment
Share on other sites

Informacja dla potomnych w sprawie śladów po owadach. Środki na żywicę, asfalt , etc. również nie działają. Wziąłem więc stary korek po winie, uciąłem równo, zamoczyłem papier 2500, po zmiękczeniu założyłem na korek i delikatnie rozszlifowałem skazę. Potem UC i nie ma śladu. ;) Panowie i Panie zmywajmy te paskudztwa, bo szkoda lakieru, tym bardziej aktualnie panujących, bo słabe. Miernik lakieru nie wykazał różnicy w pomiarze, pewnie 5 mikronów zjadło.

Link to comment
Share on other sites

zamoczyłem papier 2500, po zmiękczeniu założyłem na korek i delikatnie rozszlifowałem skazę. Potem UC i nie ma śladu. ;)

jestem prawie pewien, że za jakiś czas zobaczysz że UC nie usunęło śladów po papierze 8-)

Link to comment
Share on other sites

IPA było, więc chyba nie :) Ale trzeba papierkiem bardzo delikatnie. Swoją drogą czy taki ślad po owadzie można zostawić na dłużej, np. zająć się nim przed sezonem zimowym, czy proces trawienia będzie postępował?

Link to comment
Share on other sites

zent, a masz ori lakier bmw tam? Sam się przekonałem ile darcia (maszyną) wymaga wyprowadzenie szlifu po 2500 na tak twardym lakierze jak chociażby w moim polo stąd moje wątpliwości po użyciu przez Ciebie UC ręcznie na bmw

Link to comment
Share on other sites

Jeśli w porę zneutralizujesz szczątki to proces nie będzie postępował z winy owada. Jest jednak kolejny problem, uszkodzone miejsce może się pogłębiać ze względu na działanie wody. Najlepiej w miejscu wżeru jeśli pozostaje ubytek postawić wykałaczką małą zaprawkę.

Link to comment
Share on other sites

zent, a masz ori lakier bmw tam? Sam się przekonałem ile darcia (maszyną) wymaga wyprowadzenie szlifu po 2500 na tak twardym lakierze jak chociażby w moim polo stąd moje wątpliwości po użyciu przez Ciebie UC ręcznie na bmw

 

 

Właśnie napisałem na początku postu, że miałem lakierowaną maskę w ASO BMW, ale lakier wodny jest przerażająco słaby w stosunku do tego co był w oryginale. Ale muszę przyznać że po papierze wodnym zostają ryski i trzeba jakąś gruboziarnistą pastą potraktować. Miałem pod ręką tandetną G3, a potem UC wyrównał całość. Niestety dziś nie zrobiłem wszystkiego :o Pozostały mikro kropki w dolnej części maski przy zderzaku. Tego nie widać, ale obawiam się na to kłaść wosk.

Link to comment
Share on other sites

A co myślicie o tym, żeby po dobrej jeździe autostrada popsikać przód DURAGLOSS BUG REMOVER, potrzebny będzie jakiś pędzelek ? Czy wystarczy popsikać i spłukać. No chyba, że to zły pomysł.

Wiem, że jest to droższa zabawa niż Gloria + Piania

Link to comment
Share on other sites

A zapytam jeszcze inaczej. Samochód brudny, pełno piasku i much i jak chcesz pędzelkiem dotykać lakieru? Wczoraj odczyściłem całą maskę, zderzak. Żona wymyśliła trasę, a powrót był późno wieczorem. Oczywiście pełno much mocno przyklejonych do lakieru :shock: Po nocy nie będę się tłukł karcher'em, a w garażu się nie da. Ta walka jest z gruntu przegrana. Musiałbym codziennie tańcować przy samochodzie. Sąsiedzi pomyślą że mam nierówno pod sufitem. Czy jest jakiś termin jak długo mogą owady leżeć na lakierze, aby nie doszło wytrawienia bezbarwnego lakieru?

Link to comment
Share on other sites

Tu jest wiele czynników.

Ogólnie kilka dni to nic im się nie stanie,tydzień też,ale miesiąc i więcej,szczególnie gdy auto stoi na słońcu to już może być problem

Link to comment
Share on other sites

Hmm. Samochód zawoskowany twardym woskiem i niemyty blisko trzy tygodnie, ale stał w ciemnym chłodnym garażu i proces trawienia się zaczął. Czyli do tygodnia mówisz można uznać za bezpieczny czas?

Link to comment
Share on other sites

Ja na swoim autku próbowałem Mosquitos z tenziego i dawało radę ale jeżeli porobiły się uszkodzenia powłoki to tylko lekka polerka i to najlepiej jakimś lekko ściernym preparatem z woskiem.

Link to comment
Share on other sites

Ale ten środek nie jest obojętny na wosk, bo nie wyczytałem o neutralności PH? Co wżerów to najłatwiej mi poszło przy użyciu papieru wodnego, ale wolałbym mieć jakąś gruboziarnistą pastę zamiast tego, ale nie wiem jaka pasta byłaby dedykowana, mocniejsza od farcli G3, ale nie na bazie wody.

Link to comment
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.