Jump to content

POLISHANGEL Heidelberry Paint Cleaner Lotion


yesfan
 Share

Recommended Posts

Test, test, test!

 

POLISHANGEL Heidelberry Paint Cleaner Lotion

Opis producenta:

Dla optymalnego przygotowania auta pod woski serii Carnauba Arts i nie tylko, stworzyliśmy produkt niesamowicie skuteczny i łatwy w użyciu.

 

- Usuwa plamy po wodzie

- Niweluje hologramy

- Odżywia, regeneruje

- Niekiedy wystarczy jedynie psiknąć i wypolerować ręcznikiem z mikrofibry

- Bezpyłowy

- Usuwa lekkie zadrapania, smołę, soki z drzew, film drogowy

- Można pracować maszynowo lub ręcznie

- Nie pozostawia trwałych śladów na częściach z tworzyw sztucznych

- Bardzo łatwy w aplikacji

- Nadaję odpowiednią gładkość

- Wyjątkowy zapach

 

 

Sposób użycia:

 

Hilderberry nie stosujemy na rozgrzanych powierzchniach. Aplikacja powinna odbywać się w miejscu zacienionym. Optymalne warunki pracy około to około 20 stopni Celsjusza.

Przed przystąpieniem do pracy z Heidelberry zalecamy dokładne umycie auta jednym z naszych luksusowych szamponów AQUA ANGEL, Glissante Shampoo lub ECORINSELESS. Rekomendujemy także użycie glinki w razie konieczności, aby pozbyć się uporczywych zanieczyszczeń.

Spryskać karoserię lub nałożyć odrobine na aplikator Final Master Aplikator i rozprowadzić z lekkim naciskiem ruchami wzdłużnymi lub kołowymi po panelu. Następnie wypolerować czystym ręcznikiem z mikrofibry wysokiej jakości. Lakier wówczas jest gotowy do aplikacji wosku.

 

Po teście przyznaję, że opis producenta jest rzetelny i niepodbarwiony, doczepić się można do „Wyjątkowy zapach”, ja niewiele czułem. Drugą wadą jest atomizer, na początku leci rzadka ciecz (pomimo starannego potrząsania butelką wcześniej), później coraz gęstsza, chyba zbyt gęsta jak na tego typu atomizer, pompka typu lotion byłaby lepsza, ale nie pozwala ona na strzał wprost na lakier.

Cleaner doskonale sprawdza się w szybkiej aplikacji, psik, roztarcie, po chwili mikrofibra i gotowe. Czy jest lepszy od esclate lotion? O kilka %, zwłaszcza w szybkiej aplikacji, jest też jeszcze łatwiejszy w pracy.

 

 

Bohater testu:

IS_IS_DSC_0035%2520%2528Large%2529.jpg

 

 

Referencja:

IS_IS_DSC_0038%2520%2528Large%2529.jpg

 

Kontrowersyjny atomizer i jego ustawianie:

IS_IS_DSC_0039%2520%2528Large%2529.jpg

 

Nieprecyzyjny strzał

IS_IS_DSC_0069%2520%2528Large%2529.jpg

 

Rzadkie początki:

IS_IS_DSC_0040%2520%2528Large%2529.jpg

 

 

Coraz gęściej:

IS_IS_DSC_0045%2520%2528Large%2529.jpg

 

 

Unormowana konsystencja

IS_IS_DSC_0067%2520%2528Large%2529.jpg

 

IS_IS_DSC_0068%2520%2528Large%2529.jpg

 

Aplikacja ręczna:

IS_IS_DSC_0041%2520%2528Large%2529.jpg

 

Usuwa smołę? Sprawdzimy…

IS_IS_DSC_0042%2520%2528Large%2529.jpg

 

Kropka zniknęła, ładnie się błyszczy!

IS_IS_DSC_0044%2520%2528Large%2529.jpg

 

Przetarcie mikrofibrą, baaardzo łatwe:

IS_IS_DSC_0046%2520%2528Large%2529.jpg

 

IS_IS_DSC_0047%2520%2528Large%2529.jpg

 

Z efektu jestem zadowolony, lakier jest wyjątkowo gładki:

IS_IS_DSC_0049%2520%2528Large%2529.jpg

 

IS_IS_DSC_0051%2520%2528Large%2529.jpg

 

IS_IS_DSC_0058%2520%2528Large%2529.jpg

 

IS_IS_DSC_0061%2520%2528Large%2529.jpg

 

Czas na rotację, pad lake country z serii compressor:

IS_IS_DSC_0064%2520%2528Large%2529.jpg

 

Praca jest banalna:

IS_IS_DSC_0065%2520%2528Large%2529.jpg

 

Mimo dosyć jasnego lakieru widać stopień wypracowania:

IS_IS_DSC_0066%2520%2528Large%2529.jpg

 

„Hologramy”:

IS_IS_DSC_0070%2520%2528Large%2529.jpg

 

Efekt końcowy:

IS_IS_DSC_0073%2520%2528Large%2529.jpg

 

Podsumowanie:

Zalety: patrz opis producenta

Wady: cena i kontrowersyjny atomizer

 

Zachęcam do dyskusji i zadawania pytań.

Link to comment
Share on other sites

malkolm, trudno mi obiektywnie stwierdzić. Całe auto EL zrobiłem kilka miesięcy temu - było super, na potrzeby tego testu EL użyłem na fragmencie więc ciężko cokolwiek o wyglądzie powiedzieć. Oba cleanery to pierwsza liga.

Link to comment
Share on other sites

Atomizer - na szczęście dla Heidelberry, opakowanie przybrało nowego kształtu i nie ma śladu po atomizerze. ;) Mnie też się on nie podobał, własnie ze względu na "rozdzielanie się" produktu w słomce.

 

Fajny test :good:

Link to comment
Share on other sites

  • Administrator

Jeżeli oba cleanery mają teraz taki sam sposób aplikacji, to czym w praktyce się różnią ? Cena wskazuje na to że HL jest lepszy, w czym ?

Link to comment
Share on other sites

Evo, na ten moment odpowiedziałbym że płaci się za jeszcze łatwiejszą aplikację, wygląd lepszy o 2% i być może większą skuteczność usuwania trudniejszych zabrudzeń (waterspoty, itp.).

Link to comment
Share on other sites

na ten moment odpowiedziałbym że płaci się za jeszcze łatwiejszą aplikację, wygląd lepszy o 2% i być może większą skuteczność usuwania trudniejszych zabrudzeń (waterspoty, itp.).

 

Z testu Esclate Lotion wynika, że aplikacja jest banalna, więc zastanawiam się co więcej mógłby zrobić Heidelberry, chyba sam się nałożyć i rozprowadzić.

Uzyskać wygląd o 2% lepszy przy nakładzie 100% większym - to prawie jak w F1 8-)

Zakładając, że Escalate Lotion miałby problemy z waterspotami, jakimiś innymi syfkami, z których powodu stosuję się włąśnie cleaner dyskwalifikowałoby go jako cleaner marki premium, do którego chyba PA aspiruje.

Na razie nie zostałem przekonany - co do ceny, a właściwie nawet bardziej do różnicy w cenie. Chcę wypróbować EL jako alternatywę dla bardzo upierdliwego cleanera i chyba przy tym pozostanę. Chyba że nastąpi jakiś nieoczekiwany przełom w teście :D

Link to comment
Share on other sites

Pepper, tak już jest w przypadku naprawdę drogich rzeczy, że przyrost ceny wynosi 100%, a jakości 2%, porównanie ES kontra Heidelberry potraktowałem po macoszemu, więc może ktoś się znajdzie, kto dobrze zna oba produkty. Mi Heidelberry wydał się hmmm ekskluzywniejszy? Lepsze jest wrogiem dobrego. Dodam, że po cleanerze nałożyłem wosk Carcera Green Shock - test wkrótce.

Link to comment
Share on other sites

Lepsze jest wrogiem dobrego

 

Zgadzam się, tylko czy akurat 2% w wyglądzie w przypadku cleanera to jest argument. To jest tort, na który idzie wisienka :) Przy dobrej wisience te 2% się rozpłyną.

Produkt jak wynika z testu na pewno świety, cena abstrakcyjna jak wszystkich produktów premium, więc wogóle mnie nie dziwi. Gdyby tylko producent nie miał w swojej ofercie EL pewnie bym kupił Heidelberry, a tak :o

Link to comment
Share on other sites

Pepper, Ja na początek wziąłbym Esclate Lotion... Gdy uznasz, że to za mało (chociaż wątpie) bierz Heidelberry.

 

Jakie są różnice?

 

Heidelberry jest to cleaner bez jakichkolwiek cząstek ściernych. Ewentualnie usunięcie holsów na lakierze to zasługa samego pada i perełek olejku JOJOBA. 8-) Połączenie ekstraktów i produktów czyszczących powodują złuszczanie się utlenionych warstw lakieru i resztek wosków.

 

A tak praktycznie:

 

To ja Heidelberry używam rzadko. Dzięki braku cząstek ściernych to bardzo delikatny cleaner pozostawiający idelanie przygotowaną powierzchnie pod każdy rodzaj wosku. Nadaje się on do aut raczej zadbanych, w których każdy mikron dla właściciela jest na wagę złota. Taka wyrafinowana politura...

Link to comment
Share on other sites

Heidelberry 100 ml kosztuje +- tyle co Esclate 200 ml. Biorąc pod uwagę wydajność (kilka do max. kilkunastu ml na auto) chyba wybrałbym Heidelberry. Nawet 100 ml starczy na długo, tym bardziej że prawdziwy detailer ma inne cleanery w arsenale. Jak widać Polishangel nie ułatwia wyboru.

Link to comment
Share on other sites

SJake, yesfan To ja jeszcze dopytam :) Cleanerem Heidelberry lub Esclate chcę zastąpić HDC, który czasem wolałbym wypić niż wypracować na całym aucie gdyby to miało załatwić sprawę.

Waszym zdaniem, któremu z nich bliżej do " estetyki " HDC ? Czy Heidelberry jest równie dobrym "oszustem" jak HDC? Auto zadbane, na wiosnę przeszło odświezającą korektę. Może optymalnie Heidelberry dopóki jest ok i od czasu do czasu Esclate, żeby coś poprawić :)

Link to comment
Share on other sites

Eryczek miał na myśli to że nie lubię aplikacji HDC, a Pepper dokonał nadinterpretacji. Wracając do wyboru miedzy dwoma cleanerami PA czego się nie kupi "będzie pan zadowolony", ale pojawi się też chęć spróbowania tego drugiego. Zupełnie jak z woskami.

Link to comment
Share on other sites

  • Moderator

SJake, dwa pytania:

- czy próbowałeś kłaść Esclate pod wosk Zymola? jeśli tak to z jakimi wynikami?

- czy któryś z tych cleanerów zda egzamin przy próbie ręcznej polerki "piana" na desce rozdzielczej?

 

PS: Nie miałem zamiaru dyskredytować obiektywności yesfana - jedynie robiłem sobie żarty znając jego sceptyczny stosunek do HDC.

Link to comment
Share on other sites

Pytanie było do Sjake, ale wtrącę swoje grosiki.

Eryczek, jeśli cleaner PA świetnie przygotowuje lakier pod wosk PA, to równie dobrze spisze się wosk Zymola. Dedykowane cleanery to marketing. Podzieliłbym je na dobre i złe.

HDC jest jak łosoś w sosie borowikowym, trudno zrobić, ale smakuje wyśmienicie.

Link to comment
Share on other sites

  • Moderator

yesfan, ok, ale w wypadku systemu Zymola panuje dość powszechna na forum opinia, że HDC + wosk to nierozłączny duet i nie zaleca się eksperymentów w tym temacie.

Tak silnych nacisków na stosowanie dedykowanego cleanera nie spotkałem w stosunku do wosków SV czy choćby PA. Tu powszechne są eksperymenty i dzielenie się na forum ich wynikami.

Stąd moja ciekawość.

Link to comment
Share on other sites

Eryczek, tak się utarło, ale to schemat, a każdy schemat to zastój, a zastój to brak rozwoju i nuda :) Większość początkujących chce robić zgodnie z sugestiami producenta i zazwyczaj kupuje się w komplecie (wosk+cleaner). Z czasem przychodzi chęć eksperymentowania. Oczywiście HDC+Zymol to genialne połączenie i pewnie lepiej się nie da, ale tak samo dobrze z innym cleanerem - owszem.

Link to comment
Share on other sites

PS: Nie miałem zamiaru dyskredytować obiektywności yesfana - jedynie robiłem sobie żarty znając jego sceptyczny stosunek do HDC.

 

Ja też nie miałem zamiaru dyskredytować obiektywności yesfana - jedynie robiłem sobie żarty nie znając absolutnie jego stosunku do HDC :)

 

yesfan, SJake, Dzięki za przybliżenie specyfiki produktów i pomoc w wyborze. Zwyciężył rozsądek i wybór ostatecznie padł na ... obydwa cleanery 8-)

Link to comment
Share on other sites

- czy próbowałeś kłaść Esclate pod wosk Zymola? jeśli tak to z jakimi wynikami?

 

Tak. Nie zauważyłem negatywnych skutków takiego zabiegu.

 

- czy któryś z tych cleanerów zda egzamin przy próbie ręcznej polerki "piana" na desce rozdzielczej?

 

Zależnie od gąbki - gdybym miał do tego podejść wziąłbym Esclate :)

Link to comment
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
 Share

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.