Jump to content

Reanimacja lakieru


NorthShore
 Share

Recommended Posts

Witam.

 

To mój pierwszy post/temat, nie licząc przywitania się.

Czytam forum od dość dawna i zdecydowałem się dołączyć.

Lubię dbać o swoje auto, robię co mogę, by wyglądało jak najlepiej (jak na moje

skromne możliwości).

Przejdźmy jednak do meritum, kupiłem jakiś czas temu takie "cuś":

img20110514162132.jpg

Auto trochę wiekowe, ale jak na początek jest ok, tym bardziej, że sylwetka i prowadzenie

bardzo przypadło mi do gustu. Nie mogę jednak w pełni cieszyć się widząc stan lakieru...

To, że go myję możliwie delikatnie, a za razem woskuję, to jedno, ale co zrobić z np tym ?:

img20110507162721.jpg:shock:

Ogólnie lakier tego samochodu nadaje się jedynie na śmietnik, dużo jest dosyć pokaźnych rys,

nadkole trzeba ratować, bo go zjada "przyjaciółka ruda", zawistni sąsiedzi dbają o to, by liczba rys

DO PODKŁADU zgadzała się z liczbą tygodni ile minęło odkąd posiadam samochód... ale póki zima i

brak konkretnego funduszu to macie jakiś pomysł, co by zrobić z tym ? Maska wygląda podobnie...

W ogóle mnie zastanawia jak do tego mogło dojść... :wallbash:

Nie wiem, czy po zdjęciu widać (robione telefonem, nie mam aktualnie nic lepszego pod ręką),

ale to białe to na pewno nie podkład, to coś się złuszcza i zostaje czarna baza,

z tym, że matowa... Doradźcie jeśli możecie, czy coś jestem w stanie sam z tym zrobić,

by chociaż do wiosny jakoś to wyglądało...

 

Z góry dziękuję za wszelkie porady :good:

Link to comment
Share on other sites

To, że raczej nie obejdzie się bez lakierowania to się domyślam, tylko prawdę powiedziawszy szukam jakiegoś sposobu na tymczasowe zamaskowanie tego, aby nie rzucało się w oczy tak, jak ma to miejsce

teraz. Z czasem planuję malowanie ale póki zima i aktualny brak funduszy szukam tymczasowej alternatywy... :/

Link to comment
Share on other sites

Ciężko ocenić po zdjęciu co tam się dzieje ... czy to tak silne zmatowienia czy schodzący klar ... .Spróbuj to spolerować (ręcznie będzie ciężko) ale mi się wydaje że ten element nadaje się do ponownego lakierowania...

Link to comment
Share on other sites

Kurcze, a ja myślałem że to chmury się odbijają... :P Jak dla mnie to tylko lakierowanie ponownie. Ewentualnie rusz sobie na mokro papierkiem 2000 i spróbuj np FG500 ruszyć. Ale baaardzo wątpię w powodzenie tego ruchu. Lakiernik nie powinien dużo wziąć za dach bo całkiem przyjemnie się go robi, okleja itp. Powodzenia życzę.

Link to comment
Share on other sites

SzaKal, wspomniałeś o próbowaniu spolerowania tego, czy jesteś w stanie jakikolwiek sposób ręczny na to zaproponować ? Jakąś pastę, która możliwie szybko dałaby jakikolwiek efekt ? Na obecną

chwilę nie dysponuję żadną polerką mechaniczną, w grę wchodzą jedynie moje ręce...

Link to comment
Share on other sites

No wiecie, za dach i maskę najniższą cenę jaką usłyszałem to 1000zł u lakiernika, który nie posiada nawet komory... Wszyscy właśnie twierdzą, że dach i maska najgorsze w malowaniu, może tylko twierdzą licząc na moją nieznajomość tematu, nie wiem. Wolę więc zebrać fundusze na porządniejsze malowanie.

Rzeczywiście uważacie, że papier 2000 może coś dać ? Liczę się z tym, że żadne lustro z tego nie będzie, chodzi tylko o pozbycie się plam na jakiś czas.

Link to comment
Share on other sites

Mógłbyś spróbować ręcznie FC+ ale marne szanse :/ .Jeżeli to schodzący klar to nie jesteś w stanie już nic zrobić, tylko lakierowanie, a jeżeli to zmatownienia to i ręcznie powinieneś to wyprowadzić.

Link to comment
Share on other sites

Nie no, jak się temu przyjrzeć to centralnie widać jak się łuszczy... Czyli co, nie ma sensu tego ruszać, czy jednak warto na takie łuszczenie próbować to papierem ?

Właśnie, jeżeli papierem pozbędę się tego, co "ma się dopiero złuszczyć" (to właśnie to jest białe, po złuszczeniu jest czarny mat), to ewentualnie ten "czarny mat" będę czymś w stanie choć trochę nabłyszczyć ? W senie, by nie zostały mocno widoczne plamy, tym razem czarne-matowe...

Link to comment
Share on other sites

NorthShore, Skoro schodzi klar to nic nie zrobisz :dontknow:

Ciężko będzie zrobić z matu połysk ;) i też nie będziesz w stanie równomiernie z całego dachu usunąć klaru. Lakierowanie albo tak jak ktoś już wspominał folia ;)

Link to comment
Share on other sites

Ciężko będzie zrobić z matu połysk ;)

jeżeli nie da się w tą stronę to zrób zupełnie odwrotnie...

w tego typu autach często widuje się dachy i maski w czarnym macie...

jak napisał kolega wyżej ... spray do łapki i w garażu /nawet marketowym / ;) doprowadzisz do przyzwoitości daszek

Link to comment
Share on other sites

ja to nie wiem, po co bawić się w jakieś kiepskie malowanie sprayem, zamiast okleić to folią, wydać na to 100zł i będzie dużo lepiej wyglądało niż malowania sprayem...

 

 

Chyba ta do mebli :P Dach i maska to minimum (skrajne) 3m folii, czyli ok 250zl.

Link to comment
Share on other sites

ja to widzę tak, zmatowić papierem 500 żeby było gładko pod podkład, grubo podkładem w spreyu, zmatowić p800, na to bazę, i potem lakier, wiadomo skurka pomarańczy będzie jak cholera ale potem można będzie to skorygować p2000 na mokro i potem :ad::D, pomysł mi wpadł do głowy jak przeglądałem DW tam koleś pomalował maskę tak w 200SX

 

co do folii to na łuszczący lakier też nie położy bo pod folię musi być powierzchnia idealna także zapodkładować i tak trzeba

Link to comment
Share on other sites

A więc tak, pierwszy problem to brak garażu ocieplanego. Mam dostęp do garażu ale ogrzewany to on nie jest,

w grę ewentualnie wchodzi zamknięcie i jakaś farelka.

Druga sprawa to to, że póki co nie mam większego doświadczenia z malowaniem :wallbash:, co prawda w tym roku

malowałem sobie felgi stalowe by jako tako z zimówkami wyglądały (spray czarny + klar w sprayu), zacieków

właściwie nie narobiłem ale dach czy maska to trochę "wyższa liga" :o.

Folii sam nigdy nie robiłem i obawiam się, że parę setek w gotówce bym puścił w kosz zanim bym się tego nauczył,

chyba, że się mylę i nie jest to takie trudne to ok.

Jest jeszcze taka ewentualność, by od znajomego który "robi hobbistycznie" jako "samouk lakiernik" pożyczyć

kompresor z pistoletem tylko czy ja temu podołam nigdy nie trzymając nawet do tej pory takiego pistoletu w ręce ?

Oddawać mu auta nie chcę, bo widziałem parę jego "prac" i już prawdę mówiąc wolę spierniczyć sam, niż płacić

za z góry przewidzianą na max 2+ robotę :thumbdown:.

Dlatego teraz się zastanawiam, nawet jeżeli jakimś cudem jako tako położyłbym ten lakier to co dalej ? Czy

dałbym radę go wyprowadzić na jako taki efekt ?

Wiem, nikt wróżką nie jest i odpowiedzi na wiele pytań powyżej zadanych nie będzie mi w stanie udzielić, ale

teoretyzując, jak oceniacie szanse laika na powodzenie ? :o

Sorki za takie swego rodzaju zawracanie tyłka, ale męczy mnie to, a taki "zielony" dosyć ze mnie.

Poza tym szczerze widząc zdjęcia na forum jak robią auta lakiernicy i to, że naocznie mam okazję na co dzień

widzieć efekt pracy jednego z takich (ten matiz w tle na 2 zdjęciu, rok po wizycie u lakiernika w miejscach

gdzie był "robiony" pojawiają się pęcherze rdzy, a np. klapa bagażnika wygląda na wiecznie niedomkniętą) to

sam obawiam się, co mojemu wozidełku mogliby zrobić.

 

W ogóle to dzięki za tyle odpowiedzi, nie spodziewałem się takiego odzewu :thumbdown:

Link to comment
Share on other sites

Po kolei. To co masz na dachu (przynajmniej z tego co można zobaczyć na foto) to łuszczący się bezbarwny (klar). Matowe miejsca po złuszczeniu to sama baza.

 

Polerować czy robić wetsanding nawet nie próbuj bo tylko zetrzesz klar/bazę do podkładu i będziesz miał jeszcze plamy w kolorze podkładu.

 

Jedyne sensowne rozwiązanie to ponowne lakierowanie dachu (i ew. innych elementów). Koledzy pisali o folii - nie jestem specem ale wydaje mi się że powierzchnia pod folie musi być przygotowana tj. musi być tam klar :D więc nie próbowałbym ale zawszę możesz zapytać w Anmar'ze oni powinni wiedzieć.

 

Jeśli chcesz sam bawić się w lakierowanie to ja to widzę tak:

- wyszlifować cały dach najlepiej do podkładu (jak położysz nowy klar na stary który się łuszczy to nowy uwaga... też się złuszczy ;p)

- miejsca przeszlifowane do blachy zapodkładować na nowo (może być podkład w spreju jak nie zrobisz dziur na 30 cm)

- podkład utwardzić i wyszlifować papierem 800 na mokro, resztę tj. stary podkład - szlifujemy 800, resztki starego lakieru - zmatowić papierem 1500 albo włókniną ścierną)

- dach dokładnie odtłuścić, auto okleić

- baza na cały dach (najlepiej z pistoletu - w sumie ciężko mi sobie to wyobrazić robione sprejem ;p)

- na bazę klar (tutaj już koniecznie z pistoletu, jak będziesz z puszki to robił to uwierz mi wolisz tego nie robić m.in. dlatego że będziesz trzymał puszkę bardziej w poziomie przez co będzie pluła i będziesz miał takie 'kropy' klaru na dachu. Z resztą tu nie ma o czym gadać to MUSI być lakierowane pistoletem lakierniczym i to nie takim za 30 zł z castoramy)

- po utwardzeniu lakieru papier 2000/2500, wyciągamy śmieci, szlifujemy pomarańcze i polerka np. 3M zielony, żółty i niebieski i finito! :P

 

A teraz kilka ale :P

- po pierwsze bez doświadczenia ciężko ci to będzie zrobić tak żebyś był zadowolony

- po drugie musisz mieć sprzęt

- po trzecie dach jest w poziomie i ma ok. hmm.. 3 m2? Nawet sobie nie wyobrażasz ile będziesz miał śmieci w klarze bez porządnej komory

- po czwarte gwarantuję że zrobisz sobie pomarańczę

- po piątek jak będziesz szlifował śmieci/skórę możesz się przewalić przez klar - robota od nowa

- po szóste maska i dach to najgorsze elementy do lakierowania nie najprostsze ;p

 

 

Podsumowując odradzam bawienie się tym samemu. Jak martwisz się o zimę to o ile nie ma nigdzie rys/odprysków do blachy nic nie powinno się przez te parę miesięcy z blachą stać (tj. rdza)

 

Pozdro

Link to comment
Share on other sites

Czyli tak, polerować nie będę w takim razie skoro mogę się podkładu spodziewać :/

Z folia jakoś nie chcę eksperymentować, bo będzie bez równej powierzchni to co teraz, tylko

"białego", plamy pozostaną w postaci wklęsłości...

Jeżeli chodzi o samo lakierowanie to sam nie wiem czy robienie samemu jest warte

czegokolwiek w moim przypadku. Z jednej strony mam obawy robić sam, z drugiej chciałbym

się nauczyć, w miarę możliwości nabrać wprawy, jeśli wychodziłoby mi to, to pomalować całe

auto, a w razie przyzwoitego efektu doskonalić "technikę" i próbować dorabiać w ten sposób.

Oczywiście to tylko założenia, bo co z tego, że powiedzmy "podoba" mi się zawód lakiernika

i rozmyślałem by "spróbować nim zostać", skoro mogę po prostu nie mieć do tego "ręki".

Z innej strony patrząc mam też obawy, czy dając lakiernikowi nie załamię się na widok

gotowej jego pracy... Raz już zaciskałem zęby na widok gotowego efektu, obawiam się

ponownego ogromnego zawodu co do jakości wykonania...

Już właśnie od jakiegoś czasu mam taki dylemat, chciałbym "liznąć" tego fachu, a z drugiej

strony nie wiem, czy w ogóle mam do tego predyspozycje, a kupować sprzęt i ucząc się

doprowadzić własne auto do lakierniczej tragedii to też nieciekawa wizja :dontknow:

Będę musiał o tym wszystkim dobrze porozmyślać :idea:

Link to comment
Share on other sites

No tak, dorwać choćby jakąś maskę w stanie blacharskim ok (brak rdzy itp) i mieć to jako

do nauki, pomysł dobry. Kwestia tylko posiadania sprzętu, syfem cudów nie zrobię, inwestowanie

w coś porządnego gdy może się okazać, że to nie dla mnie będzie, będzie stratą kasy.

Po prostu nie wiem, chcę ale się obawiam :wallbash:

Link to comment
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
 Share

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.