Jump to content

Mycie auta a mróz


Vernitus
 Share

Recommended Posts

Chciałbym Was zapytać jak radzicie sobie z pucowaniem autek w mroźne dni :o .

Założenie jest takie: mamy garaż, ale w nim mycie samo w sobie nie może się odbyć, reszta procesu jak najbardziej.

Jakieś techniki, doświadczenia mile widziane.

Ja prawdopodobnie zastosuje technikę : myjka bezdotykowa do opłukania z grubego brudu, następnie jazda pod dom i domycie ciepłą wodą z szamponem na dwa wiadra ,reszta procesu w garażu. Ale tu pojawiają się dylematy jak to wpłynie na lakier (szok termiczny, zamarzanie itp.).

Pytanie pomocnicze. Jak, niska temperatura ok 5 stopni, może wpłynąć na trwałość i efektywność wpracowanych w lakier kosmetyków typu Hi temp FK oraz innych (może jakieś doświadczenia ?) w tym polerki mechanicznej.

Link to comment
Share on other sites

  • Administrator
. Ale tu pojawiają się dylematy jak to wpłynie na lakier (szok termiczny, zamarzanie itp.).

 

Lakier jak lakier, dużo bardziej niebezpieczne są różnice temperatur dla szkła niz dla lakieru,bo może popękać.

 

Pytanie pomocnicze. Jak, niska temperatura ok 5 stopni, może wpłynąć na trwałość i efektywność wpracowanych w lakier kosmetyków typu Hi temp FK oraz innych (może jakieś doświadczenia ?) w tym polerki mechanicznej.

 

Rozumiem że mówisz tu o aplikowaniu przy tych 5 stopniach ? Mało który tradycyjny wosk/sealant zwiąże w tych warunkach,co mocno się odbije na trwałości albo w ogóle nie będzie się go dało nałożyć bo nie zaschnie. Przy polerce raczej nie ma tego problemu,i tak panele podczas polerki nagrzewaja się dużo bardziej. Byleby nie dopuścić od zamarźnięcia środków polerskich, to się z resztą tyczy całej chemii samochodowej.

Link to comment
Share on other sites

Ok, to wiem już, że garaż będę musiał dogrzewać przy bardzo niskich temperaturach :-]

 

A więc co robicie przy dużym mrozie (bo tak zapowiadają, hehe, że cała zima mroźna ma być :D )... czekamy na odwilż ? jakoś mi się nie uśmiecha, tym bardziej nie skorzystam ze auto szczotek

Link to comment
Share on other sites

Jak mam taką metodę.

Wyjeżdżam "rozmrożonym" autem z garażu.

Myję bezdotykowo.

Gdy potrzeba (w zimie raczej tak bo auto brudzi sie potwornie, całe w piachu) i gdy temp. jest znośna poprawiam ręcznie z użyciem letniej wody.

Wjeżdżam do garażu i suszę wszelkie zakamarki.

Link to comment
Share on other sites

Jedynie problem jest taki, że ubiegłej zimy przy mrozach wszystkie bezdotykowe były pozamykane - przynajmniej te we Wrocku :/ Więc jak ktoś nie ma własnej myjki to i tak lipa.

Link to comment
Share on other sites

Ja myję na początek pianownica + ValetPRO ph neutral, potem idę do garażu na kawę ;), spłukuję ciepłą wodą z myjki - każdemu polecam zrobienie sobie oddzielnego wyjścia z regulowaną temp. wody do myjki w miarę możliwości! Zazwyczaj nie przekraczam 40 st. C a jak są mrozy większe to ustawiam na 20-30 st.

C. Potem oczywiście mycie ręczne, czyli rękawice wodoodporne i dobrze ciepła woda w wiadrach. Po umyciu i spłukaniu wodą szybki wjazd autem do garażu żeby resztki wody nie zamarzły, potem sprzątanie :) i suszenie auta :).

Link to comment
Share on other sites

Jak mam taką metodę.

Wyjeżdżam "rozmrożonym" autem z garażu.

Myję bezdotykowo.

Gdy potrzeba (w zimie raczej tak bo auto brudzi sie potwornie, całe w piachu) i gdy temp. jest znośna poprawiam ręcznie z użyciem letniej wody.

Wjeżdżam do garażu i suszę wszelkie zakamarki.

 

No ja w zeszłym roku dokładnie tak samo robiłem :-] Miny ludzi rano w korku jak się co dnia wyjeżdża idealnie czystym samochodem bezcenne... Jednakże w tym roku podszkoliwszy się trochę w detalingu myślę że już tak nie będę robił... Przy minusowej temperaturze trzeba się bardzo spieszyć z myciem żeby samochód nie zamarzł a wiadomo że pośpiech sprzyja niedokładności a co za tym idzie nowym pięknym rysą...

 

W tym roku chyba ograniczę się do mycia np co 2 dzień ale za to w garażu... straszny burdel się robi ale myślę że to bezpieczniejsze dla lakieru jak takie szybkie mycie przed garażem...

 

Mam przynajmniej tak komfortowe że mam dość długi garaż (na dwa średnie samochody), wjeżdżam blisko drzwi, kładę wąż od wody tak żeby blokować wodę przed dostępem do drugiej części garażu i jadę z myciem... Po wszystkim podjeżdżam samochodem do przodu a wodę odprowadzam gumą (taką jak na basenach używają) i po problemie... Gorzej tylko że wilgoć się straszna robi w garażu...

Link to comment
Share on other sites

Panowie, poratujcie mnie, co ja zrobię w zimie? Mieszkam w kamienicy, o myciu mogę zapomnieć. Mogę jeździć do brata albo do szwagra, ale myślę, ze po myciu u któregoś z nich zanim dotrę do domu to samochód będzie uświniony (w obu przypadkach w przybliżeniu około 12km w jedną stronę). Ech,. gdyby chociaż w Krakowie była jakaś myjnia z prawdziwego zdarzenia, taka przyjazna detailerom.

Link to comment
Share on other sites

Tzn. są ręczne, ale tak jak pisałem w innym wątku, chyba by mnie krew zalała gdybym zobaczył jak ktoś sika mi na samochód agresywną pianą, następnie merda jakąś szmatą z piaskiem, że niby "myje", a później płukanko i znów wycieranie szmatką piaskiem. Trochę czasu mi zajmuje mycie - jakieś 30 minut, pewnie by się nie zgodzili bo w 30 minut to zrobią z 5 samochodów na swój sposób. W każdym razie nie poddam się i będę szukał do oporu :D

Link to comment
Share on other sites

No ja w Krakowie też jeszcze nie widziałem myjni w której by mi się podobało ;)

kempus, Ja robię tak że teraz nakładam porządny zestaw a potem dwa razy w tyg na bezdotykową np na BP ostatnim programem a jak będzie -20 to 3 program czyli wosk na gorąco. Tak robiłem w zeszłym roku i dawało radę.

Swoją drogą można popytać i może faktycznie znajdziemy w kraku jakąś myjnie gdzie nam pozwolą robić to samemu :o

Link to comment
Share on other sites

Panowie poszukajcie sobie w okolicy myjni parowej jeśli "karchery" są pozamykane, teraz już chyba w prawie każdym większym mieście taka istnieje.

Przy ustawieniu wilgotności na niezbędne minimum nie ma możliwości aby cokolwiek stało się z zamkami bądź uszczelkami.

Wilk syty i owca cała ;)

Link to comment
Share on other sites

u mnie w "mieście" są stanowiska na dworze i jedno pomieszczenie. Jak był mróz - 15 myłem auto a woda z środkami myjącymi zamarzała wjechałem do pomieszczenia żeby odmarzło "przeleciałem" jeszcze gąbką potem irchą automat zarobił na mnie 8 zł ja siedziałem w pomieszczeniu z godzinę i wycierałem wszystko dokładnie. chciałem dać 10 zł właścicielowi ale nie chciał ;)

 

efekt niżej, na mieście same brudasy :D

http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/pel ... f1732.html

 

felgi są zniszczone w tym roku będzie nowa stal :)

Link to comment
Share on other sites

Zeszłej zimy jak bylo zbyt zimno (-10) na dworzu to jechałem na myjke erhle - odziwo cala zime byla otwarta :)

Zanim pojechałem to auto wygladalo mniej wiecej tak: (wrazliwych prosze o wylaczenie monitora)

 

pc191714.th.jpg

 

W tym roku mam zamiar w duze mrozy, korzystac ze spukania sama woda na myjniach recznych w centrach handlowych.

Link to comment
Share on other sites

ja zaś, opierając się na własnym doświadczeniu, odradzam jakiekolwiek formy mycia auta na dworzu przy temperaturach rzędu 0-2'C.

raz zamarznięta piana rozmarzała dobre 20 minut w garażu...ale jaki auto zabawnie wyglądało, w takiej pokrywie "śnieżnej" ;)

Link to comment
Share on other sites

super pomysł! pewnie nie dużo by to kosztowało a później jakiś QD może przelecieć?

 

po samym spłukaniu odradzam bo na pewno jakies zabrudzenia na lakierze zostaną i można tylko porysować lakier

Link to comment
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
 Share

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.