lukeu Opublikowano wczoraj o 11:05 Zgłoś Opublikowano wczoraj o 11:05 Cześć, ostatnio za dużo się nie dzieje w relacjach, więc postanowiłem cyknąć kilka fotek w przygotowaniu "stanu zero" po zakupie Fiata 500. Będzie oczywiście detailing, ale również pokażę jakie akcje zostały wykonane, aby przygotować samochód do codziennego użytkowania. Odnośnie samego egemplarza. Po obejrzeniu 4 sztuk w Polsce decyzja była jedna - sprowadzamy auto bezpośrednio z Niemiec. Decyzja okazała się trafiona, jestem bardzo zadowolony ze stanu. Całkowicie bezwypadkowy, w orygialnym lakierze, nie zmęczony. Rocznik 2012, silnik 1.2. Sztuki o podobnym przebiegu (~115k km) w Polsce były bez porównania bardziej umordowane. U nas samochody myte szczotkami z piaskiem, w zimę odśnieżane grabiami, w środku każdy plastik zmęczony życiem i porysowany... Po zakupie prezentował się tak i w sumie każdy normalny człowiek na tym by zakończył kosmetykę No ale otwórzmy komorę silnika. Tutaj już typowy brud po kilkunastu latach. Odkurzam ile się da i wyciągam liście z podszybia. Czyszczę APC i aplikuję BH ATOM MAC w miejscach łączenia blach. Plastiki zabezpieczam Koch Motorplast. Skorodowane śruby oczyszczam i maluję. Przedni znaczek wymieniam na nowy. Metalowe łączniki do zderzaka od spodu bezpośrednio narażone są na wszystko co nagorsze z drogi, więc są trochę skorodowane. Oczyszczam młotkiem igłowym, potem szczotką na wkrętarkę i maluję na grubo farbą na rdzę. Będzie zabezpieczone i to się liczy Ta śrubka zmienona na nową nierdzewną Gwinty śrub zabezpieczam Noxudolem, aby zabezpieczył przed korozją stykową metalowe części. Na koniec dnia ładuję akumulator. Kolejnego wieczora wymieniam olej na Schell'a, oczywiście z nowym filtrem. Do tego filtr powietrza, kabinowy oraz nowe świece. Po wykręceniu starych świec gniazda porządnie odkurzam ssawką szczelinową. Ustawiam odpowiednie przerwy i montuję z odpowiednim momentem. Po zmianie oleju, filtrów, świec i montażu odniownych śrub zerkamy ostatni raz pod maskę. Karteczka z serwisem ląduje w woreczku strunowym - po kolejnych zmianach oleju dorzucam do niego następne i tak mam drugą historię serwisową pod maską. Musiałem niestety zdemontować wygłuszenie maski, bo zmasakrowała go kuna i całe się sypało na silnik. Do kuny jeszcze wrócimy. Samochód miał jeszcze fabryczne hamulce, więc kompletuję pełen zestaw. Części do Fiata są śmiesznie tanie. Mega pozytywne zaskoczenie po serwisowaniu BMW. Przykładowo przednie tarcze Brembo po 75 zł za sztukę.... Nie mam pytań. Hamulce zostały zrobione przez kuzyna, więc niestety nie mam zdjeć. Zaciski jak i bębny zostały pomalowane przy okazji srebrnym Hammerite na rdzę. Tego typu farby mam już sprawdzone i leżą latami na zaciskach, czego nie można powiedzieć o 4x droższych zestawach do malowania zacisków typu Foliatec. Przy okazji montażu tablicy oczyszczam sobie powierzchnię i zabezpieczam gwinty. Pierwsza jazda po rejestracji odbyta w deszczu Kilka tematów do mechanika zanotowane przy okazji. Pierwszy bezdotyk uwieczniony. Czekając na termin do mechanika montuję tylne czujniki cofania. Kupiłem uniwersalny zestaw na Allegro cieszący się dobrymi opiniami. Z kolorem czujników trafiłem idealnie i na ten moment również mogę je polecić. Instalacja jest łatwa, ale trzeba umieć cokolwiek zrobić przy aucie. Do tego ta cena - niecałe 90 zł Znalazłem idealne miejsce na centralkę. Przy okazji demontażu zderzkaka przeczyściłem mniej więcej tylną belkę i zabezpieczyłem wystające dolne mocowania zderzaka - tym razem srebrnym Hammerite na rdzę. Nie są to jakieś mega odpowiedzialne elementy wiec w ramach testów zobaczę jak się sprawdzi. Czujniki jak fabryczne Miejsce pod lewą stopę jest w idealnym stanie (większość Fiatów ma tam wydziobaną dziurę), ale żeby uniknąć brudzenia tego materiałowego elementu wpada taka blacha z nierdzewki na rzepy. Mareriałowe dywaniki wylatują i wpadają dużo praktyczniejsze gumowe, polecane na forum Geyer Hosaja - śwetna jakość. Przy okazji zabezpieczam je Koch Guf. Auto trafia do mechanika. Zostało zrobione: -rozrząd, paski itp -nowa przednia sekcja wydechu -klimatyzacja (kuna przegryzła przewód od kompresora i było mało czynnika) Po powrocie od mechanika kontynuuję prace nad Fiatem. Samochód blacharsko jest w świetnym stanie, jednak na podłużnicy od strony pasażera przy korkach pod oryginalnę konerwrację podszła wilgoć i rozpoczęła się korozja. Oczyszczam wszystko młotkiem igłowym, a potem szczotką ile się da. Następnie calość traktuję inhibitorem rdzy Forch Koroplex. Następnie na grubo dwuskładnikowym epoksydem, a na górę Novol Gravit. We wszystkie profile poszło kilka puszek Boll'a Cavity Wax. Wszystkie korki przy zakładaniu porządnie spryskane Noxudolem, który jako wosk zawiera inhibiory korozji, przez co zabezpieczy te newralgiczne miejsca. W pracy pomógł mi podnośnik płytowy. Nie są to idealne warunki do pracy, ale na szczęście zakres nie był duzy, bo podłoga i progi są w idealnym stanie, co mnie ogromnie cieszy. Po zakończeniu prac "brudnych" następuje pora na to co najlepsze Rozpoczynam klasycznie od dekontaminacji chemicznej. Za smołę odpowiedzialny Pricbort, a za opiłki metaliczne SG D-Tox. Przy okazji czyszczę również koła i opony (Carlab). Oczywiście myję całość kilkukrotnie. Wybrany szampon to ADBL Shampo Pro. W międyczasie zajmuję się detalami. Na spłukane nadwozie ląduje znowu piana (Cleantech Citrus Foam 1.0) i glinkuję ręcznikiem z Showcarshine. Po ponownym myciu i spłukaniu do osuszenia kół i nadwozia używam odpowiednio: Rims Detailer od GS oraz Koch Chemie PW w rozcieńczeniu 1:100. Koch PW bardzo ułatwia osuszenie. Rims Detailer to naprawdę śwetny produkt, który ma multum zastosowań i bardzo pomaga zadbać o felgi. Suszenie do formalność. Za wnęki odpowiedzialny jest niezawodny CarPro Ech2O. Jako, że do korekty musiałem chwilę poczekać i robiłem to w Wielką Sobotę, to na Święta odtłuszczam lakier i aplikuję wosk. Wybór pada na różowego Dodo Juice Aplikacja i docieranie nie sprawia jakoś dużo przyjemnosci. Jednak bez choćby cleanera lakier nie jest na to idealnie gotowy. Podziwam ludzi, którzy aplikują Fusso na ciemne lakiery pod blokiem po zwykłym umyciu na bezdotyku Mimo wszystko wosk wizualnie zrobił robotę. Delikatnie przyciemnił i dodał dużo ciepłego blasku . Niestety słońce zaszło, aby pokazać pełen efekt. Wosk ukrył nawet jakieś drobne ryski. Na opony klasyk. Ciasteczkowy ADBL Tire Tressing Szyby zabezpieczam ADBL Hybrid Glass. Na koniec dnia usuwam naklejkę Po Świętach biorę się za antenę... Niestety nie działało dobrze radio i odbierało praktycznie tylko jedną stację. Na filmach na YT wydawało się to bajecznie proste. W praktyce byłem na skraju załamania nerwowego próbujać ją odkręcić na oślep nie łamiąc przy tym podsufitki i nie kalecząc rąk. Na przyszłosć lepiej od razu zdemontować całą podsufutkę, bo finalnie i tak musiałem rozmontować prawie cały dach. Pod anteną masa kamienia. Byłem tak umordowany, że przeczyściłem tylko na szybko Koch FSE i zostawiłem jak niżej. No ale finalnie udało się zmienić i nie rozwalić połowy plastików i tekturowej podsufitki. Teraz radio ściąga stacje z województwa obok - serio Następnie kolej na lampy. Nie były tragiczne, ale nie były też idealne. Próbuję z ciekawości chińskiej szlifierki. Jest mega potencjał, ale miałem tylko papier Kovaxa o gradacji 600, więc szybko przesiadam się na tryb ręczny. Jak dobrze pamiętam zaczynam od 480, a kończę na 2000. Na koniec wlatuje czajniczek K2 i efekt jest świetny. W międzyczasie wymieniam obudowę kluczyka, która miała już dość. Nawet sprawnie poszło i teraz jest nówka sztuka. Było warto Wosk nawet ładnie siedzi, jak widać niżej, ale pora się wziąć za finalny etap. Znajduje wkońcu kilka godzin i biorę się za korektę. Widoczny niżej zestaw to jest majstersztyk. Jakbym nie robił przerw to takiego Fiata jednym etapem jestem w stanie zrobić w 2h. Pierszwszy raz używałem pad washera LC i jest to genialny zakup. Rupes 21 mm to kolejny game changer - genialna maszyna. Bardzo mocna, cicha. 21 mm dodatkowo bardzo przyspiesza pracę. O paście DIY już się wypowiadałem, ale też jest to najlepsza pasta jaką w życiu używałem. Po krótkiej próbie idealnie się zgrała z pomarańczowym padem Zwizzera dając fajne cięcie i idealne wykończenie. Mniej oczywistym, ale równie świetnym sprzętem jest ta jeżdżąca platforma od Poka. Idealna wysokość, wielkość i bardzo miękka gąbka. Niestety lakier jes taki, że telefon nie chwytał żadnych rys w trybie makro. Widać jedynie zmianę odbicia latarki - jakby wygładzenie morki. Wychodzi to świetnie. Lampy tym samym co lakier. Na zdjęciu widać robaka - chyba zostanie tam na zawsze Słupki piano również pasta DIY, tylko na dwa etapy. Pierwszym jest mikrofibra na rotacji, a potem bez ścierania wchodzi czerwony pad na DA i kolejne wypracowanie. Uszczelki też trochę poprawiam pastą. Pod klamkami poleruję stożkami. Pastę docieram szamponem DIY Rinseless 1:256, ale potem dla pewności odtłuszczam lakier CarPro Eraser. Na zabezpieczenie wybieram ADS REPEL. Samochód będzie często stał na zewnątrz. Jako, że łącznie 5 samochodów całej rodziny jest na mojej głowie, to wolę sobie ułatwiać pracę. Do testowania wosków mam innego zawodnika. Auto jest tak małe, że nakładam powłokę na całe auto w 12 minut i od razu rozpoczynam docieranie pierwszych elementów. Docieranie to formalność, ale dla pewności sprawdzam czy nie ma mazów latarką Lena. Wcześniej zregenerowane lampy zabezpieczam CarPro Dlux. Efekt końcowy od razu po nałożeniu powłoki. Myślę, że po czasie jeszcze może się poprawić Na żywo efekt jest rewelacyjny. Mam nadzieję, że zdjecia to oddają. Jako ostatni etap zostawiam szybkie ogarnięcie wnętrza. Do prania używam zestawu Maxify i podręcznego odkurzacza Bissel, którego cenię za małe wymiary i poręczną końcówkę. Roztwór wypracowuję szczotką na wkrętarke. Wnętrze na "oko" było czyste. Wizualnie dużo się nie zmieniło, ale tak wyglądała woda. Warto było. Pogoda ładna to szybko schnie. Na koniec plastiki ogarniam P&S w stężeniu 1:1. Wykładzinę bagażnika "golę" taką szczotką z Temu. Robi robotę. Wnętrze po wyschnięciu ozonuję. Za finalne odświeżenie wnętrza odpowiada dressing FW Gentleman i CG Stripper. Jako wisienka na torcie zawieszka Fresso Infinity Bliss - bardzo przyjemny zapach. Ładnie to wygląda Na zdjęciu widać jednak wadę fabryczną w postaci "wychodzącej" poduszki z deski pod wpływem temperatury (ta sama sytuacja tyczy się również małych Alf). Może ktoś słyszał jak ten temat poprawić? Jako osłona fotela do kopania służya taka mata. Kupiona jako uniwersalna, ale jakby stworzona do Fiata Wnętrze na gotowo. Jakoś dużo wizualnie się nie zmieniło od zakupu, natomiast żona twierdzi, ze jest dużo świeżej, więc to najważniejsze Tymi zdjeciami zrobionymi na nastepny dzien po nałożeniu powłoki żegnam się z Wami. Finalny efekt przeszedl moje oczekiwania. Samochód z 2012 roku a wygląda bardzo świeżo. Jednak jak widać na załącznej wyżej relacji wymagał finalnie dość dużo pracy, jednak praca przy nim to była przyjemność. Auto jest bardzo proste w budowie i intuicyjne. Czuć że ma swoją filozofię i nie udaje nikogo innego, przez co już rozumiem skąd fenomen tego modelu. Czekam na komentarze, Pozdrawiam! 9 1 14 1
analyzator Opublikowano wczoraj o 11:18 Zgłoś Opublikowano wczoraj o 11:18 @lukeu Czad fajne auto. Miło się pracuje przy mniejszej furce, co ? Szybko idzie. Candy to mój ulubiony dodos. Co do samej roboty mega fajna relacja i wysoki standard i kolejna solidna włoszczyzna. Fiat umie w małe auta jak mało kto. 1
Gustav Opublikowano wczoraj o 13:23 Zgłoś Opublikowano wczoraj o 13:23 Robota niewiarygodna !!! Rewelacja. Nie dość że detal z lakierem, środkiem itp to i detal przy konstrukcji, od spodu itp !!! Super się ogląda i w mojej opinie bardzo motywuje mnie (i może innych Userów tego forum) aby w końcu ogarnąć z mojej strony podobną relację. 1
AndrewZS Opublikowano wczoraj o 13:41 Zgłoś Opublikowano wczoraj o 13:41 Świetna robota! Dzięki za patent na zaciski! 1
zeea Opublikowano 19 godzin temu Zgłoś Opublikowano 19 godzin temu Bardzo dobra relacja, jeszcze lepsza robota Plecy pewnie bolą do dziś o ile temat kosmetyki się tu przewija wciąż o tyle tematy mechaniczne rzadko, a Ty ładnie to pokazałaś Repel jest świetny, sprawdzi się napewno. No i patent z woskiem na śrubki - zapamiętam sobie choć ja używam innego preparatu 1
lukeu Opublikowano 6 godzin temu Autor Zgłoś Opublikowano 6 godzin temu Na początku chciałbym przeprosić za masę literówek, które były w pierwszym wypuście relacji. Miałem bardzo ograniczony czas na przygotowanie relacji, a wolałem wypuścić taką niż ryzykować usunięcie całości (nie pytajcie skąd wiem). Teraz edycja jest już zablokowana, ale trochę udalo mi się poprawić. 22 godziny temu, analyzator napisał(a): Miło się pracuje przy mniejszej furce, co ? Dokladnie. Człowiek się tak nie nudzi, bo wszystko idzie dużo szybciej 19 godzin temu, Gustav napisał(a): aby w końcu ogarnąć z mojej strony podobną relację Taki był zamysł. Pamiętam jak sam chłonąłem podejście do kosmetyki w relacjach "starej gwardii" i uważam, że wymiana doświadczeń podczas takich prac jest dla nas wszystkich bardzo przydatna. 19 godzin temu, AndrewZS napisał(a): Dzięki za patent na zaciski! Oczyścić ile się da, odtluścić i pomalować Śnieżką lub Hammerite na rdzę i będziesz zadowolony. Foliatec na E46 którym mało jeździlem zaczął korodować bardzo szybko. Do tego beznadziejnie krył, widać było ślady od pędzla i sam kolor nie był taki jakiego bym oczekiwał - od razu wyglądał na wyblaknięty. 1
Rekomendowane odpowiedzi
Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto
Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.
Zarejestruj nowe konto
Załóż nowe konto. To bardzo proste!
Zarejestruj sięZaloguj się
Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.
Zaloguj się