Jump to content

Matowienie - likwidacja morki


Recommended Posts

Witajcie.

 

Zrodził mi się taki pomysł w głowie, by całego mojego Opla, z racji morki zmatowić w celu jej usunięcia.

A potem to już tradycyjnie na lustro.

Tylko co tak naprawdę polecacie?

 

Tematy:

1. Papier 2500 - 3000 klocek i jazda?

2. Użycie DA i użycie papierów pod DA o gradacji jak wyżej (znacie sposoby i materiały?)?

3. Pasty matujące i użycie DA i twardego filcu?

 

Oczywiście sprawa się komplikuje gdyż:

1. Opel ma liczne krzywizny.

2. Dach Opla w przekroju poprzecznym i podłużnym jest owalem...

3. Drzwi też idą w dół w łódkę na półokrągło.

 

 

P.S. Teorię, to ja posiadam i sam sobie mogę opracować, stąd też pytanie kieruję do kolegów z doświadczeniem w tym temacie.

 

Nie chcę nic sugerować, ale zastanawiam się nad punktem 2 i 3.

 

Oczywiście dzięki z gory za dobre rady

Link to comment
Share on other sites

  • Administrator

Może z papierem ściernym nie pracowałem nie wiadomo ile, ale kilka razy mi się zdarzyło (nawet wczoraj) i tak po krótce tyle co wiem.

 

Przede wszystkim Przemek dobrze jest sprawdzić jak mocno możesz pozbawić auta bezbarwnego lakieru tam gdzie masz tą morkę. Z głęboką morką na bezbarwnym trzeba uważać żeby nie przesadzić z matowieniem szczególnie maszynowym aczkolwiek jeżeli będzie do papier z większą gradacją to aż takiego niebezpieczeństwa nie ma. Maszynowo nie schodziłbym z gradacją niżej niż 2000.

 

Ze względu na te wszystkie krzywizny wiadomo, że maszynowo będzie trudniej gdyż powierzchnia styku będzie różna w zależności od miejsca i trzeba będzie uważać żeby nie przesadzić.

 

Ręczne zrobienie całego auta będzie wymagało bardzo dużo pracy i czasu dlatego też lepiej chyba użyć maszyny tym bardziej, że masz DA, która bardzo dobrze sprawdzi się w tej roli. Do tego musisz kupić krążki polerskie i zmatowić całe auto. Jedynym minusem tego jest to, że jak kupisz kiepskie krążki polerskie to masz duże szanse na porobienie sporych tzw. "PIG TAILS" czyli mniej więcej można na lakierze zostawić takie coś:

 

IMG_4201.JPG

 

To Lancer mojego kolegi jak odebrał go po lakierowaniu i polerce całego auta z profesjonalnej lakierni firmy robiącej auta dla ASO Mitsubishi - Julek widział jak było zmasakrowane właśnie takimi rysami w kształcie "sprężynek".

 

Kiedyś lakiernik mi tłumaczył, że jeżeli matuje się maszynowo to trzeba robić to równomiernie i przede wszystkim z odpowiednim dociskiem, a najlepiej praktycznie zerowym, bo inaczej można jak to on się wyraził "spierd... lakier". Docisk jaki należy stosować to najbezpieczniej po prostu korzystać z samej wagi maszyny. Wtedy mamy pewność, że zrobimy to równomiernie oraz nie będzie przechyłów maszyny czyli niedociskania krążka równolegle do powierzchni co jak wiadomo będzie skutkowało większym punktowym naciskiem po bokach.

 

Co do papieru to ja używam 3M albo Megsa. Ten pierwszy producent robi po prostu papiery wodne ogólnie do lakierów, a ten drugi wytwarza papier, który ma specjalną strukturę do użycia przy detailingu. Jest ona bardzo równomierna i dlatego nie powoduje on powstawania dodatkowych, sporadycznie pojawiających się głębszych rys, które inne papiery mogą robić ze względu na czasami trafiające się w strukturze papieru większe "kawałki". Megs teraz wypuścił specjalne krążki polerskie na maszyny DA, ale z tego co widzę są one jeszcze niedostępne w PL. Sanding system Megsa wygląda mniej więcej tak:

 

autogeek_2102_137078670

 

sandingbp6.gif

 

Filmików na YT też jest sporo na ten temat także warto je sobie pooglądać i podpatrzeć jak robią to profesjonaliści.

Link to comment
Share on other sites

Wiesz, opel ma jednoskładnikowy ołowiowy, więc w tym temacie jest spokój.

Myślę, że najpierw spróbuje pastami matującymi na filcu, zobaczymy co to da.

Zawsze można 2500 poprawić potem.

 

Czekam w takim razie też na system Megsa.

Link to comment
Share on other sites

  • Administrator
Wiesz, opel ma jednoskładnikowy ołowiowy, więc w tym temacie jest spokój.

Myślę, że najpierw spróbuje pastami matującymi na filcu, zobaczymy co to da.

Zawsze można 2500 poprawić potem.

 

Aaaaaaaaaaaaaaaa zapomniałem, że to nie musi być baza+bezbarwny.

To tak, w tym momencie zmienia to trochę postać rzeczy, bo jest bezpieczniej.

Spróbuj może rzeczywiście w ten sposób na jakimś małym elemencie w miejscu słabo widocznym. Zobacz jakie będą rezultaty, a jak nie to papier do rączki i próbuj.

 

Czekam w takim razie też na system Megsa.

 

Nie wiem czy się doczekasz :song:

Może warto spróbować krążków polerskich innej firmy i też przetestować na jakimś mało widocznym elemencie. Możliwe, że też się sprawdzi równie dobrze.

Link to comment
Share on other sites

Mówisz 3M.

 

W sumie jak się na DA zapnie krążek 3000, to na wolnym biegu też powinno być bezpiecznie. Zawsze można poćwiczyć.

Kwestia teraz taka, czy woda, czy np born to be slippy DJ... Albo jakiś detailer

Link to comment
Share on other sites

  • Administrator
Mówisz 3M.

 

W sumie jak się na DA zapnie krążek 3000, to na wolnym biegu też powinno być bezpiecznie. Zawsze można poćwiczyć.

Kwestia teraz taka, czy woda, czy np born to be slippy DJ... Albo jakiś detailer

 

Tak, może być i 3M, dla przykładu taki:

http://www.klakiernik.pl/index.php?prod ... rod_id=286

 

Jeżeli to jest wodny to zapewne najpierw będzie musiał być moczony w wodzie przynajmniej 15 minut. Przy pracy spokojnie można używać wody, nie ma sensu tutaj wykorzystywać jakiegoś detailera, bo w sumie nie o typowy poślizg tutaj chodzi.

 

Np. tutaj masz typowy wet sanding maszyną - widać, że drugi gość chodzi (widać go np. 2:33) i co jakiś czas psika wodą na maskę (podczas pracy trzeba uważać, żeby było dużo wody, bo ten papier nie może pracować na sucho):

 

Link to comment
Share on other sites

Dzięki Łukasz.

 

Spróbuje z tym tematem

 

W sumie, to mam całego Opla tak do zrobienia, a właściwie jego większą część...

 

Ale lustro musi być :ad:

Link to comment
Share on other sites

Łukasz, to zdjęcie jest moim koszmarem, za każdym razem jak widzę te drzwi, to mnie szlag trafia;)

Co do papieru - Przemku, przede wszystkim dużo wody! równomierny docisk jest kluczowy, więc bez dużej wprawy koniecznie na jakiejś podkładce. zrobienie kilku głębszych rys będze skutkowało niemiłosiernym darciem lakieru przy polerowaniu tego.

Co do morki vel skórki pomarańczy - to, że przejedziesz coś papierem, nie znaczy wcale, że ona bezpowrotnie zniknie. czasem może to byc tylko redukcja tego nieprzyjemnego efektu, ale choćby dla samej zabawy warto spróbować.

Jeśli chodzi o maszyny, to jest bardzo fajny system, ale trzeba ćwiczyć na jakiś paździerzach, żeby nie zrobić krzywdy ulubionemu autku;)

Link to comment
Share on other sites

Julian, myślę, że DA da radę, poza tym Opel ma jednoskładnikówke ołowiową, dość grubą wartwą.

 

Co do papieru i maszyny, to oczywiście sam ciężar maszyny w tym momencie bez docisku. Natomiast czemu uważasz:

Co do morki vel skórki pomarańczy - to, że przejedziesz coś papierem, nie znaczy wcale, że ona bezpowrotnie zniknie. czasem może to byc tylko redukcja tego nieprzyjemnego efektu

?

 

A Ty masz doświadczenie z filcem i pastami matującymi? Jak to wygląda w praktyce przy morce? Bo wydaje mi się, iż będzie to dużo wolniejszy proces niż papierem, ale precyzyjniejszy.

 

[ Dodano: 3 Maj 2010, 10:15 ]

Łukaszu, czy ja dobrze widzę, że ten gość mając papier 2000 spokojnie przejeżdza po przetłoczeniu maski? To tak odnośnie przytarć na rantach i załamaniach...

Link to comment
Share on other sites

Co ciekawe, ten gość nie spłukuje maski, a cała jest w białym osadzie.

Na papierze Megsa pisze, żeby często wymieniać wode. Z tego co widziałem po sobie, to ten pył robi grubsze rysy.

Link to comment
Share on other sites

Przemek, zacznij od najdrobniejszego papieru jaki możesz założyć, żeby przyzwyczaić się do pracy z tym. zrób panel testowy i po papierze postaraj się od razu wyciągnąć to mocną pastą i przetrzeć jakimś mocnym odtłuszczaczem. jeśli nie zostaną żadne głębsze rysy ani pigtail-e to spoko.

z filcem nie mam doświadczeń, z pastami matującymi troszkę, nie na tyle, żeby się wypowiadać i radzić.

vanquisz, pył może być masakrą (również ten z past, np. FC+) dlatego ja po polerowaniu mocnymi i pylącymi pastami myję auto mocną pianą i wysokim ciśnieniem zanim przejdę do lżejszych past.

Link to comment
Share on other sites

  • Administrator
Łukaszu, czy ja dobrze widzę, że ten gość mając papier 2000 spokojnie przejeżdza po przetłoczeniu maski? To tak odnośnie przytarć na rantach i załamaniach...

 

Zapewne odpowiednio zmniejszony docisk w tym miejscu, którego nie zauważymy na filmie, został zastosowany. Inaczej mogłoby się to różnie skończyć ;)

Link to comment
Share on other sites

Łukasz, owszem, ale sam fakt, że można.

 

btw, myslałem, że Cleaner Freak się wypowie w moim temacie.

I nasz kolega Wax Paradise coś dorzuci od siebie.

 

Ale może to dlatego, że długi weekend i wszyscy wyjechali.

 

Temat dla mnie o tyle ważny, że chciałbym się pobawić przy Oplu z racji jego jednoskładnikowego lakieru dość twardego metodą matowania, by pozbyć sie morki i potem standardwą korekcją na lustro.

Link to comment
Share on other sites

Przemek nie OTuj w swoim topicu....: http://forum.kosmetykaaut.pl/profile.ph ... file&u=861

 

Przyglądam się temu tematowi bo jest bardzo ciekawy. Z perspektywy świeżo malowanej maski w Clio bo tez jest morka pyzatym coś nie coś tam zaczyna siadać i przymierzam się żeby to podrównać.

Link to comment
Share on other sites

Marco, jak nabędę doświadczenie, to na pewno o nim będę długo opowiadał...

 

Koledzy, kto z Was zna spodoby na pozbycie się morki przez matowanie i jakimi środkami?

Apeluje o odpowiedzi.

:)

Link to comment
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
 Share

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.