Skocz do zawartości

Mazder

Użytkownik
  • Postów

    422
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

O Mazder

Informacje

  • Imię
    Zenon
  • Auto
    BMW 330Ci '01
  • Lokalizacja
    Default City

Ostatnie wizyty

Blok z ostatnimi odwiedzającymi dany profil jest wyłączony i nie jest wyświetlany użytkownikom.

Osiągnięcia Mazder

Entuzjasta

Entuzjasta (6/14)

0

Reputacja

  1. Pyszna rada, wuju Sitka na allegro jakieś są, ale wyglądają dokładnie tak jak to moje.
  2. Narzekałem już na swoją pianownicę nie raz i nie dwa, ale postanowiłem dać jej jeszcze jedną szansę. Dla przypomnienia: to kupiona u PPHU Wera pianownica włoska, ale nie marki PA (wtedy tych lepszych nie było jeszcze w sprzedaży). Jak się jej poda 200 ml Tenzi Trucka i dopełni wodą, to produkuje mleko 2%, a po wlaniu 100 ml Citrus Prewasha sika praktycznie samą wodą. Szansę zaprzepaściła. Postanowiłem ją więc rozebrać i zobaczyć, co ma w środku. Okazało się, że funkcję sitka pianującego pełni... coś na podobieństwa kłębka cienkiego drutu. Wiem, że w PA siedzi w tamtym miejscu grube, metalowe sitko przypominające nieco wkład katalizatora. Chciałbym ten swój sprzęt jakoś zmodyfikować. Póki co dopchnąłem ten zwitek drutu filcem z gąbki kuchennej, ale niewiele to zmieniło. Jakieś rady? Czy od razu skup złomu?
  3. Black Dye był testowany na forum, po szukaj. Natomiast ja dressing poleciłem - doczytaj mój post do końca
  4. Porządne czyszczenie, opalarka z umiarem i dressing/barwnik, a potem regularna pielęgnacja (tutaj mogę polecić CarPro Perl).
  5. Będę teoretyzował, bo z żadnym z tych produktów nie miałem do czynienia, ale twoje założenia spełniłyby raczej: - Polishangel Rapidwaxx - Zaino Z8 - CarPro Reload Kolejność przypadkowa. Test tego pierwszego masz na forum.
  6. Też z początku sądziłem, że Wolf's z powodzeniem zastąpi u mnie IronX, na którego to szkoda mi było kasy. Rzeczywistość udowodniła jednak, że tylko IronX się do czegokolwiek nadaje. Wszystkie jego zamienniki są tylko substytutami: tańszymi, ale wyraźnie gorszymi. Wolf's potrzebuje mnóstwa czasu, żeby zacząć działać, co niejednokrotnie kończy się tym, że zasycha na słońcu. Trzeba go też "mobilizować do działania" pędzelkiem. A potem wielokrotnie operację powtarzać. Stanęło na tym, że Wolfsem felgę męczyłem półtorej godziny (trzy razy po pół godziny, bo zaczynał działać po piętnastu minutach i po kilku wzruszeniach), a IronX-em piętnaście minut. Natomiast na starych kołpakach nie chciał działać praktycznie w ogóle (a warunki miał idealne, bo łazienkowe). Także oszczędność na samym środku jest tylko pozorna. Plus taki, że miętowy zapach przykrywa woń zbuka (ale w zamkniętym pomieszczeniu i tak kaleczy powonienie).
  7. Zaczep o nie przypadkowo pastą polerską na twardszym padzie w trakcie korekty. U mnie pomogło. Tylko uważaj, bo chromu to wiele tam nie ma.
  8. Bez przesady z tymi 4 godzinami na lampę. Nieszczególnie pospiesznym tempem w godzinkę ogarnie się jedną (papierki 1500, 2000 i 2500, plus trzy etapy polerki pastami).
  9. O ile dobrze pamiętam, to te felgi miały poziomo albo pionowo frezowany front - efektem było coś na wzór szczotkowanego aluminium, ale dużo bardziej precyzyjne. Mogę się mylić, ale oglądałem te albo podobne koła u znajomego, który miał problem z odłażącym klarem. Renowatorzy felg nie chcieli się ich dotknąć.
  10. Mazder

    Presta Sudzz

    Wreszcie jakiś szampon, który jest... szamponem, a nie udaje towar luksusowy.
  11. Spotkałem się z takim przypadkiem dwa razy, w obu sytuacja dotyczyła powtórnie lakierowanej maski Moje natchnione wspomagaczami teorie na ten temat można przeczytać w relacji dot. Peugeota 206 Roland Garros. Relacji z późniejszych zmagań z maską Mitsubishi Galanta nie wstawiłem, bo mnie nagły wstręt ścisnął. Maski te były całkowicie matowe i nakrapiane nie tyle pomarańczową skórką, co trądzikiem napalonego młodzieńca. W ruch poszły papiery 2000 i 2500 do całkowitego wygładzenia powierzchni. A potem zaczęło się takie samo piekło jak u rascalla. Z tym że ja się nie patyczkowiałem i nacierałem wełną na wysokich obrotach. Niewiele to tak naprawdę dawało: powierzchnia nabierała błysku, ale pod halogenem jawiła się siatka rys po papierze. Po kilkunastu przejazdach na jeden fragment wypracowałem metodę: - Meg's #105 na wełniaku z bardzo wysokimi obrotami, do tego co jakiś czas podlewany wodą z opryskiwacza (metoda podsunięta przez Dave'a KG z Detailing World) - strach w oczach, ale okazało się, że to dobry sposób. Niestety śladów po papierze pod przetłoczeniami maski nie udało mi się do końca usunąć (popełniłem błąd, że w ogóle szlifowałem tamte okolice papierem). Uważam, że takiego rodzaju powierzchnie z defektami nabytymi w drodze partackiego lakierowania powinno się ostro i długo szlifować maszynowo aż do idealnego wygładzenia. I dopiero potem polerować.
  12. http://forum.kosmetykaaut.pl/viewtopic.php?p=195746
  13. Mazder

    4nano Lack Protect 3D

    Mała aktualizacja z mojej strony. Od momentu nałożenia zrobiłem 250 kilometrów, dwa razy płukałem wodą, a przed zrobieniem zdjęcia - proszkiem na bezdotyku. Po lewej 4nano, po prawej Wolfgang, przedzielone paskiem lakieru niczyjego: Film brudu został i zostanie do momentu, aż będzie mi się chciało odkręcić wodę przed domem. Fotka ma na celu pokazać, jak oba produkty wpływają na odpychanie brudu.
  14. Obecny! Wyznaję zasadę, że lenistwo jest drogą do świętości, więc im rzadziej muszę się babrać w błocie, żeby umyć samochód, tym lepiej. Dałem się wciągnąć w kosmetykęaut skuszony opowieściami o tym, że dobrze nawoskowany samochód wystarczy opłukać.
  15. Będę nudny aż do womitowania: ale nie w warunkach laboratoryjnych?
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.