Ja stosowałem na dwóch różnych autach i tak:
- aplikacja pierwsza - na sucho dość mocno się produkt maże ale na dwie fibry spokojnie można go dotrzeć
- kolejna aplikacja to już tylko spryskanie-spłukanie więc żaden problem
Na aucie, które nie ma zabezpieczenia od razu będzie widać efekty. Kolejne mycie o wiele łatwiejsze, kropelkowanie i 'sheeting' bardzo w porządku.
Co do trwałości to nie mogę się wypowiedzieć bo zbyt krótki czas testów.
Mój problem z nim to po pierwsze rozprowadzanie produktu wodą - ja i moje OCD nie wiemy czy aby na pewno każdy centymetr powierzchni został pokryty nową warstwą? Czy woda z mojego węża wystarcza na dokładne rozprowadzenie (w filmach instruktażowych używają ciśnienia)? Po drugie mimo, iż zawartość SiO2 jest wątpliwa albo minimalna to zaleca się pranie ręczników/mikrofibr po każdym użyciu.
Wg mnie idealny scenariusz użycia to:
- mamy powłokę i chcemy ją czymś zabezpieczać przy każdym myciu (z filmów gdzie opowiadają producenci, że do tego jest najlepszy)
- mamy np dmuchawę do suszenia lakieru
Ja swojej butelki nie wyrzucę ale będę używał na samochodach np znajomych/rodziny, gdzie to będzie jedyna forma ochrony bo trwałość wydaje się sensowna.
Dla siebie zostawię BeadMakera bo spełnia wszystkie moje potrzeby (jak na razie).