Jump to content

Nie detalingowo... Zderzenie z sarną.


Recommended Posts

Hej,

 

nie ja, ale mój ojczulo trafił prawie dwa tygodnie temu sarnę na trasie Salomea-Wolica. Droga ekspresowa.

Straty może i niezbyt wielkie (reflektor, zderzak, błotnik, ciut maski, coś z ABS), no ale jednak. Auto unieruchomione.

Ojciec nie ma AC.

 

Na miejsce została wezwana drogówka, sporządzono notatkę.

 

Sprawa została zgłoszona do PZU jako ubezpieczyciela tego odcinka drogi. W czwartek (zeszły) był rzeczoznawca z PZU, jak z nim gadałem to bezproblemowo - zapewnił że nie będzie szkody całkowitej. Niby wszystko spoko, ale do dziś nie dostaliśmy wyceny. Jak tata spytał "co się dzieje w sprawie szkody xxxxx" to dostał odpowiedź:

> Dzień dobry.

> Czekam na informację z Lasów Miejskich, ponowiłam korespondencję do ubezpieczonego i brokera w tej sprawie.

> Z poważaniem...

 

No i w sumie jest problem, bo tata potrzebuje auta a jak dla mnie, przysłanie rzeczoznawcy, to niejako przyznanie się przez PZU.

 

Jak myślicie, jest szansa, że jakoś względnie szybko się to rozwiąże (no i z jakim skutkiem) ?

 

 

Modów proszę o zostawienie, zależy mi na informacji :)

Link to comment
Share on other sites

PZU kontaktuje się z lasami państwowymi/kołem łowieckim, żeby mu np. powiedzieli czy w tym czasie ni było żadnego polowania, które spowodowałoby wypłoszenie zwierzyny. Jeżeli tam potwierdzą, że tak było to szkoda bedzie likwidowana z ich polisy. To, że przyjechał rzeczoznawca to nic nie znaczy. Życzę Twojemu tacie jak najlepiej ale najprawdopodobniej skończy się tak (zakładajac, że nie było polowania), że ubezpieczonemu (pewnie w przypadku tej drogi to bedzie GDDKiA) nie bedzie można przypisać odpowiedzialności za poniesioną przez Twojego tatę szkody, gdyż ta (szkoda) spowodowana wtargnieciem sarny była zdarzeniem losowym. Pod tym linkiem możesz poczytać o tego rodzaju przypadkach: http://rf.gov.pl/tekst.php?kategoria=sk ... a&id=20902

Link to comment
Share on other sites

Poza tym na pewno zostanie poruszona sprawa, czy na drodze znajdował się znak ostrzegający przed dzikimi zwierzętami. Jeśli taki znak był - najprawdopodobniej wszyscy "wypną się" na zdarzenie. Kilka lat temu sam miałem w nocy spotkanie z małą sarną (stała na drodze, zaraz za łukiem drogi i nie było szansy jej ominąć) - okazało się, że wcześniej przy drodze stał taki znak i nie uznano moich żądań wypłaty odszkodowania - musiałem na własny koszt naprawiać przód auta.

Link to comment
Share on other sites

Przerabiałem taki temat miesiąc temu-sarna wskoczyła mi w bok, błotnik i lampa do wymiany. Z uwagi na fakt, iż stało się to w miejscu gdzie profilaktycznie postawiono znak z jelonkiem, od razu wiedziałem że czeka mnie naprawa z własnej kieszeni i generalnie jeśli jest znak, nie było polowania to sprawa jest praktycznie beznadziejna a nawet jeśli uda sie ugrać jakieś pieniądze, to po bataliach sądowych. A do czasu ich zakończenia jeździć trzeba a więc auto naprawić także trzeba-z własnej kieszeni.

Link to comment
Share on other sites

  • 4 weeks later...

Sorry że post pod postem.

 

Finału nie widać, i pewnie nie zobaczymy, efekt jest taki, że jak się popatrzy na forach, to szans na odszkodowanie po prostu NIE MA.

Lasy miejskie się wypięły. A bajerek jest w tym, że jedyne wyroki uznające odszkodowanie, pojawiają się gdy lasy wnioskowały do zarządcy drogi o postawienie znaku, a ten tego nie zrobił.

PZU odmówiło wypłaty.

 

Auto zostało z 2 tygodnie temu zaciągniete do ASO ich lawetą, pierwsza wycena PZU na 3700 wywołała śmiech w ASO, przeliczyli naprawę na 9 klocków.

Auto zabierzemy, kwestia tego ile sobie policzą za parking i holowanie.

 

Trzeba będzie oddać bliżej. A naprawa się pewnie zamknie w 2000 zł na używanych gratach.

 

Generalnie polecam mieć AC, bo luka w prawie związana ze zwierzyną jest straszna.

 

Nic tylko się pochlastać :wallbash::wallbash::wallbash:

Link to comment
Share on other sites

Kolego trzeba dodać, że AC trzeba wziąć z głową, bo większość autocasco które są oferowane to za przeproszeniem gó. z wkładem własnym, gdzie przy szkodzie wypłacą Ci gorsze, a potem przez pare lat płać większą składkę, dlatego, że skorzystałeś z ubezpieczenia, za które zapłaciłeś.. żenada :/

Link to comment
Share on other sites

Dokładnie, Klaudiia, ma rację... Kolega wziął autocasco i niby spał spokojnie do czasu jak się okazało że ma jakiś najniższy pakiet gdzie nie ma nawet opcji bezgotówkowej naprawy w warsztacie, jedynie opcja wyceny i kasy na naprawę, dostał jakieś grosze że ledwo starczyło na używane części.

Link to comment
Share on other sites

Kolega chyba, tak przynajmniej zakładam, miał swój rozum jak podpisywał kwity? W AC nie ma żadnej wiedzy tajemnej - trzeba czytać (tzn. rozumieć co się czyta) a jeżeli się nie rozumie to pytać. To nie jest średniowiecze, że wiadomości były dostarczane konno przez posłańca. Wystarczy wpisać w google odpowiednią frazę i "wyskoczy" multum poradników dot. ubezpieczenia. Na stronach ubezpieczycieli jest krok po kroku opisane co to jest udział własny, franszyza redukcyjna, wariant kosztorysowy/serwisowy i co się wiąże z wyborem danej opcji. AC konfigurujesz sobie dowolnie pod siebie. Później pretensje można mieć do siebie.

Link to comment
Share on other sites

lukwawa, w pełni się z Tobą zgadzam, trzeba wiedzieć co się podpisuje, a jak się nie wie to chociaż trafić na dobrego agenta który coś podpowie.

 

W tym przypadku kolega popełnił praktycznie wszystkie błędy w które aż ciężko uwierzyć... W dużym skrócie - nie wiedział że AC do AC nierówne, kwestiami wariantów zaczął interesować się dopiero jak miał szkodę, cieszył się niską ceną pakietu... Nie znał się kompletnie na tym, a zaufał znajomemu agentowi, który trzepie kasę na takich jak kolega który się nie znał. Ogólnie temat rzeka na dłuższą rozmowe... tak to jest w mniejszych miejscowościach, żeby nie powiedzieć na zad...u ;)

Link to comment
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.