Jump to content

Samolot akrobacyjny XA-42 Sbach 342 - latający potwór


AreK
 Share

Recommended Posts

  • Administrator

Witam serdecznie,

 

chcąc otworzyć nowy dział prezentujący nasze prace z codziennej pielęgnacji lub nie spełniające wymogów działu PSB postanowiłem

pokazać Wam projekt który wykonałem wraz z Michałem.

Ze względu na małą ilość zdjęć dokumentujących postępy w pracy

projekt przedstawiamy w dziale Wash&Wax.

 

Był piękny, jesienny weekend. Jechaliśmy przez pół Polski żeby zabezpieczyć

lakier w półrocznym samolocie akrobacyjnym.

Miało być lekko, łatwo i przyjemnie.

Po wstępnych oględzinach "potwora" uśmiech nie znikał z naszych twarzy.

Dokładne mycie, finish i zabezpieczenie lakieru. Nic prostszego.

Życie jak zawsze napisało inny scenariusz.

 

Etap typowej dekontaminacji mogliśmy pominąć.

Pre-Wash to pędzelki i "szorowanie" centymetr po centymetrze całej maszyny.

Na początku dały nam do wiwatu wszelkie robale znajdujące się głównie na natarciu skrzydeł.

Zwykłe APC nawet w silnym stężeniu nie dawało rady.

Używaliśmy Red Devila, Surfex HD, silnej piany, bug remover'ów.

Owady ruszył dopiero tajemniczy środek który Michał otrzymał na testy.

Drugim problemem był prawie cały spód samolotu.

Typowe dla akrobacyjnych maszyn naloty z mieszanki ON z parafiną.

Strasznie gruby i tłusty nalot. W tym przypadku silne APC dało sobie radę ale trwało to wieki.

 

DSC00005.jpg

 

DSC00006.jpg

 

DSC00007.jpg

 

DSC00015.jpg

 

DSC00021.jpg

 

DSC00025.jpg

 

DSC00027.jpg

 

DSC00029.jpg

 

DSC00037.jpg

 

DSC00038.jpg

 

DSC00039.jpg

 

DSC00043.jpg

 

DSC00045.jpg

 

 

Po dokładnym umyciu samolotu i jego osuszeniu przystąpiliśmy do odświeżenia lakieru.

Tak jak wspomniałem miało być łatwo. Okazało się jednak, że lakier jest z jednej strony strasznie oporny a z drugiej strony podatny na wszelkie zarysowania.

Pomimo delikatnych mankamentów byliśmy zmuszeni przeprowadzić, w zależności

od miejsca dwu/trzy etapową korektę.

Do tego celu posłużyły nam pasty Menzerny,Megsa oraz pady NAT.

Kolory z palety Audi. Twarde a zarazem rysujące się "od patrzenia".

Właściciel bał się myć samolotu bo za każdym razem widział coraz więcej rys.

 

 

DSC00054.jpg

 

DSC00061.jpg

 

DSC00062.jpg

 

DSC00064.jpg

 

DSC00065.jpg

 

SAM_7676.jpg

 

SAM_7715_2.jpg

 

SAM_7740_2.jpg

 

 

Korekta na samochodzie to bułka z masłem. Samolot a zwłaszcza cały z carbonu to twardy orzech do zgryzienia.

Nie dość ,że musisz skupić się na 100% to jeszcze walczysz z ograniczeniami fizycznymi. Polerowanie spodu to ciężka orka i często ręce odmawiały nam posłuszeństwa.

Chwila nieuwagi to koszty liczone w tysiącach euro.

 

Samolot wykonany był na indywidualne zamówienie. Projekt malowania oraz wnętrze robiło ogromne wrażenie.

Do jego wykończenia użyto najwyższej jakości skór które obłędnie pachniały.

Niestety wnętrze mogliśmy tylko sfotografować.

 

SAM_7692_2.jpg

 

SAM_7693_2.jpg

 

SAM_7695_2.jpg

 

SAM_7706_2.jpg

 

 

Po wszelkich pracach związanych z przygotowaniem lakieru zabezpieczyliśmy go powłoką polimerową. Efekt wizualny przeszedł nasze najśmielsze oczekiwania.

Gdy wystawiliśmy samolot na pełne słońce nie mogliśmy się nacieszyć jego widokiem.

 

 

DSC00074.jpg

 

DSC00076.jpg

 

DSC00078.jpg

 

DSC00080.jpg

 

DSC00088.jpg

 

DSC00089.jpg

 

DSC00094.jpg

 

DSC00096.jpg

 

DSC00105.jpg

 

DSC00107.jpg

 

DSC00040.jpg

 

DSC00048.jpg

 

DSC00115.jpg

 

DSC00123.jpg

 

DSC00125.jpg

 

DSC00129.jpg

 

DSC00132.jpg

 

DSC00137.jpg

 

DSC00056.jpg

 

DSC00057.jpg

 

DSC00059.jpg

 

DSC00063.jpg

 

DSC00066.jpg

 

DSC00068.jpg

 

DSC00073.jpg

 

DSC00139.jpg

 

DSC00140.jpg

 

DSC00141.jpg

 

Nasza praca była kolejnym spełnieniem detailingowych marzeń.

Dostaliśmy nieźle w kość ale wracaliśmy z ogromną satysfakcją.

Na koniec dodam, że nie tylko my byliśmy zachwyceni efektem końcowym ;)

 

DSC00144.jpg

 

 

Dziękujemy za uwagę

 

Arek i Michał

 

 

 

Na deser film co potrafi XA-42

 

 

 

-------------------------------------------------------------------

Link to comment
Share on other sites

  • 2 weeks later...

Gimnastyka z polerką musiała być wyzwaniem, pewnie do jeszcze długo po tej robocie czuliście to w kościach... Efekt piękny, ciekaw jestem jak bardzo taki samolot jest oblepiony owadami po jednym locie... i o ile łatwiej jest je zmyć z tak przygotowanego lakieru. 8-)

Link to comment
Share on other sites

  • Administrator

Praca przy takich maszynach daje sporo satysfakcji.

Spód i całe podwozie do droga przez mękę. Polerowanie tego to koszmar. Ręce czuć chyba przez miesiąc.

Owady? Miliony! Usunięcie to ciężki temat. Po naszym zabiegu podobno jest dużo łatwiej. Właściciel używa już dedykowanej chemii wiec pielęgnacja sbacha nie sprawia mu tyle problemu.

Link to comment
Share on other sites

  • 3 weeks later...

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
 Share

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.