Jump to content

Chemia SNB


Recommended Posts

Witajcie!

 

Dzisiaj przedstawię Wam troszkę chemii sponsorowanej przez Sebastiana (SNB- sebba75), za co na wstępie dziękuję ;).

 

Chemia do przetestowania (Gul Javel APC, Jetin S, Sissy):

 

Na początek: Płyn do szyb o nazwie: Sissy

 

Na poniższym zdjęciu mamy rozcieńczony 1:2 płyn (po lewej stronie) i koncentrat (po prawej stronie):

 

sl273653.jpg

 

Krótki opis Sissy: Jak wiadomo jeśli chodzi o takie środki jak płyny do szyb, to "Ameryki nie odkryjemy". Jest to jednak moim zdaniem jeden z tych "dobrych" płynów. Zapach tego preparatu nie przypomina może Megs'a Glass Cleaner-a, ale nie jest zły- taki chemiczny, ale moim zdaniem lepszy niż większość domowych środków (jest to tylko subiektywne odczucie). Nie maże się, nie zostawia smug, stosunkowo szybko odparowuje (w tych kwestiach bardzo blisko jest mu do Megs'a). Jako jeden z nielicznych płynów, które miałem okazję używać, nic po sobie nie zostawia. Powierzchnia jest odtłuszczona i gładka :). Co do mycia mocno zabrudzonych szyb nie zauważyłem dużej różnicy w sile działania pomiędzy rozcieńczeniem 1:1 i 1:2. I tu, i tu środek działa jak należy :good: .

 

W zimowych warunkach najbardziej lubię myć szyby płynem Scholl-a (w niskich temperaturach szybko odparowuje). Ale tutaj porównam zachowanie się płynu Sissy w temperaturze trochę powyżej zera z Megs'em z uwagi na to, że oba mają podobną konsystencję:

 

Leciutko ubrudzona szyba:

 

Sissy- spryskanie, próba wytarcia szyby mikrofibrą Sonus-a (ta zielona), czysta szyba.

 

sl273599.jpg

sl273601.jpg

 

Megs- podobnie

 

sl273606.jpg

sl273607.jpg

sl273608.jpg

 

Jak widać, Megs troszeczkę mniej mazał szybę, i był odrobinę przyjemniejszy w użyciu, jednak nie była to różnica znacząca.

 

Podsumowanie Sissy: Nie znalazłem jakiejś wady tego produktu. Myślę, że jest godny polecenia :good:. Z uwagi na zapach nie każdemu może odpowiadać... Używałem go także w domu czy podczas mycia mocniej zabrudzonych szyb i także tu sobie radził bez problemu. Z wiadomych względów nie mogłem tylko przetestować jak działa na zaschnięte owady itp., ale przy tak poprawnym działaniu jak do tej pory, myślę, że i tu byłoby wszystko OK.

 

Jetin S (środek do felg) i Gul Javel (APC)

 

sl273644.jpg

 

Opisy z etykiet:

 

sl273650.jpg

sl273651.jpg

 

Preparaty rozcieńczyłem wg powyższych zaleceń:

 

sl273654.jpg

 

Otrzymałem od Seby propozycję przetestowania tych środków przy okazji mojego testu Duragloss-a 701. Jeśli ktoś jeszcze go nie widział, zachęcam do lektury, bo poniższa konfrontacja jest kolejną odsłoną tamtego testu: http://forum.kosmetykaaut.pl/viewtopic.php?t=12355.

 

Aby dobrze pokazać działanie takich środków najlepiej byłoby spróbować ich na oponach z białym paskiem. Niestety tak się złożyło, że w moim garażu takich nie ma... :lol: a i większość kompletów felg i opon już wyczyściłem. Brudny komplet (stety lub niestety), jaki mogłem tutaj zaprezentować, to kilkunastoletnie mocno utlenione i skorodowane felgi z miejskiego autka stanowiące u mnie 10 priorytet- "kiedyś tam były myte, a może nawet była próba ich zabezpieczenia... :D". Starałem się pozyskać jakieś lepszy zestaw, ale nikt mi nie chciał oddać felg i opon na darmowe mycie (ludzie nie wiedzą co tracą). Nawet Jay Kay mi odmówił:

 

 

(błagam, jeśli ta muzyka się Wam nie podoba, to włączcie coś innego... znowu będę przez kilka godzin mył dwie opony i felgi ;):D )

 

Jedna bardziej brudna:

 

sl273640.jpg

sl273641.jpg

 

... i druga mniej (bębny). Co ciekawe te felgi kiedyś prawdopodobnie leżały na zewnątrz pod drzewami, bo z tego co pamiętam był na nich jakiś mega zielony "mech"- pewnie soki z drzew. W przeszłości pozbyłem się tego, ale część pozostała (szczególnie na wewnętrznej stronie). Czy z takim czymś poradzą sobie środki od SNB? Sprawdzimy:

 

sl273642.jpg

sl273643.jpg

 

Felgi przed oczyszczeniem zostały mocno spłukane wodą, i na takich mokrych kołach będę testował chemię:

 

sl273655.jpg

 

Pierwsze próby z myciem opon Gul Javel-em w rozcieńczeniu 1:10 lub 1:4 nie przynosiły oczekiwanych rezultatów:

 

sl273656.jpg

 

Gdy użyłem Gul Javel-a nierozcieńczonego- pokazał jaki z niego kozak :) (działał wtedy porównywalnie do Surfex-a HD czy DG 701):

 

sl273658.jpg

 

Każdy preparat nanosiłem na oponę spryskując ją, następnie rozprowadzałem dokładnie preparat pędzelkiem by na końcu użyć szczoty:

 

sl273663.jpg

 

GJ nawet fajnie się pienił:

 

sl273664.jpg

 

... a w rozcieńczeniu 1:10 z powodzeniem domył nieszczególnie brudną felgę:

 

sl273665.jpg

 

Po teście GJ, użyłem Jetin-a S, który po spryskaniu od razu tworzył piankę i łatwo się rozprowadzał po oponie czy feldze:

 

sl273677.jpg

sl273678.jpg

 

Dość brudną felgę domył bez problemu przy okazji pokazując jej realny stan (tak, tak- już wcześniej była tak utleniona). Mimo tak dużej siły działania nie poradził sobie jednak ze starym dressingiem na oponie (GJ bez problemu dawał radę jeśli chodzi o usuwanie dressingu):

 

sl273679.jpg

 

Użyłem więc mojej tajnej broni, czyli DG 701- no ten zadziałał od razu na oponie,:

 

sl273680w.jpg

sl273682.jpg

 

Po pozbawieniu opony dressingu, Jetin S także sprawdzał się przy czyszczeniu gumy:

 

sl273683.jpg

 

Kiedy opony z felgami się wysuszyły chciałem Wam zaprezentować różnicę pomiędzy czyszczonym w ok. 2-3 kolejkach jednym bokiem opony:

 

sl273687.jpg

 

a drugim czyszczonym ok. 10 razy, aż piana robiła się bielsza nawet po DG 701. Co prawda białe osady (preparaty dość ciężko się spłukiwały przez to, że używałem ich w postaci koncentratów) trochę tuszują prawdziwy obraz, ale różnicę w postaci brązowego nalotu na pierwszej nie sposób nie zauważyć:

 

sl273689.jpg

 

Po nałożeniu dressingu (marketowy Simoniz- bardzo trwały, porównywalny do DG Wet Look pod względem konsystencji, jednak jego aplikacja czy efekt nie był taki fajny jak przy DG) na jeden i drugi bok opony nie było możliwości, aby aplikator się nie zabrudził:

 

sl273690.jpg

 

Drugie koło (tutaj dokładniej zostały umyte boki opony z jednej i drugiej strony):

 

sl273691.jpg

 

Mimo, że tym aplikatorem trudniej było nałożyć dressing (widać, że zrobiłem to niedokładnie... i trochę brzydko to wyszło- na oponę o takim kształcie boku lepiej sprawdza się pędzelek lub bardziej miękki aplikator- niebieski jest strasznie twardy...), to po takim dressingowaniu ten konkretny aplikator pozostał w miarę czysty. Co, ja nie dam rady?! Potrzymaj mi piwo. :lol:

 

sl273694.jpg

 

Podsumowanie Gul Javel: Świetne APC w przyzwoitej cenie :good:. Potrafi w odpowiednim rozcieńczeniu dobrze umyć felgi i opony. Jego zapach mimo, że jest dość intensywny- pokusiłbym się o stwierdzenie, ze przypomina jakiś płyn do kąpieli ;). Niewątpliwą jego zaletą jest także to, że jak na taki środek nie jest duszący. Jest to preparat porównywalny mocą do Surfex-a HD i innych degreaser-ów (mimo tego, że tak mi wyszło i w tym teście, i podczas codziennego używania, kolega Bio miał trochę inne zdanie- jego nie zachwycił pod względem siły działania).

 

Podsumowanie Jetin S: Ten preparat nie ściągnął całkowicie dressingu z opon, także mogę jego mogę polecić :). Dlaczego? Jest to środek dedykowany do mycia felg i tu radzi sobie świetnie, a jeśli na oponie nie ma dressingu też poradzi sobie i z jej oczyszczeniem. Podczas mycia felg praktycznie w całości usunął bieżące i stare naloty (ten już wspomniany wcześniej dziwny "mech")- sprawdziłem to, poprzez użycie cleaner-a DG 671- aplikator pozostał czysty po naniesieniu środka na zewnętrzną i wewnętrzną część felgi :good:. Bardzo fajnie się pieni i pomimo dużego brudu mycie to czysta przyjemność- zapach ma moim zdaniem jeszcze lepszy niż GJ (mi bardziej pasuje, niż popularny Bilberry), a pędzelkowi czy szczotce nadaje podczas mycia dużą śliskość.

 

Małe porównanie odporności trwałych sealantów na działanie środków APC:

 

- w tej części chciałem pokazać, jaki środek do czyszczenia opon jest bezpieczny dla LSP. Dlaczego? Ponieważ LSP na felgach (powłoka lub trwały wosk/sealant) prawie zawsze wytrzymuje dłużej niż dressing na oponach. Sytuacja wygląda tak: nie mamy już na oponach dressingu, felgi są zabezpieczone i nie chcemy się tego zabezpieczenia pozbyć, a tylko wyczyścić oponkę przed nałożeniem dressingu.

 

Do tego eksperymentu użyłem 5 starych kołpaków, które walały się po moim strychu. Dokładnie je umyłem, wyczyściłem cleaner-em PA Esclate Lotion. Odtłuściłem wszystkie IPĄ i na lewą połówkę kołpaczka naniosłem FK 1000p, a na prawą DG 601 + 105. Oczywiście sama aplikacja tych sealantów przebiegła w dobrych warunkach:

 

sl273594.jpg

 

Po odczekaniu 24 h sprawdziłem kropelkowanie za pomocą opryskiwacza:

 

sl273628f.jpg

 

Następnie wziąłem 4nano Predator APC. Spryskałem nim cały kołpak, po chwili użyłem pędzelka, poczekałem ok. 5 minut i spłukałem. Widać, że najmniej odczuła taką chemię 105 od DG:

 

sl273622.jpg

 

Podobnie postąpiłem z DG 701- widać, że tutaj bardziej uszkodził LSP niż 4nano, ale sheeting był widoczny na obu połówkach.

 

sl273623.jpg

 

Jetin S i Gul Javel najmocniej oddziaływały na te sealanty (kompletny brak sheetingu i beadingu):

 

sl273629.jpg

sl273630.jpg

 

5 kołpak spryskałem VP Bilberry:

 

sl273633.jpg

 

VP okazał się o wiele delikatniejszy od 4nano (jak się przyjrzycie otworom wentylacyjnym, kropelki DG się praktycznie nie zmieniły, FK trochę osłabło):

 

sl273634.jpg

 

Po kilku godzinach od spłukania tych 5 środków nasuwają się następujące wnioski:

- po takim czasie sealanty, które na początku wyglądają na "martwe" odzyskują siłę, i lepiej kropelkują, niż na powyższych zdjęciach,

- VP Bilberry łatwo spłukać i najmniej oddziałuje na LSP,

- 4nano Predator APC (pomimo tego, że w poprzednim teście zostawił osady na niezabezpieczonej feldze większe niż np. DG 701 czy Bilberry), w małym stopniu uszkodził LSP,

- DG 701 nie usunie nam wosku z felgi, przy zwykłym czyszczeniu opon. VP Bilberry czy 4nano są jeszcze bardziej bezpieczne, ale nie umyją opon tak dobrze i szybko jak 701, więc jeśli mamy powłokę lub LSP na felgach jest to najskuteczniejszy produkt do mycia opon, a przy tym stosunkowo bezpieczny.

- Jetin S i Gul Javel to mocne degreaser-y, które należy używać przed pełnym zabezpieczaniem felg i opon, bo mimo tego, że zjadają LSP, świetnie radzą sobie podczas mycia opon i kół :).

 

Na koniec mojej relacji mam dla Was dwa bonusy:

 

BONUS 1: Test kolegi Bio:

 

Ja Jetin-em S myłem stalowe czarne felgi, więc ciężko mi było się odnieść do tego jak ten środek radzi sobie z naprawdę wżartym pyłem... Tutaj pomógł mi Damian (Bio) i zrobił szybki test:

 

Pacjent to felga z E36, oryginalny styling 30. Przez nałożeniem próbowałem coś spłukać samą wodą, syf jednak był wżarty. Felgi w miarę suche dostały z atomizera BlueGel rozcienczony 1:1 i Jetin-a S. Konsystencja Jetin-a S z ori atomizera to bardzo fajna piana. Zapach podobny w obu, nie nachalny i i w miarę nie duszący.

 

Samo nakładanie, lepiej wypada w przypadku środka SNB. Bezdotykowo również, lepiej domył felgę od Blue Gela. Jednak jako że zostało dużo syfu, wziąłem pędzelek i starą szczoteczkę do zębów, tutaj niestety nie dość, że Jetin S zasychał szybko, trzeba było go dopsikać, gorzej niż Blue Gel domył zapieczony brud.

 

Felgi przed szybkim testem:

 

przed1.jpg

przed2j.jpg

przedblueisnb.jpg

aplikacjablue.jpg

aplikacjasnb.jpg

 

Po samym spłukaniu (bez użycia pędzelków, szczotek itp.)

 

bezdotykowopospukaniu.jpg

 

Felgi po użyciu akcesorii i wstępnym "szorowaniu"

 

popdzelku.jpg

 

Podsumowanie bonusu 1: Widać, że alkaliczny środek jakim jest Jetin S, nie poradził sobie do końca z mocno wżartym pyłem na pewnie nigdy nie czyszczonych "do końca" felgach BMW. Inne moje spostrzeżenia pokrywają się z opisem Bio. Można napisać, że Jetin to skuteczny zasadowy preparat, jednak w przypadku mocniejszych zabrudzeń konieczne jest użycie kwasowego środku lub czegoś do "lotnej rdzy" (IronX, Zanitol Plus itp.).

 

 

BONUS 2: Opis i spostrzeżenia na temat chemii, którą kupiłem już jakiś czas temu (Zanitol Plus, Sanelsolv Extra, MAC APC, Green APC):

 

1) Zanitol Plus:

 

Zanitol Plus to bardzo dobry stuff jeśli chodzi o siłę działania (w rozcieńczeniu 1:1 usuwa osad podobnie do IronX- może jest nawet silniejszy) i dla mnie ma taką zaletę, że właśnie nie krwawi . Dlaczego? Preparaty, które krwawią nie przydadzą się do oczyszczenia tapicerki, wykładziny itp. rzeczy z wnętrza auta. A często właśnie tam są rdzawe osady z mocowań foteli, gaśnic itp. Wada Zanitol-a to moim zdaniem dość niskie kwasowe PH (ok. 2) i ryzyko uszkodzenia jakiś delikatnych rzeczy. Na lakierze nie zauważyłem niepokojących zmian- jedynie na lakierze we wnętrzu nad bakiem paliwa (pod kanapą) powstały jakieś tam plamy, albo po prostu była ona utleniona i w ten sposób zmieniła kolor... (w każdym razie był to przypadek jednostkowy i pewnie wynikał z niedostatecznego pozbycia się chemii, nawet nie wiem czy akurat Zanitola, bo używałem też APC). Nie zauważyłem negatywnego działania na wykładzinę itp. Ale i z IronX-em trzeba uważać . Cena Zanitol-a jest kilkukrotnie mniejsza niż IronX-a czy podobnych krwawiących środków, więc naprawdę warto go mieć do oczyszczania mocno zafugowanych powierzchni. Jako wisienkę na torcie zostawiłbym w swoim arsenale jednak też produkt Car Pro.

 

2) Sanelsolv Extra

 

Środek już dobrze wszystkim znany, ale chyba mniej popularny od Prickborta. Warto tu napisać, że konkurencja kosztuje więcej, a więc czy warto kupić coś tańszego? Moim zdaniem tak... Radzi sobie ze smołą, kropkami asfaltu itp. na poziomie Prickborta, a to już bardzo dobrze świadczy o tym produkcie. Ma tę przewagę nad nim, że można go dać na wilgotne powierzchnie i zadziała (oczywiście nie tak dobrze jak na suchym), ale nie będzie emulgował, tak jak robi to Prickbort kiedy "poczuje" wilgoć :). Sprawdza się też jako pre-wash, przed odszczurzaniem (co prawda pozostawiony na kilka minut narusza wosk, ale go nie zabija).

 

3) MAC Interior APC

 

Dobry produkt, dedykowany do wnętrza. Ma bardzo dobre właściwości czyszczące a przy tym nawet w małym rozcieńczeniu nie uszkadza np. plastików. Ma jedną dość znaczną dla mnie wadę: mimo przyjemnego "różanego" zapachu jest trochę duszący. Są ludzie, którym to nie przeszkadza, ale ja wolałbym coś delikatniejszego (jeśli chodzi o działanie w zamkniętych pomieszczeniach).

 

4) Green APC

 

Podobnie jak 3), oprócz tego, że jest lekko-duszący właściwie nie ma wad. Tak jak napisane jest w opisie, bardzo dobrze radzi sobie z usuwaniem resztek pasty polerskiej. Nie ma problemów z szybkim zasychaniem czy pozostawianiem czegoś po sobie na plastikach... Jest bardzo bezpieczny.

 

Podsumowując bonus 2: wszystkie 4 produkty mnie nie zawiodły. Pierwsze 2 na pewno kupię, jak mi się skończą... a nad kolejnymi 2 musiałbym się zastanowić (ale to tylko moja opinia, co do skuteczności nie powinny nikogo zawieść) ;).

 

Kończąc mój przydługi wywód, chemia od SNB to dobre środki w świetnej cenie. Żaden mnie nie zawiódł :good:. Co do niektórych miałem jednak małe "ale" ;). Gul Javel, Jetin S, Zanitol Plus czy Sanesolv Extra na pewno kupię jeszcze raz- jeśli mi się skończą :D.

 

MAŁE WYJAŚNIENIE:

 

Jeśli ktoś ostatnio śledził dział: "Regulamin i opinie na temat forum" i tematy: "Pytania do administracji", czy poświęcony "Grupie Masterów" zauważył pewnie, że kilku użytkowników tego forum sugerowało przyłączenie mojej skromnej osoby do grupy Masterów. Nie chciałem tam zabierać głosu, bo szczerze napiszę, że trochę mi głupio... i miło jednocześnie :oops:. Nigdy nie starałem się do niej należeć, nikogo z polecających mnie członków forum nie znam osobiście, a mimo to zostałem zauważony- tutaj chciałem podziękować im za taką ocenę mojej forumowej "działalności"- to co piszę czy przedstawiam na forum wynika tylko z chęci odwdzięczenia się za mój detailingowy rozwój dzięki temu forum (jeśli dalej będę komuś pomagał, coś prezentował, to na pewno nie po to, żeby przekonać Masterów, że powinienem należeć do ich grona). Chciałem tu napisać, że całą grupę Masterów szanuję, jednak sam przyznam, że jeszcze do ich poziomu mi dużo brakuje i jakoś nie widzę się w "niebieskim kolorze". Na tym chciałem zakończyć ten temat- mam nadzieję, że mnie rozumiecie :).

Link to comment
Share on other sites

  • Moderator

Jetin S to kwas, wiec nie wiem czy porownywanie go z APC to najlepsza rzecz :P

Sam dostalem probke jakis czas temu i musze stwierdzic, ze przy 13-letnich kolach nie mytych wewnatrz nie dal sobie rady... Bluegel od VP duzo wiecej rozpuszczal brudu... ale byc moze to tylko moje osobiste odczucie. Dodatkowo nie wiem czy sam zauwazyles, ale rozne felgi, od roznych klockow hamulcowych maja mimo wszystko troche inny brud, na jedne dany srodek podziala, a w drugim przypadku prawie nic nie zrobi.

 

Chciałem tu napisać, że całą grupę Masterów szanuję, jednak sam przyznam, że jeszcze do ich poziomu mi dużo brakuje i jakoś nie widzę się w "niebieskim kolorze".

 

Juz nie badz taki skromny :good:

Link to comment
Share on other sites

Jetin S to kwas, wiec nie wiem czy porownywanie go z APC to najlepsza rzecz

Sam dostalem probke jakis czas temu i musze stwierdzic, ze przy 13-letnich kolach nie mytych wewnatrz nie dal sobie rady... Bluegel od VP duzo wiecej rozpuszczal brudu... ale byc moze to tylko moje osobiste odczucie.

 

Wiesz, możesz mieć rację... że to kwas ;). Ja zasugerowałem się opisem, gdzie jest napisane, że to środek "alkaliczny", czyli ten, który ma właściwości zasadowe... Sam nie sprawdzałem jakie ma pH... I o tym, że to kwas świadczyłoby też to, że nie poradził sobie z usunięciem dressingu... zasadowe lepiej sobie z tym radzą. Wg tego co już niektórzy tu pisali na forum oba środki świetnie radzią sobie z myciem felg i opon, dlatego zrobiłem właśnie takie porównanie :).

 

Dodatkowo nie wiem czy sam zauwazyles, ale rozne felgi, od roznych klockow hamulcowych maja mimo wszystko troche inny brud, na jedne dany srodek podziala, a w drugim przypadku prawie nic nie zrobi.

 

Dlatego właśnie, Damian Bio porównał go z Blue Gel-em i ten drugi lepiej wypadł jeśli chodzi o siłę działania...

Link to comment
Share on other sites

  • Moderator

Tez sie zdziwilem Twoim opisiem, bo jak dostawalem probke to powiedziano mi, ze to "mocny kwasior" ;)

Ale wypadaloby, zeby ktos sprawdzil pH, zeby byc na 100% pewnym...

Link to comment
Share on other sites

Super porównanie, dużo się naszukałem po forum rzetelnego porównania produktów SNB(Gul Javel, Jetin, Sanesolv, Zanitol).

 

Czego mi brakuje, to tylko testu Zanitol-IronX, podobnego do tego jaki Makki zrobił dla Sanesolv-Prickbort :good:

 

 

Mam Zanitola i chyba kupię 50 ml IronX na wiosnę aby samemu się przekonać :-] Bo teraz każdy twierdzi że IronX jest wart nawet 10 razy tyle ile np. Zanitol a mam wrażenie że niekoniecznie :o

 

PS. Tylko zastanawiam się jak przeprowadzić taki test aby był w miarę miarodajny, Zanitol przecież nie krwawi... więc testu krwi się nie przeprowadzi :thumbdown:

Link to comment
Share on other sites

Mam Zanitola i chyba kupię 50 ml IronX na wiosnę aby samemu się przekonać :-] Bo teraz każdy twierdzi że IronX jest wart nawet 10 razy tyle ile np. Zanitol a mam wrażenie że niekoniecznie :o

 

Mogę podrzucić 50ml ironx na testy ;)

Link to comment
Share on other sites

  • Moderator
Czego mi brakuje, to tylko testu Zanitol-IronX

 

Podejrzewam, ze niestety Zanitol polegnie. Uwazam tak dlatego, ze testowalem juz multum siuwaksow do opilkow i niestety poki co IronX stoi na 1 miejscu...

Link to comment
Share on other sites

Podejrzewam, ze niestety Zanitol polegnie. Uwazam tak dlatego, ze testowalem juz multum siuwaksow do opilkow i niestety poki co IronX stoi na 1 miejscu...

 

Tutaj akurat możesz się zdziwić, bo spośród takich środków jak IronX, 4nano Rim Cleaner+, Zanitol naprawdę daje radę :good:. Używałem go bezpośrednio porównując z IronX-em i w rozcieńczeniu 1:1 Zanitol-a ten drugi działał tak samo, a nierozcieńczony był skuteczniejszy niż IronX ;).

Link to comment
Share on other sites

michałoś, nie, nie. Chodziło mi o to, że Zanitol rozcieńczony 1:1 z wodą ma siłę porównywalną do IronX-a, a nierozcieńczony jest od niego jeszcze mocniejszy ;) .

 

Dzięki za sprostowanie, bo się trochę zdziwiłem ;)

Link to comment
Share on other sites

umyte wstępnie felgi potraktuje się Zanitolem a potem Ironem i zobaczymy czy coś jeszcze będzie "krwawić"

 

Tak samo sobie to kombinowałem. Dwie felgi myjemy APC i suszymy. Potem na jedną leci IronX, na drugą Zanitol (niech będzie 1:1 - jak każe producent). Czekamy 5 minut i płuczemy obie. Suszymy i lecimy jeszcze raz IronX (dziwne że produkt testuje sam siebie ale trudno). Patrzymy co mocniej krwawi i wyciągamy wnioski :good:

 

PS. Jeśli okaże się że w takim układzie krwawienie podobnie niewielkie to mówi nam to dwie rzeczy:

-IronX jest 2 razy droższy i 2 razy mniej wydajny

-Tukolarz mówi prawdę :-]

Link to comment
Share on other sites

Tak samo sobie to kombinowałem. Dwie felgi myjemy APC i suszymy. Potem na jedną leci IronX, na drugą Zanitol (niech będzie 1:1 - jak każe producent). Czekamy 5 minut i płuczemy obie. Suszymy i lecimy jeszcze raz IronX (dziwne że produkt testuje sam siebie ale trudno). Patrzymy co mocniej krwawi i wyciągamy wnioski

 

Jeśli brud jest naprawdę wżarty w felgę, to jedna aplikacja IronX-a czy Zanitol-a bezdotykowo powinna być tylko wstępem... do dalszych porównań. Nawet IronX nie poradzi sobie od razu (bez szorowania, czy pędzelkowania) z mocnym syfem ;). Ja jak myłem felgi to kilka razy działałem pędzelkiem i było tak, że po jednym użyciu IronX-a Zanitol miał co robić, i po jednym użyciu Zanitol-a IronX miał co robić :). Tylko przy Zanitol-u nie widzimy widowiskowych krwawień (+10 do szpanu przy sąsiadach :D), za to zapach tego drugiego nie przypomina przynajmniej rynsztoku z wiśniową nutą :).

Link to comment
Share on other sites

  • Moderator
Tylko przy Zanitol-u nie widzimy widowiskowych krwawień (+10 do szpanu przy sąsiadach :D), za to zapach tego drugiego nie przypomina przynajmniej rynsztoku z wiśniową nutą :).

 

Zadam Ci pytanie, ktore kiedys zadal mi pewien Master...

"Skad wiesz, ze wszystkie metaliczne opilki zostaly usuniete skoro tego nie widac?"

Wlasnie dlatego te srodki powinny krwawic :)

Link to comment
Share on other sites

krd,

 

Cytat z mojego testu:

 

Cena Zanitol-a jest kilkukrotnie mniejsza niż IronX-a czy podobnych krwawiących środków, więc naprawdę warto go mieć do oczyszczania mocno zafugowanych powierzchni. Jako wisienkę na torcie zostawiłbym w swoim arsenale jednak też produkt Car Pro.

 

Wybroniłem się? :P:D

 

A tak poważnie, to fajnie mieć i to, i to. Tam gdzie szkoda psikać drogiego IronX-a, lejemy Zanitol-a, a na koniec psikamy IronX-em... żeby sprawdzić czy wszystko zleciało. Po za tym na białym, czy jasnym kolorze łatwo zobaczyć czy wszystko zeszło, no i po IronX-ie itp. i tak lecisz następny etap, czyli glinkowanie (tutaj też można się przekonać czy sobie poradził, czy nie) :).

 

Zanitol fajnie czyści też tapicerkę, a IronX tu polegnie, bo zabrudzi ją...

 

[ Dodano: 15 Luty 2013, 19:19 ]

Jetin S to kwas, wiec nie wiem czy porownywanie go z APC to najlepsza rzecz :P

Sam dostalem probke jakis czas temu i musze stwierdzic, ze przy 13-letnich kolach nie mytych wewnatrz nie dal sobie rady... Bluegel od VP duzo wiecej rozpuszczal brudu... ale byc moze to tylko moje osobiste odczucie.

 

Dostałem pewne info od Sebastiana, że jest to produkt alkaliczny (pH 13). Być może używałeś jakiś inny środek... Jak możesz to sprawdź pH, czy to co Ty testowałeś to to samo co u mnie ;).

Link to comment
Share on other sites

  • Moderator
Dostałem pewne info od Sebastiana, że jest to produkt alkaliczny (pH 13). Być może używałeś jakiś inny środek... Jak możesz to sprawdź pH, czy to co Ty testowałeś to to samo co u mnie ;).

 

Juz dawno to zuzylem :) Wiec niestety nici z porownania, byc moze zostalem tez wprowadzony w blad przez osobe darujaca mi probke :P

Link to comment
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
 Share

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.