Jump to content

Duragloss No Rinse & Shine With Aquawax


witol
 Share

Recommended Posts

Upoważniam sklep Waxparadise.pl do dowolnego wykorzystania całości lub fragmentów niniejszej recenzji.

 

Dzięki uprzejmości sklepu Waxparadise.pl dostałem do testów próbkę samponu Duragloss No Rinse & Shine With Aquawax. Jest to wersja testowa szamponu, który nie jest jeszcze dostępny w sprzedaży, dlatego nie wiadomo w jakich opakowaniach będzie dostępny ani jaka będzie jego cena.

 

Przeznaczenie:

Mycie wszelkich pojazdów - szybkie (bo bez spłukiwania) i bezpieczne - dzięki specjalnej technologii, cząsteczki polimerów przylegają/wiążą się z powierzchnią lakieru jednocześnie oddzielając od niej brud.

 

Zalecany sposób użycia:

- dodać 1 - 2 uncje (ok. 30 - 60ml) szamponu na galon (ok. 4l) wody

- przy pomocy rękawicy z mikrofibry umyć jeden element

- osuszyć umytą powierzchnią za pomocą delikatnego ręcznika z mikrofibry

- w razie potrzeby ponownie umyć niedomyty element i wytrzeć kolejną, czystą powierzchnią ręcznika

- jeśli powierzchnia wyschnie przed wytarciem, przemyj ją ponownie

 

Kolor i zapach:

Szampon ma kolor przybrudzonego różu, zapach koncentratu ma w sobie coś z melona - lekko słodkawy, ale dość przyjemny i nie męczący. Po rozcieńczeniu z wodą woń jest tak delikatna, że nie przeszkadza nawet przy myciu w zamkniętym pomieszczeniu o niewielkiej powierzchni.

 

Zdjęcie rzeczywiste próbki:

01pict5698.jpg

 

 

Piana:

Całkowity brak. Po wymieszaniu z wodą ma się wrażenie mycia "gęstą" wodą.

 

W praktyce:

Szamponu użyłem na grafitowym, metalizowanym lakierze Citroena Xantia Break, czyli raczej sporym kombi. Samochód był już bardzo brudny. Po wosku nakłądanym 4,5 m-ca temu praktycznie nie było śladu, ostatnie mycie 3 tygodnie temu na myjni bezdotykowej. Przez ten czas zdążył się naprawdę solidnie uwalać pozasychanym błotem pośniegowym i całym pozimowym syfem, zwłaszcza powierzchnie poniżej ozdobnych listew. W takiej sytuacji najlepszym wyjściem przed zasadniczym myciem byłoby zafundować autu przynajmniej wstępne spłukanie, ale... jak testować to porządnie. ;) Ciekaw byłem jak sobie DNR poradzi z całym tym brudem. A wyzwanie było spore, ponieważ szampon rozrobiłem w najmniejszej zalecanej przez producenta proporcji w twardej, lubelskiej wodzie kranowej.

Sam proces mycia przebiegał, że tak powiem, normalnie. Dwa wiadra, w jednym woda do płukania rękawicy, w drugim szampon. Poślizg był umiarkowany, na tyle dobry, że nie miałem obaw o tarcie lakieru brudem z powierzchni karoserii, ale nie czułem też, że rękawica "sama ucieka" mi po lakierze. Być może wyższe stężenie szamponu i demineralizowana woda poprawiłyby śliskość, ale i tak było całkiem dobrze.

Zdolność odspajania brudu od powierzchni okazała się bardzo dobra. W wielu miejscach (zakurzonych i lekko brudnych) wystarczyło przetrzeć powierzchnię mokrą rękawicą jeden raz, dwukrotne przetarcie doczyszczało zupełnie miejsca o średnim stopniu zabrudzenia. Jedynie najbrudniejsze powierzchnie, te poniżej listew, przemywałem trzykrotnie.

To, co mnie najbardziej uderzyło w trakcie mycia - rękawica z mikrofibry cały czas pozostawała czysta. Mam wrażenie, że polimery zawarte w szamponie niejako otaczają brud, zamykając go wewnątrz cząsteczek - dzięki temu tak łatwo odspaja się od karoserii i co więcej, brud nie wnika w głąb mikrofibry. Zanurzenie rękawicy w wodzie odpłukuje z niej cały syf (którego i tak wiąże się z nią niewiele), i dzięki temu przy każdym następnym kontakcie z lakierem rękawica wciąż jest czysta.

 

Zdjęcie brudnej wody i czystej rękawicy po myciu:

11pict5707.jpg

 

Ma to jednak też i drugą stronę medalu - ponieważ rękawica nie zabiera ze sobą zbyt dużo brudu z powierzchni, ten zostaje rozpuszczony i pływa w wilgotnej warstwie wody na powierzchni lakieru. Początkowo zużywałem więc więcej szamponu, żeby jednocześnie umyć i spłukać czyszczone powierzchnie - trochę to jednak bez sensu, bo nie starczyłoby mi szamponu na całe auto, a na podłodze garażu zrobiłaby spora, błotnista kałuża. Pozostało jedynie zastosować się do zaleceń producenta. Zacząłem zbierać rozpuszczony brud osuszając karoserię Fluffy Dryerem a następnie Janem Niezbędnym. Suszenie polegało na delikatnym przejechaniu ręcznikiem złożonym na 6 części. Po przetarciu pozostawało delikatna mgiełka, która po chwili znikała, pozostawiając powierzchnię czystą, bez żadnych smużeń, zabrudzeń i nowych rys. W dodatku lakier zyskał delikatny, subtelny połysk. Choć może "połysk" to nietrafione określenie... Lakier nie dostał ostrych refleksów, lecz raczej lekki blask delikatnie pogłębiający jego kolor.

 

Zdjęcia poszczególnych elementów karoserii przed myciem i po myciu:

02pict5679.jpg

03pict5720.jpg

04pict5723.jpg

 

05pict5703.jpg

06pict5719.jpg

 

07pict5696.jpg

08pict5718.jpg

 

09pict5692.jpg

10pict5708.jpg

 

Podsumowanie:

+ dobra wydajność szamponu

+ dobrze poradził sobie z naprawdę brudnym autem

+ można stosować przy ograniczonym dostępie do wody

+ ładny efekt pogłębienia koloru na praktycznie nie zabezpieczonym lakierze

- jeden ręcznik do osuszania, w przypadku mojego, dość dużego samochodu, to za mało - ponieważ ręcznik zbiera nie tylko wodę, ale i rozpuszczony w niej brud, dlatego samo wyżymanie z wilgoci nie ma większego sensu - za każdym razem trzeba mieć czystą powierzchnię ręcznika

 

Ocena:

Nie potrafię wystawić produktowi prostej oceny punktowej - uważam, że moja ocena, jako mocno subiektywna, miałaby małą wartość dla innych. To co ja uważam za zalety - np. brak pienienia, dla innego może być wadą nie do zaakceptowania. A różowy kolor, który jest dla mnie niemęski i paskudny (moja fura myta takim "babskim" szamponem! :zly::lol:), ktoś może uznać za duży plus. Dlatego wystawię ocenę opisową:

 

Duragloss No Rinse & Shine With Aquawax uważam go za bardzo skuteczny, szybki, zostawiający ładny wygląd i przede wszystkim bezpieczny szampon do mycia auta, mający jednak swoją własną specyfikę pracy, która nie dla wszystkich może okazać się wygodna.

 

Na zakończenie:

Niestety, nie potrafię powiedzieć, czy DNR pozostawia po sobie "własne" kropelkowanie - nie miałem pod ręką opryskiwacza, żeby to sprawdzić. Jest to jednak dość prawdopodobne, wszak szampon zawiera "aquawax".

Wg producenta DNR można używać również jako Quick Detailera, przygotowując roztwór o wyższym stężeniu.

Celowo unikałem porównań do rutynowo używanego przeze mnie szamponu Optimum No Rinse & Shine - choć oba produkty mają podobne przeznaczenie, używa się ich nieco inaczej i różnią się pod pewnymi względami od siebie.

I na absolutny koniec jeszcze raz powtórzę to, co zrobiło na mnie największe wrażenie - zdolność izolacji brudu wewnątrz cząsteczek polimerów.

Link to comment
Share on other sites

Zauważyłeś wzrost ilości rys po myciu ?

 

Piotrek, na moim lakierze nigdy nie była robiona korekta i jest na nim pełno swirli :( Dopiero przymierzam się do tego, ale to zajęcie dopiero na jakiś dłuższy, wiosenno-letni urlop... Dlatego nie poczuwam się do wydania obiektywnego wyroku w tej sprawie. :dontknow: Natomiast moje subiektywne odczucia są bardzo korzystne - DNR wydaje się bardzo bezpiecznym rozwiązaniem i jeżeli przy osuszaniu powierzchni zachowa się minimum higieny i ostrożności, nie sądzę żeby lakier przy tym ucierpiał.

Link to comment
Share on other sites

Witol, bardzo dobrze przeprowadzony test, wszystko opisane/udokumentowane! Dużo własnych spostrzeżeń, a to najważniejsze! :):good:

Celowo unikałem porównań do rutynowo używanego przeze mnie szamponu Optimum No Rinse & Shine - choć oba produkty mają podobne przeznaczenie, używa się ich nieco inaczej i różnią się pod pewnymi względami od siebie.
Wiem, że masz bardzo duże doświadczenie jeśli chodzi o Optimum No Rinse & Shine, a Duragloss No Rinse & Shine With Aquawax stosowałeś pierwszy raz i ciężko jest coś wiecej napisać, ale czy mógłbyś się pokusić o rozwinięcie zdania ,,używa się ich nieco inaczej i różnią się pod pewnymi względami od siebie"? ;)
Link to comment
Share on other sites

czy mógłbyś się pokusić o rozwinięcie zdania ,,używa się ich nieco inaczej i różnią się pod pewnymi względami od siebie"?

 

podpinam się pod pytanie bo też mnie to interesuje :)

 

PS. dobrze przeprowadzony test :good:

Link to comment
Share on other sites

ONR zbiera brud w rękawicę podczas mycia, która nawet po płukaniu i wycieraniu o grit guarda brudzi się coraz bardziej. W przypadku mycia DNR-em rękawica pozostaje cały czas czysta, brud rozpuszcza się i pozostawia na powierzchni lakieru w warstewce wody, którą należy delikatnie wytrzeć czystym fragmentem ręcznika. Pomimo, że obydwaj producenci zalecają mycie i wycieranie element po elemencie, ONR'em można praktycznie umyć całe auto i przetrzeć dopiero na końcu jednym ręcznikiem, zaś w przypadku DNR trzeba to robić element po elemencie i za każdym razem używać czystej strony ręcznika.

 

Różny jest też efekt końcowy - DNR daje delikatny blask i odrobinę przyciemnia kolor; ONR daje połysk trochę mocniejszy, ale bardziej "powierzchowny".

 

No i oczywiście drobne różnice typu kolor i zapach - ONR jest niebieski (męski ;)) i pachnie jabłkami - w ciasnym garażu zapach jest dość intensywny i mi po pewnym czasie przeszkadza. DNR jest różowy, pachnie melonem, a zapach jest delikatniejszy i mniej intensywny.

Link to comment
Share on other sites

  • 1 year later...
  • Administrator

Zakładam że omawiany produkt to protoplasta Rinseless Wash #931, więc pozwolę sobie napisać tutaj dwa słowa o tym drugim :) Z tego co widzę to zmieniła się nazwa , oraz kolor który zrobił się bardziej różowy . Bardzo ładny zapach , ja czuję mixa truskawki i arbuza. Pod względem zapachu napewno lepiej wypada niż główny konkurent, Optimum No Rinse.

 

Co do zastosowania , używałem jako :

 

-QD : dodajemy ~90ml produktu do ~480ml wody. Powstaje nam QD który ładnie pachnie , nie zostawia smug , radzi sobie z waterspotami, wygląda nieźle i zostawia niezłą śliskość. W kategorii ilość-cena jest to jeden z najtańszych QD dostępny na rynku. Z opakowania 473ml otrzymujemy prawie 3 litry gotowego QD, za ok. 43 zł. Nie wspominam o opakowaniu 3.8l za 175 zł ;) Moim zdaniem idealna opcja jako QD do takich zadań jak np. felgi, wnęki, elementy pod maską , czyli wszędzie tam gdzie potrzeba "roboczego" QD którego idzie sporo i nie będzie nam żal kilkukrotnie droższych produktów.

 

-poślizg do glinki : dałem jakieś 20ml na litr, bardzo fajny poślizg, glinka zbierała co miała zebrać, nie rozpadłą się, nie ciagnęła etc.

 

-prewash : 30ml na 1,5l wody w opryskiwaczu ciśnieniowym. Taki combo robiłem z ONRem swego czasu i sprawdzało się to idealnie jako substytut piany. Tutaj było podobnie, zadziałało bardzo fajnie.

 

Jako bezwodnego szamponu nie używałem, i raczej nie użyje, a już napewno nie na swoim, czarnym aucie. Nie planuje robić teraz kolejnej korekty :P:D Ale do zastosowań wyżej wymienionych zdecydowanie daje radę :good:

Link to comment
Share on other sites

Nie wspominam o opakowaniu 3.8l za 175 zł
Gdzie w PL można dostać galon ? Mówisz że jako prewash daję radę tzn działaniem do jakiej piany można porównać ?
Link to comment
Share on other sites

  • Administrator
Gdzie w PL można dostać galon ?

 

 

Showcarshine

 

 

Do jakiej piany można porównać...nie wiem, trochę trudne pytanie , trzeba by zrobić porównanie ;) Napewno widoczna jest różnica przy spłukiwaniu fragmentu myjką bez uprzedniego prewasha a takiego ze zrobionym prewashem.

Link to comment
Share on other sites

napewno lepiej wypada niż główny konkurent, Optimum No Rinse

 

V1 czy V2? Bo różnica między nimi jest kolosalna.

 

Wiem że to nie temat o ONR ale czym odróżnić V1 od V2 ?

Link to comment
Share on other sites

Wiem że to nie temat o ONR ale czym odróżnić V1 od V2 ?

V2 jest ciemniejszy, ma inny zapach (chyba jagodowy?), pierwszy "pachnie" detergentem, no i na etykiecie jest info o nowej formule.

Link to comment
Share on other sites

mam ONR v2 i dla porównania z testem, daje rade jako QD, rozrobiony 1:10 (za 70zł daje to 10L QD), i świetnie sprawdza się w swoim głównym zadaniu, czyli myciu karoserii. Zawsze najpierw oczyszczam lakier pod ciśnieniem na myjce (mam prawie pod domem), a potem w garażu "kończę sprawę ręcznie" :D

Lakier ładnie się domywa, LSP się nie osłabia, a blasku przybywa, no i nie zauważam, aby lakier się rysował.

 

To jest dla mnie no.1

Link to comment
Share on other sites

  • 3 weeks later...
Zakładam że omawiany produkt to protoplasta Rinseless Wash #931, więc pozwolę sobie napisać tutaj dwa słowa o tym drugim :) Z tego co widzę to zmieniła się nazwa , oraz kolor który zrobił się bardziej różowy . Bardzo ładny zapach , ja czuję mixa truskawki i arbuza. Pod względem zapachu napewno lepiej wypada niż główny konkurent, Optimum No Rinse.

 

Co do zastosowania , używałem jako :

 

-QD : dodajemy ~90ml produktu do ~480ml wody. Powstaje nam QD który ładnie pachnie , nie zostawia smug , radzi sobie z waterspotami, wygląda nieźle i zostawia niezłą śliskość. W kategorii ilość-cena jest to jeden z najtańszych QD dostępny na rynku. Z opakowania 473ml otrzymujemy prawie 3 litry gotowego QD, za ok. 43 zł. Nie wspominam o opakowaniu 3.8l za 175 zł ;) Moim zdaniem idealna opcja jako QD do takich zadań jak np. felgi, wnęki, elementy pod maską , czyli wszędzie tam gdzie potrzeba "roboczego" QD którego idzie sporo i nie będzie nam żal kilkukrotnie droższych produktów.

 

-poślizg do glinki : dałem jakieś 20ml na litr, bardzo fajny poślizg, Glinka zbierała co miała zebrać, nie rozpadłą się, nie ciagnęła etc.

 

-prewash : 30ml na 1,5l wody w opryskiwaczu ciśnieniowym. Taki combo robiłem z ONRem swego czasu i sprawdzało się to idealnie jako substytut piany. Tutaj było podobnie, zadziałało bardzo fajnie.

 

całkiem się z tym zgadzam, naprawdę fajny produkt :good::good:8-)

Link to comment
Share on other sites

  • 2 months later...

Pytanie kieruje do osób które posiadają #932,

 

Zamówiłem galonowe opakowanie #932, i ot to mój problem:

 

DSC_9845.JPG

 

DSC_9844.JPG

 

DSC_9843.JPG

 

DSC_9841.JPG

 

Czy tak powinno być ? Nie idzie tego w żaden sposób roztrzepać. Czy można to spokojnie przepościć przez sitko lakiernicze ?

Link to comment
Share on other sites

na wszystkich przeze mnie widzianych #931 było coś takiego na butelkach od środka tam gdzie nie było produktu. u mnie było tego mało więc włożyłem palucha i to wyciągnąłem ze ścianek przy samej nakrętce i do tej pory (czyli od jakichś 3 miesięcy) nie powróciło ;)

 

jeśli u Ciebie jest to w płynie to tak jak mówisz, przelej przez sitko i powinno być ok ;)

Link to comment
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
 Share

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.