Jump to content

Usuniecie soku z lipy - jak i czym ?


Recommended Posts

Czesc

 

Jakis czas temu moje auto stalo z koniecznosci 2 dni pod lipa, w miedzyczasie raz padal deszcz a raz swiecilo slonce.

 

Po tym wszystkim na masce mojej czarnej Z3 mam mnostwo sladow - takie jakby slady po przyschnietej twardej wodzie ale nie idzie ich NICZYM usunac. To jakby wzarlo sie w lakier :shock::cry::shock: .

 

Glinka tylko je jakby rozmazala (a byl to bilt hamber regular) i powstaly dodatkowo swirle po zastosowaniu glinki na ten osad.

 

Potem probowalem to polerowac, 1500-2000obr, menzerna rd3.02 i srednio twarda gabka. Tuz po polerowaniu (a dlugo polerowalem, w sumie ponad godzine jezdzilem po tej masce) bylo w miare OK, wiekszosc sladow zeszla. potem uzylem na to ag srp i colli 476. bylo w miare w miare ale to jeszcze nie bylo to..

 

Gdy samochod sie ubrudzil , popadal deszcz i pewnie wyplukal wypelniacze i inne "zakrywacze niedoskonalosci" z uzytych past znowu widze te kropki w duzej ilosci i wyraznie.

 

JAK TO CHOLERSTWO USUNAC ??? W zyciu bym nie pomyslal ze cos moze AZ TAK MOCNO przywrzec do lakieru.

 

W razie czego wrzuce foty jak to wyglada.

 

pozdr.

Piotrek

Link to comment
Share on other sites

(a byl to bilt hamber regular)

Ta glinka jest diabelsko agresywna, i chyba ta radę nią coś lekko przerysować. Do zadbanego lakieru tylko i wyłącznie soft.

 

Ja mam taki sam problem z kropkami na aucie, po prostu po deszczu mam wżery na masce- nieoryginalny lakier. Przyzwyczaiłem się...

Myślę, że po tym deszczy to nie są te same kropki co wyszły i nic colli nie wypukało. Są to nowe wżery..

Link to comment
Share on other sites

To nie od deszczu ...to napewno sok z drzwa/pylek. Przeciez bym nie panikowal jakby mi po kazdym deszczu cos takiego wyskakiwalo. Po deszczu nie wyskakuje NIC.

 

Probowalem takze glinka Meguiarsa tak standartowa i takze nic nie schodzilo , i takze swirlowalo (a na czystym lakierze wychodzilo dobrze).

 

Widac wlasnie na tym przykladzie jakie te wszystkie produkty to troche pic na wode ...glinki nie usuwaja zanieczyszczen solidniejszych, a wosk nie chroni wogole lakieru.

 

Choc maske mialem 2 tyg. wczesniej nawoskowana lusso oro i 2 dni przed warstwa zaino z8 to i tak ten cholerny sok z drzwa przywarl i te cudowne specyfiki widac nie stanowily zadnej warstwy ochronnej .

 

Zaczynam lekko watpic w te wszystkie profesjonalne i drogie produkty :thumbdown::thumbdown: .

Link to comment
Share on other sites

w poprzedniej pracy (jakieś 3 lata temu) parkowałem pod jakimś egzotycznym drzewem do czasu aż zauważyłem że z pąków ścieka mi na dach sok/żywica. Próbowałem to usuwać wszystkim co było dostępne. Robiła się miękkawa pod wpływem terpentyny i wosku w paście shela ale dalej nie chiała zleźć. Nawet teraz gdzieniegdzie przy relingach zostały resztki.

Wydaje mi się że problem leży w lepkości i elastyczności takiego soku/żywicy. Chemicznie to tylko mieszanina terpenów, żywic i pektyn więc teoretycznie może zeszło by środkiem do usuwania przyschniętej żywności + terpentyna lub inny rozpuszczalnik organiczny neutralny dla lakieru.

Link to comment
Share on other sites

Kiedyś moim poprzednim autem też stanąłem pod jakimś drzewem.

Wyszedłem do sklepu, wracam i całe auto włącznie z szybami zapaćkane z soku.

W moim przypadku wystarczyło umyć auto 2x pianą aktywną: bezdotykowo i ręcznie.

Zeszło w 90% ,a po kolejnym myciu (po tygodniu) w 100%.

Dodam że auto było niby nawoskowane ale czymś marketowym i to ok 2 miesiące wcześniej zatem w czasie feralnego zajścia było w zasadzie "suche".

Link to comment
Share on other sites

Zapomnialem dodac ze mylem auto piana carvaleta oraz pianownica i nic to nie dalo. Sprobuje moze terpentyna jak radzisz ! :)

 

Bo juz sie zaczalem zastanawiac czy ten sok nie zawieral jakiegos kwasu, naprawde to cholerstwo jakby wzarlo sie w lakier.

 

[ Dodano: 4 Wrzesień 2010, 00:49 ]

img3604k.jpg

img3601f.jpg

 

Tak to wyglada ..... :?

Link to comment
Share on other sites

  • 2 weeks later...

Ja juz sie obawiam ze jedynie papier wodny 2500 na mokro to usunie a potem FC+ :cry: .

 

Ciekawe czy nie przetre w koncu klaru ? bo to juz bedzie 4te tarcie papierem tej maski ...

 

Acetonem nie bede probowal, to za mocny srodek jak do lakieru.

 

Masakra, trzeba patrzec jak cholera pod czym stawia sie samochod.

 

Zaczynam rozumiec ludzi ktorzy nie lubia drzew ... :x .

Link to comment
Share on other sites

  • 2 years later...

Pozwolę sobie odświeżyć temat, bo mimo, że stary, to idealnie pasuje do mojej sytuacji.

Auto stało niefortunnie 2 dni pod lipą. Raz deszcz, raz słońce.

Jak wróciłem to dosłownie całe było w tych liściach/kwiatach.

 

Po ich zmyciu zostało lekko z kilkadziesiąt takich śladów :(

 

piotres, udało Ci się to jakoś ogarnąć bez papieru wodnego?

Albo może ktoś inny ma jakiś sposób na to?

Czarny lakier BMW..

Link to comment
Share on other sites

Eryczek, Prik faktycznie rozmiękczył trochę, potem poprawiłem APC megsa. Ale ślady zostały :(

i najbardziej mnie martwi, że "testowy" wżer po takiej kuracji nadal jest, tylko w zasadzie równie gładko pod palcem co lakier.

Link to comment
Share on other sites

No też właśnie mnie to zaskoczyło, że po drzewie takie awarie. Bo to przecież nie ptasi bombowiec mnie atakował.

 

Sprawdzę jeszcze to ręcznie ultrafiną zaraz. Póki co Prik, APC, IPA nie dały rady. Glinki dziś nie mam więc nie sprawdzę.

Link to comment
Share on other sites

Newsy z frontu :)

 

Ultrafina na aplikatorze nic nie zmieniła. Za to zielony korek z aplikatorem coś działał, bo zaczęło znikać. Ale ręcznie to bym rok to polerował chyba. No i przy okazji narobiłem tyle hologramów ile to auto w życiu nie widziało. Ale to już mniejsze zło.

 

Czeka mnie więc nieplanowana pełna polerka, maszyną ;/

 

TarX nie dałby sobie z tym lipowym syfem rady?

Nie mam TarX. Ale skoro Prik,APC,IPA, a nawet ultrafina nie pomogły to w TarX też wątpię..

Link to comment
Share on other sites

Vit0, żywica wżera się w lakier i robi swego rodzaju zaciek lakierniczy ;) po ostatnich wakacjach na Chorwacji miałem kilka takich na masce, te szczególnie mocno się wżarły bo leżały jakiś tydzień zanim mogłem je zmyć. Na pierwszy ogień poszła terpentyna, która dała radę temu co z zewnątrz, ale nie obyło się bez mocniejszego tarcia. Polerka troszeczkę pomogła, ale nie chciałem zdzierać kolejnych mikronów więc do końca tych zacieków nie zlikwidowałem i zapewne można je jeszcze jakoś dojrzeć.

Link to comment
Share on other sites

  • Dystrybutor

Kiedyś koledze usuwałem takiego nalotu, nic co mieliśmy na stanie nie pomagało od tar removerów po mocne glinki... jedynym wyjściem było użycie papieru wodnego, a najlepiej Mirki, potem oczywiście polerowanie.

Link to comment
Share on other sites

Pavlik, no dokładnie tak wygląda teraz ten oczyszczony wżer. Została plama jak po zacieku lakierniczym na klarze.

 

Glinka, ani żadna chemia nie dała rady. Dziś sprawdzane. Pasta na aplikatorze ręcznie usuwa matowy ślad, ale wżeru nie. Zobaczę czy któraś mocna pasta na maszynie to ogarnie. Oby!

 

EXCEDE, papierem wodnym to mnie nie pocieszyłeś :P Tego chciałbym uniknąć, bo mam na samej tylnej klapie 42 ślady :D

Na dachu i masce nie liczyłem :P

Link to comment
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
 Share

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.