Jump to content

Odpryski po kamyczkach


Guest Mora
 Share

Recommended Posts

Witam, ponownie w dziale pomoc :oops: . Przeszukałam forum i nawet znalazłam podobne tematy, ale z zaprawką sama sobie na 100% nie poradzę, a oddawać do lakiernika nie chcę. BH słabo sobie poradziła, robiłam próbę na jednym wgłębieniu. Czy jest jeszcze jakiś sposób, aby to dziury nie były takie rażące? Wstawiam foty po przeprowadzonej ostatnio operacji.

Maska:

8dd14ba8e6dd6782med.jpg

Odpryski:

91beff976087c5bdmed.jpg

Link to comment
Share on other sites

no trochę podziurawiona ta maska jest... półśrodkiem jest próba zamaskowania tych odprysków lakierem dobranym pod kolor i wykałaczką. ale praca jest mozolna, a efekt może wcale nie usprawiedliwiać nakładu pracy. Niestety na taką ilość drobnych uszkodzeń nie znam lepszego sposobu niż lakierowanie elementu...

Link to comment
Share on other sites

Dobranie zaprawki pod kod lakieru.

Zabawa z wykałaczką.

Papier wodny.

Polerka.

 

+Opcjonalnie:

Klar i blender.

 

Na efekty jak z salonu nie ma co liczyć ale maska na pewno będzie wyglądać zdecydowanie lepiej.

 

Moim zdaniem najlepszym rozwiązaniem będzie porządne polakierowanie przez lakiernika oraz folia zabezpieczająca.

 

P.S.

Jesteś pewna że auto jest bezwypadkowe/nie malowane ? (dotyczy zwłaszcza aut z importu).

Link to comment
Share on other sites

  • Dystrybutor

Można jechać powoli, ważne co jedzie przed nami.

 

Co do odprysków, tak jak koledzy wspomnieli, lakier bazowy plus klar to jakieś 15-30zł za 30ml + koszt przesyłki. Do tego wykałaczka lub dobra stalówka.

 

Odtłuszczasz miejsce odprysków i ich okolicę (benzyna ekstrakcyjna, odtłuszczasz itp. raczej unikaj zmywacza do paznokci). Potem kładziesz w kilku-dziesięciominutowych odstępach łącznie dwie warstwy farby bazowej. Gdy przeschną ostrożnie nakładasz lakier bezbarwny tak by powstała lekka górka. Zostawiasz na kilka godzin lub nawet dzień (w zależności jak szybko schnący masz klar). Gdy stwardnieje możesz dopiero zacząć matowienie papierem ściernym. Radzę owinąć jakiś mały klocek drewniany papierem o gradacji 2000 do wstępnego matowienia, potem wykończyć jakimś 3000. Klocek pomoże Ci w "ściągnięciu" nadmiaru położonego lakieru bezbarwnego. Robiąc to samą dłonią ściera się papierem po równo lakier oryginalny jak i ten świeżo położony, przez co trudniej zlicować zaprawkę.

 

Potem pozostaje polerowanie. Twardy pad z zielonym korkiem lub SSR3. I wykończyć drobniejszymi pastami.

 

Z doświadczenia powiem, że to mordęga. Lakiernik mi powiedział, że on za taką zabawę bierze tyle co za malowanie całej maski.

Link to comment
Share on other sites

Dodam tylko że tej bazowej warstwy jak najmniej żeby nie była "wyższa" od oryginalniej bazy i klaru razem wziętych.

Nie wiem nawet czy potrzeba 2 warstwy.

Dopiero klaru pakujemy "górkę".

Nowa szkoła lakierowania mówi aby klar kłaść zaraz po położeniu bazy.

Czas pełnego utwardzania to najczęściej od 24 do 72 godzin w zależności od tego co pisze na opakowaniu.

Link to comment
Share on other sites

Zaprawka, o której piszecie, robiona na bazie metalicznej czy prełowej, zawsze bedzie innego koloru ze względu na to ze baza nakładana recznie kładzie sie a nakładana pistoletem ma ziarno ustawione w prawidłowy sposob.

Ale w ten sposób mozna sie ratowac przed lakierowaniem elementu.

Klar jednak dawajcie na suchą baze a nie na mokrą, choc to i tak pratycznie bez różnicy.

Polecam ze swojej strony rozrobienie mieszanki klaru z utwardzaczem dodatkowo z rozcienczalnikiem do cieniowania firmy DP --- AK 350.

Agresywnie działający rozcienczalnik który działa na starą powłokę rozpuszczając ja i łącząc na stałe z nowym klarem.

Dzieki temu przy polerowaniu nie odpadnie nam wypełnienie z dziurek co normalnie ma miejsce przy klarze bez tego rozpucha.

Mozna tez uzupełniac rysy w klarze tym rozpuchem samym - doskonale wypełnia te rysy łącząc sie ze starym klarem i na stałe likwiduje ryse - po takim zabiegu jest ona niewidoczna.

Dziurki tez mozna tym likwidowac tak samo jak oczka na klarze które czasem wychodzą.

Polecam.

Link to comment
Share on other sites

Dzięki za odpowiedzi :) .

Robiłam ostatnio taką próbę na innym aucie, lipa totalna mi wyszła :thumbdown:

. Kupiłam taki lakier, jak do paznokci :roll: . Kolor nieważny w sumie bo auto to wrak jakby, nakładałam wykałaczką, malutkim pędzelkiem, igłą lekarską, wszystko lipa, a odpryski były takie same, kilka nawet dorobiłam w ramach eksperymentu :kox: .

 

Zaprawka, o której piszecie, robiona na bazie metalicznej czy prełowej, zawsze bedzie innego koloru ze względu na to ze baza nakładana recznie kładzie sie a nakładana pistoletem ma ziarno ustawione w prawidłowy sposob.

 

Dokładne, było widać różnicę koloru, ale nie tylko o kolor mi chodzi, było widać takie nakrapianie, taka pisanka się zrobiła. Pewnie można sobie iż tym poradzić, ale ja się tego nie podejmę, nigdy nie szlifowałam, nie używałam narzędzi, a to jest przód auta, czyli jak zawalę sprawę to po całości :wallbash: .

Dobranie zaprawki pod kod lakieru.

Zabawa z wykałaczką.

Papier wodny.

Polerka.

 

Polegnę na tym, to nie mój etap, polerka ręczna i ja to będzie fatalne w skutkach.

 

Moim zdaniem najlepszym rozwiązaniem będzie porządne polakierowanie przez lakiernika oraz folia zabezpieczająca.

 

Nie chcę tego lakierować właśnie, jakoś nauczę się żyć z tymi kamyczkami, lakier na całym aucie jest oryginalny, za wyjątkiem jednej szpachli na nadkolu, ale to akurat wiedziałam przy zakupie, uszkodzony był jeszcze błotnik, takie parkingowe walnięcie, ale nawet nie mocne, nie poszło uderzenie, ani na tylne drzwi ,ani na nic innego. Szpachla jest nisko obrębie dosłownie 10x10 cm, w sumie nieładnie nawet jest to zrobione, reszta oryginalny lakier. Dlatego właśnie nie chce ruszać maski, bo potem przy sprzedaży ,a nie mam zamiaru jeździć lata świetlne tym autem nasłucham się jaki to miało dzwon itp, poza tym są maniacy którzy preferują takie kamienne ozdoby jako gwarant bezwypadkowości :mrgreen: . Auto jest bezwypadkowe, ale normalnie użytkowane ,no nie jest wersji salonowej, ale ma 4 lata . Ja mam chyba lekko traktuję temat stanu auta, dla mnie jak nie po dzwonie, słupki na grubościomierzu nie ruszone, przebieg sprawdzony nie tylko na budziku to już jestem na tak :mrgreen: .

 

Efekt foli mi nie odpowiada, widziałam na autach, inaczej łamie światło, może widziałam jakieś słabe folie, ale wypatrzyłam że są .Przed folią tez bym musiała te dziury zwalczyć.

Nie mam sprzętu, więc tylko ręczna tyra by mnie czekała. Namachałam się już ostatnio, więc patrzę realnie na własne umiejętności. Mój M i tak jest bardzo pozytywnie zaskoczony efektem końcowy, że o moich uwagach odnośnie tych dziur już nawet nie chce słuchać.

 

Odtłuszczasz miejsce odprysków i ich okolicę (benzyna ekstrakcyjna, odtłuszczasz itp. raczej unikaj zmywacza do paznokci). Potem kładziesz w kilku-dziesięciominutowych odstępach łącznie dwie warstwy farby bazowej. Gdy przeschną ostrożnie nakładasz lakier bezbarwny tak by powstała lekka górka. Zostawiasz na kilka godzin lub nawet dzień (w zależności jak szybko schnący masz klar). Gdy stwardnieje możesz dopiero zacząć matowienie papierem ściernym. Radzę owinąć jakiś mały klocek drewniany papierem o gradacji 2000 do wstępnego matowienia, potem wykończyć jakimś 3000. Klocek pomoże Ci w "ściągnięciu" nadmiaru położonego lakieru bezbarwnego. Robiąc to samą dłonią ściera się papierem po równo lakier oryginalny jak i ten świeżo położony, przez co trudniej zlicować zaprawkę.

 

Za trudne to jest dla mnie, wiem że wyjdzie mi kicha, nawet się na to nie porwę.

Dlatego tak męczę temat, bo te dziury ładne nie są, ale wiem już co realnie sama potrafię zrobić, a to nie są mega umiejętności, tak delikatnie mówiąc. Myślałam naiwnie, że to wszystko jest dużo łatwiejsze . Cała wypowiedź AutoOdNowa , mimo, ze bardzo fachowo opisana i dokładnie, nie jest na moim poziomie . Łudziłam się , że jakoś prościej można takie uszkodzenia usunąć. Dzięi wszystkim za info.

Link to comment
Share on other sites

Mora, Lakierowanie maski przy niektórych kolorach wymaga zrobienia przejscia na błotnikach.

Kamyki uszkadzają maske po całosci w przedniej czesci najbardziej.

Niestety trzeba maszynowo zrównac uszkodzony lakier do głębokosci dziurek, dac całą w podkład i lakierowac.

Niestety gdy kolorem jest metalik lub perła moze okazac sie ze ziarno jest inaczej połozone niz fabryczne lub zbytnio postawione.

Wtedy wychodzi róznica, lub wyjdzie jesli kolor bedzie z tych cieżkich.

Wtedy niestety dochodzi lakierowanie błotników i robienie przejscia aby róznice zgubic - oszukac ludzkie oko.

Link to comment
Share on other sites

Jest jeszcze jedna możliwość - wymienić maskę w całości na fabryczną polakierowaną.

Być może któryś z "targów metalowych" ma taką w tym kolorze i za niewielką dopłatą zgodzi się wymienić na nieruszoną.

Dzięki temu lakier będzie fabryczny i nikt Ci nie zarzuci malowania.

Zresztą to częsty manewr hanlarzy aut - wymiana całych elementów na fabryczne przez co zawsze pod miernikiem wychodzi fabryczny lakier i niby auto bezwypadkowe :-]

Kolor auta na szczęście ciemny więc małe ryzyko niespasowania odcieniu i o cieniowaniu raczej nie ma mowy.

Najgorzej jest z jasnymi i srebrno-podobnymi kolorami.

 

P.S.

Jeśli maska jest aluminiowa to można śmiało lakierować bo bardzo rzadko trafia się ktoś z miernikiem przystosowanym do aluminium.

Link to comment
Share on other sites

Wiesz może jak wyglądają używane części blacharskie? Nadają się jedynie do lakierowania. A żeby zrobić kupującego w bambuko nawet z atomowym miernikiem to handlarz(np: u mnie) dopłaca 100zł do elementu. I ma tyle um ile chce od 80 do 300

Link to comment
Share on other sites

więc małe ryzyko niespasowania odcieniu

Hmmmm, małe prawdopodobieństwo dopasowania koloru.

A poza tym przeciez te cześci pochodzą z używanych (a nie nieużywanych) i tez mają odbity lakier, nie licząc wgniecen i rys od transportu i ich przechowywania.

Giełda z cześciami to nie jest miejsce do szukania idealnych elementów.

Link to comment
Share on other sites

Osobiście widziałem wiele części z aut pochodzących z GB (niektóre prawie nowe, uszkodzone) i blacharsko wyglądały idealnie więc nie zgodzę się z tym do końca.

Swego czasu kupowałem błotnik do poprzedniego auta i kupiłem zdjęty bezpośrednio z nowego pojazdu z GB który spadł z naczepy w czasie transportu do salonu.

 

Co do grubości lakieru - oczywiście można polakierować i ścierać lakier aż do uzyskania odpowiedniej grubości ;)

 

Mówiąc o targach metalowych miałem na myśli też allegro.

 

P.S.

Nadal uważam że najlepszym rozwiązaniem byłoby polakierowanie maski na nowo przez dobrego lakiernika (czyt. NIE ASO).

Link to comment
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
 Share

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.