Jump to content

Meguiars #16 vs #16 + NXT


Andrzejsr
 Share

Recommended Posts

Kilka tygodni temu woskowałem całą Bravkę (po porządnym myciu jakąś baaardzo aktywną pianą na myjni ręcznej) woskiem Meguiars #16. Przy okazji, bo akurat gdzieś tu na forum toczyła się dyskusja o zasadności lub nie stosowania dwóch warstw różnych wosków, postanowiłem sprawdzić co z tym #16 zrobi nałożony na niego wosk tej samej firmy jaki akurat miałem - NXT (1.0) .

Nakładany około 1-2 godziny po polerowaniu #16.

Efekt taki, że po ok 2 tygodniach już podczas deszczów widać było różnice w kropelkowaniu i odpychaniu wody - na korzyść połówki maski z samym #16. A dziś po kolejnym myciu (szampon - też w ramach testu - shell wash & wax - szukałem czegoś mało pieniącego się i chyba znalazłem :) - prawie wcale się nie pieni, ale trochę mało śliski mi się zdaje niż te które lepiej się pienią) .

No ale nie o tym - przy spłukiwaniu różnica już dziś była zasadnicza - tam gdzie sam #16 - całkiem ładne kropelkowanie i łatwe wycieranie do sucha, tam gdzie #16 + NXT - woda się "rozłazi" ale wciąż pozostawia swą cieniutką warstwę, nie widać efektu hydrofobowego a i gorzej się wyciera - mniejsze uczucie "śliskości" pod mikrofibrą.

 

 

DSCF8962.JPG

 

 

większe zdj tu:

http://picasaweb.google.com/10664962652 ... 0118912242

 

Ot, taki może wiele odkrywczego nie wnoszący teścik, ale wiem już żeby się niepotrzebnie nie wysilać i że wystarczająca jest warstwa #16 samego. Swoją drogą ten #16 na drugim aucie trzyma się całkiem fajnie już chyba ze 2 mce (myte szamponem sonax 2 w1 i ze 2 x na myjni proszkowej samoobsługowej) . Do tego na felgach całkiem dobrze się trzymał, pozwalał na ich skuteczne mycie po prostu szamponem, ale test felg zakończyłem, bo akurat były zdejmowane do malowania zacisków i tarcz, no to je dokładniej wyczyściłem i nawoskowałem znów :) )

Link to comment
Share on other sites

Bardzo ciekawe. Teoretycznie mozna by pomyslec ze dwie warstwy "czegokolwiek" beda trwalsze, chociazby dlatego, ze gdy podda sie pierwsza warstwa nadal zostaje ta pod spodem. Jedyny powod czemu dwie warstwy nie wytrzymaly dluzej jaki przychodzi mi do glowy to to ze #16 nie zdazyl sie utrwalic a NxT go po prostu zczyscil.

Musze zrobic podobny test, tylko, ze z selantem: jedna czesc sam wosk, druga sam sealant, trzecia sealant i na nim wosk,. Zeby mialo to jakies rece i nogi dobrze by bylo by produkty byly z tej samej stajni. Aktualnie moge wyprobowac Poorboys EX-P i Natty's Red, np po Poorboy's Diamond White.

Link to comment
Share on other sites

Bardzo interesujące, ale mi tak samo jak koledze wyżej, pierwsze co przyszło na myśl to to, że był za krótki odstęp czasowy pomiędzy aplikacją jednego i drugiego specyfiku. Może jak by mu dać trochę więcej czasu to było by lepiej, czy z natury będą się gryzły? W końcu to ta sama firma :-]

Link to comment
Share on other sites

wiem, że w przypadku 2 warstw zalecany jest dłuższy czas, raczej doba albo przynajmniej noc, no ale tego akurat nie mogłem zrobić. Możliwe też, że odwrotna kombinacja działałaby inaczej ? nie wiem.. ale wiem już, że w krótkim odstępie czasu nie należy kłaść NXT 1.0 na #16 :)

Link to comment
Share on other sites

Ale z tego co wyczytałem na forum przeważnie najpierw się kładzie sealanata ( nxt 1.0 ) a na to jak już coś naturalny ( co prawda megs 16 jest chyba hybryda ),,,

Link to comment
Share on other sites

  • Administrator
ja również chciałbym to wiedzieć. mam megsa 16 i nxt 2.0 i nie wiem teraz czy nakładać je na siebie. może najpierw nxt 2.0 a dopiero później megs 16.

 

Zdecydowanie jeżeli chcesz połączyć te dwa woski to najpierw NXT 2.0, a dopiero potem #16 (myślę, że przynajmniej 12h odstępu czasowego).

 

Możliwe też, że odwrotna kombinacja działałaby inaczej ? nie wiem.. ale wiem już, że w krótkim odstępie czasu nie należy kłaść NXT 1.0 na #16 :)

 

Myślę, że i odstęp czasowy powinien być większy oraz powinieneś zamienić kolejność.

Tak poza tym NXT 1.0 to już dawno przeszłość ;)

Link to comment
Share on other sites

  • Administrator
Zdecydowanie jeżeli chcesz połączyć te dwa woski to najpierw NXT 2.0, a dopiero potem #16 (myślę, że przynajmniej 12h odstępu czasowego).

 

Tylko że to się mija troche z celem, kładzenie dużo trwalszego wosku na wosk o mniejszej trwałości ;)

Link to comment
Share on other sites

  • Administrator
Tylko że to się mija troche z celem, kładzenie dużo trwalszego wosku na wosk o mniejszej trwałości ;)

 

Najpierw sealanat, a potem powiedzmy "niesealant" - nawet Meguiars twierdzi, że jak już łączyć (chociaż nie ma sensu) to w takiej kolejności, a nie odwrotnie ;)

Link to comment
Share on other sites

ja również chciałbym to wiedzieć. mam megsa 16 i nxt 2.0 i nie wiem teraz czy nakładać je na siebie. może najpierw nxt 2.0 a dopiero później megs 16.

 

Zdecydowanie jeżeli chcesz połączyć te dwa woski to najpierw NXT 2.0, a dopiero potem #16 (myślę, że przynajmniej 12h odstępu czasowego).

 

Możliwe też, że odwrotna kombinacja działałaby inaczej ? nie wiem.. ale wiem już, że w krótkim odstępie czasu nie należy kłaść NXT 1.0 na #16 :)

 

Myślę, że i odstęp czasowy powinien być większy oraz powinieneś zamienić kolejność.

Tak poza tym NXT 1.0 to już dawno przeszłość ;)

 

To pierwsze nie ja napisałem ;)

Ja nie chcę łączyć wosków, wolałbym poświęcić ten czas na lepsze doczyszczenie lakieru itp. Ale jak już robiłem całe auto #16 to postanowiłem spróbować. Gdybym robił całe NXT to ten 16 byłby na wierzchu, bo po prostu takie mam . Kiedyś zastosowałem #16 na Autoglym SRP (również w krótkim odstępie czasowym) - mam _wrażenie, _ bo nie robiłem porównania, że krócej się trzymał niż sam #16 na lakier bezpośrednio, ale to tylko wrażenie, może zrobię też takie porównanie przy okazji.

 

Co do przezłości - #16 jest chyba jezcze "starszej daty" :) a daje radę, dobrych rzeczy nie trzeba zmieniać, no chyba że specjaliści od marketingowego bełkotu strasznie potrzebują roboty. Mi się on podoba, bo mimo że wcześniej miałem w planie woskowanie, to po coraz to kolejnych myciach auta nim nawoskowanego - rzygnuję bo po prostu nie ma potrzeby!

 

A NXT - pewnie zaraz będzie 3.0, 4.0. i jakl to ostatnio było w pewnym meczu ? ;) 6.0 :)

NXT 1.0 raz bardziej, raz mniej mi się podoba , no ale muszę go jakoś wykończyć. Trwałość ma na pewno mniejszą niż #16 co już kiedyś sprawdzałem dla siebie w normalnynm 1-no warstwowym nakładaniu.

Na pewno ma jedną niezaprzeczalną zaletę nad #16 - łatwość ścierania i mając mało czasu raczej NXT zastosuję spośród tych dwóch. Wizualnie raczej subiektywne różnice jeśli w ogóle jakieś są.

Link to comment
Share on other sites

Ja na wiosnę przeprowadziłem na swojej Corolli eksperyment i na NXT 2.0 nałożyłem - po prawie 24-godzinnej przerwie - #16. Biorąc pod uwagę, że auto jest jeżdżone w zasadzie tylko w weekendy, a resztę czasu spędza w garażu trudno mi jednoznacznie wypowiadać się na temat trwałości tej kombinacji ale po 3 miesiącach wosk nadal na lakierze był i miał się bardzo dobrze. W długi weekend został brutalnie usunięty bo zacząłem kolejny eksperyment ... :D

A poza tym podpisuję się pod tym co już koledzy pisali czyli:

1) dłuższa przerwa czasowa między aplikacjami kolejnych warstw wosku

2) najpierw NXT, a potem #16

Podejrzewam, że nakładając NXT 1.0 na #16 w tak krótkim odstępie czasu usunąłeś dużą cześć #16. Na lakierze został tylko lub przede wszystkim NXT 1.0 i stąd mniejsza trwałość powłoki woskowej na potraktowanym w ten sposób lakierze.

Link to comment
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
 Share

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.