Jump to content

Nalot/pył ze stoczni


holo
 Share

Recommended Posts

Siema.

 

Wzięło mnie troszkę na detailing (póki co mentalnie - przedzieram się przez zasoby forum, aby zdobyć potrzebną wiedzę), ale pacjent jest przypadkiem wymagającym specjalnego podejścia.

 

Auto ma nieszczęście parkować czasem w okolicach Stoczni Remontowej, a tam jak zawieje, to różnego rodzaju ustrojstwa potrafią się na aucie osadzić. Otóż przydarzyło się to naszemu autu i spać mi nie daje. Na dachu, masce, szybach i jeszcze w paru miejscach pojawiła się "kaszka". Nie wiem, co to dokładnie jest, ale w dotyku szorstkie, a nawet ostre. Z szyb próbowałem to usunąć benzyną ekstrakcyjną oraz rozpuszczalnikiem nitro. Niestety bez pozytywnego rezultatu. Generalnie nie wiem jak podejść do tematu. Glinka, polerka? Robić samemu, zlecić komuś? Dodatkowo chodzi mi po głowie jeszcze aspekt prawny - jakieś odszkodowanie od stoczni. Nie wiem czy w ogóle jest na to szansa jakaś.

 

Ktoś ma pomysła?

 

Ja co prawda będę mógł zająć się autem dopiero za miesiąc, ale chciałbym mentalnie się przygotować na to spędzające mi sen z powiek wyzwanie. Z góry dzięki za podpowiedzi.

 

Pozdrawiam.

 

P.S. Jak tylko zdobędę jakieś fotki tego ustrojstwa, to je wkleję.

Link to comment
Share on other sites

  • Administrator

Przede wszystkim wklej fotki, bo inaczej ciężko będzie nam sobie pewne rzeczy wyobrazić - tylko dobrze by były też fotki makro.

 

Dziwne, że benzyna ekstrakcyjna nie dała rady. Być może w tym przypadku trzeba będzie zrobić polerkę mechaniczną lakieru żeby zdjąć trochę lakieru bezbarwnego z tym, co przyległo. Jeżeli efekty będą słabe to tylko matowienie za pomocą papieru ściernego i potem polerka.

Link to comment
Share on other sites

holo tez mam podobny problem , ja parkuję przy elektrociepłowni gdanskiej , ale czesto leci syf na auto z " północnej " , glinka sobie spokojnie poradzi , juz raz to robiłem i lakier lusterko , niestety takie sa uroki parkowania przy tego typu zakładach .

Link to comment
Share on other sites

Parkowałem kiedyś przez półtora roku między stocznią a cementownią.Białą kaszkę z cementu usunąłem octem a na czarne kropki 'stoczniowe' pomogła dopiero glinka, którą i tak musiałem się zdrowo napracować. U mnie jeszcze zostały po usuniętych osadach małe wżery.Gdyby nie ich ilość polerka nie byłaby potrzebna.

Pozdro i powodzenia

Link to comment
Share on other sites

Dzięki Koledzy, teraz sen będę miał lepszy. Jak dostanę fotki, to je wstawię. Zajęcia praktyczne przeprowadzę jak tylko będę mógł. Relację zdam na pewno.

Link to comment
Share on other sites

  • 3 weeks later...

Fotek jeszcze nie ma, pewnie sam będę musiał zrobić gdy wrócę do domu, ale to dopiero za klika dni. Wtedy też zabieram się za auto.

 

Druga sprawa, to taki mały defekt lakieru. Zaczął schodzić z przedniego zderzaka, ten bezbarwny. Prawdopodobnie w miejscach gdzie były odpryski od kamieni. Zjawisko pogłębia się po każdej wizycie na myjni bezdotykowej. Czy to jakaś wada materiałowa, źle położony lakier czy co? Niestety nie jestem pierwszym właścicielem auta i nie wiem, czy zderzak nie był robiony. Niby przed zakupem auto było sprawdzane, ale 100% pewności nigdy nie ma.

 

resizeof10082009.th.jpg

 

Może ktoś jakiegoś dobrego lakiernika w okolicach Trójmiasta polecić?

Link to comment
Share on other sites

holo, mam dokładnie ten sam problem co Ty. Parkowałem na dalmorze, dzisiaj jak zobaczyłem swój samochód po pracy to porzucałem trochę "mięchem". Koledzy z pracy to samo. Dzisiaj zrobiłem wstępny rozeznanie jak to schodzi glinką i schodzi, ale idzie dość ciężko. Mam wersję soft więc chce spróbować inną i twardszą.

 

Tak wracając do dziadostwa, jest to nic innego jak farba okrętowa. Obok dalmoru malują właśnie statki. Niestety robi się to natryskowo i dochodzi i do naszych samochodów. To dziadostwo trochę ciężko schodzi, jest odporne na różnego rodzaju chemikalia i wodę.

Link to comment
Share on other sites

holo, mam dokładnie ten sam problem co Ty

 

No ja chcę agresywną glinką go pociągnąć. Mam nadzieję, że pójdzie. Zawsze można się spotkać i podziałać zespół wespół czy jak to się mówi...

Link to comment
Share on other sites

holo, na taki pył to w UK korzystają z iron cut. poszukaj na DW, nawet po glinkowaniu ten środek wyciąga pełno metalu z lakieru! Działa to jakoś tak, że otacza opiłki metalu powłoką i wypycha je z porów w lakierze.

http://www.youtube.com/watch?v=47F1ZuVdJjU

Sam mam zamiar w krótce kupić :evil:

Link to comment
Share on other sites

Czy to jakaś wada materiałowa, źle położony lakier czy co? Niestety nie jestem pierwszym właścicielem auta i nie wiem, czy zderzak nie był robiony. Niby przed zakupem auto było sprawdzane, ale 100% pewności nigdy nie ma.

 

 

Wygląda jakby malował ktoś zderzak bez podkładu - ale na 100% zderzak już był malowany

Link to comment
Share on other sites

parę dni temu też parkowałem w okolicy stoczni ( przy EC Gdańsk ) , całe autko w farbie :x , szczęście w nieszczęściu że miałem w miarę dobrze nawoskowane , wszystko poszło do glinkowania , szyby i karoseria , dzięki glince wszystko zlazło .

Link to comment
Share on other sites

Wygląda jakby malował ktoś zderzak bez podkładu - ale na 100% zderzak już był malowany

 

Ale to schodzi tylko to przeźroczyste. Kolor pod spodem jest nieruszony.

Link to comment
Share on other sites

  • 4 weeks later...

Przyszła glinka. Czasu za wiele nie miałem ale dziś oglinkowałem pół maski. Syf schodzi. Reszta auta wkrótce. Już widzę, że lakier będzie wymagał korekty, ale ja sam się za to nie wezmę.

Link to comment
Share on other sites

  • 2 weeks later...

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
 Share

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.