Jump to content

Golf V 2008 r. by Vespa


Vespa
 Share

Recommended Posts

Po dobrym przyjęciu pierwszej relacji, postanowiłem wykorzystać okazję i opublikować drugą.

Traktuję to jako podsumowanie pracy, które daje dodatkową satysfakcję.

 

Asortyment

 

Dekontaminacja:

- IronX

- Prickbort Mac Serien 124

- ValetPRO Yellow Poly Clay, woda z Ludwikiem jako lubrykant

 

Prewash:

- Blink Active Foam Forest Berries

- pędzelkowanie NIELSEN APC CYCLONE 1:10

 

Mycie na dwa wiadra:

- Presta Sudzz Car Wash

- płukanie na bezdotykowej

 

Szyby:

- Meguiar's Glass Cleaner Concentrate

 

Plastiki zewnętrzene:

- Koch Chemie Plast Star

 

Plastiki wewnętrzne:

- pędzelkowanie NIELSEN APC CYCLONE 1:10

- Poorboy's World Natural Look

 

Korekta lakieru:

- Menzerna Fast Gloss FG 400 + NAT Honey Pomarańczowa Twarda gąbka 135mm

- Menzerna Power Finish PF 2500 + NAT Pro Snake 135mm / NAT Honey Żółta Średnia gąbka 135mm

- Koch Chemie Hochglanz Antihologram Politur + NAT Honey Czarna Miękka gąbka 135 mm /

- IPA, zmywacz silikonowy Boll

 

Powłoka:

- UNC-R

 

Pacjent

Pacjentem jest Golf V 1.4 FSI mojego Dziadka, o przebiegu zaledwie 22 tys. km. Auto prawie cały czas stoi w garażu i wyjeżdża tylko w pogodnie dni. Samochód ma oryginalny lakier i nie miało nawet przecierki - jednak znalazło się kilka drobnych defektów.

 

Postanowiłem zrobić prezent Dziadkowi w postaci przywrócenia Golfowi dawnego blasku oraz zabezpieczenia powłoką kwarcową. Było to dla mnie wyzwanie, jak wszyscy wiedzą lakiery Golfów, z uwagi na swą twardość, to jedne z trudniejszych w polerowaniu. Nigdy wcześniej nie nakładałem powłoki i UNC-R do tych łatwych też nie należy.

 

Z zewnątrz zrobiłem wszystko, na co pozwalały moje skromne umiejętności. Poświęciłem grubo ponad 30 h pracy. Czas mnie jednak gonił i nie starczyło mi go już na detailingowe ogarnięcie środka, ale jest już czysto i żaden brud nie rzuca się w oczy.

 

Dzień 1

Zacząłem od przyjrzenia stanowi ogólnemu. Wiedziałem, że będzie dobrze, dziadek cieszy się w rodzinie opinią człowieka sfiksowanego na punkcie czystości i stanu auta. Bardzo dba o każdy swój samochód, ale, jako człowiek starszej daty, ma swoje nawyki, które sieją spustoszenie na lakierze.

 

001.jpg

 

002.jpg

 

003.jpg

 

Lakier w całości pokryty drobnymi ryskami po gąbce, irsze i wycieraniu na sucho z kurzu.

 

004.jpg

 

005.jpg

 

006.jpg

 

Zacząłem od razu od dekontaminacji. Specyfiki IronOFF i Prickbort nie miały zbyt wiele do roboty. Nie wiem dlaczego, może mamy w Szamotułach wyjątkowo mocną myjnię bezdotykową, bo jeszcze nie trafiłem na samochód, przy którym te środki dawałyby spektakularne efekty.

 

010.jpg

 

011.jpg

 

012.jpg

 

Samochód przyjechał umyty ale wiadomo, że trzeba to zrobić "po swojemu".

 

009.jpg

 

013.jpg

 

014.jpg

 

Po umyciu na dwa wiadra, pojechałem jeszcze na myjnię bezdotykową żeby spłukać pianę, bo przed garażem nie mam takiej możliwości.

 

015.jpg

 

Glinka też nie ma u mnie zbyt wiele roboty. Jednego kawałka mogę spokojnie użyć na dwa różne auta i prawie nie widać na niej żadnego brudu. Szczerze mówiąc, zaczynam wątpić w konieczność jej używania... ale zasady to zasady.

 

016.jpg

 

Po glinkowaniu przemyłem samochód w garażu małą ilością wody i wytarłem do sucha Fluffym. Czas na inspekcję.

 

017.jpg

 

Wszędzie drobne zarysowania.

 

018.jpg

 

019.jpg

 

Znając opinię o twardości lakieru w Volkswagenach, zdecydowałem się zacząć od najmocniejszej pasty ściernej, jaką posiadam.

 

020.jpg

 

021.jpg

 

022.jpg

 

Po FG400 poszła jeszcze PF2500 i Koch Antihologram.

 

023.jpg

 

Z rozpędu maskę przeleciałem też Achillesem ale potem się zorientowałem, że po takiej korekcie będzie to zbędna strata czasu i cleanera.

 

024.jpg

 

Poniżej kilka prób 50/50. Lewa strona przed korektą, prawa po korekcie.

 

025.jpg

 

026.jpg

 

Na poniższym zdjęciu chyba najlepiej widać różnicę.

 

027.jpg

 

028.jpg

 

Wydawało się, że wszystko jest OK, powstało ładne lustro. Byłem zadowolony.

 

029.jpg

 

030.jpg

 

Około północy zakończyłem pierwszy dzień walki z czarnym Golfem.

 

Dzień 2

 

Zacząłem od oklejenia niezbędnych elementów taśmą maskującą. Dwie opony i siedzisko ze starego fotela świetnie się sprawdziły jako podest przy polerowaniu dachu i jako siedzenie przy korekcie górnych partii boków.

 

031.jpg

 

032.jpg

 

033.jpg

 

Niestety po otwarciu bramy ujrzałem widok, którego boi się każdy, kto pracuje przy złym świetle i ogląda efekty przeprowadzonej polerki w mocnym słońcu. Paskudne hologramy.

 

035.jpg

 

036.jpg

 

037.jpg

 

038.jpg

 

Ewidentnie biały, twardy, jednolity pad NAT, nie był najlepszym wyborem do etapu cięcia.

 

Postanowiłem zrobić maskę od nowa, tym razem twardym pomarańczowym, karbowanym padem NAT. Ale przynajmniej zeszło więcej zarysowań z maski. Efekt był dla mnie bardzo dobry.

 

041.jpg

 

042.jpg

 

043.jpg

 

044.jpg

 

Cały dzień przeleciał na polerowaniu. Najpierw dach - wszystkie 3 etapy, potem lewy bok - wszystkie 3 etapy. Maszyna była gorąca, pady się porozlatywały - ale wystarczyły do końca. Skończyłem około 23.

 

Dzień 3

 

Zacząłem dopiero koło 16-tej, gdyż nagromadziło się sporo obowiązków zw. z pracą zawodową.

 

Po skończeniu lewej strony wyjechałem na dwór żeby obejrzeć efekty. Byłem z nich zadowolony.

 

039.jpg

 

040.jpg

 

046.jpg

 

Samochód przestawiony pod przeciwległą ścianę garażu i dalsza polerka.

 

047.jpg

 

Patrząc pod odpowiednim kątem widać efektowne lustro.

 

048.jpg

 

060.jpg

 

055.jpg

 

045.jpg

 

Postanowiłem kupić trochę czarnej farby i porobić wyprawki ta gdzie były jakieś drobne odpryski - czyli krawędzie drzwi, przy masce od wycieraczek i na przednim zderzaku.

 

049.jpg

 

052.jpg

 

053.jpg

 

054.jpg

 

050.jpg

 

Poprawiłem też niektóre kiepsko wykonane zaprawki, które wymagały przeszlifowania papierami wodnymi.

 

051.jpg

 

056.jpg

 

057.jpg

 

058.jpg

 

059.jpg

 

061.jpg

 

Polerka skończona. Niestety pogoda nie dopisała, przez co fotki wyszły bardzo słabe.

 

062.jpg

 

063.jpg

 

064.jpg

 

Trzeba było oczyścić wszystkie wnęki, których wcześniej nie robiłem - bo wiadomo, że po polerce i tak trzeba wymyć zbierający się pył.

 

065.jpg

 

066.jpg

 

067.jpg

 

075.jpg

 

076.jpg

 

077.jpg

 

078.jpg

 

079.jpg

 

034.jpg

 

Zaczął padać deszcz ale i tak musiałem jechać spłukać samochód na myjnię bezdotykową, aby pozbyć się pyłu po polerce.

 

080.jpg

 

Kolejną czynnością było wymycie resztek past polerskich przy pomocy zmywacza silikonowego.

 

081.jpg

 

Nareszcie gwóźdź programu - powłoka UNC-R.

 

082.jpg

 

083.jpg

 

084.jpg

 

085.jpg

 

086.jpg

 

088.jpg

 

089.jpg

 

090.jpg

 

091.jpg

 

092.jpg

 

Powłoka kwarcowa dała niesamowitą gładkość i szklistość. Nie widać tego w świetle widocznym na zdjęciach ale w odpowiednim świetle robi wrażenie. Zużyłem połowę buteleczki, spodziewałem się, że starczy na trzy kompakty. Ale już wiem, że zrobiłem błąd używając płatków kosmetycznych. Następnym razem zakupię inne aplikatory.

 

Dzień 4

 

Ostatni dzień poświęciłem na detale. Dressingi na plastikach, wosk (po prawej) i sealant (po lewej) na felgach oraz na ogarnięcie środka.

 

093.jpg

 

094.jpg

 

095.jpg

 

096.jpg

 

Na koniec sprzątanie w środku.

 

068.jpg

 

069.jpg

 

070.jpg

 

071.jpg

 

072.jpg

 

073.jpg

 

074.jpg

 

100.jpg

 

101.jpg

 

106.jpg

 

107.jpg

 

108.jpg

 

109.jpg

 

117.jpg

 

118.jpg

 

119.jpg

 

120.jpg

 

121.jpg

 

122.jpg

 

123.jpg

 

124.jpg

 

125.jpg

 

126.jpg

 

127.jpg

 

Poniższe dwa zdjęcia zostały wykonane po polerce ale przed nałożeniem powłoki. Mimo złego światła - widać różnicę.

 

097.jpg

 

098.jpg

 

110.jpg

 

111.jpg

 

112.jpg

 

113.jpg

 

114.jpg

 

115.jpg

 

128.jpg

 

Zużyte płatki kosmetyczne i cenne mililitry powłoki leżące w kącie garażu.

 

129.jpg

 

Zużyte pady polerskie i brudne fibry uszykowane do prania.

 

130.jpg

 

 

 

I to tyle. Gratuluję wytrwałości w przeglądaniu tej relacji, która powstała w chaosie przygotowań do wakacyjnego wyjazdu.

 

Szkoda, że nie udało mi się zrobić dobrych zdjęć po nałożeniu powłoki kwarcowej, trafiłem na złą pogodę ale przynajmniej temperatura umożliwiała stosunkowo bezproblemowe docieranie powłoki. Może będę miał jeszcze okazję zrobić fotki przy lepszej aurze - wówczas dorzucę.

  • Lubię to 1
Link to comment
Share on other sites

Dziadek - jak to dziadek :) Wniebowzięty, udawał, że nie poznaje swojego samochodu ;)

To, o co pytasz to są gwizdki ultradźwiękowe, odstraszające zwierzęta.

Z góry przepraszam, że nie będę odpisywał na kolejne komentarze - od jutra, przez tydzień, leżę bykiem i odpoczywam na wczasach 8-) I dochodzę do siebie po tym maratonie, po którym czułem się co najmniej jak uczestnik Wyścigu Pokoju na mecie. :mrgreen:

Link to comment
Share on other sites

Świetna relacja - przyjemnie się oglądało i co ważne czytało! Na żywo samochód wygląda pewnie lepiej niż na foto ale rozumiem że to forum KA a nie fotograficzne!

 

Wąsko w garażu ale widzę że robota kompletna!

Link to comment
Share on other sites

Wygląda to naprawdę fajnie :) Też mam garaż tego typu i zastanawiałem się czy zrobienie tam czegokolwiek jest wykonalne, ale widzę, że się da. Pewnie tylko sporo przestawiania auta...

Link to comment
Share on other sites

Świetna relacja... dużo zdjęć, dobre opisy no i odwaga żeby pokazać też wpadkę z hologramami na masce, które potem zostały dobrze ogarnięte :good:

 

Co do garażu to faktycznie wąsko (myślałem, że u mnie jest ciasno ale tutaj chyba jest jeszcze ciaśniej). Jak widać dla chcącego nic trudnego ;)

Link to comment
Share on other sites

Dzięki za komentarze! Ale wtopa z tym błędem ortograficznym, zwykle to ja poprawiam innych.

 

ładna przemiana, mam szybkie pytanie jaki aplikator według Ciebie był by lepszy. Udanego urlopu!

Do nakładania powłoki używałem tylko płatków ale już wiem, że nie są one najlepszym rozwiązaniem. Aplikatory, które widziałeś na zdjęciu służyły do innych rzeczy.

Link to comment
Share on other sites

Dziś dziadek był pierwszy raz na myjni - żałuję, że tego nie widziałem, podobno efekt spływania wody po powłoce UNC-R był dla niego szokujący, lał wodę dla samej przyjemności patrzenia jak ścieka.

Link to comment
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
 Share

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.