Jump to content

Pierwsze podejście do polerowania


Recommended Posts

Witam.

Zanim podejdę z polerką do swojego auta ćwiczę na aucie żony (stara astra F)z kiepskim lakierem i ubytkami.

Zaopatrzony w:

- menzerne 400 i 4000,

- UC

- pady wełniane i piankowe

- IPA

- mikrofibry

- silverline

 

Zacząłem naukę na masce astry.

FG400 na piance - mocno się grzej słabo zbiera więc taki plan obrałem

 

1 - FG400 na wełnie - zebrało trochę (wciąż eksperymentuję z obrotami i dociskiem)

Pojawiły się za to jakieś kropki na lakierze

2 - FG400 na białej gąbce żeby trochę wyrównać po wełnie (wyczytałem że tak należy) - panel się mocno nagrzewał (para po pryskaniu wodą/IPĄ) - nie zaówazyłem aby coś wiecej zebrała - kroki pozostały

3. UC na średnim padzie (potraktowałem go jako średnio ścierną )

4. SF4000 na czarnym miękkim padzie

 

Efekty.

Rysy jest mniej ale maska (połową nad którą pracowałem) wygląda dużo gorzej od części nieruszanej.

Pojawiły się (i nie chciały zejść w kolejnych etapach) białe kroki, z bliska wyglądające jak zatopione w lakierze pyłki/strzępki ze ścierki.

(zdjęcia z telefonu)

Tutaj wycinek (widać ewidentnie granicę gdzie polerowałem po prawej stronie)

dsc0530fn.th.jpg

 

 

Tutaj zbliżenie na te "pyłki"

dsc0532xf.th.jpg

 

Co zrobiłem źle?

Nie znam historii auta więc nie wykluczone że było malowane i maska była robiona.

Lakier jaki na niej jest ma nr 266.

 

Teraz boję się robić dalej (bo żona mówi że spartoliłem itd, że wygląda gorzej jak przed moim posiedzeniem w garażu) a już na pewno zabierać się z swoje audi.

Link to comment
Share on other sites

a może te "pyłki" to po prostu odpryski,zamaskowane brudem i Bóg wie czym przez tyle lat,teraz "ruszyłeś' maszyną i powyłaziło wszystko,a raczej nawłaziło w to pasty

Sprawdź paznokciem czy to jest wgłębione,spróbuj przetrzeć porządnie ipą

Aha-i nie pryskaj Ipą na gorący lakier... :acute:

Link to comment
Share on other sites

Na pewno przesadziłeś z temperaturą. Lakier nie może być tak gorący żeby po spryskaniu było widać parę! IPA w ogóle nie pryska się na gorący lakier, co najwyżej na ciepły. Musisz odczekać chwilę po tym jak odstawisz polerkę od lakieru.

 

Dużo dawałeś pasty? Może to pasta pyliła a drobinki powłaziły w lakier i trzeba dać IPA w większym stężeniu żeby je usunąć.

 

Jest cień szansy, że są tam jakieś odpryski ale po zdjęciach nie da się tego ocenić.

Link to comment
Share on other sites

Odnośnie temp.

To kilaka razy tak mi się zdarzyło jak jechałem na piankowym padzie.

Psikałem wodą żeby szybciej wystygł do piero potem IPĄ żeby umyć.

Ale jak zobaczyłem że pianka nie wiel mi zbiera wziąłem wełnę a tam panel w porównaniu do pianki był zimny.

Czyli jak już objąłem strategię to jechałem futrem, bez nagrzewania blachy i te "kwiatki" powyłaziły.

Lakier jest gładki nie czuć pod paznokciem żadnych wgłębień i wypukleń w miejscu tych ciapek.

Pasty dawałem tak może ze 2 groszki na welnę

Link to comment
Share on other sites

Myślę, że to drobinki pasty powłaziły w lakier, który zrobił się miękki od polerowania w bardzo wysokiej temperaturze. Próbuj IPA w większym stężeniu. Jak nie to może jakiś cleaner maszynowo.

Link to comment
Share on other sites

Czy te białe kropki są tylko z przodu maski czy bliżej szyby też?

Niemam auta przy sobie żeby sprawdzić ale wychodzi na to że są na całej powierzchni którą robiłem. Czyli bliżej szyby też.

Myślę, że to drobinki pasty powłaziły w lakier, który zrobił się miękki od polerowania w bardzo wysokiej temperaturze. Próbuj IPA w większym stężeniu. Jak nie to może jakiś cleaner maszynowo.

Zrobił się miękki od polerowania - tego nie potrafię zweryfikować

Temperatura baardzo wsoka - tu raczej nie to bo jak pisałem wcześniej jechałem na wełnie gdzie panel się nie grzał mocno, nie robiłem połowy maski na raz wiec jak na wybranym wcześniej kawałeczku nie sprawdziła się opcja z twardą gąbką to od tej pory jechałem wełną a te ciapki są wszędzie.

Spróbuję z tą ipą bez rozcieńczenia.

Możesz podpowiedzieć jakiś niedrogi cleaner, który mogę maszynowo wrzucić?

Link to comment
Share on other sites

No dobra.

Załóżmy że po użyciu IPY bz rozcieńczania / zmywacza silikonowego lub cleanera plamki znikną.

To dalej będzie mi chodziło po głowie jak to się stało że mimo polerki zostały nierówności na tyle duże że powłaziła i zaschła w ich pasta. Przecież po wypłukaniu jej nierówności zostaną w które znowu coś naleci - np bród.

Dalej idąc tropem nierówności/wgłębień w które wlazła pasta i zapiekła sie od temperatury to czemu nie wlazła w ryski które zostały (nie usunąłem 100% i trochę ich zostało) tak samo w miejscach gdzie był ubytek lakieru?

Wiem że na podstawie zdjęcia nie wiele możecie wyczytać i wyjaśni się wszystko jak podejdę do czyszczenia tego ale temat nie jest dla mnie zupełnie jasny.

Link to comment
Share on other sites

Jak kończysz przejazd to myjesz panel i dopiero robisz kolejny przejazd czy może nakładasz kolejną porcję pasty na gąbkę i robisz kolejny przejazd bez uprzedniego czyszczenia?

Link to comment
Share on other sites

Zawsze jak zrobiłem przejazd (pomijając pierwsze podejście z gabka gdzie przegrzewałem i nic mi nie zbierało)to:

- łapa na blachę aby spr. temp

- przetarcię IPA 50/50

- wytarcie

- sprawdzenie czy jeszcze dużo trzeba drzeć - inspekcja

 

Ale czasami (nie wiem czy to ma znaczenie) jak zrobiłem przejazd to tylko sprawdziłem temperaturę i bez wycierania i inspekcji jechałem jeszcze raz bo wiedziałem (na podstawie poprzedniego fragmentu) że i tak muszę zrobić kilka przejazdów aby coś zeszło. A skoro pasta jeszcze jest na lakierze to poco wycierać.

 

Niemniej mam wrażenie że już po 1 przejeździe te kwiatki wyszły (ale dokładnie nie pamiętam).

 

Wczoraj kupiłem zmywacz silikonowy w sklepie lakierniczym.

Pokazałem przy okazji dla lakiernika zdjęcie i opisałem problem.

Wg niego (nie widział na żywo auta) to ubytki po kamyczkach (nie wieżę w to bo jest aż po samą szybę) i zmywacz tego nie ruszy. Z własnego doświadczenia powiedział że to tylko piana aktywna i wysokie ciśnienie ruszy pastę w tych zakamarkach.

 

 

Niemniej kupiłem.

Odczekałem aż przestanie lać, Poszedłem do auta, wysuszyłem kawałek maski, nasączyłem szmatę zmywaczem i zacząłem przecierać.

Sprawdziłem kropelkowanie - brak

kropki - zostały

Zlałem ipą - to samo

Nałożyłem ręcznik papierowy i polałem go zmywaczem. Tak nasączony zostawiłem na 3 minuty. Bez efektu. Ani jedna kropka nie zeszła, zaczęła się mazać itp. Lakier dalej gładki.

Link to comment
Share on other sites

Po co Ci ta IPA? Spytaj (ale bezpośrednio face to face, a nie przez neta) jakiegoś fachowca czym czyści po paście.

 

Weź inny element i podziałaj w ten sam sposób. Mi to wygląda na przebicie do podkładu, tym bardziej jeśli twierdzisz, że element jest gładki w tych miejscach. Po kamyczkach raczej nie. Zbyt równo jest to rozłożone i zbyt duża skala.

Zaopatrz się w jakąś lupę i przyjrzyj się strukturze.

Czy mierzyłeś grubość lakieru przed polerowaniem? Zrób to teraz.

Chyba po prostu trochę za bardzo przyciąłeś.

Link to comment
Share on other sites

No niestety nie mam miernika żeby zmierzyć ile go tam zostało (lakieru).

Trochę dziwne by to było gdybym po 1 (bo tak coś kojarzę że już po pierwszym przejeździe) razie przebił się do podkładu i to na całej powierzchni maski.

Zawsze myślałem że przebcie do podkładu (np. jadąc krawędzią pada) to zostawia ślad przynajmniej kilku milimetrowy a tu są jak ziarenka piasku na całej masce.

No ale ja jestem zielony i mało widziałem więc i takiej możliwości nie wykluczam.

 

Zapewne zrobię tak jak radzisz. Maskę zostawię na razie i zrobię np. kawałek drzwi czy błotnika lub dachu i zobaczę czy efekt będzie taki sam.

Link to comment
Share on other sites

Ja na tym zdjęciu widzę kiepsko położony lakier, na którym są liczne mikro wżery i pęknięcia. Do tego pewno zatopine jakieś syfy, które mocnym polerowaniem wytargałeś tworząc wgłębienia. Pasta w to wlazła i mamy taki efekt. Przecieranie tego nawet zmywaczem niewiele da, dużo skutecznie zlać mocną pianą i ciśnieniem atakować

Link to comment
Share on other sites

No piany nie mam, myjki też (jedynie bezdotyk na myjni).

Kupić w ciemno agresywna piane za kilkadziesiąt zł też średnio mi się opłaca (tym bardziej że auto te traktuje jako szkoleniowe).

Czy to może być coś w stylu "sticky paint" - zaczynam o tym czytać

Jeśli to pozostałosci pasty to może dla testu na wybranym kawałeczku popracować papierkiem (2000), lub ręcznie UC ?

Jak zejdzie to znaczy ze coś tam na wierzchu siedziało a jak nie to znaczy że jednak kiepsko był pomalowany a ja do tego się dokopałem.

Dobry pomysł?

Link to comment
Share on other sites

No tak.

Z tym że teraz jak analizuje mój pomysł to nie wiem czy to coś da bo przecież po 400-tce i futrze jechałem UC na średnim padzie i 4000-czką na wykończeniowym. Czyli juz tarłem tym UC.

Link to comment
Share on other sites

a może te "pyłki" to po prostu odpryski,zamaskowane brudem i Bóg wie czym przez tyle lat,teraz "ruszyłeś' maszyną i powyłaziło wszystko,a raczej nawłaziło w to pasty

:acute:

też bym stawiał na to :/

Link to comment
Share on other sites

przyjrzyj się dokładnie, weź lupę. To są najpewniej dziurki pozapychane pastą, dlatego gładkie niby. Jak był brud, to nie było tego widać. Lakier był nieco ciemniejszy dzięki nim. Przyzwyczaiłeś się i nie przywiązywałeś do tego wagi. Dlatego tego nie widziałeś.

Teraz są białe kropi i widać je mocniej. Zostaje tylko lakierowanie, lub pogodzenie się z tym.

Chyba że są jakieś wypełniacze, ale ja o nich nic nie wiem :x Może ktoś coś podpowie...

 

ale jeśli to nie podkład woła do ciebie ,,halo to ja podkład tak wyglądam :P ... to powinno sprawę załatwić dokładne wyczyszczenie pasty :o

 

Osoby trudniące się profesjonalnie polerką pewnie znają odpowiedź. Może nie chcą dzielić się wiedzą, która kosztuje....

Link to comment
Share on other sites

Dobra.

Pod lupą (kiepską) nic nie było widać.

Pojechałem na bezdotyk i aktywna pianą pod ciśnieniem i z dosyć bliska potraktowałem te ciapki i zeszły (ale tylko tam gdzie było ciśnienie) tam gdzie tylko spływała piana nie ruszyło.

 

Więc mieliście rację to pasta.

 

Co teraz? Skoro wypłukałem ciśnieniem pastę to przecież te dziurki pozostały i będzie w nie właził brud. Polerować to jeszcze? (nie mam miernika grubości lakieru ale auta mi nie szkoda)

Link to comment
Share on other sites

No tylko ze to musiałbym praktycznie polać po masce bo nie jest to kilka dziurek a setki malutkich na całej powierzchni gdzie robiłem polerkę.

Co ciekawe zrobiłem sobie wycinek na dachu (od strony tylnej klapy) i to samo.

Błotnik przedni - nie oryginalny bo wymieniałem po parkowaniu żony ale nie malowany (trafiłem w kolorze) i tam nie ma nic.

Zgaduję że może kiedyś trafiło w burzę piaskową lub ktoś coś robił z lakierem.

 

Wracając do bezbarwnego - to pistoletu nie mam wiec malowanie jedynie pędzlem lub jakąś gąbką ale to wydaj mi się niewykonalne żeby potem to spolerować.

Link to comment
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
 Share

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.