Jump to content

Cynowanie karoserii w zabytkowym aucie.


Aoox
 Share

Recommended Posts

Czy ktoś z Was miał doświadczenie z tego typu miejscową naprawą? Jak to wygląda na tle kilku lat? Jak wygląda porównanie ze szpachlą. Mam Golfa MK1, którego chcę odrestaurować. Golf generalnie nie ma ani grama rdzy, ponieważ jest rodowitym Włochem. Niestety, w tamtych czasach samochody w Italii musiały mieć obowiązkowe kierunkowskazy boczne. Mój Golf ma obskurne wielkie kierunki na błotnikach z przodu. Ponieważ będę malował całe auto, chcę ich się pozbyć przez zaspawanie dziur po owych kierunkach oraz wykończenie właśnie cynowaniem. Proszę o wszelkie rady, spostrzeżenie oraz lokalizacje w których takiego usługi można wykonać.

Link to comment
Share on other sites

Cześć,

Dobry wybór - teoretycznie prawidłowo położona cyna nie powinna sprawić nigdy problemów podobnych do tych których prędzej czy później przysporzy konkretna warstwa tynku. Chociaż trzeba pamiętać że od szpachli i tak się nie ucieknie.

Moje auto miało kilka kosmetycznych poprawek w tej technice i miarą tego co zrobił cynujący było to że po ostatecznym zeszlifowaniu szpachli pozostały jej naprawdę śladowe ilości. Tu pilnowanie nic nie da, blacharz musi być po prostu dobry :) Ale skoro masz do zrobienia tylko dziury po kierunkowskazach to raczej nie będziesz potrzebował cudotwórcy.

 

Nie mogę niestety za dużo powiedzieć o tym jak to się ma w czasie, chociaż lakier leży na aucie prawie 2 lata, bo nawet go jeszcze go nie myłem :)

 

W każdym razie do dziś nic nie odpadło haha :D

Link to comment
Share on other sites

Czy po zaspawaniu otworów będzie potrzebna aż taka magia. Dobrze wspawany kawałek blaszki i tez będzie potrzebna śladowa ilość szpachlówki.

Nie to żebym się czepiał tej techniki -wręcz przeciwnie ale w tym przypadku chyba przerost formy nad treścią.

Link to comment
Share on other sites

W tym przypadku Marco ma trochę racji.

Jak ktoś potrafi dobrze zrobić, to wystarczy spawanie. Techniki/patenty są różne. Spawanie i szlifowanie przegrzewa blachę i ''wciąga'' - lepiej to zrobić lutospawarką. Żeby nie spawać można przykleić od spodu kawałek blaszki i później wykończyć zewnętrzną stronę.

 

Ale rozumiem że jesteś purystą i wybierzesz cynowanie - co polecam, ponieważ technikę znam i praktykuję.

Link to comment
Share on other sites

Wymiana błotników raczej nie wchodzi w grę, ponieważ nie chce mieć śladów na śrubach, świadczących od zmianie błotników. Jutro podjadę do znajomego blacharza, zobaczymy co mi powie. Czy wystarczy jego magia + śladowe ilości szpachli, czy będziemy musieli cynować.

Link to comment
Share on other sites

Aoox, wg mnie trochę dziwne jest Twoje podejście ...szpachli i spawania się nie boisz (co wg mnie odrzuca ) ale wymiany błotników na takie gdzie nie trzeba tego robić już nie ... bo ślady na śrubach będą ... nie bój się robi się różne rzeczy i nie ma śladów ...a największy to bedzie po tym co chcesz zrobić ... ... sorry,ale dziwne podejście masz ,ale jak to się mówi ;) Twoje małpy Twój cyrk :)

Link to comment
Share on other sites

Tylko, że ja będę lakierował całe auto, prócz komory silnika. Nie znam metody aby odkręcić śruby i przykręcić bez obtarcia od klucza. Jak zrobię zaprawkę na śrubie, to będzie i tak widać różnice w odcieniu farby.

Link to comment
Share on other sites

Jak zrobię zaprawkę na śrubie, to będzie i tak widać różnice w odcieniu farby.

skoro auto będzie całe lakierowane to wtedy to też bym prysnął ... przepylił może tak i nie ma śladu :)

Link to comment
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
 Share

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.