Jump to content

SCHOLL Concepts RIM-7 pH-neutral Wheel Cleaner Gel


daniels
 Share

Recommended Posts

Jakiś czas temu zakupiłem kilkanaście produktów Scholla, postanowiłem potestować środki jak wypadają na tle konkurencji. I tak- dzisiaj na tapecie RIM-7 czyli kolejna odsłona "krwawiciela"

 

Opis ze strony dystrybutora:

 

"RIM7 Żelowy cleaner do kół

 

W odróżnieniu od tradycyjnych, często bardzo kwaśnych środków czyszczących koła, RIM7 dzięki formule z neutralnym pH, jest niezwykle delikatny.

 

ZALETY:

 

Przyjazna formuła preparatu

 

Wysoka lepkość środka czyszczącego zapobiega spływaniu produktu po rozpyleniu i zapewnia, że ​​produkt działa tam, gdzie preparat był rozpryskany

Inteligentny zmieniający kolor - z czerwonego na czarny - po rozpyleniu wskazuje, kiedy środek można spłukać

Przyjemny i świeży zapach

 

ZASTOSOWANIE:

 

Potrząśnij energicznie butelkę RIM7 przed użyciem!

 

Z odległości ok.40cm rozpyl RIM7 na suchą felgę.

 

Odczekaj około 5 minut, a następnie dokładnie spłukaj silnym strumieniem wody.

 

Najsilniejsze zabrudzenia z pyłu hamulcowego czyść za pomocą SCHOLL Spider Application Pad lub Rim – Engine Brusch przed spłukaniem.

 

 

Na bardzo drogie lub egzotycznych koła aluminiowe, zalecane jest wykonanie testu na małej niewidocznej powierzchni w celu zbadania możliwości użycia preparatu! Nigdy nie nanoś RIM-7 na gorące koła!"

 

Tyle suchych faktów Producenta. Pierwsze co zwróciło moją uwagę to wzmianka że produkt ładnie pachnie- hmm tu bym się do końca nie zgodził a wręcz bym polemizował, nie jest to może Irox-X ale kwiatkami nie pachnie :lol:

 

Zapach: Chemiczny, niedrażniący, braku nuty kwiatowej :kox:

Konsystencja: Ciecz, gęsta ale dająca sie łatwo rozpylać

 

Kupując produkt otrzymamy 500 ml środka za cenę 68,90

 

RIM7-500x500.jpg

 

Postanowiłem porównać RIM7 z popularnym środkiem od 4nano RIM Cleaner+ ponieważ raz że środki mają niemal identyczny kolor a dwa konzystencje. Do testu posłużyły mi felgi seatowskie nie myte od 2 tygodni, spory przelot, woskowane jakieś 4 miesiące temu fk1000.

 

Scholl

 

Felga była zdjęta 2 razy podczas wymiany łącznika stabilizatora, mechanik pozostawił po sobie odciski łapsk jak widać :D

 

img1422xy.jpg

 

img1423k.jpg

 

img1425nl.jpg

 

img1426ra.jpg

 

10 sekund od spryskania

 

img1431s.jpg

 

minuta

 

img1433kz.jpg

 

10 minut

 

img1436mw.jpg

 

Producent zaleca poczekać aż kolor zmieni się na czarny...zgodnie z filmem instruktażowym nie czekałem aż tak długo :mrgreen: tylko postanowiłem również jak na filmiku spłukać felgę metodą "na dziada" czyli bez ciśnienia...

 

 

Rezultat:

 

img1441kc.jpg

 

Jak się okazało na feldze były pozostałości niewielkie smaru, z tym sobie środek nie poradził natomiast resztka wosku która została nie była ruszona.

 

4Nano

 

img1427v.jpg

 

img1430u.jpg

 

Po 10 sekundach od spryskania

 

img1434t.jpg

 

Po minucie

 

img1435o.jpg

 

10 minut

 

img1438pa.jpg

 

Spłukanie:

 

 

Efekt

 

img1444gd.jpg

 

 

Podsumowując, oba preparaty jak na czyszczenie bezdotykowe zdały test na piątkę. Sensowniejszym wydaje się zakup 4 nano ze względu na cenę. Jeżeli chodzi o porównanie mam wrażenie że to ten sam produkt z bardzo ale to bardzo małymi różnicami, oba produkty mogę swobodnie polecić :good:

Link to comment
Share on other sites

różnica podstawowa obu produktów to zapach z minusem dla 4nano, oba produkty czego nie wspomniałem mają przewagę np nad Iron-xem pod względem gęstości- nie spływają tak szybko jak Iron...

Link to comment
Share on other sites

  • 3 months later...

bili20@o2.pl, nie wiem jak Scholl, ale 4nano nie uda Ci się dobrze rozprowadzić po karoserii. To są świetne produkty do kół- ale do karoserii pozostałbym przy IronX, bo jest rzadszy i łatwo możesz nim spryskać cały samochód- IronX działa szybciej i to co jest na karoserii spokojnie w mig usuniesz bezdotykowo po chwili. Jakbyś spryskał np. 4nano, dłużej byś musiał czekać na efekt, a przy gęstszych preparatach można wykorzystać ich długi czas działania, np. po kilka razy w odstępach czasowych pędzelkując koła (wtedy więcej brudu ściągniesz z felgi), co w przypadku IronX-a nie jest takie oczywiste (szybciej spływa) :). Po za tym 4nano ma cechy nie tylko deironizer-a, ale także "zwykłego" preparatu do czyszczenia felg, więc po pierwsze na karoserii zużyłbyś go więcej niż IronX-a a po drugie nie wykorzystał w 100 % jego potencjału :).

Link to comment
Share on other sites

tukolarz,rzeczywiście, masz zdecydowanie rację. Ale ja np. właśnie lubię po spiskaniu ironem czy tarxem maznąć szerokim pędzelkiem, po zdarza się, zwłaszcza latem jak jest ciepło, że już trzeba spłukiwać i zostają (smołę widać, opiłków nie, ale pewnie też) jeszcze kropki smoły, które ni jak nie chcą się glinką ruszyć, bo są już praktycznie płaskie. A pędzelek pomaga usunąć wszystko ;)

Link to comment
Share on other sites

Nie zgodze sie... Rim7 jak i 4 nano zawsze lece co 3 miechy na cale auto i raz ze lepiej sie utrzymuje dwa robi to co do niego nalezy, jezeli patrzec tylko pod kontem skutecznosci to ironx wygrywa z wszystkimi, jak dochodzi cena itp to roznica juz nie jest tak diametralna...

Link to comment
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
 Share

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.