Skocz do zawartości

Ibex

Użytkownik
  • Postów

    15
  • Dołączył

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    1

Ostatnia wygrana Ibex w dniu 23 Listopada 2021

Użytkownicy przyznają Ibex punkty reputacji!

O Ibex

  • Urodziny 9 Kwietnia

Informacje

  • Imię
    Hubert
  • Auto
    Audi A4 8W
  • Lokalizacja
    Białystok
  • Województwo
    Podlaskie

Ostatnie wizyty

Blok z ostatnimi odwiedzającymi dany profil jest wyłączony i nie jest wyświetlany użytkownikom.

Osiągnięcia Ibex

Rekrut

Rekrut (2/14)

  • Poświęcony społeczności Unikat
  • Pierwszy post
  • Współtwórca Unikat
  • Rozpoczęcie dyskusji Unikat
  • Pierwszy tydzień zakończony

Najnowsze odznaki

33

Reputacja

  1. Pierwsze mycie, po około 400 km. Deszcz, śnieg, warunki typowo jesienno-zimowe. Czyli raczej niełatwe. Felgi przed myciem: Jak widać zbierają mało syfu, powiedziałbym, że przyleganie pyłu z klocków jest prawie zerowe (nie wiem natomiast jakie klocki mam zainstalowane - auto jest nowe). Także, jeśli chodzi o kwestię mniejszego przywierania brudu, samoczyszczenia, to na tą chwilę jestem bardzo zadowolony z Gtechniqa C5. Felgi zostały umyte środkiem od Chemical Guys - Diablo Wheel Gel Wheel Cleaner rozcieńczonym w stosunku 1:3 z wodą destylowaną. Sam środek fajnie się pieni, natomiast mam wrażenie, że trzeba dobrać do niego dobry atomizer, bo standardowy którego używałem do tej pory do chemii typu Vampire, Tar&Glue itp. rozrzedza go podczas samej aplikacji, a produkt sam w sobie wydaje się gęsty i żelowy, natomiast po zaaplikowaniu na felgę przy pomocy atomizera - już nie. Potem do akcji wjechał również pędzelek (tak wiem, jest zmęczony i zużyty, ale czekam na wheel woolies :D). Po spłukaniu felga prezentuje się następująco. Nie były używane żadne deironizery, jedynie Diablo Wheel Gel. Domyły się idealnie, hydro - jest, nie są to może piękne okrąglutkie kropelki jak na lakierze przy Zymolu, ale nie widać nawet cienia tego, żeby coś było nie tak.
  2. Pierwsze ręczne mycie po aplikacji wosku. Kontrolnie przebieg: Czyli jakieś 2500 km przejechane w ciągu 3 tygodni. Auto wstępnie umyte pianą od ADBL, następnie na dwa wiadra szamponem od GTechniq. Hydro trzyma się idealnie na powierzchniach poziomych, oraz tylnej klapie i zderzakach, nieco gorzej jest na drzwiach mniej więcej do wysokości 40-50cm. Tam hydrofobowość nadal jest, ale widać, że nieco nadszarpnięta. Możliwe, że jest to kwestia niedokładnego wypłukania szamponu, jednak użyłem 2 nakrętek na 20l wody - powinno więc być OK. Właściwości samoczyszczące nadal na bardzo wysokim poziomie. Mimo tego, że auto jest białe, to mimo jazdy w deszczu ze śniegiem wśród kałuży i całego tego syfu na ulicach, auto dla statystycznego kowalskiego byłoby prawdopodobnie uznane jako czyste.
  3. Tabela z ich strony:
  4. Odkopując temat, bo znając życie ktoś pewnie będzie szukał informacji w internecie. Chcąc rozwiać wszelkie wątpliwości: Wszyscy mają rację, tylko o czym innym mówią Gdy mamy na myśli stosunek rozcieńczenia (dillution ratio), to stosunek 1:2 oznacza np. 100 ml produktu i 200 ml wody dający w sumie 300 ml roztworu. Czyli mówi o objętości_substancji_rozcieńcznej:objętości_rozcieńczalnika. Natomiast jeśli mówimy o WSKAŹNIKU rozcieńczenia (dillution factor), to 1:4 oznaczać będzie 100 ml produktu i 300 ml wody dające 400 ml roztworu. Czyli rozumiemy to jako objętość_substancji_rozcieńczanej:objętość_gotowego_roztworu. Ten drugi rodzaj rozcieńczenia jest stosowany głównie przemysłowo. Także jeśli na opakowaniu produktu mamy napisane dillute in ratio 1:4 to przygotowujemy roztwór według wskazań: Łączna objętość roztworu: 500 ml Woda: 400 ml Chemia: 100 ml Jak widać np. ADBL stosuje przemysłowe przeliczniki (dillution factor) i trzeba rozcieńczać tak jak sobie życzą. Chemical Guys na ten przykład stosuje stosunek rozcieńczenia. Tak mnie uczyli na studiach chemicznych, jeśli jest inaczej to znaczy, że nie byłem przykładnym studentem
  5. Jeśli to jest podobna powłoka jak w grupie VAG z początku lat 2000 to to potrafi schodzić od ciepłej wody i odrobiny tarcia, także nie zdziwiłbym się jeśli bardziej temu plastikowi zaszkodziło długie moczenie w wodzie niż samo APC.
  6. Nie wiem czy lepszym wyborem, niż lakier w sprayu nie będzie wykonanie zmiany koloru przy użyciu systemu colourlock. Wymaga to posiadania dostępu do kompresora i pistoletu, ale efekt będzie IMO dużo pewniejszy i trwalszy, jeśli zadbasz o odpowiednie przygotowanie powierzchni. Niedawno robiłem coś podobnego na plastkiach w Golfie IV i efekt był mega. Tutaj zmiana przeprowadzana z szarego na czarny: Alternatywnie możesz spróbować BOLLa Strukturalnego do plastików, jest on dedykowany do zderzaków, ale skoro ma wytrzymywać na zderzakach, to na plastikach wewnętrznych też powinien dać radę. Pamiętaj jednak że odpowiednie przygotowanie powierzchni to klucz do sukcesu.
  7. Cześć! Postanowiłem sprawdzić, jak będzie zachowywał się jeden z moich ulubionych wosków wystawiony na działanie naszych pięknych polskich dróg zimą. Aplikacja zgodnie ze sztuką, niestety nie mam z niej zdjęć, ale pokrótcę opiszę cały proces. Auto nowe, w dniu aplikacji wosku nieco poniżej 1000 km przebiegu, także nie było dużo roboty. Auto przyjechalo w miarę czyste, więc na wstępie wleciał Vampir + ADBL Tar & Glue, kolejno mycie wstępne piana również od ADBL - Yeti. Mycie na dwa wiadra szamponem Holawesome by ADBL Tangy. Osuszenie ręcznikami Work Stuff i dmuchawą Big Boi. Następnie aplikacja HDC na maszynie Rupes LHR 15 Mark III i czarnym padzie ADBL. Na auto zużyłem około pół butelki HDC - czyli tak jak zaleca producent - na grubo . Wokół samochodu roznosił się przyjemny czekoladowy zapach. Przyjemne docieranie zapewniały mikrofibry 450 GSM od Mariusza z ShowCarShine. Przyszedł czas na wosk, aplikacja panel po panelu, bardzo przyjemna, szybka i bezproblemowa. Auto odstało chwilę i wjechało ponowne dotarcie. W hali temperatura w okolicach 20 stopni, więc wosk specjalnie się nie miał jak wypocić. Look petarda, uwielbiam to jak Glasur wyciąga głębię lakieru, nawet na białym. Przebieg z dnia aplikacji, to już na trasie do domu. - Update nr 1. Aktualnie około 3000 km na blacie, więc nieco ponad 2000 km po zabezpieczeniu lakieru. Aplikacja 06.11 zdjęcie 23.11. Jak widać hydro jest, auto będzie myte ręcznie w tym tygodniu, wrzucę kolejny update jak wygląda hydro po umyciu. Na podlasiu mamy już pierwsze śniegi, także test rozpoczęty jak trzeba.
  8. Cześć! Nowe auto zakupione - wypadałoby więc je jakoś zabezpieczyć. Jako, że rocznie robię sporo kilometrów, niezależnie od pory roku postanowiłem przetestować powłokę od Gtechniq na zimowych kołach. Felgi nówki, nie widziały jeszcze ulicy, także pracy przy aplikacji było niewiele. Po umyciu dla pewności (ValetPro Bilberry Wheel Cleaner) felgi przetransportowałem do domu i odtłuściłem ADBL Wipe Out. Następnie aplikacja powłoki przy pomocy załączonych płatków. Na zabezpieczenie 4 felg 17" zużyłem około 2/3 buteleczki, nie żałowałem produktu Felgi odleżały sobie przed zamontowaniem na aucie 24h, także powłoka z pewnością utwardzona. Wrażenie po aplikacji? Koła nieco tępawe, nie ma turbo śliskości, możliwe, że to efekt aplikacji na grubo, zobaczymy jak będzie to wyglądało z czasem. Przebieg startowy z dnia założenia kół na auto udokumentowany, także będę mógł kontrolować jak zachowuje się powłoka w stosunku do czasu i przebiegu. EDIT: Dawno mnie na forum nie było, czyżby BBCode przestały działać, czy ja co zrobiłem nie tak?
  9. Ibex

    Honda Civic VI 1999

    Nadszedł czas, żeby ogarnąć trochę auto narzeczonej, będące jednocześnie mocno rozwlekłym w czasie drobnym projektem. Na razie wziąłem się za zewnętrzną część samochodu, ale jak czas pozwoli na pewno będzie też update relacji o wnętrze. Zdjęć nie jest dużo, ale efekt po zabiegach jest piorunujący, auto odzyskało wreszcie kolor (niestety niektórych elementów nie udało się odratować) i może cieszyć oczy przez długi czas. Mycie słabo udokumentowane, czas gonił... Na wstępie, letnie felgi, leży na nich Gtechniq C5, więc domycie nie stanowiło większego problemu: Opony potraktowane Excede Tire and Rubber Cleaner w stężeniu 1:4: Oczywiście wnętrze też doczyszczone: C5 pieknie kroplekuje: Opony dostały od razu po obu stronach dressing od ADBL Czas na auto, piana aktywna od ADBL: Pędzelek musi być!: Dalej czas naglił, a słońce nie pomagało, więc, żeby nie narobić masy zacieków już bez fotek. Do detali użyłem APC Selacelan Ideal Vask w stężeniu 1:4. Auto zostało kolejno zlane Prickbortem, ADBL Vampire Liquid i wyglinkowane żółtą glinką od ValetPro na poślizgu z vampira. Tu już suszenie, ręcznik z Work Stuffa: Emblematy out, pomagałem sobie preparatem typu Tar&Glue od Vasco: Czas na inspekcję lakieru, z czym przyjdzie mi się zmierzyć: Tutaj jak widać szyba okrutnie wymazana, ale tym się podczas mycia po cięciu, jak pisałem wcześniej, mycie w słońcu to słaby pomysł, ale nie było innej możliwości: A tutaj lakiernik chyba sobie strzelił flachę przed prawym błotnikiem, coś tu nie wyszło Oklejone? To do roboty, najpierw błotnik, żeby była ładna 50/50 Do cięcia użyłem CarPro Clearcut na padzie Honey Comb Short wool: W kolejnym etapie poszedł Sonax EX 04-06 na czerwonym padzie od ADBL: | Widoczne na poprzednich zdjęciach drzwi, jak widać ta kombinacja poradziła sobie z rysami idealnie, wymywane IPA 100%. Czas na nieszczęsny błotnik, matowanie papierem 2500: I już po masakrze polerką mechaniczną, okazało się, że jest to wypruszony lakier bazowy, dosyć grubo, bo bez papieru nie byłem w stanie tego usunąć: Lampom też się dostało, kombinacja ta sama: Przy okazji postanowiłem odświeżyć nieco listwy wokół szyb: Wypadło by wyczyścić również pod nimi: Selaclean Ideal Vask 1:4 dał sobie radę bez problemu: Listewkom udało się nadać lekką strukturę - nie chciałem idealnie gładkiego połysku, nie pasowałoby to do pozostałych czarnych elementów nadwozia, które są w strukturze. Następnie wyjazd na kolejne mycie i aplikacja cleanera: Kolejno oberwało się również szybom: Czarne listwy również musiały zostać odświeżone: Wisienka na torcie, czyli wosk: Na koniec kilka zdjęć, udało się też złapać kilka promieni słońca Kolejno na kurację odmładzającą czeka wnętrze, muszę tylko najpierw skompletować resztę części - fotele już są, kanapę trzeba będzie pewnie obszyć, bo od Prelude SiR temat bardzo ciężki do zdobycia:
  10. Wszystkie zabiegi były wykonywane w garażu, także problemem nie było słońce czy nagrzany lakier. Ultrafina pomogła, jej dosyć spory dodatek do kocha antiholo pozwolił na usunięcie holosow.
  11. Chyba się nie zrozumieliśmy. Próbowałem i kochem antihologram, jak i micro cut oraz menzerna 4000. Pasta zasycha niemal natychmiastowo i nie ma możliwości jej wypracowania. Dzisiaj kupiłem Ultrafine i może tak tłusta pasta pomoże.
  12. Pacjent Opel Astra 3, czarny Metalik i ogromny problem ze sticky paint. Jakakolwiek pasta zasycha po kilku sekundach, również na DA. Nie pomaga psikanie qd, wodą. Udało mi się usunąć większość rys ale hologramy to jakis koszmar. Mam niestety tylko pasty koch antihologram, micro cut oraz menzerna 4000. Jakieś sugestie jak sobie z tym poradzić? Wydaje mi się że próbowałem już wszystkiego, ale może cos przeoczylem. Lakier był polerowany najpierw menzerna 400 na białym nat, potem 2500 na żółtym 3m.
  13. biegi 3 i 5 czy 3,5? 3,5 Auto z 2014r. i taki stan... jak ludzie to robią? Dobrze że dałeś radę Ludzie to potrafią to i z półrocznym zrobić Kwestia braku pojęcia Całe auto takie, czy tylko maska? Cale auto tak wyglądało, ale najwiekszy problem był właśnie z maską i lewym blotnikiem, które były ponownie lakierowane. Ogólnie korekta wyszla na jakieś 80%, bo jakbym mial wyciąć wszystko to prawie nie zostałoby bezbarwnego, a przy tak młodym aucie to jak strzał w stopę.
  14. biegi 3 i 5 czy 3,5? 3,5 Po wielkich kombinacjach doszedłem do tego jak sobie z tym lakierem poradzić. Papier w tym momencie był najgorszym rozwiązaniem, tylko pozornie szybko dało się ściągnąć rysy, bo wypracowanie rys po papierze było katorgą i dobrze, że tylko fragment 30x30cm zrobiłem papierem (papiery Kovax 2000, 2500, 3000). Finalnie jakieś 12 godzin orki samej maski (!), na futrze lake country, menzerna 300 - rotacja, średni docisk, 4 bieg, czyszczenie pada co kilka przejść. Potem Menzerna 400 na białym royalu w celu wyciagnięcia rys po futrze i menzerna 2500 na żółtym nat. Do ściągnięcia rys zjechałem ok. 20 mikronów lakieru. Na całej masce było 350-400, więc było z czego drzeć. A wyglądało to tak, fotka już w trakcie akcji: Auto z 2014r. i taki stan... jak ludzie to robią?
  15. Zarówno menzerna jak i koch heavy cut na twardej gabce wycina 1 mikron po kilku przejazdach. Jakbym robil max polishowa pastą. Cos jakby zamiast zbierac to slizgalo się po lakierze. Nie chcę robić wetsandingu bo potem bym tego nie wyprowadził jeśli to tak wygląda. Maszyna to festool rap 150, 3,5 bieg.
×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.