Dziękuję Wam za podpowiedzi.
Żeby nie okazać się tylko wymagającym świeżym forumowiczem z hasłem tylko "pomozta mi!" podzielę się również tym jak sprawa się ma na tą chwilę. Może akurat ktoś podobny problem posiada i naswietli czy warto postąpić tak jak ja (tu zostawiam do własnej oceny :).
Kupiłem polerke, pasty i postanowiłem sam uporać się z problemem.
Zaniedbana maska, ubytki w lakierze były bardzo widoczne: głębokie rysy, mocno przwbarwione plamy, wszystko widoczne gołym okiem, nawet z dalszej odleglosci. Wrzucam zdjęcia żeby zobrazować.
Sprawdziłem na początek menzerne 2500 i średni pad, nie sciagalo zbytnio ubytków. Przerzucilem się na pastę cuttingowa- menzerne 1000 i tu już widać było efekty, ale tylko na twardej gabce.
Po przejechaniu maski menzerna 1000 (trzeba było kilka przejazdów), przerzucilem sie na 2500 i po dwukrotnym przelocie pojawił się kolor lakieru na padzie. W sumie można było się spodziewać, bo żeby dojsc do tak głębokich rys, sporo bezbarwnego trzeba było ściągnąć.
Nie płacze, bo tak czy siak, jak wspomniał kolega RoBee, albo zdejmiesz polerka, albo czeka Cię lakiernik
W tym momencie tylko nasuwa się pytanie, czy jest sens męczyć jeszcze sfatygowany lakier finiszowa menzerna 3000, czy dać sobie spokój i zabezpieczyć tylko Menzerna Liquid Carnauba Protection i już dziury w masce nie robić
Bo tak czy siak w przyszłości wizyta u lakiernika pewnie mnie czeka.