Skocz do zawartości
Geniusz

Shiny Garage Morning Dew

Rekomendowane odpowiedzi

10 minut temu, Treys napisał:

Zobaczymy :) nie skreślał bym od razu nowej formuły

Oczywiście.

Moja butelka stała ponad miesiac w piwnicy. Wiele produktów mi sie tak "dziwnie" warstwuje w tedy, ale po wymieszaniu jest ok.

Jestem juz po kilku testach nowego MD (az mnie angina chwiciła) - i powiem szczerze - jest dobrze :) Wkrótce pełna relacja :)

  • Lubię to 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dodam że od 2 dni w lodówce był odlany MD :) nowa wersja i nie zauważyłem niczego dziwnego po za tym że jeden kolor wygląda białawo a drugi różowo ale po zmieszaniu jest jednolita konsystencja

  • Lubię to 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

moja rada dla tych co MD uległ rozwarstwieniu. przelejcie sobie jakąś testową część do jakiegoś naczynka i powoli zacznijcie to ogrzewać w garnku z zimną wodą. chodzi o to aby cały proces podgrzewania był powolny. podgrzewajcie do momentu sklarowania się roztworu lub do zagotowania. pamiętajcie aby cały czas w tym procesie mieszać produkt. dzięki temu w całej objętości cieczy/zawiesiny będzie jednakowa temperatura. następnie wyjmijcie pojemnik z gorącej wody i odstawcie go do samoistnego, powolnego ochłodzenia. polecam również przez pierwsze 5 min po wyciągnięciu mieszać produkt, zapobiegnie to ewentualnemu przegrzaniu cieczy i dodatkowo zbije trochę szybciej wysoką temperaturę.

dajcie znać czy pomogło ;)

[ps] wybierając robocze naczynie wlejcie tyle MD żeby średnica naczynia była większa niż wysokość słupa cieczy. chodzi o to żeby powierzchnia styku cieczy z naczyniem była stosunkowo duża do jej objętości. np wybierając typową, klasyczną, cylindryczną szklankę 250ml wlewacie jakieś 75-50ml cieczy. dobrze by było aby naczynie było szklane lub porcelanowe.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

U mnie rozwarstwienie a raczej wytrącenie miało miejsce ponad miesiąc stania na półce - w produkcie z dużą ilością wosku może sie to dziać. Wystarczy wymieszać. Jestem już na finishu testów i potwierdzam że nie ma to najmniejszego wpływu na działanie produktu. Pełna i obszerna relacja już wkrótce tutaj.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
Godzinę temu, Domel napisał:

Wystarczy wymieszać.

i co łączy sie spowrotem ze sobą, czy nie można wymieszać  ??

czy mimo po mieszaniu ja grudki badz jakas zawiesina ?

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Shiny Garage Morning Dew v3.

Witam.
W końcu zamykam ten test. Trochę to trwało ale chciałem to zrobić rzetelne, kompleksowo i obiektywnie.
Wklejałem filmiki wcześniej, które chyba niepotrzebnie namąciły w głowach zamiast pokazać test całościowo.

Czy test mi się udał oceńcie sami, jest sponsorowany przeze mnie :)

Rozdział 1 - wstęp:

Im dłużej się w to bawię - a ostatnio to już przeginam za bardzo - zauważam, że zaczyna być ciężko klasyfikować produkty jednoznacznie do takiej a nie innej grupy.
Kiedyś QD to był płyn "spray and wipe" - coś ala koloryzowana woda zapachowa do bezpiecznego usunięcia kurzu lub przetarcia lakieru po myciu (przynajmniej ja to tak pamiętam - ludzie co siedzą w tym dłużej może maja inne zdanie ;) )

Czasy się zmieniają, technika idzie do przodu, wymagania konsumentów rosną, marketing mąci w głowach, producenci spełniają wymagania klientów, trzeba się rozwijać a nie tkwić w miejscu.

Na rynku dostępnych jest dużo klasycznych quick detailerów, quick wax'ów, quick detailerów syntetycznych, quick detailerów hybrydowych i kto wie co jeszcze.
Gdzie mogę zakwalifikować MD ? Zobaczmy co pisze producent:
 

Cytat

 

Morning Dew  Detailer to owoc prawie sześciu miesięcy testów i ciężkiej pracy naszego zespołu, udało nam się przygotować preparat który spełni oczekiwania najbardziej wymagających użytkowników.

Teraz jeszcze lepsze właściwości:

- jednolita konsystencja,

- łatwa aplikacja,

- wieksza głębia i połysk,

- lepsze właścwości hydrofobowe

- nowy zapach Black Cherry.

Morning Dew to nie tylko produkt typu quick detailer, czyli produkt do szybkiego odświeżenia lakieru, usuwający ślady po twardej wodzie czy lekkie zabrudzenia, to najbardziej zaawansowany detailer, który sprawi że lakier samochodu nabierze śliskości i niesamowitej głębi koloru dzięki specjalnej kombinacji polimerów i wosków. Te same składniki zapewnią świetne właściwości hydrofobowe i zabezpieczenie na poziomie do 2 miesięcy oraz przyciemnienie lakieru na wysokim poziomie.

Morning Dew może być stosowany jako zwykły detailer lub jako uzupełnienie powłok woskowych czy sealantów.

 
Sposób użycia:

    aplikuj na chłodny lakier,
    nie aplikuj w bezpośrednim słońcu,
    działaj na jednym elmencie w danym momencie,
    zroś element (jeden strzał z atomizera),
    rozprowadź produkt przy pomocy szmatki z mikrofibry z krótkim włosiem,
    wypoleruj dany element drugą stroną szmatki.


Uwagi detailera:

Ze zwględu na dużą zawartość wosku, Morning Dew mocno przyciemnia lakier, należy pamiętać że produkt aplikowany przy dużej wilgotności lub w wysokiej temperaturze może pozostwiać delikatne smugi. Dlatego po aplikacji zalecamy raz jeszcze delikatnie wypolerować lakier suchą, czystą szmatką z mikrofibry.

Pracę dodatkowo uprzyjemnia zapach czarnej wiśni.

 



Z opisu wynika, że nie jest to typowy QD "spray and wipe". Posiada zaawansowaną formułę i szerokie spektrum działania.

Postaram się sprawdzić większość tych czynników.


Rozdział 2 - lakier po "korekcie":

Przygotowałem sobie klapę Sonax'em PF, kilka szybkich przyjazdów po to żeby mieć jakiś podkład na lakierze.
 

DSC08067.jpg


DSC08086.jpg

 

Wybrałem sobie kilku zawodników:

DSC08105.jpg

 

1. Funky Witch Botox
2. Shiny Garage MD v3
3. Detailer's Magic Quick Magic
4. Sonus Carnuaba Spiritz
5. Detailer's Magic Spray Wax Magic

Ponoć SG wzorowało się na PoorBoy's QD+ przy projektowaniu MD v3, dlatego wybrałem do testów kilka pośrednich produktów z których jestem zadowolony. Czy to jest dobry wybór ? Oceńcie sami w rozdziale 1 napisałem moje obawy ;)
MD ma gęstszą konsystencję niż PB QD+, bardzo przyjemny zapach który unosi się jeszcze jakiś czas po aplikacji na lakierze.

 

Wnioski:

# Aplikacja na klapie - banalna i szybka dla wszystkich produktów (aplikacja na aucie - wrócimy do tego później).

# Zrzut/kropelki - to proste porównanie uzmysłowiło mi co dzieli a co łączy te pięć produktów. Jak widać zostały zaprojektowane w totalnie odmienny sposób. Fascynujące podejście.
MD i Botox mają świetny zrzut i kropelki a DM i Sonus najwyraźniej zaprojektowano głównie na zrzut.

Stronę DM i Sonus'a można osuszać luźnym strumieniem wody i zostanie nam czyściutka, bez jednej kropelki, powierzchnia. Strona Botox'u i MD zaś rewelacyjnie kropelkuje.

Spoiler

Czy brak kropelek to wada ? Zastanówmy się jeszcze raz obiektywnie. Mało kto używa tych produktów jako jedyne LSP na lakierze. Są to kosmetyki używane jako dopełnienie, uzupełnienie jakiegoś innego trwalszego LSP.
Wszystkie te testy pokazały mi jak można zaprojektować chemię i do jakich celów może być używana.
Jako, że z roku na rok jestem coraz bardziej świadomym detailerem - hobbystą - wiem co gdzie i jak i do czego sobie aplikować. Odmiennie do warunków drogowych, pory roku lub celu podróży.
Ten fenomenalny zrzut u DM zauważyłem i wspominałem już w testach SWM rok temu, kiedy pojechałem na wakacje 400 km w burzy, zaparkowałem auto na polu namiotowym i moje auto było czyste (szok).
Ja wiem, że teraz jest pęd i fokus na kropelki i look, nie mniej jednak uważam, że nie dyskwalifikuje to DM i Sonus'a. Produkty z takim zrzutem znajdą idealne zastosowanie dla ludzi którzy chcą szybko opłukać auto i wysuszyć w drodze. W tedy na lakierze nie powinny zostać water spoty, a to mi sie często zdarza używając rożnych innych produktów.
Także uważam, że produkty DM i Sonus znajdą swoich nabywców bo uzupełniają pewną lukę w ofercie na rynku.

# Zrzut po stronie MD i Botox'u jest najszybszy ale zostają kropelki (bardzo ładne), po stronie DM i Sonus'a zrzut jest wolniejszy ale zostaje suchy lakier.

# Śliskość - Po stronie MD gruba piana szybciej spływa, potem Botox, potem DM i Sonus. Piana "płytka" spływa lepiej po stronie DM i Sonus'a co by sugerowało lepszy zrzut generalnie.

# Przyciemnianie - minimalny po każdym produkcie na tej klapie. Sami musicie sobie sprawdzić na własnym lakierze.

 

Rozdział 2a - Zachowanie deszczu (lub śnieg z deszczem) na produktach:

 

 

 

Wnioski:
- wyciągnijcie sami.

Rozdział 2b - odporność na mróz i statyczne warunki atmosferyczne:

 

 

Wnioski:
# Przetrwał tylko MD. Daje mu to zielone światło na start w zawodach zimowych razem z ADBL QW i SSW.
# Pozostałe produkty po przemyciu neutralną pianą, pozostały szczątkowo.


Mini podsumowanie Rozdziału 2:

- Pomijając warunki zimowe wszystkie produkty prezentują się bardzo dobrze z dużym plusem dla MD bo przetrwał tydzień na mrozie i śniegu.

DSC08367.jpg


DSC08384.jpg


DSC08382.jpg


DSC08383.jpg


DSC08385.jpg


DSC08386.jpg

 

# Bardzo pozytywnie zaskoczył mnie Botox. Taki nie pozorny zawodnik w oldschoolowej klasie "spray and wipe" robi świetną robotę w kropelkach i zrzucie.


Rozdział 3 - lakier jałowy:

Oczyściłem klapę wszelkimi zmywaczami aż osiągnąłem 100% taflowanie. Dołożyłem jeszcze ADBL Wipe Out i przystąpiłem do aplikacji wszystkich produktów.

Na lakierze jałowym dołożyłem jeszcze Funky With Hypnotic QD aby zrobić szybkie porównanie z Botox'em.

DSC08392.jpg


DSC08400.jpg

 

Zauważalne jest minimalne przyciemnienie po stronie wszystkich QD.

 

Wnioski:
Tutaj wszystkie produkty - no może oprócz Botox'u - równie dobrze pracują na czystym, jałowym lakierze. DM i Sonus bardzo dobrze zrzucają ale też kropelkują. Więc jak się to ma do wniosków w rozdziale 2 ?

Ja rozumiem to tak:

QD na jałowym lakierze działa jak pierwszy wypełniacz i pokazuje swoje właściwości:


qd_na_lakier.jpg

 

QD nałożony w kolejnej warstwie na jakiś wypełniacz uzupełnia jego pierwotne właściwości w ten a nie inny sposób.


qd_po_korekcie.jpg

 

Oczywiście nie jest to regułą ale tak rozumiem działanie DM i Sonus'a na paście PF nie wymywanej zmywaczami. Poprawcie mnie jeśli się mylę.

# Botox na jałowym lakierze tafluje a Hypnotic pięknie kropelkuje i zrzuca.
Wynikałoby na to ze Botox lepiej pracuje jako dopełnienie jakiegoś LSP a produkty takie jak DM i Sonus lepiej działają jako samodzielne zabezpieczenie. Z tego co wiem SWM posiada dodatki carnauby i to by wyjaśniało moją tezę.


# Po Sonus i DM dalej widać taflowanie ale też pojawiły się kropelki.  
# MD pokazuje klasę w każdych warunkach.

Rozdział 4 - zmywanie i odporność na chemię:

 

Wnioski:
1. Użycie ADBL Tire and Rubber cleaner'a: usunęło Botox, DM i Sonus'a. Hypnotic i MD trzymają się dzielnie
2. Użycie ADBL Tire and Rubber cleaner'a: mocno osłabiło Hypnotic'a a MD ma się dobrze
3. Użycie ADBL Tire and Rubber cleaner'a: prawie dobiło Hypnotic'a a MD ma się dobrze
4. Użycie ADBL Wipe Out'a: usunęło wszystkie produkty ale MD szczątkowo jeszcze siedzi
5. Użycie ADBL Tire and Rubber cleaner'a: dokonało ostatecznego zniszczenia

Rozdział 5 - inne porównanie:

Porównanie z innymi wiodącymi produktami na rynku:

DSC08561.jpg


DSC08563.jpg


DSC08576.jpg


DSC08605.jpg

 

ADBL, 4Detailer i Gtechnic.

Wnioski:
Bardzo śliski lakier po GTechnic i ADBL QW a tępy po ADBL SSW i 4Detailer

Nie mam wam tutaj za bardzo co pokazać bo testy musiałem przerwać. Pewnie je powtórzę wkrótce.
Jedyny krótki wniosek to taki że 4Deatiler i Gtechnic po tygodniu na balkonie taflują mocniej.
MD zostawia więcej kropel w porównaniu do tych zawodników w tej serii testów.

Odsyłam do moich innych testów produktów ADBL.

 

Rozdział 6 - rozwarstwianie:

Bardzo dużo kontrowersji wywołał mój krótki filmik na temat rozwarstwiania MD:

Produkt stał nieruchomo na półce ponad 30 dni. Wedle producenta jest to normalny efekt ponieważ Morning Dew zawiera dużo wosków.

Z moich obserwacji wynika, że nawet jeśli do tego dojdzie po tak długim postoju, MD da się spokojnie wymieszać, a efekt nie wpływa na działanie lub trwałość - patrz rozdział 2b - oczywiście

mogę się mylić. Testujcie i dajcie znać.

 

Efekt rozwarstwienia który pokazałem wyżej to jednak chyba bardzo skrajny przypadek zbyt długiego składowania, nie mniej jednak może występować ale wystarczy solidnie wymieszać.

Nie mnie jednak ja (liczę się z atakiem) nie uważam, że to problem - dajcie znać w komentarzach jeśli się mylę i macie inne konstruktywne wnioski.

Rozdział 7 - aplikacja, docieranie, przyciemnianie:

Ok, dosyć tego balkonowego testowania czas na rzeczywiste warunki.

Wedle mojej opinii Shiny Garage Morning Dew to nie jest produkt na szybkie akcje na bezdotyku lub dla ludzi żyjących w pośpiechu.

Sklasyfikowałbym go bardziej do produktów z kategorii "wisienka na torcie". Trzeba go troszeczkę dopieścić - nie mniej jednak jest to przyjemne.

Docieranie ocieniam na jakieś 80/100, to i tak lepiej niż MD v1 które było jakieś 40/100 dla mnie (istna katorga).

Pozostałe produkty testowe dociera się znacznie szybciej nawet jedną MF

Zauważyłem, że dobrze to zrobić w takim systemie.

1. Aplikuj
2. Daj mu chwilę na odparowanie i lekkie utwardzenie
3. Docieranie
4. Daj mu chwilę na odparowanie i lekkie utwardzenie
5. Sprawdź gdzie trzeba dotrzeć i zrobić poprawki
6. Podziwiaj efekt

Jeśli zrobisz to wszystko zbyt szybko zauważysz hologramy z niedotartego produktu a nawet jakby śliską powłokę widoczną i ruchomą przy zacieraniu. Efekt podobny do docierania UNCR.

Lakier pięknie szkli i odbija jak w lustrze.

 

2018-04-08_13.53.25.jpg


2018-04-08_13.54.58.jpg


2018-04-08_13.55.18.jpg


2018-04-08_13.55.24.jpg


2018-04-08_13.55.45.jpg


2018-04-08_13.56.24.jpg


2018-04-08_13.58.20.jpg


2018-04-08_14.01.05.jpg

 

Jeśli chodzi o przyciemnianie na tym lakierze tego nie uświadczyłem.

 

Rozdział 8 - wrażenia po pewnym czasie:

 

O dziwo maska dość mocno taflowała po 300km ale boki zrzucają i kropelkują jak szalone.

Podsumowanie:

Shiny Garage Morning Dew v3 - jest to poprawiony produkt o znacznie lepszym docieraniu niż jego poprzednicy (v1, v2), bardzo przyjemnym zapachu (unosił się jeszcze długi czas na lakierze po aplikacji), świetnym zrzucie, kroplingu i jak widać wytrzymałość też ma nie tęgą. Lakier pięknie szkli i odbija "pejzaże" ;) Głębia i look na wysokim poziomie. Przydałby się efekt "wet look" no ale nie można mieć wszystkiego.

Moje wrażenia podsumowuję ze względu na mój lakier - każdy może mieć inne wnioski.

Produkt ma świetną designerką i poręczną butelkę oraz regulowany atomizer.

Cytat

Morning Dew może być stosowany jako zwykły detailer lub jako uzupełnienie powłok woskowych czy sealant'ów.

Całkowicie się z tym zgadzam.

 

 

Dziękuję za uwagę.

  • Lubię to 9
  • Super 4

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Domel Po prostu maniak w pozytywnym tego słowa znaczeniu. :biggrin:Świetny test! Co do zapachu v3  dziewczyna skwitowała go "jak w toytoyu". :D W połączeniu z woskiem Beads tworzą przyjemny połysk i lusterko ;)

  • Haha 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Co do wet looku to 1 z niewielu produktow ktory daje mi efekt glebi/mokrego lakieru typowy dla naturali,efekt polysku i tzw.lustra daja syntetyki a tych jest cala masa na rynku 

  • Okay 1

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Wie ktoś czy v2 od v3 różni się czymś konkretnie poza tymi grudkami? Bardziej o look mi chodzi.

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

@Fredi88 Wlasnie,bo poprawiono niby aplkacje,mam nadzieje nie kosztem looku :|

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
W dniu 15.04.2018 o 18:47, menior napisał:

Co do wet looku to 1 z niewielu produktow ktory daje mi efekt glebi/mokrego lakieru typowy dla naturali

Potwierdzam..nowy v3 daje bardzo fajną głębie na czarnym i fajny efekt mokrego lakieru. Testuje od jakiegos czasu i bardzo go polubiłem ;)  

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Ostatnio wyciągnąłem SG MD z półki tylko chyba pierwsza wersja. Przyciemnianie lakiery jak dla mnie lepsze niż ssw. A bawiłem się na lc9z

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach
11 minut temu, buka napisał:

Ostatnio wyciągnąłem SG MD z półki tylko chyba pierwsza wersja. Przyciemnianie lakiery jak dla mnie lepsze niż ssw. A bawiłem się na lc9z

To akurat nic dziwnego SSW to syntetyk dajacy polysk ;)

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Też mam 1 wersje SG MD i nic się nie rozwarstwia do tej pory :) a połysk piękny po nim jest

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

W tym wątku na ten temat zostało już wiele powiedziane, jednak dołożę od siebie "cegiełkę" i potwierdzenie informację zawarte tutaj ;) 

Posiadam MD pierwszej wersji, ostatnio zakupiłem ten ostatniej. Świeża dostawa sklepowa, po odkręceniu efekt rozwarstwiania, jak było napisane powyżej. Zdjęcie już po konkretnym wymieszaniu, postarałem się nawet przelać pół butelki i wymieszać w innej - bez skutku.

Jak z MD pierwszej wersji, miałem problem z dużą ilością kurzu który przyciągał do siebie, ale stoi już ponad rok w szafce i jest wszystko okej. Tak z tą wersją ... falstart! Niektórzy tutaj napisali, że nie traci właściwości, ale ja po kontakcie z SG dostałem informację aby oddać produkt i tak też zrobiłem. W zamian w to miejsce wpadł ADBL QD1 i ADBL SSW. Była to dobra zmiana ... bardzo dobra ;) 

 

29666124_1619555334758665_549724932_n.jp

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Dzięki uprzejmości Firmy Shiny Garage miałem przyjemność wypróbować nową wersję Morning Dew, przyznam że poprzednia wersja przysparzała mi wiele problemów. Produkt się ciężko aplikował, mazał, a często po aplikacji zostawały ślady, które wychodziły dopiero na drugi dzień. Ciemne granatowe uni to lakier raczej z tych wymagających, tak więc spróbowałem co potrafi poliftowy Morning.

Zdjęć z aplikacji nie posiadam, ale mogę powiedzieć, że aplikacja należy do łatwych produkt ładnie się dociera, w miarę szybko odparowuje i dobrze słucha się fibry w moim wypadku to Gyeon boa. Zapach lepiej podobał mi się u poprzednika, ale ja stawiam na łatwość aplikacji niż walory zapachowe. Mogę śmiało stwierdzić, że zmodyfikowany MD to jeden z tych QD typu psiknij, przetrzyj, zapomnij i ciesz się dobrym wyglądem pod warunkiem jednego strzału na fibrę i jednego na panel.

Auto bardzo dobrze się prezentuje i co mi się najbardziej podoba to przyciemnienie jak i również szklistość. Daję mu mocną piątkę 😉

 

91e6bcdedb6238ff.jpg

1ce5ae3a6d6b191a.jpg

e98382155fb65b49.jpg

 

Udostępnij tę odpowiedź


Odnośnik do odpowiedzi
Udostępnij na innych stronach

Jeśli chcesz dodać odpowiedź, zaloguj się lub zarejestruj nowe konto

Jedynie zarejestrowani użytkownicy mogą komentować zawartość tej strony.

Zarejestruj nowe konto

Załóż nowe konto. To bardzo proste!

Zarejestruj się

Zaloguj się

Posiadasz już konto? Zaloguj się poniżej.

Zaloguj się

Sponsor serwisu

Pogotowie Zamkowe Gdynia

Obsługa graficzna

Magda Stępień

×

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.