Jump to content

Żona do kościoła jeździła czyli o nówkach-sztukach z zachodu


Recommended Posts

http://moto.onet.pl/1584565,1,artykul.html

 

i najciekawszy fragment o nowej technice tworzenia rys, gratka dla nas:

"Czasami wystarczy nie lakierować, ale odnowić starą powłokę. Wiertarka z tarczą z miękkiego filcu, do tego pasta lekko ścierna i po chwili lakier jest wypolerowany tak, że można się w nim przeglądać. Odwrotnie robi się z nową powierzchnią – trzeba ją lekko postarzyć. Oko specjalisty od razu zauważy, że nadwozie jest zbyt gładkie, jakby wprost wyjechało z fabryki. Po kilku latach lakier pokrywa się mikroskopijnymi ryskami, najczęściej półkolistymi, od myjni automatycznej.

 

- Ale i na to jest metoda – zdradza z dumą Darek. – Odwrotna strona tarczy do polerowania jest z twardszego materiału. Jak się przejedzie tą stroną po lakierze to zostają takie ryski. I lakier nie jest zmatowiony, ale wygląda jak autentyczny kilkuletni dobrze utrzymany.

"

 

niby to oczywiste, ale wciąż mnie przeraża, co jedzie z naprzeciwka...

Link to comment
Share on other sites

  • Replies 53
  • Created
  • Last Reply

Top Posters In This Topic

Przeczytałem to i powiem tylko tyle. Niestety ale to jest prawda, sama prawda i tylko prawda :(

Kupić w tym momencie używany samochód to naprawdę wieeeelllllkaaaa loteria.

Link to comment
Share on other sites

No tak, cóż....

Moi chłopcy z pracy z działu marketingu co chwilke mnie, jako kierownika zaopatrzenia pytają czy nie moge kupować tanszych surowców, zamienników. Produkujemy też oleje antyadhezyjne, na które właściwie ja ustalam cenę w firmie, co chwilke mnie pytają, czemu inni mają "podobne" o 20% tańsze. Zawsze im mówie tak: ' Jeżdzicie Skodami, następnym razem kupimi wam Logany" Oni obużeni, że jak to takim Loganem im przystoi jeżdzić, że wogóle co to za auto.

 

Przede wszystki NOWE, NAPRAWDE ŚWIEŻE, BEZWYPADKOWE, Z GWARANCJĄ.

A że jest to tylko Logan, a nie 4 letni Mondeo z niewiadomą przeszłościa, to już inna sprawa.

 

W każdym razie, Polacy już tak mają, że wolą uwierzyć iż starym jeżdziła kobieta do kościoła, tylko w niedziele, niż kupić coś mniej prestiżowego, ale nowego z gwarancją.

Jest to przykre, niestety, bo jak wiemy, nam by też się o wiele lepiej pracowało przy nowym pachnącym Loganie, niż przy lakierowanym niewiadomo jaką substancją Mondeo po wypadku.

Link to comment
Share on other sites

W każdym razie, Polacy już tak mają, że wolą uwierzyć iż starym jeżdziła kobieta do kościoła, tylko w niedziele, niż kupić coś mniej prestiżowego, ale nowego z gwarancją.

Jest to przykre, niestety, bo jak wiemy, nam by też się o wiel

trochę uogólniasz temat - bo ja wolę jeździc używaną hondą niż jakimś tam loganem - mimo, że logan nowy...lakier to nie wszystko, charakter auta i jego klimat ma bynajmniej dla mnie duże znaczenie...

Przede wszystki NOWE, NAPRAWDE ŚWIEŻE, BEZWYPADKOWE, Z GWARANCJĄ.

zdarzają się też NOWE, NAPRAWDE ŚWIEŻE, BITE, Z GWARANCJĄ - taką, że pozostaje się sądzic...

Link to comment
Share on other sites

wierzba,

myślę, że z loganem nie chodzi o lakier, raczej o to, z ilu innych aut jest zbudowany.

a, i sugerujesz, że dilerzy sprzedają auta z przebiegiem 15km(kilometrów, nie tysięcy kilometrów), które miały wypadek?

Link to comment
Share on other sites

myślę, że z loganem nie chodzi o lakier, raczej o to, z ilu innych aut jest zbudowany.

nie ma reguły wg.mnie...

 

a, i sugerujesz, że dilerzy sprzedają auta z przebiegiem 15km(kilometrów, nie tysięcy kilometrów), które miały wypadek?

znajomego kolega kupił punto gdzie dach był naprawiany - bynajmniej nie od gradobicia :-]

Link to comment
Share on other sites

sorry, ale nie mieści mi się w głowie Twoja argumentacja. bronisz kupowania aut montowanych w szopie z "ćwiartek", bo mają charakter, w przeciwieństwie do logana? czy stwierdzenie "nie ma reguły wg.mnie..." oznacza, że nowe auta też są montowane w szopie z ćwiartek?

historie typu "kolega kolegi słyszał" jakoś mnie nie przekonują:)

Link to comment
Share on other sites

wierzba,

myślę, że z loganem nie chodzi o lakier, raczej o to, z ilu innych aut jest zbudowany.

a, i sugerujesz, że dilerzy sprzedają auta z przebiegiem 15km(kilometrów, nie tysięcy kilometrów), które miały wypadek?

Niestety bywa i tak, jakis czas temu pracowałem w porcie, przy rozladunku statkow samochodowych, koles niezauwazyl, ze rampa sie kończy i spadl z 40 cm murka... Zawieszenie ostro dostalo, pas przedni to samo, maska nie chciala sie zamknac... "Kontrolny" z pewnej firmy samochodowej stwierdził wtedy... a sie zrobi i pojdzie do sprzedaży.

Link to comment
Share on other sites

julian, moja używka nie jest z cwiartek - dla mnie ma większy charakter niż "logan"...

nie chciałbym wydac kupy siana na możliwosc kupienia pseudo nowego auta...

 

historie typu "kolega kolegi słyszał" jakoś mnie nie przekonują:)

masz prawo nie wierzyc i kupowac tylko nowe auta...

Link to comment
Share on other sites

julian, moja używka nie jest z cwiartek - dla mnie ma większy charakter niż "logan"...

nie chciałbym wydac kupy siana na możliwość kupienia pseudo nowego auta...

fakt faktem używki można kupić również bardzo dobre i nikt tego nie zaprzeczy,ale z pewnego źródło ... jeżeli źródło jest zanieczyszczone to i towar będzie lipny ...

 

ja tam do logana nie mam nic ... każdy kupuje jakie uważa ... jeden woli kupić nowe auto niż używkę ,która nie wiadomo co przeszła ... i ma pewność,że samochód nie jest z kawałków czy też ,że za niedługi czas będzie więcej stał u mechanika niż jeździł ;)

 

[ Dodano: 16 Listopad 2009, 18:46 ]

julian napisał/a:

historie typu "kolega kolegi słyszał" jakoś mnie nie przekonują:)

 

masz prawo nie wierzyc i kupowac tylko nowe auta...

ja tam też nie wierzę ;) uwierzę jak sam się przekonam i zobaczę ;) ludzie to bajkopisarze i potrafią różny kit wcisnąć ....

Link to comment
Share on other sites

nie mówię, ze wszystkie używane są bite, kwestia źródła i sprawdzenia, a tego widać mało osób pilnuje.

sam planuję kupić na wiosnę używane auto jako fun car. ale raczej nie odważe się zrobic tego w Polsce, niestety.

Link to comment
Share on other sites

i ma pewność,że samochód nie jest z kawałków czy też ,że za niedługi czas będzie więcej stał u mechanika niż jeździł ;)

nazwałbym to nadzieją a nie pewnością ;)

 

ja tam też nie wierzę ;) uwierzę jak sam się przekonam i zobaczę ;) ludzie to bajkopisarze i potrafią różny kit wcisnąć ....

nie będę Cię przekonywał na siłę - są wyjątki od reguły więc ja nie jestem zwolennikiem uogólnień...

Link to comment
Share on other sites

Thomas napisał/a:

i ma pewność,że samochód nie jest z kawałków czy też ,że za niedługi czas będzie więcej stał u mechanika niż jeździł ;)

 

nazwałbym to nadzieją a nie pewnością ;)

w salonie mam większą pewność,że jest ok ;) raczej tam nie idę z nadzieją ;)

 

Thomas napisał/a:

ja tam też nie wierzę ;) uwierzę jak sam się przekonam i zobaczę ;) ludzie to bajkopisarze i potrafią różny kit wcisnąć ....

 

nie będę Cię przekonywał na siłę - są wyjątki od reguły więc ja nie jestem zwolennikiem uogólnień...

za używkami jestem też ..... ale jak mówiłem z pewnego znanego źródła ... a nie skadś gdzie się nie zna ... tym bardziej jak ktoś jest laikiem w tych sprawach i nie widzi różnych ,że jedne drzwi odstają bardziej lub mniej czy też mają większe szczeliny itp. ... dużo jest takich rzeczy ... sam widzę jak ludzie przyjeżdżają do serwisu , niektóre samochody to totalne złomy ... nawet dzisiaj miałem taki przypadek ... gość po zakupie włożył juz więcej niż dał za samochód ,a to jest początek dopiero jak mu powiedziałem co ma do wymiany jeszcze i to koniecznie ....

dlatego do używek z wielką rezerwą podchodzić .. i najlepiej z pewnego,znajomego źródła,albo od znajomego ;)

Link to comment
Share on other sites

a ja coraz bardziej się przekonuje że moje następne auto będzie salonowe, może nie będzie to mazda cx-7 ale, rodzice kupili 5 lat temu nową astrę ja 2 lata już jeżdżę 626 i widzę że w sumie na jedno wychodzi licząc cenę zakupu + naprawy, tyle że trzeba większą kasę na raz wyciągnąć przy nowym, ale zawsze to jest nowy i kilka pierwszych lat jest spokój

Link to comment
Share on other sites

wierzba, a miałeś kiedyś do czynienia z nowym samochodem przez dłuższy okres? Powiedzmy kilka lat...

nie miałem - już mówię czemu - po pierwsze nie stac mnie na takie nowe auto jakie bym chciał, po drugie - auto nowe które chętnie bym kupił i nawet kredyt wziął nie są już produkowane :?

ale zawsze to jest nowy i kilka pierwszych lat jest spokój

kolega ma nowe auto - nic przy nim nie robi bo jak mi powiedział od tego są przeglądy - totalnie nic nie robi - kupujesz to auto później od 1-ego właściciela, serwisowane, pięknie ładnie -a tu surprise zaczyna się sypac...wiem, że to podejście nie ekonomiczne, ale nowy nie znaczy, że nie trzeba dbac - wg. mnie jeszcze bardziej trzeba dbac o nowy samochód, żeby był w świetnej kondycji

mnie nie bawią nowe auta z elektroniczną przepustnicą napakowane furą elektroniki - gdzie kierowca siedzi jak "kukła"

Link to comment
Share on other sites

Ja powiem tak. 2 Mondea w domu. 1 srebrne rok 99 1 rej w lutym 2000 jak Tata kupił w salonie. Poza przygodami lekkimi i uwalonym czujnikiem ABS tylko eksploatacjia. 3 lata temu kupiłem sobie Mondka tyle że anglika po lekkiej przygodzie i kobiecie kierowcy (nie opowieści a otworek od obcasa w dywaniku kierowcy). Równierz 99 tyle że marzec. Od przekładki (sam robiłem to wiem jak zrobione i że nie żeźbiona jak najtaniej) i pierdułek robionych na własne widzimisię typu podwyrzszanie wyposarzenia nic nie padło. No chyba ze brać pod uwagę pocącą się chłodnicę (jest na stanie "tylko" wymienić) no i przegób się odezwał (ale to i w tych od nowości się odzywa).

 

Można kupować urzywki ale nie można kupować oczami pięknego wypachnionego i nabłyszczonego wozidła w którym jeszcze czuć lakiernika (kto wie jak pachnie szpachla czy inne opary to będzie wiedział o co chodzi). Przed zakupem warto poszperać conieco i pooglądać wiele egzęplaży, powstaje w tedy wiedza co gdzie powinno być i gdzie powinno być widać pewne oznaki eksploatacji.

 

Więc na koniec mojego wywodu:

Nowe jest super ładnie pachnie, wiadome pochodzenie, znana historia.

Urzywane tańsze, lepsze wyposarzenie, mniejsza utrata wartości.

 

Jak dla mnie wolę kupić E60 mające 5 lat niż nowe Mondeo. Ta sama cena a wyposarzenie bije na głowę mondka. Tylko trzeba kupować z głową nie oczami, no i nie wierzyć w dziadka niemca co do kościoła i apteki jeździł. A Polakowi starczy że dizel ma 120 tysia (5 letni) i jest od dziadziusia i już kupuje. Pozdrawiam

Link to comment
Share on other sites

wierzba, powiem ci tak. Jesli chodzi o samochody używane to oczywiście zdarzają się auta dobre, zadbane i z bezwypadkową przeszłością - sam obecnie mam do sprzedania takie auto :) Jest to Renault Megane II 1.6 16V z 2006 r. mojego ojca. Samochód faktycznie kupiony przez ojca jako nówka, w polskim salonie, nigdy nie rozbity i majacy tylko 43 tys km przebiegu.

Tylko, że takie auta jak Megane II mojego ojca, na rynku wtórnym to może 10-15% reszta to podszykowane trupy po przejsciach. Wiem coś na ten temat, bo 2 lata temu szukałem dla siebie 2-3 letniego Audi A4, Avensisa czy Mezdy 6. Szukałem tak 3 miesiące i wszystko co oglądałem było albo przekoszone, albo po prostu zniszczone i wyeksploatowane (pomimo młodego wieku), ewentualnie z cofniętym przebiegiem. Koniec końców poszedłem do salonu Skody i kupiłem nową Octavie 2 w bogatej wersji Elegance i .... to była najlepsza decyzja jaką mogłem podjąc. 2 lata jeźdżę bez jakiejkolwiek awarii i kłopotów :)

Także jak widzisz nikt nie mówi, że 100% uzywek to szroty. Naszczęście trafiaja sie rodzynki. Tylko te rodzynki maja z reguły sporą cenę, bo nikt dobrego za pół darmo nie odda. Niestety potencjalny polski kupiec jeszcze nie dorósł do tej prawdy i woli kupić o 3 tyś zł tańszego szpachelwagena od niemieckiego turka, po przygodzie z walcem drogowym, tylko dlatego, że jest tańszy, a sprzedawca deklaruje, że auto ma 100 tys przebiegu (choć ksiązka się gdzieś zapodziała), ale jeździł nim 80 letni niemiec na zakupy do sklepieku oddalonego o 500 m od domu, a tak wogóle to był jego 32 samochód wdomu ;)

I niestety jakieś 75-80% samochodów używanych to własnie takie "okazje" :(

Link to comment
Share on other sites

Big, świetnie, ja też najchętniej jeździłbym co dwa lata nowym wypasionym autem nie musząc ładowac w eksploatację - żyjemy w Polsce i są trochę inne realia - nie każdego stac na nowe fajne auto, innych stac na dobre używane auto, a jeszcze innych na używanego szrota bo mają potrzebę miec jakiś transport - takie życie - przynajmniej mamy wybór...

Link to comment
Share on other sites

wierzba,

a jeszcze innych na używanego szrota bo mają potrzebę miec jakiś transport
ale ten szrot stanowi zagożenie na drodze dla jego kierowcy (pól biedy jak chce się zabić, nic mi do tego) i dla innych kierowców (tu juz gorzej, bo niby dlaczego niewiny czlowiek na przez to ginąć?).

Pozatym jest jeszcze jedna sprawa której nie poruszyłeś. Polska to naród szpanerów, ludzi którzy chcą się pokazać przed sasiadem, dziewczyną, kolegą itd. I to jest główny problem, bo zamiast kupić pewnego i zadbanego Lanosa, taki człowiek kupuje BMW lub Audi o 6-7 lat starsze od tego Lanosa, po paru dzwonach, ale za to z wiele mówiacym sąsiadom znaczkiem na masce. Rozumiem, że do życia w dzieisejszym świecie potrzebny jest samochód, ale dlaczego, jeśli w kieszeni jest raptem 15-17 tyś zł, tym samochodem musi być koniecznie BMW czy Audi, skoro wiadomo, że za te pieniądze będzie to powypadkowy trup zostawiajacy 4 ślady, na którego utrzymanie i tak nie będzie kupujacego stać (bo ledwo wysupłał kasę na jego zakup)?? A potem kombinowanie i wkładanie uzywanych !! klocków hamulcowych, lub używanych amorków, bo na nowe do 15 letniego BMW czy Audi już klienta nie stać.

Tu jest najwiekszy problem, bo oszuści którzy oferują podszykowane do sprzedazy wraki takich aut doskonale wiedzą, że znajdą one w Polsce klientów. Gdyby taki jeden z drugim poszli po rozum do głowy i zobaczyli, że poza znaczkiem na masce reszta ich wymarzonego auta klasy premium, za te pieniądze, to po prostu złom nie nadajacy sie do użytku, to nie byłoby problemu.

Przeciez potrzba posiadania samochodu nie musi oznaczać odrazu posiadania BMW, Audi czy Mercedesa. Można kupić Seicento, Lanosa czy Sienę za te same pieniadze 6 lat młodszą i zadbaną, a co najwazniejsze o niebo bardziej bezpieczną od wyeksploatowanego trupa ze szpanerskim znaczkiem na masce ;) No i na zakup nowych cześci zamiennych do tej Sieny, czy Lanosa przynajmniej będzie takiego delikwenta stać.

Czy rozumiesz teraz o co mi chodzi ?? Zadbanego i wychuchanego Fiata Sienę mozesz sprzedawac całą wiecznośc, bo kupujacy powie ci że aut na literę F sie nie kupuje i kupi stojace obok rozpadajace się ale podszykowane do sprzedaży przez handlarza Audi A4 czy 80 po paru dzwonach, bo .... "Panie to Audi to jeszcze nie jednego Fiata przejeździ", tak chyba na niebiańskich autostradach ;)

Link to comment
Share on other sites

ale ten szrot stanowi zagożenie na drodze dla jego kierowcy (pól biedy jak chce się zabić, nic mi do tego) i dla innych kierowców (tu juz gorzej, bo niby dlaczego niewiny czlowiek na przez to ginąć?).

 

Święte słowa.

 

Zadbanego i wychuchanego Fiata Sienę mozesz sprzedawac całą wiecznośc, bo kupujacy powie ci że aut na literę F sie nie kupuje i kupi stojace obok rozpadajace się ale podszykowane do sprzedaży przez handlarza Audi A4 czy 80 po paru dzwonach, bo .... "Panie to Audi to jeszcze nie jednego Fiata przejeździ", tak chyba na niebiańskich autostradach

 

Realia samochodów na F. Ceny są śmieszne za dobre furki. Nie mam co mazyć o sprzedaniu za normalne pieniądze czy srebrnego czy błekitnego bo jest za dużo złomu od niemców typu oraz wyszpachlowanych Audi, VW. I to wszystko z mega małym nalotem z silnikiem Dizla. Pozdrawiam

Link to comment
Share on other sites

Create an account or sign in to comment

You need to be a member in order to leave a comment

Create an account

Sign up for a new account in our community. It's easy!

Register a new account

Sign in

Already have an account? Sign in here.

Sign In Now
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.