Skocz do zawartości

Quarien

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    11
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Reputacja

0 Neutralna

O Quarien

Informacje

  • Auto
    Seat Leon Cupra 280
  • Lokalizacja
    Warszawa
  • Województwo
    Mazowieckie

Ostatnie wizyty

Blok z ostatnimi odwiedzającymi dany profil jest wyłączony i nie jest wyświetlany użytkownikom.

  1. Hmm. Chodzi o to, że kierownicę wyczyszczę, jest matowa i przyjemna w dotyku. Mija tydzień albo dwa dojazdów do pracy (30 minut w jedną stronę) i już lewa strona jest błyszcząca i natłuszczona. Wcześniej tak nie było - praktycznie przez 40 tysięcy kilometrów nie miałem potrzeby czyszczenia kierownicy. Wydaje mi się, że kierownica zaczęła wchłaniać pot dużo mocniej niż wcześniej.
  2. Hej, nie mam problemów z nadmierną potliwością itp. Od momentu kiedy moje auto nabiło około 40 tysięcy kilometrów, zacząłem mieć wrażenie, że kierownica mojego samochodu łatwiej się przetłuszcza. Wystarczy tydzień codziennej jazdy do i z pracy i już lewa strona się błyszczy. Moja teoria spiskowa jest taka, że sól z potu mogła już uszkodzić czy naruszyć wierzchnią warstwę skóry i teraz wszystko dużo łatwiej się wchłania. Mam rację? Czy oprócz czyszczenia mogę jakoś tę skórę zaimpregnować?
  3. Widziałem już odpowiedzi na moje pytanie, ale niektóre były dość wiekowe i nie wiem w sumie czy aktualne: Szukam: Warszawa Blisko centrum, ew. Mokotów. Bezdotyk. Nie będzie przypału z własną chemią. Macie jakieś doświadczenia?
  4. Domyślam się, że nie da się zastąpić długich godzin pracy fachowców opłukaniem wodą z karchera. Bardziej zależy mi aby nie było totalnie uświnione, np. po trasie. Czyste i wypucowane to inna sprawa. Po prostu nie-brudne Czy mógłbym prosić o konkretne nazwy marketingowe produktów? Jestem totalnie zielony w tym temacie i nie wiem co jest profesjonalnym produktem, a co tylko w ładnym opakowaniu
  5. Hej, oddałem auto na detailing. Standardowo mycie, korekta i ceramika. Dostałem na lakier Crystal Serum Light. Generalnie plan jest aby co miesiąc-dwa jechać do chłopaków i poprosić o mycie. Problem w tym, że jest to pewien problem zarówno pieniężny jak i organizacyjny. Bo jak ptak mi narobi na maskę to nie będę jechał pół miasta do specjalistów. Dotychczas, jak miałem swoje poprzednie, gorsze auto bez ceramicznych cudaków, robiłem tak: W przypadku ptasiego problemu - chusteczki z mikrofibry, jakiś psikacz do szyb i hej. W przypadku ogólnego kurzu miasta - myjka, komplet programów i tyle. Słyszałem, że mogę spłukiwać zdemineralizowaną wodą tylko. Prawda/fałsz? No i jak z punktowymi niespodziankami? Nabyć jakąś butelkę czegoś innego niż Shellowy zmywacz do szyb?
  6. Hej, producent mojego auta przy całym geniuszu inżynieryjnym, w miejscu najczęściej dotykanym - kierownicy - postanowił użyć białej nici. Która w sumie jest już lekko beżowa. Szara? Brunatna? Po prostu brudna. Czy macie jakieś dobre rozwiązania jak to wyczyścić bez uszkodzenia samej nici i w sumie reszty kierownicy. Jaki środek zamówić, jakiej techniki użyć?
  7. No to kolejny plot twist! Udało mi się wcześniej kupić samochód. Niestety moje skrzywienie, które jak zasugerował @clavikord kwalifikuje się na lekarza wyczuło, że poprzedni właściciel lubił palić w aucie. Mycie wnętrza, pranie tapicerki, ozonowanie klimatyzacji, wymiana filtrów (które w sumie tak czy owak warto wymieniać) rozwiązał problem w 100%. Szczęśliwie auto ma przejechane tylko 19 tys km, więc zapachów "zużycia" jeszcze nie miało. Tak czy inaczej. Pranie, mycie oraz ozonowanie rozwiązało mój problem. Na początku czuć charakterystyczny, kokosowy (?) zapach, ale po kilku godzinach się wywietrzył. Za generalne mycie auta zapłaciłem coś koło 250zł. A pranie ok 300. Więc jeśli w przyszłości ktoś inny z moim problemem trafi na ten wątek, jest już odpowiedź. Plus, dla majsterkowiczów znalazłem też fajną opcję:
  8. Dzięki za odpowiedzi! Z prania niestety nici, auto niestety poszło pod młotek, a następne pewnie dopiero za dwa-trzy miesiące. Tak czy inaczej - bardzo wam dziękuję za rady
  9. @clavikord Dziękuję za odpowiedź! Wiem, że mój tytuł tematu zabrzmiał jakbym faktycznie coś miał z głową, ale jest to wypadkowa mojego zmęczenia tematem. Przeglądałem sklepy detailingowe i w sekcjach "zapachowych" przekopywałem się przez wręcz całą sałatkę owocową. A jak widziałem w niektórych wątkach posty, gdzie robiono mix jednego pod siedzeniem, drugiego na wentylacyjnej i pewnie jeszcze jakiegoś psikacza to aż mi się słabo robiło Odniosę się do Twojej listy (bardzo, bardzo dziękuję!) - Pranie mam umówione na jutro. Generalnie nawet zrobiłbym to sam, bo wynajęcie odkurzacza to 50zł a zabawy po pachy, ale nie mam gdzie tego zrobić. Czy forumowicze mieszkający w miastach (w moim przypadku Warszawa) mają na to jakieś rozwiązanie? Nie widzę w tym żandego rocket science, szczególnie że samemu miałbym kontrolę nad chemią używaną do prania - Czyszczenie plastików (i szyb) akurat jest stosunkowo oczywiste. I w tej kwestii dodatkowo się jeszcze doedukuję, po pewnie popełniam jakieś karygodne błędy. - Wyszorowanie kanałów powietrznych/dmuchawy - czy jest może na to jakiś poradnik czy coś? Nie mam zielonego pojęcia jak w ogóle do tego się zabrać. Zdjąć kratki wentylacyjne i wsadzić rękę? Widziałem środek Nielsena (One shot), czy takie coś mnie urządza?
  10. Jeśli już licytujemy się na lenistwo to wydaje mi się, że zarejestrowanie się i napisanie posta jest łatwiejsze niż przeczytanie 159 stron wątku i prawie 4000 odpowiedzi. Jeżeli to dla Ciebie definicja "przeglądnąć" to nie chcę wiedzieć czym jest wnikliwa lektura. Szczególnie, że już na pierwszej stronie widzimy takie pomocne perełki jak: czy spróbowałem skoczyć też do połowy wątku i trafiłem na: Uważam, że zbiorcze wątki w pewnym momencie rozrastają się bez sensu i w sumie niewiele z nich można już wyczytać, bo każdy dorzuci swoje trzy grosze, jakiś żarcik czy inny śmieszek. Ponadto, to co mnie interesuje najbardziej to utrzymanie neutralnego zapachu w aucie. Nie "jaki zapach polecacie". Liczyłem może na info o tym, że najlepsze rezultaty daje np. pranie tapicerki. Albo że rozwiązaniem moich problemów to długie ozonowanie. Albo że nic sie nie da z tym zrobić i stare auto będzie albo śmierdzieć albo na złom. Albo że nie wszystkie zapachy to syntetyczny, rzygogenny wunderbaum i "ja też mam to co Ty, spróbuj produktu XYZ". Albo że oprócz gruntownego prania na zimę/wiosnę (jak teraz robię), w weekendy sprawdzi się neutralizator zapachu. Nie wiem, strzelam - nie ja jestem ekspertem.
  11. Hej, generalnie jestem umiarkowanym czyściochem jeśli chodzi o swoje auto. Daleki jestem od robienia takich projektów jak niektórzy tutaj, ale staram się aby zawsze auto było w jak najlepszym stanie. Jest jedna rzecz, która doprowadza mnie do pasji - zapach samochodu. Póki co w moim aucie było okej, bo kupiłem je w salonie i przez długi czas utrzymywał się zapach "nowości", więc nawet wracając do samochodu pozostawionego na nasłonecznionym parkingu mimo ogromnej duchoty, witał mnie bardzo przyjemny i neutralny zapach. Teraz już tak nie jest niestety - póki co umówiłem się na pranie tapicerki oraz ozonowanie, zobaczymy co to da. Ktoś mi kiedyś poradził - kup choinkę zapachową i daj spokój. Problem w tym, że większość chemicznych zapachów (na czele których stoi żółty Wunderbaum) powoduje we mnie wręcz odruch wymiotny. Oczywiście są "sztuczne" zapachy, które lubię - chociażby perfumy których używam (ciężkie, tytoniowe zapachy generalnie). Mam nadzieję jednak, że istnieje inne rozwiązanie niż wypsikanie butelki Dolce&Gabbana w dywaniki Czy możecie polecić mi jakieś środki, które mógłbym wykorzystywać we własnym zakresie, podczas coweekendowego ogarniania samochodu?

Sponsor serwisu

Pogotowie Zamkowe Gdynia

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.