• Ogłoszenia

    • AreK

      Poszukiwany grafik   20.06.2017

      Potrzebujemy osobę która wykona nowe grafiki rang (admin, mod, partner, użytkownik....) na forum. Chcemy żeby były nowoczesne i czytelne. Jeśli ktoś z Was chciałby pomóc to proszę o kontakt na PW. @AreK
    • Administrator

      Nieprzeczytane posty - ikona ułatwiająca przejście do ostatniego postu   22.06.2017

      Dodaliśmy nową ikonkę ułatwiającą przejście do ostatniego nieprzeczytanego postu, wystarczy kliknąć na zieloną ikonkę z napisem nieprzeczytane. Ikona dostępna jest również na urządzeniach mobilnych.

rapmen93

Użytkownik
  • Zawartość

    78
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

Reputacja

0 Neutral

O rapmen93

  • Urodziny 03.02.1993

Informacje

  • Imię
    Patryk
  • Auto
    Opel Astra H 2005
  • Województwo
    Mazowieckie
  1. Tam sie deska załamuje . W tym aucie deska ma wzór dachu dwu spadzistego Nic dodać, nic ująć
  2. Ja mam z kolei pytanko, czasami jest tak, że brudnych jest dosłownie cztery czy pięć fibr, np. Dziś po czyszczeniu wnętrza miałem brudne cztery fibry i aplikator mikrofibrowy. Co robicie w takiej sytuacji? Dajecie do pralki i minimalnie płynu do prania czy raczej ręcznie?
  3. Witam wszystkich! Dzięki uprzejmości 4Ride - Car Detailing Shop otrzymałem testerek produktu firmy Mothers o nazwie Protectant. OPIS: Nasz Protectant konserwuje i zabezpiecza powierzchnie przez 30 dni! Mother ® Protectant jest produktem, stanowiącym bloker dla promieni UV. Możesz stosować go na powierzchniach gumowych, winylu, plastiku i włóknach szklanych. Produkt stworzony aby odnowić i utrzymać pierwotny wygląd deski rozdzielczej. Produkt nie pozostawia tłustej warstwy i jest to odporny na działanie ozonu i smogu, a także promieni UV. Niezwykle skuteczny na niemal każdej niepowlekanej powierzchni plastikowej lub gumowej. Bardzo podobają mi się te buteleczki Mothers'a. Produkt ma konsystencję typową dla dressingów, czyli gęste mleczko. Zapach bardzo fajny, jednak nie umiem określić, co przypomina . Zabieram się do testu. Butelczka i aplikator z mikrofibry w dłoń! Wszystkie plastiki w aucie wyczyszczone FW Yellow Broom 1:10. Skupiłem się na progu. A tutaj niewidoczne 50/50. Produkt pozostawia baaardzo naturalne wykończenie, uwierzcie, ciężko jest dojrzeć różnicę. Na żywo jednak widać jak plastiki odżyły. Na kierownicy ciężko uchwycić pięćdziesiątkę. Wnętrze na gotowo: Produkt bardzo fajny i raczej zagości u mnie na półce przez dłuższy czas. To, co za nim przemawia, to świetny zapach oraz bardzo naturalne wykończenie, bez zbędnych błyskotek. Szybko wysycha na plastikach, przez co nie są one tłuste w dotyku. Taki testerek starcza naprawdę na długo, praktycznie na dwóch psiknięciach można zrobić calutki boczek drzwi. Pozdrawiam!
  4. Witam. Do tej pory wnętrze czyściłem przy pomocy zwykłego APC, jednak zaintrygował mnie produkt od Funky. Opis zaczerpnąłem ze strony producenta. FUNKY WITCH YELLOW BROOM to doskonały preparat do czyszczenia wnętrza samochodu. Specjalnie dobrane składniki posiadają odpowiednią moc i są jednocześnie bezpieczne dla wnętrza. Zarówno deska rozdzielcza jak i dywaniki czy tapicerka, skóry, podsufitka to miejsca gdzie produkt sprawdza się świetnie. Naturalny dodatek owoców cytrusowych powoduje szybkie i bezpieczne rozpuszczanie brudu. Dodatkowo ma atrakcyjny zapach. Orientacyjne stężenie produktu: 1:10 plastiki, winyle, itp, 1:15 – tapicerka. Cena detaliczna: 215 ml - 17,40 zł 500 ml - 32,90zł Produkt dostajemy w standardowej buteleczce PET. Ze względu na skoncentrowanie produktu, zamiast atomizera jest u mnie nakrętka disc top. Produkt rozcieńczyłem w proporcji 1:10 z wodą demineralizowaną. Plastiki czyszczę dosyć często, a autem jeżdżę głównie sam więc próżno szukać tutaj jakiegoś niesamowitego syfu. Z całego wnętrza progi najbardziej wymagały odświeżenia, więc na nich też skupiłem swoją relację. Tak wyglądał próg od strony pasażera z przodu przed czyszczeniem. Nie sugerujcie się syfkiem na wykładzinie, mój odkurzacz chyba dogorywa. Na usyfione progi wnęki też przyjdzie czas . Czas na zabawę. W jedną rękę buteleczka, w drugą pędzelek i jedziemy. Tak wygląda po przesmarowaniu. Po przetarciu fibrą, czas na drugą próbę. Docieramy fibrą i wygląda to tak. Jak widać, a raczej nie widać, 50/50 praktycznie niewidoczne. Trzeba dać zawodnikowi nieco trudniejsze zadanie. Odpowiednim będzie chyba coś, co znajduje się pod nogami kierowcy (nie wiem jak to się nazywa ). Ponownie butelka i pędzelek w łapę. Słoneczko razi dosyć solidnie i utrudnia robienie zdjęć. Po wytarciu fibrą prezentuje się to tak. Tu już widać różnicę. Aby jednak zobaczyć prawdziwe możliwości Wiedźmy, postanowiłem sprawdzić, jak się spisze na pedałach . Przyznam się szczerze, że dawno ich nie czyściłem... Pierwsza próba nieco poprawiła mi humor. Nie było to jednak to, czego oczekiwałem, dlatego przeprowadziłem drugą próbę. Niestety, stężenie 1:10 jest chyba zbyt małe dla tego typu zabrudzeń, poza tym nie jest to typowy produkt do elementów gumowych, dlatego z pomocą przyszedł ADBL Tire & Rubber Cleaner. Obrazek zawiera lokowanie produktu! Proszę nie rugać mnie za brudne ramiona pedałów, nie skupiałem się na nich. Podsumowując: Produkt za tę cenę, jak najbardziej godny polecenia. Dobrze czyści zabrudzenia typowe dla codziennego użytkowania auta. W moim przypadku problem wystąpił jedynie przy próbie doczyszczenia pedałów. Cytrusowy zapach umila pracę, w przeciwieństwie do APC Lime od Shiny Garage i jako produkt do czyszczenia wnętrza wygrywa u mnie dużą różnicą punktów. Przy następnej okazji sprawdzę, jak produkt zachowuje się w połączeniu z magiczną gąbką, ale to jak trafią się mocniejsze zabrudzenia . Pozdrawiam! Na koniec jeszcze jedna fotka.
  5. Wczoraj zajechałem do sklepu po parę drobiazgów, oczywiście jak zwykle pełna profeska, nawet ładną torbę dostałem od Pawła . Kolejny raz
  6. [ref=#ff3366]Michcis[/ref], stosowałem go na wnęki. Dobrze, że napisałeś, bo teraz zobaczyłem, że nie wspomniałem o tym w relacji
  7. patryk_s18@wp.pl, proszę o dodanie do grupy
  8. [ref]coco[/ref], powiem Ci szczerze, że jak się przyjrzałem to na żywo nie jest aż tak mocno różowa jak na zdjęciu
  9. [ref]makaba[/ref], IPA stosowałem po cleanerze, a nie po wosku patrzę w ten mój post i nie widzę stwierdzenia, w którym pisze o IPA po wosku
  10. Linki poprawione, tym razem wstawiłem ze stronki postimage. Dzięki [ref]Gesiu_15[/ref] za podpowiedź. Miłego oglądania!
  11. Mam założone konto na fotosik. Nie wiem czemu padły tak szybko
  12. Kurcze dopiero zobaczyłem... Wrócę z roboty to wstawię ponownie
  13. Witam Parę dni temu było w końcu trochę ładnej pogody, więc postanowiłem w końcu zająć się moją Aśką. O auto dbam jak tylko mogę zarówno mechanicznie, jak i wizualnie. Auto ma prawie 12 lat, lakier już baaardzo zmęczony. Póki co, autko musi zadowolić się wszelkimi zabiegami kosmetycznymi poza korektą lakieru, ale myślę, że i na nią niebawem przyjdzie czas. Jest to moja pierwsza relacja na forum, zdjęć nie ma za dużo, ale byłem tak skupiony na pracy, że momentami dosłownie zapominałem o robieniu zdjęć . Nie mam też porządnego aparatu, wszystkie fotki robione telefonem... LISTA PRODUKTÓW: 1. Wnęki: -SG Lime APC 1:10 2. Pre-wash: - ADBL Yeti 1:20 - Tenzi Neutral Magic Pink Foam 1:10 3. Felgi i opony: - ADBL Tire & Rubber Cleaner - Good Stuff Black Mamba Tire Dressing 4. Dekontaminacja i deironizacja: - Good Stuff Bloody Shark Iron Remover - Unique Hades - glinka TuningKingz 5. Mycie właściwe: - szampon SG Pink Gloss Shampoo & Wax 6. Przygotowanie pod wosk: - Dodo Juice Lime Prime - IPA 7. Szyby: - Unique Helios - NW Soft99 Glaco 8. Zabezpieczenie: - Soft99 Fusso Coat - Funky Witch Botox Tak prezentowała się Aśka na początku, myta głównie na bezdotyku. Na początek wziąłem się za wnęki. W ruch poszło APC od Shiny Garage i pędzelek ADBL. Rękawiczki oczywiście na miejscu Nadkola spłukane, wytarte i czekały grzecznie na resztę . Następny etap to koła więc w ruch poszedł deironizer. Felgi były myte kwasem parę dni wcześniej, więc teraz ograniczyłem się tylko do tego produktu. Jak widać, coś tam krwawiło . Po spłukaniu odczekałem chwilę, aż przeschną i psiuknąłem ironem drugi raz, tym razem z pędzelkiem, jednak nie mam zdjęć . OK, felgi załatwione, czas na oponki Oponki świeżo założone, wystarczył tylko jeden przejazd na każdą oponę. Po tych zabiegach ulewam sobie pierwszą pianę. Na pierwszy ogień Yeti. Zdjęcie z pianą zrobione po około trzech minutach od pianowania. Kolejne już po spłukaniu piany. Autko sobie schnie, a ja w wolnej chwili przygotowuję środki do dekontaminacji i deironizacji. Niestety tutaj również brak zdjęć, uwierzcie byłem bardzo przejęty pierwszym takim myciem autka Bloody Shark i Hades już na lakierze, a ja przygotowuję drugą pianę, tym razem Tenzi i od razu ulewam sobie porcję szamponu . Piana idzie w ruch, a razem z nią APC, pędzelek i jedziemy wszystkie detale. Dodatkowa uwaga, czasami mocniej zawiewało, dlatego na zdjęciach wydaje się jakby na niektórych elementach karoserii nie było wcale piany. Po prostu wiatr potrafił momentami zwiać ją z auta Aśka opłukana, a ja już szykuję dwa wiadra. Zdjęcie z lancą obowiązkowe . Niestety fotek z mycia brak... Po opłukaniu szykuję szybciutko glinkę i poślizg . Jako lubrykantu użyłem resztek Morning Dew zmieszanego z szaponem i ciepłą wodą. Na początku glinka pływała sobie w ciepłej wodzie. O dziwo, tak wyglądała glinka po glinkowaniu każdej strony auta, włącznie z progami. Po każdej stronie mniej więcej tak samo. Myślałem, że będzie o wiele gorzej. Po glinkowaniu kolejny raz dwa wiadra, szybkie suszenie i wjeżdżamy do garażu. Myjemy szybki, a następnie na przednią i boczne szyby wpadła NW Glaco od Soft99. Następnie na oponki wpadł rewelacyjny moim zdaniem dressing. Udało się nawet złapać kiepskie 50/50. Po tych zabiegach nadeszła w końcu moja ulubiona część, czyli wosk. Cały lakier potraktowany DJ Lime Prime ręcznie na owalnym tnącym aplikatorze od SG, potem IPA i wisienka na torcie . Dodatkowo wnęki załatwione świetnym QD Botox od Funky Witch. Efekt końcowy bardzo mi się podobał. Zdaję sobie sprawę, że wiele rzeczy mogłem zrobić inaczej, lepiej, ale jak dla mnie wyszło mega. Jestem otwarty zarówno na cenne porady, jak i na krytykę . Z góry przepraszam za kiepskie fotki, ale tak jak pisałem nie mam niestety dobrego aparatu... Dziękuję za obejrzenie relacji . Na koniec zdjęcie kropelek po 1,5 tygodniu od nałożenia Fusso.
  14. Półtoratygodniowy Soft99 Fusso Coat. Można powiedzieć, że jestem zadowolony
  15. Chcę sobie zrobić lubrykant do glinki, czyli po prostu szampon z wodą. W jakich proporcjach rozcieńczyć? Szampon to SG Pink Gloss