Jump to content

alfaJersey

Użytkownik
  • Content Count

    186
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    2

alfaJersey last won the day on July 1

alfaJersey had the most liked content!

Community Reputation

78 Genialna

About alfaJersey

  • Birthday 01/17/1978

Informacje

  • Imię
    Jurek
  • Auto
    Kia Ceed 1.4 T-GDI 2018
  • Lokalizacja
    Rumia, Grudziądz, Genewa, Lozanna - jak wiatr zawieje
  • Województwo
    Pomorskie

Recent Profile Visitors

The recent visitors block is disabled and is not being shown to other users.

  1. Test, krótki (o czym za chwilę) szamponu do mycia bezwodnego firmy DetailInk: Waterless Car Shampoo. Informacja od producenta: Moje spostrzeżenia: Zapach: chemiczny, mocno alkoholowy. Pachnie trochę tak, jak wygląda czyli denaturatem. Niemniej nie jest to zapach na tyle mocny, żeby przeszkadzać przy używaniu, raczej trzeba się sztachnąć z butelki albo wsadzić nos w fibrę. Kolor: fioletowy, mętny. Aplikacja: prosto z butelki, dołączony jest atomizer dający ładny, szeroki i bogaty sik, w sumie to czego się od spryskiwacza do waterless oczekuje. Wrażenia z mycia: umyłem tylko zderzak z przodu i od pierwszego przesunięcia fibrą wiedziałem, że ten produkt nie nadaje się do mycia bezwodnego. Jest straszliwie "lepki", fibra się ciągnie, wręcz trzeba użyć siły żeby przesunąć ją po lakierze. Docieranie po umyciu wygląda podobnie. Co więcej, z fibry którą zastosowałem powyciągało kłaczki, co będzie widać na jednym ze zdjęć niżej. Sama fibra nie była temu winna na 100% - odkurzyłem resztą wozu przed wyjazdem w "gości" Wolfgangiem i ta sama fibra sunęła po lakierze bez problemu. Natomiast wystarczyło spróbować ze stroną która była zmoczona szamponem Detailink Waterless Car Shampoo żeby praktycznie fibra stanęła w miejscu. Dlatego ze swojej strony odradzam ten produkt do mycia bezwodnego. Nie widziałem jakichś szkód na lakierze zderzaka, ale biorąc pod uwagę cenę i wydajność (to nie jest koncentrat) to skórka niewarta wyprawki. Resztę zużyję do czyszczenia półek w garażu albo czegoś podobnego. Polski waterless jest mile widziany, ale ten produkt jest zdecydowanie do dopracowania. I zdjęcia: Szampon te błotne plamki usunął, ale nie od pierwszego przesunięcia. A tutaj gwiazda programu: Jak widać włoski z fibry praktycznie przykleiły się do lakieru.
  2. Kolejne 400 kilometrów i kolejne mycie. Bezdotyk: piana (na "mojej" myjni pojawiła się opcja aktywnej piany, sądząc po reakcji tarcz raczej kwaśna) + proszek + opłukanie. Kropelki zaraz po umyciu.
  3. Kup wiadro, szampon Neutral Creamy od softa i ich gąbkę do mycia. Poczytaj (albo obejrzyj) jak myć po japońsku - lejesz szampon na gąbkę. Wody nalejesz z lancy (przez położoną na dno MF żeby nie pryskało). Możesz myć na myjnach przy centrach handlowych czy marketach w niedziele - sklepy pozamykane i myjni nikt nie pilnuje. Położysz pianę, spłukasz, oblecisz gąbką i będzie gites. Dlaczego akurat taki szampon: bo można go łatwo wypłukać nawet jak zaschnie. Dlaczego taki sposób mycia: bo wystarczy jedno wiadro. Potem przy suszeniu kładziesz jakiś wosk w sprayu nadający się do kładzenia na mokro i masz elegancko umyte i nawoskowane autko. Raz na miesiąc tak zrobisz i gites. Ewentualnie rinseless/waterless i mycie na parkingu pod blokiem.
  4. Swojego warto bronić, w sensie polską firmę. W końcu to oni budują szeroko pojęty dobrobyt społeczeństwa. Jeden z powodów dla których kupuje ich produkty, kupuję SG i szukając nowego siuwaksa staram się celować najpierw w polskie firmy produkujące w Polsce, potem na polskie firmy kupujące chemię gdzieś tam a na końcu na zagraniczniaków. Zwłaszcza że większość produktów polskich firm broni się jakością. Nie wszystkie, ale wtedy można zrobić test, opublikować tutaj i marudzić co jest nie tak. Chyba tylko z woskami jeszcze mamy problemy bo jeszcze nic mi nie podeszło Opakowania fakt, powinny być lepsze, bo butelki nadal są nie do końca takie jak powinny a teraz jeszcze problemy z baniakami. @ADBL - może nie warto kombinować z jakimiś dziwnymi produktami tylko po prostu kupić solidne bańki odporne na chemie i pal diabli z kolorem, autorskim kształtem i tak dalej? Podejrzewam, że większość wolałaby zwykłego Kwazara z naklejką ADBL czy biały baniak 5L z czerwonym korkiem i pewnością, że nic się nie stanie niż niepewność co w tej serii opakowań może strzelić. Ja jakby co to przy dłuższym staniu Wampir przecieka dołem butelki. Niedużo, raczej jakaś chemia reaguje z denkiem butelki, ale zbiera się taka śmierdząca "pianka" na spodzie. Fakt, mój garaż nie jest ostoją klimatyzacji w jakiejkolwiek postaci (chyba, że grzania na max), ale znowu - obok mam Krwawe Koło z Moje Auto i nie ma problemu. Trochę lipa, bo produkt mi bardzo odpowiada, sama butelka jak jest czysta też - wstawiałem ją do cupholdera jak jechałem na myjnię. Ale po tym jak zobaczyłem przeciek to zastanawiam się czy w ogóle wkładać do samochodu. Kupię pewnie 5L jak skończę tą litrówkę i... przeleję do butelki Kocha.
  5. A to zależy. W tym wypadku jak widać szukam wosków które będą działać w warunkach w jakich pracuję przy samochodzie Dlatego zaznaczyłem, że to nie jest wosk dla osób takich jak ja. Zresztą chyba nie jestem sam bo parę testów wosków w pełnym słońcu już tutaj widziałem.
  6. Jeszcze uwaga apropos topnienia. To pierwszy wosk jaki miałem którego zdecydowanie NIE polecę do nakładania w pełnym słońcu. Jak nakładałem Vonixxa to też było gorąco, może nie aż tak, i także nakładałem go w pełnym słońcu (w sumie to w tym samym miejscu :D). Wosk był odrobinę delikatniejszy, bardziej miękki, ale nie był rozpuszczony. To samo dotyczy AG UHD, pasta DJ Orange Crush (i Purple Haze) praktycznie w ogóle nie reaguje na słońce tak samo jak ich twardy wosk który testowałem (Blue Velvet) jak miałem Alfę 156 parę lat temu. Soft99, zarówno Kiwami jak i 12Months jest totalnie obojętny na nagrzanie w słońcu - nakłada się tak samo w 10 stopniach jak w 30. Tymczasem ten wosk po pracy na słońcu miał konsystencję w tym stylu, łącznie z grudkami - podejrzewam że to był wosk pszczeli który oddzielił się od rozcieńczalnika. Zdjęcie poglądowe bo nie zrobiłem swojego, ale dobrze oddaje co się działo: Nie zmienia to faktu, że jeżeli chodzi o wygląd samochodu i przyjemność nakładania (w każdym razie na początku) jest to najlepszy wosk jakiego używałem. No ale mało przydatny przy moim sposobie pracy
  7. Jeszcze tego by brakowało, żebym się do wosku dostosowywał. To raczej ma działać w drugą stronę. A że mam czas na porządne mycie tylko w weekendy, to tym bardziej. Bo i pospać lubię i na sobotnie wieczory mam ciekawsze zajęcia niż pastowanie samochodu Ale przyzwyczaiłem się, że większość produktów do detailingu tworzona jest z myślą o studiach, a nie o smyraczach hobbystycznie bawiących się gdzie tam mogą, to specjalnie nie narzekam. Zresztą dlatego lubię produkty Softa, bo one są robione, w znakomitej większości, właśnie dla "normalnego" użytkownika szorującego samochód na ulicy. Nawet mają szampony które można zostawić do zaschnięcia i potem bez problemu się spłukuje. Tak czy inaczej, Wosek Pszczeli ma za sobą jakieś 1000 kilometrów i trzy mycia: dwa na bezdotyku i jedno waterless. Kropelki po pierwszym myciu: I filmik z pryskania: I po trzecim, dzisiejszym. Tutaj fotki strzelone na szybko na myjni bo nie miałem czasu się pod garażem bawić w filmowanie:
  8. Szkoda, że nie koncentrat. Przy tej cenie opłacalność w porównaniu do zagramanicznych koncentratów będzie średnia. Z Wolfganga za 90 złotych, czyli powiedzmy 4x tyle można mieć grube litry waterlessa. Ale i tak pewnie wypróbuję.
  9. To ostatki, czyli kropelki. filmik: Oraz zdjęcia. Lotka: Paręnaście sekund po zakończeniu filmowania: I prawdziwy deszczyk, bo urwał musiało zacząć padać:
  10. Ja w sobotę umyłem Kijankę szamponem Dodo Juice Low on Eau. Samochód nie był mocno brudny, więc mycie gąbką, konkretnie Smooth Egg Creamy Soft Sponge od Soft99. Wiaderko Prostaff Rakunori, bez gritguarda. Mycie proste i banalne. Rozcieńczenie 1:200 pi razy oko. DJ zaleca około 6 nakrętek na małe wiadro. W moim było mniej więcej 8 litrów wody demineralizowanej, wlałem 7 nakrętek. Gąbka porządnie wymoczona, tak żeby z niej ciekło, nie wyciskałem - i na lakier. Drzwi i błotniki myte z góry na dół, po każdym przeciągnięciu wyciskałem gąbkę na beton (nie do wiadra!) żeby ewentualny brud wcisnąć w wewnętrzną warstwę, nabierałem kolejną porcję i przeciągnięcie. Pozostałe panele normalnie - na raz. Dodatkowo na dolne panele (drzwi, zderzaki, błotniki i klapa bagaja) pryskałem z Kwazara. Pod koniec w wiaderku zostały z 2-3 litry roztworu. Myte na gorąco, w pełnym popołudniowym słońcu. Zasychał, wiadomo, ale nie było problemów - zacieki znikały bez problemu przy suszeniu. Suszenie bez wspomagania, ręcznikiem Prostaff Musasabi. Do resztki (około 200mll) płynu w spryskiwaczu dolałem jeszcze 3 nakrętki DJ i użyłem jako QD do wyczyszczenia wnęk. Moja opinia: wg mnie Wolfgang Uber jest lepszym produktem, Low on Eau dobrze myje, tutaj nie mam uwag, natomiast Wolfgang daje lepszy poślizg. Z Dodo gąbka Softa miała delikatnie wyczuwalny opór. Zdjęcia, drzwi przed myciem: I zestaw którym myłem:
  11. Dałem SRP się porządnie związać z lakierem. Leżał ponad 12 godzin zanim zacząłem woskować więc może nie będzie źle. Ale zdaję sobie sprawę z tego, że trwałość będzie osłabiona. W lato mi nie przeszkadza, a zimowe woski kładę na jałowy lakier. Przy okazji SRP ogarnie trochę ten mocno zjapońszczony lakier który odpada i rysuje się od samego patrzenia
  12. Mały test wosku DetailInk Bees Wax czyli smarowidła na bazie nie carnauby, ale wosku pszczelego. Informacja ze strony producenta: Jak to wygląda: puszka przychodzi do nas ze sklepy naga, jak ją walcownia wypuściła , ma na sobie tylko pampersa w postaci papierowej obklejki. Na pierwszy rzut oka bomba - metalowa puszka, tradycyjne wieczko. Ale w rzeczywistości nie wygląda to wcale tak fajnie. Wady są dwie, znaczące. W sumie trzy. puszka jest cała metalowa, nie ma żadnej plastikowej podstawki - można więc zapomnieć o stawianiu jej pod ręką na karoserii kołnierz puszki jest bardzo duży jak na jej rozmiary, co po pierwsze utrudnia nabranie wosku (otwór jest mały), a po drugie sprawia że równomierne zużycie jest trudne - w zasadzie wygrzebuje się środek i w sumie co użycie trzeba by podgrzać żeby się poziom wyrównał metalowa, czarna! puszka nagrzewa się bardzo szybko i w wyższych temperaturach konsystencja wosku robi się półpłynna co zabija jakąkolwiek wydajność bo aplikator chłonie rozpuszczony wosk jak gąbka wodę. Zapach: jest w miarę neutralny. Po włożeniu nosa w puszkę czuć kokosy i miód, garaż po 6-8 godzinach po wjeździe nawoskowanym samochodem pachnie mlekiem z miodem. Bardzo przyjemnie, aczkolwiek w trakcie woskowania nic nie czuć. Konsystencja: na zimno gęsta pasta, błyskawicznie topiąca się pod dotykiem palca. Po godzinie na słońcu zrobiła się konsystencja nie do końca scukrzonego miodu, włącznie z grudkami. Nie wpływało to na aplikację czy docieranie, ale na wydajność już tak. Aplikacja: bezproblemowa, zarówno jeszcze zimnego i gęstego wosku, jak i miodku jaki wytworzył się później. Bez problemu nakłada się na gorący lakier. Docieranie: bezproblemowe, w każdej z trzech postaci: za dużo, w sam raz i doschnięty, w sam raz i leżał za długo. W każdym z tych przypadków wystarczy przelecieć fibrą, max dwa razy i wosk znika. Także na lakierze mocno rozgrzanym w słońcu. Wydajność: bardzo dobra, z jedną uwagą. Wosk jest wydajny, na poziomie dobrego wosku z carnauby. ALE: wosk który jest mocno rozgrzany robi się wodnisto-grudkowaty i jest mocno pity przez gąbkowy aplikator. Mały otwór puszki też nie pomaga i wydajność gorącego wosku leci na łeb na szyję. W sumie na całego HB zużyłem ta 1/5 puszki ze zdjęcia. Na oko, bo wygrzebałem otworek w środku, wosk przy ściankach był niemal nie ruszony. Moje uwagi: wosk raczej do użytku w studiu albo dla osób mających garaż czy możliwość pracy w cieniu. Na lato do nakładania w pełnym słońcu nie polecam ze względu na zmiany w konsystencji po nagrzaniu. Ok, parę zdjęć. Obiekt testowy ten sam co zawsze, Kia Ceed Hatchback. Pacjent operowany w pełnym słońcu, temperatura w cieniu to 32 stopnie, nie miałem jak sprawdzić lakieru Przy robieniu zdjęcia na błotniku z przodu był już wosk czekający na dotarcie. Wczoraj umyty rinseless, DJ Low on Eau i gąbką Soft99. Także wczoraj przygotowawczo położony AG SRP który miał robić za cleaner. Też było gorąco i nie miałem ochoty na zabawę z cleanerem Softa, SRP łatwiej wchodzi Tutaj nasz bohater, otwarty, widać niezbyt sensownie zaprojektowaną puszkę i jej kołnierz: Nałożony na pół maski, przed dotarciem - delikatnie ją przyciemnił, ale to widać raczej tylko na żywo. Nisetety kolor mam jaki mam, musicie wierzyć na słowo: I zdjęcie z bliska niedotartego wosku. Nie, maska nie jest aż tak porysowana, to wosk na dużym zbliżeniu I Kijanka już po dotarciu, na wyjeździe z garażu po paru godzinach stania: Efekt: lakier jest delikatnie przyciemniony, nabrał też fajnej szklistości jak widać w odbiciu przyczepy TIRa na ostatniom zdjęciu. Na slońcu ma fajny, ciepły blask. Całość wygląda bardzo naturalnie, nie ma wetlooku (chociaż na czerwonym metaliku ciężko by było), nie ma poczucia tego, że lakier jest czymś oblany. Gdyby nie reakcja wosku na słońce i związane z tym problemy byłby zepchnął DJ Orange Crush z pozycji numer 1 mojego ulubionego wosku letniego. A tak mam problem jak go sklasyfikować, na razie ustawiam poza podium, zobaczymy jak będzie dalej z myciem. Kropelki pokażę jutro, nie chcę go moczyć od razu po nałożeniu.
  13. @Soft99 - mam parę pytań - planujecie wprowadzić refille Fukupiki do oferty? Butelki Softa są spoko i fajnie byłoby kupować refill zamiast kolejnej plastikowej butli. Zawsze też ciut mniejsze zanieczyszczenie bo jednak plastiku w torebce mniej niż w butli - szansa na ichnie AIO/cleaner waxy? Meta-Clean, Coating&Cleaning Wax (Liquid i/lub pastę) albo Luster? Chociaż patrząc na to jak tutaj się takie woski traktuje to pewnie nie I pytanie z zastosowania: Soft ma jakieś wytyczne co do układania Fusso 12M na Scratch Wax? Można, nie można, lakier spłynie?
  14. Tia, pisiąt wiader chemii żeby nawoskować samochód. Na początek porządne umycie wystarczy.Do tego lepszy byłby cleaner wax, ale to nie przejdzie - nie jest wystarczająco pro Musi być koniecznie sio, konkursowa carnauba albo inny wynalazek.

Sponsor serwisu

Pogotowie Zamkowe Gdynia

×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.