Skocz do zawartości

Manolito77

Użytkownik
  • Liczba zawartości

    363
  • Rejestracja

  • Ostatnia wizyta

  • Wygrane w rankingu

    1

Ostatnia wygrana Manolito77 w dniu 19 Marzec 2018

Użytkownicy przyznają Manolito77 punkty reputacji!

Reputacja

16 Dobra

O Manolito77

Informacje

  • Imię
    Mariusz
  • Auto
    BMW F11 525d 2011 M-Pakiet
  • Lokalizacja
    Wrocław
  • Województwo
    Dolnośląskie

Ostatnie wizyty

Blok z ostatnimi odwiedzającymi dany profil jest wyłączony i nie jest wyświetlany użytkownikom.

  1. Ja z reguły także po iluś gradacjach przejeżdżam jeszcze klosz ręcznie papierem - np po dojechaniu na maszynie do gradacji 1200 potem jeszcze przejeżdżam ręcznie na mokro 1200-1500-2000. Pzdr.
  2. Często te "świńskie ogonki" są robione przez otwory w papierkach (te przystosowane do odsysania pyłów z maszyn) - gdzieś się zaczepi rant takiego otworu, odkształci i potem czasem zostawia ogoniaste ślady. Dlatego ja docinam papiery pod maszynę z arkuszy papieru aby był gładki, bez otworków. Czasem też jakiś syfek się dostanie pod papier i też narobi takich śladów. hechter, co do pasty 3D ONE to jest to pasta taka bardziej wszechstronna, nie jest mocno tnąca. Jeśli dojechałbyś papierami wodnymi do gradacji 2000 (może nawet 2500) to podejrzewam, że powinna to ogarnąć przyzwoicie. Ja teraz własnie zamówiłem pastę 3D ACA 500 - typowo tnąca (i ponoć mocniejsza niż Menzerna FG400) aby skrócić jeszcze minimalnie czas pracy. Po pierwszych testach napiszę jak wrażenia. Pzdr.
  3. Z tego zdjęcia dokładnie ciężko ocenić. Czasem tak wygląda wypiaskowanie klosza i jest to do ogarnięcia ale czasem okazuje się, że jest to drobno popękany plastik w swojej strukturze i tu lipa. Pzdr.
  4. Spokojnie te lampy do ogarnięcia. Jedynie jeśli są miejsca, gdzie w strukturze już plastik ma mikropeknięcia to z tym nic nie zrobisz. Możesz na wkrętarce robić tylko najniższe możliwe obroty i z wodą, żeby to chłodzić. Używając maszyny mimośrodowej lub oscylacyjnej można np pierwszy papier 320 pojechać na sucho. W Twoim przypadku lepiej na mokro. I na wszelki wypadek sprawdzaj, czy za mocno się klosz nie grzeje, żeby go nagle nie zrobić wypukłego ale w stronę wnętrza lampy. Pzdr.
  5. Długo w sensie, że jest to najdłuższy etap pracy - owszem, maszynowo robiąc skraca się to znacznie ale i tak najwięcej przy tym trzeba orać. Jak lakieru już nie ma to goły plastik dość sprawnie wypracowuje się kolejnymi gradacjami papieru. Pzdr.
  6. Długo? 2-2,5 godziny na obie lampy od momentu kiedy oklejasz je taśmą do momentu posprzątania po całej, zrobionej już robocie to raczej nie jest długo. Fakt - widziałem już oferty, że ktoś lampy obie 'poleruje" w godzinę ale to równie dobrze można styraną lampę smalcem wysmarować i też będzie się pięknie błyszczała - i da radę to zrobić nawet i w 30-40 minut. Co do rys po poprzednich papierach - jeśli masz dobre papiery i dokładnie przejeżdżasz cały klosz daną gradacją to masz pewność, że pozbierała ona rysy po wcześniejszej gradacji - tu nie ma wielkiej filozofii. Jak dojedziesz do tych 1200-1500 to masz pewność, że pasta to pozbiera tak jak trzeba.
  7. Ja mam Metabo SXE 400. Może być także jakaś ze stopą Delta tylko trzeba sobie opracować patent na robienie pod to papierów odpowiedniej gradacji bo z gotowymi jest bardzo różnie i czasem ceny tego nie są zbyt zachęcające. Ostatnio robiłem lampy w Audi A6 C6 to zeszło mi około 2 godzin i 30 minut na obie. Kwestia wprawy i dysponowania maszynami. Ręcznie schodziło zdecydowanie dłużej bo najtrudniej jest wyciąć fabryczny lakier z lamp.
  8. Jeśli papiery Klingspor to tu nie szukałbym przyczyny - tym papierom można zaufać. Bardziej uporządkuj gradacje. Najważniejsze to dokładnie wyciąć fabryczny lakier z lamp. Tutaj możesz zastosować kombinację papierów: Pierwsze PRIMO: 320, 500, 800, 1200, 1500, 2000 (2000 jeśli chcesz skrócić czas pracy pastą tnącą) - na mokro oczywiście (choć ja np maszynką Metabo bardzo często papier 320 robię na sucho kiedy chcę szybko wyciąć lakier - resztę jadę na mokro). Po wycięciu lakieru fabrycznego jak masz goły plastik to idzie już na prawdę sprawnie i dość łatwo. Oczywiście trzeba całą powierzchnię klosza dokładnie traktować każdą gradacją. Jeśli ten lakier masz już wycięty po dotychczasowych podejściach to zacznij jeszcze raz ale od papieru 500. Drugie PRIMO: Po papierach - pasta FG400 ale tnij to FUTREM (o wiele szybciej wycina rysy i nie nagrzewa tak klosza). Potem jeszcze FG400 na jakiejś gąbce lub np padzie mikrofibrowym - pozbiera to co zostawia po sobie futro i da już jakiś połysk / wykończenie. Trzecie PRIMO: Po tym FF3000 na jakiejś miękkiej gąbce wykańczającej i powinieneś uzyskać bardzo dobry efekt. Czwarte PRIMO: zabezpieczenie klosza (wosk, preparat z filtrami UV lub powłoka kwarcowa). Pzdr.
  9. Tak jak napisano - są to już raczej pęknięcia w strukturze plastiku i z tym niewiele zrobisz. Jeśli patrząc na nie idealnie od przodu praktycznie ich nie widać a spoglądając pod kątem widać je wyraźnie / na grubości plastiku to jest to już efekt wypalenia klosza i popękania od temperatury, słońca itp. Pzdr.
  10. Motyla noga... Czytanie ze zrozumieniem to ostatnio deficytowa umiejętność - autor pytał o JAPOŃCZYKA. Stąd i moja odpowiedź nawiązywała do aut JAPOŃSKICH a tu nagle wyskok z X5... Jak lampę w X5 nazywasz walką to czekam aż nawinie Ci się do roboty Skoda Octavia I. Co do Punto - zgadza się. 800-tka to 2-3 gradacja w kolejności. Żeby to 'nadgryźć' w miarę sprawnie to bez 320-400 na początku nie ma co podchodzić. Pzdr.
  11. Fitte, nie robiłem co prawda ale jak do tej pory japończyki mały dość dobrze "współpracujące" lampy więc nie sądzę aby się coś zmieniło. Biorąc pod uwagę cięcie kosztów wśród producentów to im świeższe auto tym powinno być nawet łatwiej. AndiT, jak nie masz rysek itp to odtłuść dobrze lampy (może być zmywacz silikonowy bo szybko odparowuje) i na to Gyeona nakładaj lub podobną powłokę. Pzdr.
  12. Generalnie udało mi się raz zrobić lampy w 1:50 ale były mocno zmęczone więc lakier schodził dość łatwo, nie były duże więc i powierzchnia mniejsza do cięcia no i musiałem bardzo sprawnie to robić. Generalnie to wychodzi około 2,5 godziny mniej więcej. No chyba, że np Skoda Octavia 1 to tam jest długo z uwagi na dziwny lakier użyty na lampach, który wymaga w całości prac papierami na mokro jeśli korzysta się z jakiejś maszynki. Pzdr.
  13. Zrobiło się cieplej, rozdzwoniły się telefony. Toyka Corolla + nałożenie Gyeona TRIM Golf V + Megs Headlight Protectant Pzdr.
  14. Jedna wskazówka na przyszłość - ułatwiająca znacznie życie i zaoszczędzająca nerwy; jeśli przyjdzie Ci kiedyś robić klosze lamp w Skodzie Octavia I - nawet nie próbuj tego robić na SUCHO bo wylądujesz w wariatkowie. Na tych kloszach Czesi położyli chyba nie tyle lakier co jakiś rodzaj żywicy albo lakier z żywicą. Przy pracy na sucho zaczyna się to rozgrzewać, ciągnąć i zapycha wszelkie papiery tnące w takim tempie, że szok. Dopiero moczenie tego powoduje, że papier zaczyna to wycinać, zamiast rozmazywać. Ale i tak przygotuj się, że na lampy w takiej Octavii pójdzie Ci spoooooooro więcej krążków. Kiedy ktoś do mnie dzwoni i mówi, że mam zrobić lampy w Octavii to mi się żyć odechciewa.
  15. Rozumiem, że chodzi o papier? Generalnie na początku chodzi o banalną rzecz - pierwsza, najmocniejsza gradacja ma zdjąć lakier fabryczny z klosza. Jak nie jesteś pewien czy zeszło wszędzie to można klosz spryskać wodą - inaczej woda zlatuje z gołego plastiku a inaczej z jeszcze pokrytego lakierem. Widać wtedy czy zostały jeszcze jakieś "wyspy lakieru". Potem to już tak na prawdę chodzi o przejechanie całego klosza kolejnymi gradacjami aby posprzątać po poprzedniej więc jedynie musisz pilnować aby cały klosz ogarnąć. Później już pierwsza pasta po papierach z gradacją, jaką ta dana pasta jest w stanie ogarnąć. Menzerna FG400 zbiera szlify po papierze 1200. Często na wszelki wypadek jeszcze przejade na koniec klosz papierem 1500 i dopiero w ruch idzie pasta. Wszystko jest kwestią wyczucia i doświadczenia - wtedy okiem widać, czy dana gradacja papieru zrobiła już robotę (matowość klosza jest wszędzie taka sama czy nie) czy jeszcze gdzieś trzeba odrobinę dotrzeć. Tu właśnie głównie chodzi o niuanse - każda gradacja papieru zostawia na kloszu trochę inną moc zmatowienia i to trzeba obserwować. Im drobniejszy papier tym klosz robi się mniej matowy / mleczny - zwłaszcza widać to po zmoczeniu go wodą. Np po papierze 2000 i zmoczeniu wodą klosz wygląda jakby był już idealnie przezroczysty. Jak to samo zrobisz po np papierze 600-800 to jednak widać, że woda rys tak nie wypełnia i klosz jest trochę mleczny. PODSTAWOWY WARUNEK: dobrej jakości papiery wodne. Jak trafisz na jakiś badziew to często teoretycznie drobniejszy papier potrafi zostawiać większe sznyty niż ten wcześniejszy, ktory teoretycznie był agresywniejszy. Klingspor, Indasa, 3M, SIA, Norton, Starke/Matador testowałem i mogę polecić za równe ziarno i brak niespodzianek. Omijaj szerokim łukiem wszelkie wynalazki z marketów budowlanych - totalny gruz, który przy kloszach lamp potrafi narobić niezłego gnoju. Pzdr.

Sponsor serwisu

Pogotowie Zamkowe Gdynia

×
×
  • Dodaj nową pozycję...

Powiadomienie o plikach cookie

Umieściliśmy na Twoim urządzeniu pliki cookie, aby pomóc Ci usprawnić przeglądanie strony. Możesz dostosować ustawienia plików cookie, w przeciwnym wypadku zakładamy, że wyrażasz na to zgodę.