Jump to content

Leaderboard

Popular Content

Showing content with the highest reputation on 06/17/2020 in all areas

  1. Hej To moja pierwsza relacja, więc proszę o wyrozumiałość:) Pacjent to Opel Insignia 1.8 2010 rok, w kolorze ciemnoszarym (Technical Grey). Samochód mamy już kilka lat, poprzednia właścicielka myła go raczej na bezdotyku lub myjniach automatycznych. W zeszłym roku zrobiłem częściowy One Step, który znacznie poprawił kondycję lakieru. Tym razem chciałem przede wszystkim poprawić to czego nie udało mi się wyciągnąć ostatnio. Lakier jest oryginalny, z wyjątkiem drzwi tył/przód od strony pasażera. W zeszłym roku frajer przejechał mi kluczem i robiłem to w ASO z AC. Gościowi stanąłem na jego ulubionym miejscu. Na osiedlu nie ma niestety monitoringu i mimo, że zdarzenie w sumie z okna widziałem, zgłosiłem na Policję to rozeszło się po kościach. Mniejsza z tym, przejdźmy do konkretów. Z uwagi, iż robiłem wszystko po pracy, całość rozłożyła się na 3 dni w sumie po jakieś 4 godziny. Zabawa odbyła się w pierwszej połowie maja, ale dopiero teraz udało mi się to posklejać w całość:) DZIEŃ I Jakiś czas temu stara myjka Lavor rodziców wyzionęła ducha, Tata kupił Karcher K7 więc liczyłem, że go przetestuje … niestety … nawet go nie rozpakował (+ podejrzewam, że chciał sam go odpalić pierwszy raz), zostaje woda z węża:) Auto prezentowało się przyzwoicie, z uwagi na mocne opady deszczu przez cały tydzień poprzedzający. Solidny prewash zrobiła więc Matka Natura i byłoby wręcz idealnie gdyby pod blokiem nie kosili trawy, oczywiście nie patrząc przy tym, że uwalili wszystkie samochody na zielono (na szczęście tylko przód). Zestaw do opon felg i nadkoli: a w wiaderku różne gadżety: Na pierwszy ogień poszedł od razu Prickbort, dużo roboty jednak nie miał, potem od razu na nadkola ciepły SG Citrus Oil + Bubble Maker z Marolexa. W międzyczasie ogarniam opony z udziałem spianowanego ExceDe T&R Cleaner w stężeniu 1:4 Po chwili wygląda to tak: Poprawiam szczotką: Dodam przy tym, że felgi jakieś dwa tygodnie wcześniej przeszły dogłębne czyszczenie przed zmianą opon na nowe. Na całość wleciała wtedy zielona tuga, poprawiona pędzelkiem. Po spłukaniu Excede UWC, środek 1:4, na zewnątrz 1:8 i również pędzelek i miękka szczoteczka. Do tego w akcji były również papiery ścierne i Autosol do aluminium. Perfekt jeszcze nie jest, ale osiągnęły poziom akceptowalny:) Zdjęć nie mam, bo wszystkie papiery ręcznie jechałem niestety, więc trochę zeszło. Czas spłukać pogromcę smoły Drugie podejście do opon, teraz wygląda to już dużo lepiej: i kolejne szuru buru za pomocą szczotki: Ponieważ nie wykorzystałem całej mikstury z Marolexa to wrzucam, co zostało na auto: W międzyczasie ogarniam felgi z ExceDe UWC 1:8 + pędzelek i kolejne płukanie: Następny etap to mycie właściwe na dwa wiadra. Jako szampon wybrałem Chemical Guys Clean Slate Surface Cleanser Wash. Szampon ma przyjemny zapach i pieni się bardzo fajnie. Producent chwali się, że użycie tego specyfiku niweluje potrzebę wykorzystania cleanera w późniejszym etapie, w trakcie przygotowania do zabezpieczenia. Jakoś nie do końca to do mnie trafia, ale szampon naprawdę do słabeuszy nie należy, zresztą prawdopodobnie będzie to widać. Na samochodzie leży pod spodem umierające fusso z listopada, wspomagane m.in. Water Goldem, Elixirem i Fusso S&B. Do mycia rękawica Storm od Work Stuff. W połączeniu z w/w szamponem bardzo przyjemnie sunęła po lakierze. dolne partie myje druga strona rękawicy Po spłukaniu widać, że szampon poradził sobie z przygasającym LSP znakomicie. Jest tafla. Pora na krew:) Samochód został osuszony na szybko małym ręcznikiem z Aliexpress (z wyłączeniem dachu). Nawet dał radę mimo niewielkich rozmiarów. Tuga Chemie Alu Teufel Spezial to pierwszy deironizer jaki w życiu kupiłem i tak co jakiś czas kolejna butelka wpada. Kilka rzeczy testowałem po drodze, ale ten mi pasuje, wiadomo trochę gęsty, ale za to działa dobrze, zapach do tego nie jest masakryczny Ponieważ miałem końcówkę w butelce, tam gdzie nie starczyło zieleni, dopsikałem Tenzi Krwawa Felga - różnica w zapachu diametralna. Po kilku minutach wypracowałem wszystko delikatnie rękawicą W międzyczasie ogarnąłem też pędzelkiem zakamarki przy udziale APC od Excede 1:40 i kolejne płukanie: Do suszenia, tym razem całego już samochodu wykorzystałem Fireball Pin Towel. Ręcznik jednostronny, lekki, o konkretnych możliwościach absorpcyjnych. Pora na szyby, do mycia wykorzystałem Good Stuff Glass Cleaner, płyn bardzo sympatyczny, o fajnym zapachu. Poszło szybko bez mazów i niepotrzebnego nadwyrężania bicepsów:) Następnie odtłuściłem szybę za pomocą RRC Wipe Out i przystąpiłem do nakładania niewidzialnej wycieraczki od Autoland. Ponieważ to któreś z kolei użycie tego specyfiku, atomizer już nie śmiga. Nakładanie bezproblemowe, a jeśli chodzi o docieranie to … takie sobie. Tragedii jednak nie było. Wykorzystałem dwie mikrofibry, jedną gładką, drugą jak na zdjęciu do finalnego docierania. która bardzo poprawiła komfort pracy (metka została, bo ścierka tylko do szyb) Latarka z Ali też się przydała. NW pewnie praktyczniej byłoby położyć na sam koniec, po LSP. Niestety czas nie był moim przyjacielem, więc położyłem dwie warstwy pierwszego dnia, przed polerką. Później nie byłoby na to czasu niestety. DZIEŃ II Przyjechałem do rodziców, szybkie spłukanie wodą i mycie na jedno wiadro, Autoland aktywny i pad z Ali. Samochód był w zasadzie czysty, bo tylko dzień przed, dojechał do domu (ok. 2km). Woda nadal z węża, bo Tata nadal nowej myjki nie rozpakował:) Co do samego pada, zamówiłem kilka takich na urodziny Aliexpress, z kuponami wyszły mi po jakieś 8 złoty za sztukę. Docelowo miały być wykorzystywane do mycia z Ech2o, ale Storm nie wysechł jeszcze po myciu z dnia poprzedniego więc postanowiłem przetestować tego koleżkę . Pad bardzo fajny, gąbka w środku sprężysta, nie za twarda, ale i nie za miękka. Nabiera sporo wody i myje się nim bardzo przyjemnie mimo, że preferuję raczej rękawice. Poszycie miękkie, włoski nie wypadają, a i schnie dość szybko. Stosunek cena/jakość tym samym rewelacyjny. Przy okazji, NW działa elegancko, zrzut bardzo szybki Kolejny etap to glinkowanie ręcznikiem, płukanym często w wiaderku z wodą i odrobiną szamponu. Tu i ówdzie czuć było, że zbiera jakieś pozostałości syfu z lakieru. Praca nim idzie dość szybko, a przy tym jest delikatny. Na koniec kolejne płukanie i suszenie masywnym Kingiem. Z uwagi na ciężar tego ręcznika praca idzie bardzo szybko, a woda znika momentalnie. Kto ma ten wie:) Długo się nad nim zastanawiałem, bo tani nie jest, ale jak trafiła się promocja to wleciał do koszyka. Na pewno nie żałuję:) Z uwagi, że tego dnia mam możliwość skorzystania z garażu to praca będzie dużo bardziej spokojna. Garaż rodziców, jest generalnie na dwa samochody, ale wjeżdżam na skos, bo Insignia na długość normalnie nie wejdzie (tzn. może i by weszła ale na styk totalnie). Czas na starcie z maszyną uzbrojoną w kolorowe gąbki. Na tą chwilę mam tylko małego Rollera, wstępnie miał służyć tylko do nakładania cleanerów, a decyzję o zakupie przesądziła możliwość zmiany BP na mniejszy. Do takiego podstawowego One Stepa w zeszłym roku, z żółtym Natem i EX04/06 w miarę się nadał. Wiadomo, przy małym skoku nie ma co oczekiwać super wyników. Z tego, co zrobiłem byłem naprawdę zadowolony, lakier bardzo się wtedy poprawił, ale paru rzeczy nie udało się jednak ruszyć. Mam nadzieję, że mocniejsza pasta i twardsze gąbki teraz trochę lepiej podziałają. Z racji, iż to był listopad relacja wtedy nie wyszła, bo garaż jest dość ciemny, na dworzu było ciemno więc aparat w telefonie przez większość pracy robiłby kaszaniaste zdjęcia. Teraz zaczynam pracę po widoku, jest ciepło więc nie muszę się zamykać. Zestaw przygotowany, będę korzystał z dwóch past: Car Pro ClearCut i Sonax Ex 04/06. Gąbki mam: niebieskie, czerwone i czarne od ADBL, żółte od NATa i Royal Pads. BP 125 i 75. Do mniejszego talerza dokładam odpowiednią podkładeczkę, która doskonale niweluje silniejsze drgania. Inspekcja: na zdjęciach słabo widać, ale jest trochę rysek mniejszych lub większych. Grubość lakieru waha się mniej więcej od 110 do 130. Zaczynam od zaimpregnowania gąbki Groszki: Szybkie rozprowadzenie i jazda! Na masce zacząłem od niebieskiej gąbki i Clearcuta. Liczyłem na usunięcie kilku artefaktów, których w zeszłym roku nie ściągnął żółty Nat i 04/06. Ta kombinacja okazała się dużo lepsza, ale i tak nie załatwiła sprawy definitywnie. Nie miałem ani futra ani mikrofibry, by pójść z pastą od Carpro o krok dalej. Clearcut w stosunku do Sonaxa pyli konkretnie, pracuje się nim jednak bardzo przyjemnie. Wykończenie również dał naprawdę bardzo fajne. Poprawka 04/06 na tym elemencie dużo nie zmieniła. Pozostałe panele zostały potraktowane już tylko żółtym Natem i pastą Sonaxa, z małymi wyjątkami. Mały BP też popracował na niebiesko: Po każdym wypracowaniu pasty, oczyszczam gąbkę szczoteczką. Starałem się nie przemęczać padów i po zakończeniu zaplanowanego elementu czy elementów, wymieniałem na nowe. Zużyte psikałem obficie APC od Excede i wrzucałem do wiadra z wodą i Autolandem aktywnym. Tak to wyszło mniej więcej: Robotę kończę dobrze po 21, niestety nie zdążyłem odtłuścić powierzchni gdyż musiałem szybko zawijać się do domu. DZIEŃ III Praca z dnia poprzedniego została również doceniona przez lotników (klasyk!) Pady kąpały się przez noc: Po przyjeździe na miejsce zaczynam znów od spłukania pojazdu, a później mycie analogiczne do tego z dnia poprzedniego. Suszę ponownie Kingiem. Nie mogę wjechać do garażu niestety, trzeba będzie sobie radzić, bo co jakiś czas trochę wieje Odtłuszczam lakier RRC Wipe Out. Akurat ten produkt tej lekko kontrowersyjnej firmy podobnie jak T&R nie sprawiał mi nigdy problemów. Oba robią to co mają robić Wipe Out sobie odparowuje, a ja wrzucam w międzyczasie dressing na opony tj Black Mamba Shine. Nakładam gąbeczką. Mimo, że opony nowe to wchłania się bardzo ładnie. Na szybko ogarnąłem też przy okazji wnętrze, Interior Cleanerem na micofibrze i potem FW Gentleman, zdjęć nie mam z tego ... ale dużo by nie wniosły, gdyż wnętrze był raczej czyste:) Ponieważ nie zabrałem z domu Perl'a na plastiki też wrzucam Mambe. Jak będzie padać to nie posiedzi za długo. Wreszcie można przejść do najprzyjemniejszego etapu pracy. Jako LSP wykorzystałem Autobrite Black Magic. Wosk czarny jak smoła, w plastikowym, ale solidnym opakowaniu. Ma zapach lekko chemicznej czekolady z dodatkiem pasty do butów. Aromat może i nie fantastyczny, ale nie jest przynajmniej nachalny i w gruncie rzeczy może być Aplikowany czarnym słoneczkiem od Lucullan, początkowy sunął dość topornie, później było dużo lepiej. Efekt finalny bardzo fajny, lakier zyskał nieco głębi i przyciemnienia. Więcej o samym wosku pisałem w dziale "Testy". A tu nie ma dekielka:) Przy wymianie opon prawdopodobnie ukruszyli jeden z ząbków ... nowe już zamówione Na pytanie czy wosk kryje, odpowiadam "TAK", lewa strona już po dotarciu, a prawa bez niczego. Piano Blacków celowo nie polerowałem, chciałem zobaczyć co wniesie wosk do nich. " Poszło mało towaru, mimo początkowych problemów na masce: Jeszcze małe odbicie I z góry Mam nadzieję, że dobrnęliście i się podobało. Ja jestem zadowolony z tego, co wyszło. Oczywiście Roller 9mm ma swoje ograniczenia więc bez futra nie liczyłem na za wiele, chciałem jednak przetestować jak to wyjdzie. Nie było ciśnienia by walczyć o każdą ryskę, a i nie wszytko co chciałem poprawić udało się wykonać. Przede wszystkim nie miałem aż tak dużo czasu jakbym chciał, szczególnie drugiego dnia, którego robiłem polerkę. Do tego nie wszytko było robione w odpowiedniej kolejności, ale tu patrz wyżej, czas odgrywał kluczową rolę. Ogólnie to chciałem pokazać ogarnięcie również środka ... po powrocie z urlopu, ale nadal nie ma na to czasu więc wrzuciłem co jest, a jak podziałam nad wnętrzem to wtedy wrzucę w dział mój pieszczoch. Na koniec jeszcze lista użytych środków: Prewash i Dekontaminacja: SG Citrus Oil ADBL Bubble Maker Prickbort MAC124 Tuga Chemie Alu Teufel Spezial Tenzi Krwawa Felga Koła: ExceDe UWC ExceDe T&R Cleaner Mycie właściwe: Chemical Guys Clean Slate Surface Cleanser Wash Autoland Szampon Aktywny ExceDe Advanced APC Good Stuff Glass Cleaner Polerowanie: Carpo Clearcut Compound Sonax Profiline 04/06 EX Zabezpieczenie: Autoland Niewidzialna Wycieraczka Good Stuff Black Mamba Shine Autobrite Black Magic Wax Tyle ode mnie. Piona!
    8 points
  2. @#kris z różnymi APC i ExceDe UWC nic się nie dzieje od ponad roku. do T&G wolałem jednak zakupić Venus Solvent. @kamil598 są do dokładnego oczyszczenia szyby i tyle.
    2 points
  3. Wrzucam na prośbę żony
    2 points
  4. 16|06|19 od tej daty nasze produkty są oficjalnie dostępne dla wszystkich Dziś mija dokładnie rok od uruchomienia sklepu internetowego DETAILiNK Z okazji pierwszych urodzin mamy dla Was rabaty do 30% na wszystko w naszym sklepie internetowym. Dziękujemy, że jesteście z nami A świętujemy do 30.06.20 PS. to nie koniec niespodzianek
    1 point
  5. APC Aqua Sour bardzo mocny zawodnik, ale trzeba uważać, żeby nie przyschnął. Używałem do odtykania powłoki 1:20 + technika - po myciu na wilgotny lakier, strzał na rękawice, rozprowadzanie, kolejny element tak samo, wracam po chwili do poprzedniego, poprawiam mechaniką i spłukuje i tak robię po 2 małe elementy lub jeden duży (zależy od warunków atmosferycznych) Druga pozycja która mnie kupiła ostatnio to FX Protec WaterSport Remover. Są dwa sposoby do aplikacji 1) Na mokro - po myciu strzał na element i na pada/rękawicę i ruch mechaniczny, rozprowadzenie i tez 2-3 elementy, po chwili ponownie wzruszyć i spłukać 2) Na sucho - po umyciu i wysuszeniu aplikujemy na suchy lakier przez co moc WSR jest większa może popracować punktowo. WSR potrzebują ruchu-mechniki + czas, więc nie zależnie który, to należy te dwie zmienne przestrzegać. Należy pamiętać, że po takich produktach należy zawsze umyć ponownie lakier !!! Najlepiej zasadowym szamponem lub zwykły + APC. Pamiętać też i zachować rozwagę przy aplikacji/stosowaniu - chłodny lakier, cień, tak aby produkt za szybko nie odparował/ wyschnął. Warto zobaczyć też odcinek MX Nowickiego, który pokazuje możliwości FX Protec WSR oraz różnice po użyciu dedykowanych WSR vs. kwasy do felg. Co się dzieje z lakierem
    1 point
  6. Sto lat! I obyście dalej się rozwijali. promocja urodzinowa aż żal nie przetestować kilku produktów. Czekam z niecierpliwością na zamówienie 2360.
    1 point
  7. @PiterG Jeżeli chodzi o Evoxę i małe maszyny to: 1. HDF8 - skok 8mm, talerz 125mm i dodatkowo w komplecie jest 75mm. Można je zamieniać bez utraty gwarancji i komfortu pracy. 2. HDP10 - skok 10mm, talerz 75mm, opcjonalnie można założyć 125mm bez utraty gwarancji i komfortu pracy 3. HDF12 - skok 12mm, talerz 125mm i obecnie nie ma możliwości założenia na nią talerza 75mm. W planach jest HDP12 ze skokiem 12mm i małym talerzem 75mm ale dopiero na jesień. Jeżeli chodzi o planetarną DA to jest Evoxa HDX8 która parametrami jest zbliżona do Flexa XCE
    1 point
  8. Bardzo dobre, mega puszyste MF Kupowałem dokładnie te same u chińczyka z alli jakieś 2 lata temu i sprawują się genialnie do docieranie wszelkich wosków. Obecnie chińczyk ma je po 16-17 zł, więc u nas na allegro taniej
    1 point
  9. Tu nie ma jakiejś jasnej odpowiedzi bo czasem jest to po prostu popękany lakier bezbarwny i po jego wycięciu będzie ok, a czasem jest to rozwarstwiony w swojej strukturze plastik i niektóre z tych rysek zejdą przy szlifowaniu (te płytkie), a niektóre mogą pozostać. Na tej lampie widać, że miejscami zaczął schodzić lakier bezbarwny więc tak czy inaczej lampę trzeba potraktować konkretnym papierem (wyciąć lakier bezbarwny) i potem jechać papierami aż do takiej, którą "obsłuży" pasta tnąca. Kombinacje papierów nie raz były tu wymieniane więc nie będę kolejny raz ich wypisywał. W każdym razie musisz się nastawić, że po wypolerowaniu lampy, część tych rysek (oczywiście będzie to widoczne z bardzo bliska) może pozostać. Choć oczywiście życzę aby to były ryski / pęknięcia samego klaru fabrycznego - wtedy uda się to w całości wyciąć. Generalnie lampy, które są dość mocno wyciągnięte do góry na maskę, mają tendencję do takiego stanu rzeczy właśnie w tych górnych miejscach z racji wypalania ich od słońca. Przy okazji tych zdjęć powiem, że widać jak na dłoni, że producenci części coraz większy badziew wypuszczają na rynek. No chyba, że ktoś już kiedyś przy tych lampach grzebał i polakierował je jakimś kiepskim klarem, bez utwardzacza. Pzdr.
    1 point
  10. ja do odtkania uzywam jako szampon 100ml na 8l wody tylko rekawiczki! bo gryzie paluchy to moim zdaniem wystarcza podobnie jak reset, tylko jeszcze usuwa WSR Do WSR to oprysk 1:20 do nawet 1:10 ale trzeba uważać! Na szyby można koncentrat na aplikatorek i szybko szybko i spłuać zasada i ipa aby zneturalizować. Po myciu jako "szampon" lub WSR też umyc pozniej fure zwyklym szamponem
    1 point
  11. Jeśli chcesz "ruszyć" zarysowanie, to tylko tlenek ceru i rotacja
    1 point
  12. Super relacja, bardzo mi się podoba. Ładne zdjęcia. Ile padów zeszło Ci na auto?
    1 point
  13. Zaden WSR nie bedzie do końca bezpieczny. Aqua sour to ten z najmocniejszych, ściąga wszystko, ale może zostać po nim kuku na lakierze jak i szybach (do wypolerowania no ale jednak). Jest to po prostu kosior do używania odpowiedzialnie. Woski pewnie zabije, powłok nie rusza. FX protect WSR jest mocno mocno bezpieczny, mozna psikac po wszystkim i jak sie chce, nie zauwazylem sladow na chromach uszczelkach itp itd, ale uwazac nadal trzeba to jednak kwas. Z usuwanie WS sobie radzi, ale nie tak blyskawicznie co sour potrzeba troche mechaniki. Dla mnie do powłok najlepszym wybrykiem jest 100ml sour-a do wiadra na 8l wody, kozacko schodzi i od tyka, na koneic mozna jeszcze fx-em po usuwac lub sourem miejscowo. Miałem też tego z elite detailera ale to jakieś dziecinne nic nie robi, tylko ładnie pachnie. Nie którzy używają kwas do felg z cleantecha w stezeniu 1:1 do 1:15 i podobno działa, uzywalem raz mniejszego szalu nie zrobil i dalej pozostał kwasem do felg. Pamietajmy ze kwas trzeba zawsze zneutralizowac zasadą aby se dalej nie penetrował
    1 point
  14. Gratuluję i dalszych sukcesów życzę.
    1 point
  15. 1 point
  16. Pozwolę sobie odświeżyć temat. Mniej więcej miesiąc temu wrzuciłem na lakier Autobrite Black Magic. Samochód przeszedł wpierw one step, poprzedzony pełną dekontaminacją i właściwym myciem. Mam trochę zdjęć z prac to może uda zlepić się je w jakąś relację. Nie będę powtarzał już całego opisu wosku, skupię się na własnych spostrzeżeniach. Zapach: trochę się zawiodłem, gdyż ze słoiczka unosiła się woń chemicznej czekolady z dodatkiem pasty do butów. Cóż może zapach właściwy się ulotnił:) Zapach jest jednak nienarzucający się i w gruncie rzeczy nie jest zły. Aplikacja: zacząłem od maski, ruchy krzyżowe, szło trochę topornie. Wosk nabierał się fajnie, ale aplikacja była dość tępa. Może wina aplikatora. Później było już dużo lepiej, ale przerzuciłem się na nakładanie ruchami kolistymi. Albo wosk się nagrzał albo aplikator wyrobił;) Docieranie: absolutnie bez problemów, nawet gdy zapomniałem o dotarciu jednego nadkola i zrobiłem to po około 20 minutach to i tak poszło gładko. Wygląd: na pewno przyciemnia, podkreśla kolor i dodaje głębi, a przy tym efekt jest bardzo naturalny. Od nałożenia wosku samochód przejechał około 800 km, w co wchodzi trasa nad morze 2x 320 km gdzie pierwsza jazda to warunki mieszane: deszcz/słońce, a powrót 100% deszcz od lekkiego po ulewę. Prędkości różne od żółwia w korkach po 140-160 na autostradzie. Myty był raz ręcznie i raz na bezdotyku. Jak był na wyjeździe to stał dwa tygodnie w słońcu, łapiąc pyłki i kurz w ilości konkretnej. Tak uwalony, z daleka wyglądał i tak chyba najokazalej na całym parkingu:) Kolor, pod wieczór, gdy słońce już słabło naprawdę petarda! Świeżo po nałożeniu, siadł naprawdę ładnie Krople po deszczu, kilka dni po aplikacji. Samochód zapylony i zakurzony: Tydzień później, samochód umyty na 2 wiadra i trasa nad morze. Potem kilka dni stania, żółte pyłki, dużo kurzu i krople po małym deszczu: Później samochód został opłukany na bezdotyku i trasa powrotna do domu w deszczu. Krople po deszczu (kilka dni stania po przejeździe): Jak na miesięczny wosk, trudne warunki i brudny samochód to nie jest źle. Ciekaw jestem, jak to będzie wyglądało po właściwym umyciu. Jak uda się zrobić jakieś zdjęcia to się podzielę. Dodam tylko, że nie używałem od czasu nałożenia wosku żadnych QDeków czy QW. Porzuciłem też chęć zrobienia za pomocą Ech2o waterless/rinseless przed wyjazdem znad morza do domu:) UPDATE 18.06.2020 Wczoraj wreszcie umyłem samochód, mimo że burza wracała co chwilę:) Zrzut wody średni. Krople miejscami spoko, ale w dużej mierze przeciętne. Zauważyłem jednak, że stan wosku pogorszył się widocznie po bezdotyku zrobionym w drodze powrotnej z urlopu. Teraz myłem szamponem Valetpro concentrated car wash. Dużo sie nie polepszyło. Parę spoko kropli na masce: Dach średni: Dodam tylko, że wosk siedzi mimo wszystko dalej. Widać to np. na piano black gdzie nadal występuje maskowanie. Do dnia dzisiejszego nie nakładałem niczego dodatkowo na lakier. Wygląd po umyciu jest spoko. Wosk miał bardzo ciężko, bo samochód tonął w pyłkach, kurzu, sokach z drzew i atakowany był ptasimi zrzutami. Do tego żar lub mocny deszcz. Sporo jazdy na trasie z uwzględnieniem autostrady. Nie jest źle jak na to wszystko. Moim zdaniem przy bardziej sprzyjających warunkach utrzyma się zdecydowanie dłużej. Na razie na lakier wpadł Water Gold, a jak będzie chwila wjedzie coś twardszego znowu:)
    1 point
  17. A według mnie to nie KLAR , a BAZA pod klarem "siadła" - diagnoza tylko ze zdjęc. Widziałem już coś takiego po lakierniku (jeśli moja diagnoza jest słuszna, to nic nie zrobisz domowymi sposobami - ponowne malowanie czeka)
    0 points
This leaderboard is set to Warsaw/GMT+02:00
×
×
  • Create New...

Important Information

We have placed cookies on your device to help make this website better. You can adjust your cookie settings, otherwise we'll assume you're okay to continue.